Sprawdź nas też tutaj

Felieton

ROZKMINA: Kuferek czy trumienka?

Opublikowany

 

alt

Rapowe albumy zazwyczaj wydawane są w Polsce na sposoby żałośnie mało oryginalne – w zwyczajnym pudełku, czy na przykład w digipacku, za co żąda się od słuchacza czasami sumy pieniędzy zupełnie nieadekwatnej nie tylko do wydawnictwa, ale często i samej bardzo miernej muzyki. Mimo to, nawet w dzisiejszych czasach kwitnącego w najlepsze piractwa internetowego, część z artystów działających od dawna jest w stanie utrzymać się z tworzenia muzyki – fizyczne wydania albumów wciąż cieszą się popularnością, chociaż oczywiście nie tak wysoką, jak za czasów, kiedy internet nie był jeszcze narzędziem powszechnego użytku.

Nawet jeśli dany artysta zarobi 2 złote na sprzedanym jednym egzemplarzu swojego albumu, to jeśli pokrył się on złotem, oznaczać to będzie dla niego przecież zysk 30 tysięcy złotych, do czego dochodzi jeszcze suma jaką może zarobić na graniu koncertów. Smuci fakt, że żaden polski rapowy album nie ma szans sprzedać się fizycznie w ilości 500.000 sztuk, jak to było w przypadku wydanego w 1995 roku albumu Liroya ”Alboom”, ale być może osiągnięcie takich wyników sprzedaży byłoby całkiem realne, gdyby spopularyzowane zostało sprzedawanie na przykład w cenie 10 zł cyfrowej wersji płyty, w formacie bezstratnym, w dodatku opatrzonej profesjonalnym bookletem. Oznaczałoby to zmierzch wytwórni płytowych, gdyż artyści mogliby zarabiać na swojej muzyce godziwe pieniądze bez pomocy pośredników, ale wydaje się to czymś nieuniknionym, na co jednak będziemy musieli jeszcze długo poczekać. Większość z nas zakupuje fizyczny nośnik z szacunku dla artysty, chcąc dać mu zarobić, a nie z szacunku dla wytwórni w jakiej wydaje, a która to wytwórnia zarabia na wydawnictwie z reguły znacznie więcej niż on. Płyta z reguły nie jest odtwarzana w stosownym napędzie – zgrana na komputer albo nośnik cyfrowy typu pendrive ląduje na półce, gdzie tylko dumnie się prezentuje. Osobiście wolałbym zapłacić 10 złotych tylko i wyłącznie artyście za jego muzykę wydaną elegancko w wersji cyfrowej, niż kilkadziesiąt za wydanie fizyczne, na którym większość pieniędzy zarabia wytwórnia, oraz której koszt jest tak wysoki ze względu na wydatki związane z dystrybucją. W dodatku płyta CD jest nośnikiem archaicznym i awaryjnym, bo podatnym na zarysowania. Jednym z najbardziej świadomych tego faktu szefów rapowych wytwórni w Polsce jest Sokół z Prosto, który wprowadził już dawno temu do swojej oferty sklepowej sprzedaż albumów w wersji cyfrowej.

Na początku 2013 roku ukazał się wydany w ubogim digipacku drugi, solowy album Szada ”I Niech Szukają Mnie Kule” w cenie 45 złotych, co spotkało się z konsternacją nie tylko słuchaczy, ale i jego jakby nie było kolegów po fachu. Pyskaty powiedział: ”To płyty 1CD kosztują już 45zł? Łaaadnie”. Szad wkrótce po tym odniósł się do pełnych zdziwienia reakcji: ”Wszyscy jesteśmy inni, są wśród Nas Ci, którzy wolą jarać moczoną „polkę” za 30zł, bo jest za 30zł i Ci, którzy wolą palić dobry Staff, bo lot jest inny… Płyta będzie jednym CD w digipacku, bez niespodzianek, za to z wideoklipami i przede wszystkim z moimi przemyśleniami i godzinami poświęconymi muzyce, w dużej mierze dla Was… Pork, Nullo, Kris Scr, Golden, Dj Qmak, Dj Slime, M23studio, ParcieNaSzkło, Juzz Media, T. Maroński, wszyscy włożyli sporą część siebie, żebyście, przez kolejny rok, a może przez wiele lat, słuchali tego albumu.”. Po takim wpisie rapera na jego profilu facebook, głos w sprawie zabrał Pyskaty oddając się głębszej refleksji na temat tak dużej ceny albumu, uznając ją za zdecydowanie zbyt wygórowaną: ”Nie mam nic do Szada, jego biznes to jego biznes, ale czuje się robiony w jajko, gdy ktoś stara mi się wmówić, że mój „staff” jest gorszy, bo tańszy i że 100% satysfakcję zagwarantuje mi te 15zł więcej. Czy moje (i szeregu ludzi, którzy ze mną pracują) „przemyślenia i godziny poświęcone muzyce” są gorsze, tańsze, uboższe? Cóż za rozczarowująca logika wychodząca od człowieka, którego szanuję, choć fanem nie jestem.”. Szad odbił piłeczkę pisząc otwarcie, że zależy mu tylko na fanach, którzy gotowi są uszanować jego muzykę dostatecznie mocno, by zapłacić tylko i wyłącznie za nią taką kwotę. Pomimo ciągłym obstawianiu przez Szada na swoim, ugiął się on pod presją krytyki i ostatecznie zwielokrotnił ilość muzyki składającej się na album. Napisał na swoim fanpage: ”W bonusowej paczce, która dotrze do Was około tygodnia po premierze albumu „I Niech Szukają Mnie Kule”, oprócz czterech niepublikowanych numerów, znajdzie się kilkanaście innych pozycji, w postaci remixów owych numerów, remixów kawałków z płyty i zwrotek, które nie pojawiły się na albumie”. Co ciekawe, tylko album bezpośrednio zamawiany u jego autora kosztował 45 złotych – w innych sklepach jego cena była znacznie przystępniejsza. W sieci sklepów Merlin album był do nabycia już za 27 złotych!

alt

Nośnik cyfrowy nie jest w stanie zastąpić jednak fizycznego wydania, kiedy jest ono niezwykle pomysłowe. W Polsce niewiele rapowych albumów doczekało się specyficznej edycji, ale tym, w przypadku których to nastąpiło, warto przyjrzeć się z bliska i pochylić głowę z uznaniem.

 

Bardzo oryginalnym i zaostrzającym apetyt na kupno albumu zabiegiem, było wydanie longplaya Sekaku pt. ”Zła Karma” w tekturowym opakowaniu stylizowanym na… pudełko od pizzy, której wizerunek zdobił wierzch płyty CD z muzyką. Do kompletu dodano kilka niezwykłych w tym przypadku dodatków – prawdziwe przyprawy w tubce oraz saszetkach (m. in. majonez oraz keczup), plastikowe sztućce, oraz kartę menu z tracklistą! Takie kulinarne wydanie albumu jest oczywiście dosłownym nawiązaniem do jego tytułu ”Zła Karma” oznaczającego w Hinduizmie coś zupełnie niezwiązanego ze sprawami żywienia – zły los będący konsekwencją prowadzenia stylu życia opartego na czynieniu negatywnych rzeczy. Nie tylko sama szata graficzna albumu stoi na wysokim poziomie wykonania – sama zawarta na nim muzyka również warta jest uwagi. Interesującego wydania w mocno limitowanym nakładzie doczekał się mini album Łony i Webbera pt. ”Insert EP”. Taka wersja albumu ukazała się opakowana w kartonik, w którego wnętrzu ukryto… Kieliszek do wódki. Jedynym mankamentem takiego prezentu jest fakt, że ma on pojemność, nie wiedzieć czemu, zaledwie 25 ml zamiast ”męskich” 50. Niezwykłej oprawy fizycznej doczekało się limitowane w liczbie 300 sztuk wydanie albumu streetworkerz pt. ”Street Art”. Artyści zdecydowali się na wypuszczenie płyty na rynek w… 2 litrowej puszce, przypominającej swoimi gabarytami tę po farbie! Jakby tego było mało, w prezencie autorzy dodali kilka przedmiotów związanych z grafitti. Co ciekawe, część słuchaczy która nabyła tak specyficznie wydany album, miała problem z jego otwarciem, na wskutek czego raper i producent O.S.T.R. zamieścił w internecie krótki filmik na którym pokazał, jak w sposób łatwy i najmniej uszkadzający opakowanie dobrać się do niego. Niestety, w parze z euforią spowodowaną tak oryginalnym wydawnictwem, nie poszło zadowolenie z muzyki zawartej na płycie – zebrała ona słabe recenzje. Zespół 29 września 2012 roku zakończył swoją działalność, dając pożegnalny koncert w warszawskim klubie Indecks. ”W ciągu 2 i pół roku od wydania „Street Artu” Zaginiony zdążył wydać płytę w ramach projektu ze Skajsdelimitem („Legendy płynące z tych okolic”), oraz nagrać płytę solową. Nieuk (AlboAlbo) nagrał z Klasiikiem płytę jako Praski Humor („miłość to pedał.”). I jako, że ich plany twórcze, a także inspiracje oddaliły się od siebie i poszły w inną stronę, STREETWORKERZ postanowili zawiesić działalność projektu, wieńcząc etap „Street Artu” specjalnym koncertem pożegnalnym.” – powiedzieli muzycy zarysowując powód rozstania się na płaszczyźnie artystycznej. Bardzo ciekawym zjawiskiem na rynku było pojawienie się limitowanej edycji albumu Vixena pt. ”Kontinuum”. Do płyty dołączono elegancką książkę w twardej oprawie zawierającą pisane prozą przemyślenia autora dotyczące rozwoju osobistego oraz zdjęcia. Treść dodatku idealnie komponuje się z przekazem płyty, w którym duży nacisk autor położył na kwestię odnoszenia sukcesu życiowego, radzenia sobie z przeciwnościami losu, itd.

alt

Zdecydowanie jednym z najbardziej fenomenalnych i bezprecedensowych wydawnictw w historii polskiego rapu okazał się album O.S.T.R. ”Tylko Dla Dorosłych”. Materiał muzyczny składający się na album raper i producent w jednym tworzył przez ponad 6 lat. Już sama warstwa muzyczna jest czymś niespotykanym – autor przedstawił w niej historię Nikodema R., drobnego złodziejaszka z Łodzi, który dostaje zlecenie włamania się do czyjegoś mieszkania, i wykradzenia ze znajdującego się w nim sejfu kartki oraz płyty. W chwili kiedy dokonuje rabunku, przywłaszczając sobie także pieniądze oraz kosztowności, dochodzi do pojawienia się właściciela mienia, którego zabija żeby ewakuować się z miejsca przestępstwa bez ogona. Od tego czasu bohatera opowieści spotyka wiele problemów wynikających z posiadania przez niego skradzionej płyty CD, której pozbywa się w końcu chowając ją w pudełku z płytą w jednym ze sklepów, co stanowi wskazówkę dla posiadacza paczki z ”Tylko Dla Dorosłych”, w której wnętrzu, pod podwójnym dnem, ukryto dodatkową płytę CD z kilkunastoma utworami, nie opatrzonymi tytułami! ”Ciche kroki do miejsca gdzie sterty katalogów/Włożyć płytę między wkładki koperty, Boże pomóż/Jaka to płyta, O.S.T.R., nie znam/Ale wielkość pudełka będzie niezła na manewr” – nawija O.S.T.R. jako Nikodem w utworze ”Dowód w Twoich Rękach”. Co więcej, był to zaledwie początek niespodzianki dla nabywców albumu – na płycie podstawowej znajdował się numer telefonu (+ 48 798 724 778), pod który dzwoniąc słuchacze mogli zostawić wiadomość na automatycznej sekretarce fikcyjnego biura detektywistycznego, o co też prosił w swojej ostatniej mowie na albumie Fajbusiewicz, gospodarz programu kryminalnego ”997”, którego wstawkami narracyjnymi opatrzono utwory na albumie: „Jeśli przez przypadek weszliście w posiadanie płyty i dokumentów, które porzucił Nikodem R. prosimy o niezwłoczny kontakt pod numer telefonu znajdujący się na płycie”. Zabawa ze słuchaczem kontynuowana była na limitowanym, wynoszącym nakład 1000 sztuk wydaniu ”Tylko Dla dorosłych” z wersjami instrumentalnymi piosenek – w opakowaniu ukryto wspomnianą w tekstach piosenek kartkę, na której znajdował się adres E-mail fikcyjnego bohatera opowieści! Po napisaniu na niego, dostawało się automatyczną odpowiedź, w której Nikodem proponował nawiązanie relacji poprzez Facebook, na którym miał założone konto jako Nikodem Niko. ”W wiadomości od Niko postanowiłem ożywić bohatera Ostrego podając namiary na konto w portalu społecznościowym Facebook. W tym celu stworzyłem konto użytkownika fikcyjnej postaci Nikodema i wprowadziłem jego postać w regularne życie. Prawie przez rok Niko aktywnie udzielał się na portalu, pisał posty, zmieniał status. Przy okazji komentował żywo zdjęcia dodawane przez osoby, które dodały go do znajomych. Efekt? Prawie sto osób spośród wszystkich, które zakupiły jeden z tysiąca numerowanych albumów dodały profil naszego bohatera do grona swoich znajomych.” – powiedział autor projektu, Grzegorz Piwnicki, odpowiedzialny również m. in. za rewelacyjne projekty ”Streetart” i ”Zła Karma”. Finałem historii Nikodema było opublikowanie przez niego w rocznicę ukazania się albumu na rynku tracklisty do dodatkowego CD ukrytego w pudełku z albumem.

Zapewne możemy spodziewać się coraz większej liczby rapowych albumów wydanych w tak imponujący sposób, gdyż można co prawda ukraść muzykę, ale nie da się zrobić tego samego z aurą jaką okala ją odpowiednia oprawa graficzna. W przypadku wymienionych wyżej płyt, fizyczność ich wydania stanowi wręcz integralną ich część, i można śmiało powiedzieć, że odbiorca który zdecydował się na odsłuch zawartego na nich materiału kradnąc go z sieci, doświadczył zaledwie namiastki tego, co odczuć był powinien w zamierzeniu artystów. Nie da się poprzez cyfryzację oddać uroku albumu wydanego w puszcze lub książce, które trzymane w rękach dostarczają niezwykłych emocji związanych z posiadaniem czegoś unikatowego. Niestety, póki co częściej trzymając w rękach fizyczne opakowanie z płytą, odnosi się wrażenie, że zamiast kuferka ze skarbem dzierży się trumienkę w jakiej pochowano żywcem rap, nie pozwalając mu żyć pełnią życia.

 
35 komentarzy

35
Dodaj komentarz

1500
najnowszy najstarszy oceniany
ŚnieżnyPyton

CHUJOWE, NIE CZYTAŁEM

cioty

sie kurwa obudzili po 100 latach od premiery, a plyta zajebista

TakTrzymaćQrVaMaĆ!!!

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=Vc4VpuVzHpo[/youtube]

b.a.x

[img]https://40.media.tumblr.com/968ac8816724c62673e0fe5f0927c9d0/tumblr_n0qrq7EdRw1sxvj5zo1_500.jpg[/img]

2113

KRUL ZACHARY WROCIL

IMIE_OBOWIONSKOWE

Niema to jak dobry winyl … nic go nie przebije, ani wersja cyfrowa, ani cd.

niemabumbap

ZACHARIASZ KRÓL

zacharry

A BEDZIE RECENZJA ZACHARIASZA?

heszkewmeszke

Inne sposoby na pudełka by były, gdyby słuchacze masowo nie piracili i nie kupowali albumu na PEBshopie bądź chomikuj. Patent na coś oryginalnego chciał przenieść z zachodu Tede no ale jego brak popularność jego mixtepów na to nie pozwolił (nawiązuje do pudełka pierwszego mixtape DJ Buhha) to było oryginalne, inne, no ale nakład się skończył i nikt tego nie pamięta. Jak się oszczędza na wszystkim co się da to po co się wysilać nad tymi pudełkami, z resztą, muzyki tej słucha wiele debili i nie szuka zbyt wielu, nie wymaga zbyt wielu więc mu to objętne, czy ta płytka by była w digipacku czy innym plastikowym shicie. W Polskiej muzyce rap nic dobrze nie działa i taka prawda, ni rynek płyt, ni rynek singlwy, no nic, a to wszystko przez mentalność ludzką.

casisdead

[img]https://i60.tinypic.com/vpb5tj.jpg[/img]

Gravediggerre

Prosta odpowiedź: Trumna , wszystkie łaki do trumny czyli jakieś 95% PL rap gry

DONASZAM

„To płyty 1CD kosztują już 45zł? Łaaadnie” TO NAPISAL PYSKATY A NIE HUKOS CIULU

noflow

szkoda tylko ze 3/4 okładek robi forin…

szacun forin, kozak pomysły ale
ja bym nie chciałbyc 40tym raperem co mi robisz okładke, troche wieś….

EMADE

DJ BUHHY NA CD TYLU MOGŁO WYJŚĆ

stara zachara

„Rapowe albumy zazwyczaj wydawane są w Polsce na sposoby żałośnie mało oryginalne – w zwyczajnym pudełku, czy na

przykład w digipacku, za co żąda się od słuchacza czasami sumy pieniędzy zupełnie nieadekwatnej nie tylko do

wydawnictwa, ale często i samej bardzo miernej muzyki.”
POCZATEK I JUZ SMUTNE PIERDOLENIE. OGOLNIE SAM FAKT ROZKMINY NAD „WYGLADEM” PLYTY CZY PUDELEK JEST W CHUJ WAZNY DLA

RAPU. TY KURWA JAKIS JACYKOW POLSKIEGO RAPU JESTES CZY KI CHUJ? DLA MNIE DOBRA PLYTA MOZE BYC NAWET W MAJTKACH TWOJEJ

MATKI, WYJEBANE MAM NA TO, GRUNT, ZEBY RAP BYL ZAJEBISTY, CZY NIE O TO CHODZI?

stara zachara

„Nawet jeśli dany artysta zarobi 2 złote na sprzedanym jednym egzemplarzu swojego albumu, to jeśli pokrył się on

złotem, oznaczać to będzie dla niego przecież zysk 30 tysięcy złotych”

WIDZICIE GIMBY? UCZYC SIE MATEMATYKI!! SZKODA, ZE TEGO NIE ROZPISAL JAKOS, TAKICH PRZELICZEN SAM EINSTEIN BY SIE NIE

POWSTYDZIL… PRZYPIERDOLILEM SIE ALE TO TZW. WYPELNIACZ, CHUJA ZNACZACY TEKST.:-)

stara zachara

SWOJA DROGA, MILO SIE PATRZY, JAK WKURWIA CIE KRYTYKA, JAK WKURWIA INNYCH MOJE ZDANIE:-]

HA HAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!:-D

stara zachara

„ale być może osiągnięcie takich wyników sprzedaży byłoby całkiem realne, gdyby spopularyzowane zostało sprzedawanie

na przykład w cenie 10 zł cyfrowej wersji płyty”

PATRZ ZACHARIASZ, LUDZIE SA NA TYLE PIERDOLNIECI, ZE LAZA PO SKLEPACH I WINYLE STARE KUPUJA, NIE WSPOMINAJAC O

AUKCJACH, GDZIE PLACI SIE GRUBE SIANO ZA KLASYKI SPRZED KILKUDZIESIECIU LAT. CHCESZ WSPIERAC SWOJEGO ARTYSTE, TO

WYSLIJ MU NA KONTO DYSZKE, JA CHCE MIEC FIZYCZNA WERSJE PLYTY I PEWNIE WIELE OSOB TEZ…Z TA ROZNICA, ZE WYPIERDOLONE

MAM CZY BEDZIE W PLASTIKOWYM PUDELKU CZY W MAJTKACH TWOJEJ MAMY. TAKI MEDRZEC I SENTYMENTALISTA JAK TY, CHCE SIE PO

LATACH CHWALIC PLIKAMI NA KOMPIE CZY MOZE SCIANA KLASYKOW W POSTACI FIZYCZNEJ?:-) POKOLENIE ZJEBOW, SPOTIFY I INNYCH

GOWIEN.

stara zachara

” Płyta z reguły nie jest odtwarzana w stosownym napędzie – zgrana na komputer albo nośnik cyfrowy typu pendrive

ląduje na półce, gdzie tylko dumnie się prezentuje. Osobiście wolałbym zapłacić 10 złotych tylko”

JA PIERDOLE, W SUMIE, TO KAZDE ZDANIE MOGLBYM TU ROZBIC…

NIE WIEM SKAD MASZ INFORMACJE, JAK Z REGULY ODTWARZANE SA ZAKUPIONE PLYTY…MOGLBYM BYC CHAMSKI I ZAPYTAC, CZY MOZE

MAMA ROBILA WYWIAD NA DOMOWYCH WIZYTACH ALE NIE BEDE… OSOBISCIE CHUJ MNIE OBCHODZI TWOJE OSOBISTE ZDANIE. ZNAM W
CHUJ OSOB, KTORE JESZCZE KASET SLUCHAJA I JARAJA SIE TAKA JAKOSCIA DZWIEKU A MOGA ODPALIC KOMPA, TABLECIK I SLUCHAC W
JAKZE ZAJEBISTEJ CYFROWEJ JAKOSCI I SIE TYM TASOWAC. kURWA, ZNAM ZJEBOW, CO GRAMOFONY KUPUJA… PIERDOLNIECI LUDZIE.
UWSTECZNIAJA SIE CHAMY.

j

jakiś debil to p-isał
chciałem cytować ale każda linijka tekstu sie do tego nadaje
Rozkminy chorego umysłwego człowieka

bekaaaa

https://www.youtube.com/watch?v=iDFi4CySRPk

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=iDFi4CySRPk[/youtube]

https://www.youtube.com/watch?v=iDFi4CySRPk

hhhjjl

Klasyczne opakowanie plastikowe pudełko żałosne nie jest, ale tekturowe opakowania w cenie normalnej płyty to jest żal. W tym przypadku np Fantango Miuosha leci w chuja, takiego „Wilka Chodnikowego” wydać w Tekturze to jest profanacja sprzedają tyle płyt a nie stać ich żeby dołożyć 1zł. Płyty mają służyć lata a niektóre opakowania zaraz po rozfoliowaniu ledwo się trzymają. Asfalt duża wytwórnia koszą hajs na Ostrym a płyta Mediuma wyszła w digipacku, który strach dotykać, tak samo Rasmentalism „Za młodzi na Heroda” świetna płyta tez wydana w digipacku nieco lepszym od Mediuma. „Krtagina” udowadnia, że Digipacki nie muszą być złe.
Jasne, że liczy się muzyka, ale czy to znaczy, że płyty mają być pakowane w folie jednorazowe, albo stare gazety? Wiele osób nie odtwarza płyt które kupuje, albo zgrywa je do mp3 a kupuje by oddać szacunek twórcy i by mieć swoją kolekcję. Płyty kiepsko wydane nieraz przewyższają ceną te wydane porządnie i to jest kpina.

Skerkek

Tylko dla doroslych nie byla tworzona przez 6 lat 🙂 Tylko jak jego inne plyty pare miesiecy,orient ziomek

cydży

ZAPCHANY KIBEL PEŁEN GÓWNA JAKO PUDEŁKO DLA POLSKICH PŁYT Z HIPHEPEM

qweqweq222222

Grand Theft Auto V | PC DVD | FULL UNLOCKED oraz Szybcy i wściekli 7 już do ściągnięcia !

… i wiele innych gier, programów, seriali i filmów z lektorem lub dubbingiem.

Od 8 lat ponad 300 tys użytkowników ściąga wszystko bez limitów. ŚCIĄGAJ BEZPIECZNIE, ANONIMOWO I LEGALNIE !

Dlaczego ? Nowa metoda pobierania, która symuluje pobieranie poczty mailowej z bardzo dużymi załącznikami.
Nic nie wysyłasz, nic nikomu nie udostępniasz. A w przypadku gdyby ktoś monitorował Twoją sieć, to nie widzi nic, poza dużą ilością maili.A maile są objęte tajemnicą korespondencji 🙂

Pamiętaj: CAŁY ROK ŚCIĄGANIA BEZ LIMITÓW ! (żadne konto premium tego nie przebije !)

Zapraszamy na http://www.p2m.org.pl

beka yoyoy

ostr rozpierdolił tdd już czegos takiego nie będzie

H.P.BAXXTER

[quote name=”casisdead”]https://i60.tinypic.com/vpb5tj.jpg[/quote]

DANI DANIELS!! PROPS BRACIE

elo elo elo

wszystko git, ale ostr nie pracowal nad ‚ Tylko Dla Dorosłych’ przez 6 lat, to byl zwykły zabieg marketingowy, zeby nakrecic promocje płyty. mówił o tym wielokrotnie w wywiadach, prace nad ta płyta trwały tyle ile nad wszystkimi innymi wydanymi w jego karierze

xxx

Niech wydają nawet w kopertach, tylko żeby dobrą muzykę robili, bo z tym różnie.

wariatdziad

[quote name=”casisdead”]https://i60.tinypic.com/vpb5tj.jpg[/quote]

dobra szmata a że kurwicho to co z tego jest co ruchac

oczom nie wierze

Myslicie, ze bity i studio nie kosztuje oraz wytloczenie plyty? Jedynie 100 szt kosztuje juz 750 zl, wiec wydajac nielegala, nie majac zadnego przebicia, zaczyna sie zarabiac dopiero po sprzedanych 40 szt, kiedy jest sie minimum nad kwota, ktora sie zainwestowala. Ale dla was oczywiscie, jesli zarobiło sie na plycie 15 tys zł, a koszt inwestycji w nia mniej wiecej tyle wynosil, to juz komercha, i na rapie sie zabrania. Przestancie bawic sie w matematykow. Podobnie jak i w dziennikarzy, bo zwyczajnie sie kompromitujcie. Cykle z wyjetymi wersami z kontekstu, mozecie sobie wsadzic, skoro nie rozumiecie o cyzm mowa i nie potraficie interpretowac wierszy.

w morde kopane

Ziomeczki, dlugo nie wracalem do plyty ‚tylko dla doroslych’ i nie mialem pojecia, ze pojawila sie tracklista do bonus cd.
Poratujcie fachury.

DJ DZIADZIOR

CO ZA KURWA MLOT JEBANY TO PISAL
JA PIERDOLE

ChinChilla

Wyga – Prolog – prod. O.S.T.R. (2.0)
[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=ewy4QqKdc7o[/youtube]

kula z dupy

tu macie szacunek jak huj :

https://darknessick.blogspot.co.uk/

Popularne