TRWA PRZEBUDOWA SERWISU...

Po 7 latach funkcjonowania portalu nadszedł czas na poważną przebudowę i dostosowanie się do dzisiejszych standardów. W marcu zaprezentujemy wam nową odsłonę największego serwisu hip-hopowego w Polsce! Przebudowa trwa już od jakiegoś czasu, więc jeżeli widzicie obecnie jakieś błędy w funkcjonowaniu portalu, to normalne. Niestety nie obędzie się bez chwilowej nieaktywności strony. Obecnie pracujemy m.in. nad przenosinami wszystkich treści. W przypadku tak ogromnego serwisu jak GlamRap (ponad 1 milion komentarzy i 45 tysięcy artykułów) to dość skomplikowana operacja.

 

Nowy GlamRap to przede wszystkim przejrzystość, nowe działy, nowe funkcjonalności i dopasowanie do urządzeń mobilnych.

 

Zapraszamy wszystkich do naszych social mediów i nowo utworzonej glamrapowej grupy dyskusyjnej na FB.

GRUPA NA FB: https://www.facebook.com/groups/1020843358073455/

FANPAGE: https://www.facebook.com/glamrappl/

INSTAGRAM: https://www.instagram.com/glamrappl/

 

Dzięki, że jesteście z nami tyle lat! Wracamy w marcu!

wtorek, 23 stycznia 2018 20:02 Rudolf Bangerino

Siódma część podsumowania amerykańskiej sceny w 2017 roku.

Kolejne dwanaście miesięcy już za nami, a dla namiętnych słuchaczy wszelakiej muzyki oznacza to kolejne dziesiątki czy też może i nawet setki wydanych krążków. Teraz wypadałoby zebrać do kupy to, co się przesłuchało, albo jak się czegoś względnie ciekawego nie przesłuchało, to przesłuchać i nadrobić te całkiem przyjemne zaległości. Tylko pytanie, czy to się tak w ogóle da wszystko podsumować? I w jaki sposób to zrobić, skoro mamy tyle różnych gustów muzycznych? Dużo łatwiejsze podsumowania mają do zrobienia dziennikarze sportowi – wystarczy policzyć bramki, asysty, kluczowe podania, odbiory, parady i może kartki jeszcze i proszę bardzo – można szybko wybrać najlepszego napastnika i pomocnika. W muzyce liczby mogą co najwyżej pomóc w ocenie popularności i komercyjnego potencjału, bo wartość artystyczna to już kwestia dyskusyjna niemożliwa do zmierzenia żadną liczbową skalą. Odnoszę wrażenie, że w obecnych czasach takie podsumowanie to raczej prezentacja gustu oceniającego, bo i sam z tego topu odrzuciłem niemałą liczbę albumów, które ktoś inny mógłby spokojnie w tej dwudziestce umieścić.

 

No, ale cóż – skoro koniec roku, to wypada jakieś podsumowanie zrobić, tak więc już nie przedłużając – zapraszam do czytania i oczywiście mniej lub bardziej wyrafinowanego wyrażania swojego zdania.

 

W siódmej i ostatniej części Raper i Producent Roku...

 

Producent roku: Metro Boomin

Czy Metro Boomin to jeszcze człowiek, czy już może maszyna? Tak, jak w przypadku określenia raperów, którzy najmocniej odcisnęli swoje ślady w tym roku, bo i przecież świetny rok zanotowali oprócz Migosów, także Kendrick Lamar czy Jay-Z, tak jeśli zaczynać dyskusję o tym, kto był najlepszym i najbardziej wyróżniającym się producentem 2017 roku, to takową polemikę kończyć można po wypowiedzeniu tylko jednej ksywki.Czy którykolwiek inny twórca podkładów wypuścił w tym roku więcej produkcji niż Metro? Zacznijmy od pełnych albumów, których wraz z kolegami wypuścił aż 4 – z Gucci Mane'em, Big Seanem, Navem oraz 21 Savage i Offsetem, a do tego 9/14 numerów z tracklisty „Issa Album” wyszło właśnie spod jego ręki. Do tego dziesiątki pojednycznych bitów, po które sięgali artyści niezależnie od wieku, stażu i poziomu rozpoznawalności, a nawet i... gatunku. Przewijali się bowiem znani w nieco węższych kręgach Zach Farlow, Shy Gizzly, czy Nephew Texas Boy, nazwiska dużo bardziej znane, bo i produkcje fejmowego producenta chciał mieć na swojej składance robiący masę szumu DJ Khaled, mainstreamowy gigant – Future, ale też i popowa gwiazda – Lana Del Rey. No dobra, ale liczby to jedno, bo przecież w wielu przypadkach w żaden sposób nie muszą one wskazywać na to, że wykręca je wartościowa postać, wnosząca coś ciekawego.Nie sądzę, żeby było ogromną przesadą stwierdzenie, że Metro Boomin to obecnie producent, który jest obecnie na samym szczycie, który tak naprawdę w pojedynkę ustala trenda w światowej scenie rapu. Tak jak kiedyś nie było sensu rozpoczynać promowania albumu bez singla wyprodukowanego przez Timbalanda, Scotta Storcha, a do niedawna chociażby Mike WiLL Made It, tak teraz chyba nikt nie wyobraża sobie, by obecnie nie mieć na swoim koncie współpracy z Metro Boomin.Czy wśród tych ładnych kilkudziesięciu bitów, które przez 2017 zaprezentował muzyk z Atlanty nie znalazł się ani jeden taki, który byłby po prostu słaby, albo co najwyżej średni? Pewnie, że się znalazł i pewnie nie jeden, ale to chyba nie jest nic dziwnego i szokującego, przy tak ogromnej ilości wydanej muzyki. Minusy jednak nie przysłoniły przeogromnego worka z plusami i to właśnie Metro Boomin jest zdecydowanie producentem roku.

 

Raperzy roku: Migos i Post Malone

W tym miejscu można byłoby wpisać naprawdę sporo ksywek. Jay-Z? Pewnie, że tak – świetny album, bardzo efektowny powrót po kilku ładnych latach. Kendricka Lamara można pewnie uznawać za rapera roku po każym kolejnym upływie kalendarzowych dwunastu miesięcy, a skoro ubiegły rok przynósł nam jego następny, bardzo dobry krążek, to tym bardziej powinien on się w takim zestawieniu znaleźć. Gdzieś tam z tyłu jest jeszcze chociażby Future, decydujący się na wydanie dwóch, równie dobrych krążków i osiągający przy tym spory, komercyjny sukces. No więc dlaczego w takim razie postanowiłem nie wyróżniać mimo wszystko nikogo z wyżej wymienionych?Ano wydawało mi się to zbyt oczywiste. Zarówno Jay-Z, Kendrick, ale i Future to już na tyle uznane na scenie marki, że trudno być zaskoczonym, że solidarnie wydzadzą bardzo dobre albumy, które na Billboardzie trafią jedynie na absolutnie czołowe miejsca, sprzedadzą się w setkach tysięcy– jeśli nie milionach – nakładów, a w podsumowaniach będą przewijały się pewnie w top5. No więc postanowiłem wyróżnić Post Malone'a. Dlaczego, skoro jego dokonania wydawnicze w ostatnich dwunastu miesiącach zakończyły się na wydaniu bodajże jednego premierowego singla? Ano z tego powodu, że nie potrafię nie docenić tego, z jaką łatwością przebija się swoją muzyką do świadomości ludzi. Jego każdy numer, który został wypuszczony jako rasowy singiel, zdobył – wyłączając kawałek promujący „Szybkich i Wściekłych” - przynajmniej raz platynę. No przecież to jakiś fenomen. Do tego tą całą wisienką na torcie jest oczywiście „Rockstar”, które przebiło już chyba wszystkie możliwe bariery, bo nie dość, że utrzymywało się łącznie przez 8 tygodni, to jeszcze grane było we wszystkich możliwych komercyjnych stacjach radiowych, co jest – mówiąc uczciwie – trudne do ogarnięcia. Jak ten biały, wydziarany, ze średnio zadbanym wąsem i włosami i do tego jeszcze z wyraźną nadwagą koleżka może trzaskać takie muzyczne wirusy. Odnoszę takie dziwne wrażenie, że to się prędko nie skończy i jest to początek jego rządów na tronie hitowego rapu zza Oceanu.

 

No dobra, ale Post Malone i tak był w tym roku ledwie przystawką przed daniem głównym, czyli oczywiście pewnym morderczym tercetem z Atlanty. „Bad And Boujee”, o którym w pierwszej chwili rosnącej popularności można było pomyśleć, że będzie raczej kolejnym, singlowym strzałem, który - podobnie jak „Versace” czy „Hannah Montana” - pogra w stacjach, nabije furę wyświetleń, ale po jakimś czasie zniknie i wszyscy o tym zapomną. No, nie tym razem. Numer ten bowiem, nie dość, że samodzielnie przebił dotychczasowe dokonania trójki, to jeszcze zapowiadał album, który ostatecznie wywiózł Migosów na absolutny top, sprawiając, że są na ten moment najpopularniejszymi raperami w Stanach. To jest zdecydowanie ich moment i jak widać żaden z trójki niespecjalnie chce to przespać, bo oprócz „Culture”, dostaliśmy też album Quavo z Travi$em Scottem, czy też kolaboracyjny projekt Offseta z 21 Savage i Metro Boomin. Do tego masa gościnek, dość zaskakująca współpraca z Katy Perry (która swoją drogą najbardziej zaskakująca była dla samej zainteresowanej, ponieważ nawet po tym, gdy „Bon Appetit” powstało, była święcie przekonana, że Migos to jednak duet) i Frankiem Oceanem, która powędrowała na album Calvina Harrisa. Chłopaki kują żelazo póki gorące i oczywiście niedługo po wydaniu swojego krążka, zapowiedzieli także kontynuację, która trafi prawdopodobnie już niedługo, a single, które do nas trafiły nastrajają równie optymistycznie. No, chyba, że uważasz, że muzyka Migosów to nic innego jak kolejny etap ostatecznego upadku hip hopu.


Komentarze   

 
-3 #1 addd 2018-01-23 20:23
xD co z tego, że metro upchnął sporo bitów, skoro żaden nie wyrywa z butów? typowe bity za 100$
 
 
-4 #2 hprng 2018-01-23 20:23
Uzależnienie od seksu to stan, w którym człowiek uzależniony odczuwa przymus wykonywania (często mając złudzenie kontroli swojego zachowania) różnego rodzaju czynności seksualnych, które poza chwilową, intensywną przyjemnością, powodują u niego znaczne konsekwencje i/lub cierpienie. Najczęściej, w dalszym etapie rozwoju uzależnienia oraz pogłębiającej bezradności, osoby uzależnione szczerze próbują zmienić lub zaniechać swoich zachowań seksualnych. Okazuje się to jednak niewykonalne, odnoszą oni raz za razem porażki, które są okupione wyrzutami sumienia. Te nieudane próby powodują narastające poczucie beznadziei i rozpaczy, które jeszcze silniej pchają osobę uzależnioną w sidła nałogu. Taki stan rzeczy potrafi utrzymywać się latami, zupełnie niszcząc psychikę, zdrowie seksualne, a nie rzadko życie rodzinne czy zawodowe osób uzależnionych.
 
 
-2 #3 krolnocy 2018-01-23 20:39
akurat bity Metro robi dopierdolone moim zdaniem. No i Migos teraz też grane ostro, więc nawet się zgadza
 
 
+15 #4 loblo 2018-01-23 21:05
Metro robi proste bity i o to w ty chodzi. Ludzie w PL nie kumają tego, że bit ma być minimalistyczny. Raper ma się wykazać a nie, że bit robi za niego robotę.
 
 
+6 #5 Elo 2018-01-23 21:59
No metro niby typowe za 100$ a w pewnym momencie niechcący 10% singli na billboardzie było na jego bitach... ehh Polaki. Ale i tak w tym roku jak dla mnie Murda Beatz był najlepszy jeśli chodzi o prodów
 
 
-1 #6 wacoch 2018-01-23 22:02
4 loblo tak i nie, jak dla mnie. Posłuchaj topki raperów ze stanów Kopiuj wklej temat... wiadomo ze się znajdą wyjątki...
 
 
+4 #7 ??? 2018-01-24 07:41
a wy wiecie w ogole kurwa ze post malone to nawet tekstów swoich nie pisze ?
 
 
0 #8 post szalone 2018-01-24 09:12
bo to marny grajek a nie zaden raper !
 
 
-3 #9 cydży 2018-01-24 10:52
NAJLEPSI. MIGOS METRO POST MISTRZOWIE. TO SA PRAWDZIWI RAPERZY A NIE TE WYMOCZKI Z BIEDULANDII.
 
 
0 #10 young metro 2018-01-24 14:37
Metro rozjebał 2017 bez wątpienia, ale na szczególne uznanie zasługuje też Murda Betaz, Southside i TM88, wszyscy to mega koty.
 
 
-3 #11 METRO 2018-01-24 16:25
METRO WIADOMO KLASA, TRUSKAWY POSLUCHAJCIE LOW LIFE TEN BIT TO JEST PO PROSTU ROZPIERDOL A NIE SAMPLE Z WINYLA
 

KOMENTARZE NIEBAWEM POWRÓCĄ

#Szybkie Donosy

6 Komentarzy
9 Komentarzy
19 Komentarzy
14 Komentarzy

#Recenzje

Rasmentalism "Tango" - recenzja


Chłopaki poszli z duchem czasu, aczkolwiek na swoich zasadach. Bo do tanga trzeba...

Sarius "Antihype" - recenzja 2


Sarius pokazuje, że umie tworzyć różnorodne konwencje nie zanudzając słuchacza płytą na...

Emes Milligan "Self made man" - recenzja


Poprawnie, ale bez fajerwerków. 2017 minął bezpowrotnie, my jednak nie dajemy wam tak...

VNM/B.Melo "Trailblazer" - recenzja


Wysoka forma Venoma potwierdzona. Ten duet współpracuje ze sobą już od paru lat....

Reno "50/50" - recenzja


Z biegiem lat nie stracił pazura, a co ważniejsze nie próbował zasymilować...

#Recenzje Zagraniczne

Hopsin "No Shame" - recenzja


Hopsin pokazuje swój potencjał i talent,...

Vince Staples "Summertime ‘06" - recenzja


To nie płyta dla każdego. Vince Staples...

Denzel Curry "Imperial" - recenzja


Eksperymenty, które raper wykonuje są dość...

Joey Bada$$ "All Amerikkkan Bada$$" - recenzja


Joey Bada$$ jeszcze niedawno młody wilk....

Rick Ross - "Rather You Than Me" | RECENZJA


Notorious B.I.G. wydaje się być niedoścignionym...

#Rankingi / Zestawienia

Wersy Roku - podsumowanie polskiej sceny w 2017


  Kto rozczarował? Kto zaskoczył? O kim...

TOP 5 singli - podsumowanie polskiej sceny w 2017


Kto rozczarował? Kto zaskoczył? O kim...

OLiS: Reprezentantka Alkopoligamii melduje się jako nowość


Rosalie. w TOP10 z albumem "Flashback". W...

Najpopularniejsi producenci 2017 roku


Zastanawialiście się kiedyś ilu w ogóle...