News
Historia Chady na Blu-ray i DVD – data premiery i szczegóły
Na fanów czekają dodatki specjalne.
Opowieść o życiu rapera Tomasza Chady. Film, który w kinach obejrzało ponad siedemset tysięcy widzów trafi na nośniki Blu-ray i DVD. Oficjalnym partnerem wydania jest serwis GlamRap.pl. Premiera filmu na nowych nośnikach odbędzie się 18 marca 2020 roku.
Entuzjastycznie przyjęty przez widzów i krytyków „Proceder” to historia Tomasza Chady – chłopaka z blokowisk, który zrobił karierę na polskiej scenie hip-hopowej. Obraz z Piotrem Witkowskim, Małgorzatą Kożuchowską, Marcinem „Kalim” Gutkowskim, Antonim Pawlickim, Agnieszką Więdłochą, Ewą Ziętek i Janem Fryczem w rolach głównych zadebiutuje na Blu-ray™ i DVD już 18 marca. Wydania zawierają wyjątkowe materiały specjalne, w tym m.in. ostatnie, niepublikowane rozmowy Chady ze scenarzystami filmu, przeprowadzone podczas pobytu w zakładzie karnym.
„Proceder” to poruszająca historia rapera Tomasza Chady (Piotr Witkowski) chłopaka z blokowisk, z duszą poety i darem do wpadania w poważne kłopoty. Prawdziwy i szczery do bólu w swoich tekstach, Chada ginie w niewyjaśnionych okolicznościach zostawiając zszokowanych fanów i dziewczynę, którą kochał. Muzyka była całym jego życiem – pasją i światem, w który uciekał, gdy rzeczywistość nie miała mu zbyt wiele do zaoferowania.
„Proceder” to nowa produkcja reżysera Michała Węgrzyna i operatora Wojciecha Węgrzyna, braci, którzy w 2017 roku zrealizowali nagrodzony na zagranicznych festiwalach dramat „Wściekłość”. Film powstał na podstawie scenariusza Macieja Chwedo, Aleksandry Góreckiej, Michała Kalickiego i Krzysztofa Tyszowieckiego. Główne role w „Procederze” zagrali: Piotr Witkowski („Mistrz”), Małgorzata Kożuchowska („Plagi Breslau”), Antoni Pawlicki („Papusza”), Agnieszka Więdłocha ( „Planeta singli”), Ewa Ziętek („Dzień świra”) , Jan Frycz („Pręgi”), Gabriela Muskała („Fuga”), Anna Matysiak („Listy do M”), Piotr Głowacki („Mistrz”), Sonia Bohosiewicz („Rezerwat”). W filmie zagrali także przedstawiciele polskiego hip-hopu, tj. Kali, Zbuku, Bajorson i Vienio. Za muzykę odpowiedzialny jest DJ i producent muzyczny RX Rafał Sielawa. RX nie przez przypadek został zaproszony do współpracy przy tym obrazie. Wspólnie z Chadą nagrał wcześniej dwa albumy „Efekt porozumienia” oraz „Recydywistę”.

– Życie Chady było skomplikowane. W wielu momentach znajdował się na krawędzi, rzucał wyzwanie władzom, ale jednocześnie zdawał sobie sprawę z ciężaru nałogów i czynów, które popełnił. Znana jest sprawa jego miłości do matki, czy poszukiwania Boga. O tym także mówimy, to są tematy nam osobiście bliskie. – mówi o bohaterze filmu reżyser Michał Węgrzyn. – Rap, a zwłaszcza gangsta-rap, pojawia się w momencie przełomów, czy kryzysów. Tak było w USA w latach 80. U nas także po 1989 roku przyszedł czas przemian, które miały gwałtowny przebieg. Umierał stary świat, powstawał nowy, czemu towarzyszył chaos. Dawny system się walił, pojawiały się wybujałe często ambicje i aspiracje oraz próby ich spełnienia, czasami na skróty. – dodaje reżyser.
Scenariusz filmu „Proceder” powstał na podstawie rozmów z Tomaszem Chadą. Film opowiada nie tylko o muzycznej karierze rapera, ale również o jego skomplikowanym życiu rodzinnym oraz kłopotach z prawem. Kilka lat muzyk spędził w zakładach karnych, w których – dzięki przepustkom – kontynuował nagrywanie płyt.
Teksty Chady traktowały o życiu na krawędzi, kłopotach z prawem, próbie przetrwania i walce z własnymi demonami. Jego utwory charakteryzowała bezkompromisowość i niezwykła emocjonalność. Kolejne lata owocowały w ogromne ilości nagranego materiału oraz w świetnie przyjęte albumy, które umacniały pozycją rapera na polskiej scenie hip-hopowej. W dorobku artysty znajduje się kilka złotych oraz platynowa płyta.
– Kuzyn Tomasza, Maciej Chwedo, pracował nad scenariuszem o nim już od dawna, od czasu jego głośnej próby samobójczej, kiedy to wyskoczył z szóstego piętra i praktycznie nic mu się nie stało. Temat był nam bliski. Ja występowałem w hardcorowo-punkowym zespole „Fobia”, mój brat realizował raperskie teledyski. Warto wspomnieć, że nasz trzeci brat, Piotr, był aktywny na scenie rapowej, a czwarty, Jakub, uczestniczył z sukcesami w slamach poetyckich. Tak więc środowiska, w których działaliśmy, bardzo mocno się przenikały i choć nie poznaliśmy Tomka Chady osobiście, mieliśmy z nim wielu wspólnych znajomych i znaliśmy dobrze jego nagrania. – mówi Michał Węgrzyn.
W rolę Tomasza Chady w filmie „Proceder” wcielił się Piotr Witkowski, aktor gdańskiego Teatru Wybrzeże. – Były wątpliwości co do Piotra jako wykonawcy głównej roli, ale ucharakteryzowany szybko nas przekonał, a nawet może jeszcze szybciej ludzi ze środowiska raperskiego, którzy doskonale znali Chadę – mówi Michał Węgrzyn. – Dostałem od Michała wszystkie płyty Tomka i zacząłem pracę. Od następnego dnia zaczął się maraton: po kilka godzin snu dziennie i przygotowania. Siłownia, deskorolka, walki, rap, rozmowy na temat kokainy, rozmowy z jego znajomymi. To był skok do basenu na bardzo głęboką wodę. Słuchałem jego płyt na okrągło. – wspomina Piotr Witkowski.
Jedną z głównych ról w filmie zagrała także Małgorzata Kożuchowska, której zaproponowano rolę „Łysej”. To kluczowa postać warszawskiego półświatka, która w życiu Chady odgrywa ważną rolę. – Małgosia Kożuchowska jako gangsterka Łysa to mój pomysł. Zareagowała wręcz z entuzjazmem na zmianę emploi, daliśmy nawet mały żartobliwy cytacik z „Kilera”. Swoją drogą, postać Łysej ma naprawdę mocne zakorzenienie w rzeczywistości. Pod koniec lat 90. w polskiej mafii, już nieco przetrzebionej przez policję, kluczowe role zaczęły odgrywać kobiety – wyjaśnia Michał Węgrzyn.
Zdjęcia do filmu „Proceder” w dużej części powstały w podwarszawskim Wołominie. – O ile to było możliwe, kręciliśmy w miejscach, gdzie opisywane w scenariuszu wydarzenia rzeczywiście miały miejsce. Oczywiście nie zawsze się to udawało, przez te lata wiele się zmieniło. Co mnie inspirowało? Może nieco „8 mila”. Świat rapu był światem agresywnego koloru, który atakował rzeczywistość. Do pewnego stopnia zderzamy go z szarością. Ale nie tracimy, jaskrawych czasem, barw – tłumaczy operator Wojciech Węgrzyn.
Premiera filmu „Proceder” odbyła się podczas Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni w 2019 roku, gdzie obraz został bardzo dobrze przyjęty zarówno przez widzów jak i krytyków. Na ekrany kin opowieść o Tomaszu Chadzie weszła 15 listopada ubiegłego roku. Film obejrzało w kinach ponad siedemset tysięcy widzów. Płyta z muzyką do filmu skomponowana przez RX Rafała Sielawę została nagrodzona Bestsellerem Empiku 2019.
Dodatki specjalne w wydaniu Blu-ray
• Ostatnie, niepublikowane rozmowy Tomasza Chady ze scenarzystami filmu „Proceder”, przeprowadzone podczas pobytu w zakładzie karnym (ilustrowane galerią zdjęć)
• 12 niewykorzystanych scen
• 4 materiały Making of – kulisy powstawania filmu
Dodatki specjalne w wydaniu DVD
• Ostatnie, niepublikowane rozmowy Tomasza Chady ze scenarzystami filmu „Proceder”, przeprowadzone podczas pobytu w zakładzie karnym (ilustrowane galerią zdjęć)
• 12 niewykorzystanych scen
Więcej informacji o premierach DVD i Blu-ray na profilu: facebook.com/MojeFilmyDVD
News
Mata i Taco Hemingway zdominowali PGE Narodowy. Reszta daleko za nimi
Wystarczyło dwóch raperów, żeby przebić wszystkich pozostałych artystów z Narodowego.
W 2026 roku PGE Narodowy gościł czołowe nazwiska światowej i polskiej sceny muzycznej. Jak wynika z najnowszego raportu Instytutu Monitorowania Mediów (IMM), to rodzimi artyści zdominowali dyskusje w mediach społecznościowych. Pierwsze cztery miejsca pod względem zaangażowania należą do Polaków, a zdecydowanymi liderami zestawienia są reprezentanci sceny rapowej, którzy w sieci wygenerowali większy ruch niż międzynarodowe legendy popu, rocka i muzyki klasycznej.
Z analizy IMM wynika, że w 2026 roku uwaga polskich internautów w kontekście koncertów na PGE Narodowym skupiła się przede wszystkim na rodzimych gwiazdach. Zestawienie otwiera Mata – wokół jego koncertu zgromadzono blisko 2,45 mln interakcji (reakcji, komentarzy i udostępnień). Na drugim miejscu znalazł się Taco Hemingway (ponad 1,53 mln). Wyprzedzili oni nie tylko najpopularniejszych polskich artystów popowych – Sanah (ponad 782 tys.) i Dawida Podsiadło (ponad 759 tys.), ale przede wszystkim światowe gwiazdy takie jak Bad Bunny, Pitbull czy The Weeknd.

– Od dłuższego czasu eksperci branży muzycznej i marketingowej wieszczyli, że polski rap osiągnął już swoje maksimum, a bańka popularności wkrótce pęknie. Nasze dane podsumowujące 2026 rok pokazują jednak, że ten gatunek jest w Polsce nadal bezkonkurencyjny – komentuje Tomasz Lubieniecki, Kierownik Działu Raportów Medialnych w IMM.
Liczby mówią same za siebie: Mata i Taco Hemingway uzyskali łącznie niemal 4 miliony interakcji. To więcej niż wszyscy pozostali artyści z zestawienia, w tym Sanah, Podsiadło oraz sześć zagranicznych gwiazd razem wzięci. Rap wciąż najlepiej rezonuje w sieci, potrafi budować wokół siebie potężne zaangażowanie i napędzać organiczne zasięgi w sposób, o którym inne gatunki mogą obecnie tylko pomarzyć – dodaje Tomasz Lubieniecki z IMM.
TikTok i Instagram napędzają stadionowy hype
Analiza platform społecznościowych jednoznacznie wskazuje, gdzie toczą się dziś dyskusje o najważniejszych wydarzeniach muzycznych. Aż 94 proc. całego zaangażowania wygenerowano na platformach opartych na materiałach wideo i zdjęciach.

Powyższe dane pokazują, że środek ciężkości w komunikacji przeniósł się na platformy stawiające na szybki i wizualny przekaz.
– Fani nie chcą już tylko czytać o wydarzeniach – chcą je współtworzyć. Użytkownicy TikToka masowo udostępniali własne nagrania, analizowali outfity artystów, rozkładali na czynniki pierwsze scenografię i komentowali zmiany w setlistach. To napędza wiralowe zasięgi w czasie rzeczywistym – dodaje Tomasz Lubieniecki z IMM.
Maciej Werk, dyrektor Festiwalu Producentów Muzycznych Soundedit, dodaje:
– Uczestnictwo w koncertach organizowanych na stadionach, czy będących częścią wielkich festiwali jest dziś formą spędzania czasu. Dla wielu osób udział w takim wydarzeniu jest czymś więcej niż tylko wyjściem na koncert – to wielkie widowisko, doświadczenie społeczne i możliwość uczestniczenia w wydarzeniu, o którym później mówi się w mainstreamie. Trudno też nie docenić skali i spektakularności koncertów stadionowych.
Z mojej perspektywy nie powinniśmy jednak zapominać, gdzie muzyka naprawdę się zaczyna i gdzie naturalnie się rozwija. Muzyka potrzebuje klubów – tych małych, średnich i większych – oraz niewielkich festiwali i lokalnych wydarzeń kulturalnych. To właśnie tam artysta ma możliwość pierwszego kontaktu z publicznością, sprawdzenia swoich pomysłów, zbudowania własnej tożsamości i przede wszystkim – zdobycia doświadczenia.
Foo Fighters: sukces artystyczny, organizacyjne dyskusje
Szczególnym przypadkiem w tegorocznym zestawieniu był koncert zespołu Foo Fighters. Choć jest legendą rocka, wydarzenie wygenerowało zdecydowanie najmniejsze zaangażowanie w sieci (niecałe 25 tys. interakcji) i odnotowało najniższą frekwencję spośród analizowanych koncertów na PGE Narodowym.
Jak wynika z analizy jakościowej IMM, po wydarzeniu w przestrzeni cyfrowej dominowały dwa wątki. Pierwszy dotyczył samego występu – pod względem muzycznym uczestnicy oceniali koncert bardzo wysoko, chwaląc formę artystów. Drugi wątek skupiał się na decyzjach organizacyjnych. Wielu fanów wskazywało, że problemem nie był zespół, lecz wybór obiektu. W ocenie komentujących Foo Fighters pozostają marką gwarantującą dużą publiczność, ale niekoniecznie taką, która dziś jest w stanie bez trudu wypełnić największy stadion w Polsce.
Jak zauważa Maciej Werk z Soundedit:
– Przypadek Foo Fighters jest ciekawym przykładem tego, że nawet bardzo duża i uznana marka nie zawsze potrzebuje największej możliwej przestrzeni. Jeżeli publiczność wskazuje, że problemem nie był sam koncert, ale wybór obiektu, warto się nad tym zastanowić. Nie każdy artysta i nie każda muzyka potrzebują stadionu, żeby stworzyć ważne i wartościowe wydarzenie.
Dla mnie jako osoby od lat związanej z organizacją wydarzeń muzycznych szczególnie ważne jest więc zachowanie równowagi. Potrzebujemy wielkich koncertów i festiwali, ale równie mocno potrzebujemy małych klubów, lokalnych festiwali i kameralnych wydarzeń. To one budują scenę, publiczność i artystów. Bez tego zaplecza trudno będzie o kolejne pokolenie wykonawców, którzy pewnego dnia rzeczywiście będą gotowi na stadion.
Metodologia badania:
Analizę przeprowadzono na podstawie zaangażowania (reakcje, komentarze, udostępnienia) odbiorców w social mediach w okresie występów, dzień przed i dzień po. Stan interakcji na godz. 10:00, 5 października 2026 r.
News
Tory Lanez żąda 100 mln dolarów. Władze więzienia twierdzą, że sam jest sobie winny
Raper prawie zginął za kratami.
Tory Lanez domaga się 100 milionów dolarów od władz więzienia po ataku nożem. Funkcjonariusze odpierają zarzuty i sugerują, że raper sam przyczynił się do odniesionych obrażeń.
Tory Lanez nie zamierza odpuszczać sprawy brutalnego ataku, do którego doszło w maju 2025 roku. Kanadyjski raper został wówczas ugodzony nożem przez współwięźnia Santino Casio. Teraz walczy o gigantyczne odszkodowanie, ale władze zakładu karnego próbują zrzucić z siebie odpowiedzialność.
7 października do sądu trafiły nowe dokumenty, w których T. Valdez, pełniący obowiązki naczelnika California Correctional Institution w Tehachapi, przedstawił swoją linię obrony. Lanez miał zaakceptować przydzielone mu warunki zakwaterowania, a tym samym świadomie przyjąć związane z nimi ryzyko. Problem w tym, że w dokumentach nie sprecyzowano, na co dokładnie zgodził się raper, kiedy miało to nastąpić i czy został poinformowany o konkretnych zagrożeniach.
Władze więzienia obwiniają rapera
Stanowisko przedstawione przez Valdeza jest wyjątkowo niekorzystne dla artysty. Pozwany przekonuje, że za atak odpowiada przede wszystkim jego bezpośredni sprawca, a nie administracja więzienna. W dokumentach czytamy:
– Umyślne lub przestępcze działanie osoby trzeciej bądź osób trzecich stanowiło niezależną, pośrednią przyczynę obrażeń odniesionych przez Tory’ego Laneza.
To jednak nie wszystko. Władze idą o krok dalej i twierdzą, że sam poszkodowany mógł przyczynić się do sytuacji, w której został zaatakowany.
– Poprzez własne działania, zaniechania i zawinione zachowanie Tory Lanez spowodował powstanie zgłaszanych obrażeń i szkód oraz przyczynił się do ich wystąpienia. Pozwanemu przysługuje immunitet kwalifikowany, ponieważ jego postępowanie było obiektywnie uzasadnione. Nie naruszyło ono żadnych wyraźnie ustanowionych praw konstytucyjnych ani ustawowych Tory’ego Laneza – argumentuje strona pozwana.
To mocna linia obrony, szczególnie że administracja więzienna ma obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa osadzonym.
Napastnik twierdzi, że działał w samoobronie
Prawnicy Laneza przedstawiają zupełnie inną wersję wydarzeń. Ich zdaniem raper padł ofiarą niesprowokowanego ataku, który mógł zakończyć się jego śmiercią. Pełnomocnicy artysty przekonują, że umieszczenie Santino Casio w pobliżu Laneza było poważnym błędem.
– Decyzja o umieszczeniu Casio razem z Petersonem stanowiła zagrożenie, o którym wiedziano lub o którym należało wiedzieć – argumentują prawnicy.
Sam Casio utrzymuje natomiast, że zaatakował w samoobronie. Według jego relacji dotarły do niego plotki o wyznaczeniu nagrody za jego głowę. Miał również nabrać podejrzeń wobec Laneza, ponieważ zauważył w jego kieszeni przedmiot o nietypowo dużych rozmiarach.
Kanadyjczyk został skazany na 10 lat pozbawienia wolności w związku z postrzeleniem Megan Thee Stallion w 2020 roku.
News
W więzieniu Diddy’ego dzieją się grube rzeczy. Seks za kratami i więźniowie na czatach
Strażniczce grozi 15 lat więzienia.
Więzienie FCI Fort Dix, w którym wyrok odsiaduje Diddy, znów znalazło się w centrum skandalu. Jedna ze strażniczek przyznała się do kontaktów seksualnych z osadzonym, a na jaw wychodzą kolejne szczegóły dotyczące tego, co dzieje się za murami placówki.
FCI Fort Dix ma coraz większy problem z reputacją. Niedawno głośno było o rzekomych przywilejach, z których miał korzystać Diddy, a teraz amerykańskie służby ujawniły kolejną aferę. Tym razem chodzi o 27-letnią funkcjonariuszkę więzienną Jordan Pensak, która przyznała się do przestępstwa seksualnego wobec jednego z osadzonych.
Jak poinformował prokurator federalny Robert Frazer, kobieta przyznała się do winy przed sądem federalnym w Camden. Wyrok ma usłyszeć 10 lutego 2027 roku. Grozi jej nawet 15 lat więzienia oraz grzywna w wysokości 250 tysięcy dolarów.
Według ustaleń śledczych Pensak utrzymywała intymną relację z więźniem, a w styczniu 2026 roku doszło między nimi do kontaktu seksualnego. Para miała również wymieniać się wiadomościami i zdjęciami o charakterze erotycznym, korzystając z telefonów komórkowych, których posiadanie na terenie zakładu karnego jest zabronione.
To jednak nie koniec. Strażniczka miała przyznawać się do tej relacji w prywatnych wiadomościach, również kierowanych do rodziny osadzonego. Sugerowała nawet, że mogła zajść z nim w ciążę.
Portal AllHipHop informuje ponadto, że kobieta i więzień mieli płacić innym osadzonym za pilnowanie otoczenia podczas swoich spotkań. Innymi słowy, za więziennymi murami miał funkcjonować układ, w którym część skazanych pomagała ukrywać kontakty strażniczki z jednym z więźniów.
Sprawa nie ma bezpośredniego związku z Diddym, ale pojawia się w wyjątkowo niewygodnym momencie dla władz FCI Fort Dix. W ostatnim czasie założyciel Bad Boy Records sam znalazł się pod lupą w związku z doniesieniami o łamaniu więziennego regulaminu.
Według medialnych informacji Diddy miał korzystać z nielegalnego telefonu, płacić innym więźniom za masaże, a nawet zlecać im przygotowywanie posiłków. Pojawiły się również doniesienia o umieszczeniu rapowego magnata w izolatce, choć nie wiadomo, czy miało to związek z niedozwolonymi przedmiotami, czy wcześniejszymi konfliktami między osadzonymi.
W międzyczasie zmienił się także przewidywany termin wyjścia Combsa na wolność. Zamiast 21 stycznia 2028 roku w dokumentach pojawiła się data 2 marca 2028 roku.
News
Skolim może „kupić sobie raperów”. Teraz ujawnił, czy któryś miał do niego pretensje
Skolim nie cofa swoich słów.
Skolim przechwalał się, że stać go na kupienie warszawskich raperów, a teraz zdradził, czy któryś z nich miał odwagę się do niego odezwać.
Kilka dni temu Skolim uderzył w warszawskie środowisko rapowe, zarzucając niektórym artystom pozerstwo i życie na pokaz. Gwiazdor disco latino przekonywał, że jego majątek jest tak duży, że mógłby kupić wszystkich stołecznych raperów naraz.
– Uważam, że wśród artystów, wśród tych warszawskich pozerów, mógłbym ich wszystkich kupić naraz. Tych raperów, którzy wynajmują na przykład fury czy coś, mogę ich kupić wszystkich – powiedział Skolim w rozmowie z Kozaczkiem.
Takie słowa mogły zaboleć niejednego rapera, zwłaszcza że Skolim nie wymienił żadnych ksywek. Dziennikarka postanowiła więc wrócić do tematu i po kilku dniach zapytała, czy któryś z przedstawicieli rapowej sceny zgłosił się do niego z pretensjami.
– Oni wszyscy się ze mną zgadzają. Mówią, że mówię bardzo dobrze – stwierdził.
Skolim nie zamierza udawać skromnego. Uważa, że skoro dorobił się ogromnych pieniędzy, nie ma powodu, żeby ukrywać swój majątek.
– Pytasz mnie, co mogę sobie kupić. Miałem okłamać ludzi, że mogę sobie kupić rower górski? No przecież bym okłamał. Jestem na takim poziomie, że nie muszę kłamać.
Czy rzeczywiście wszyscy przyznają Skolimowi rację, czy po prostu nikt nie zamierza wdawać się z nim w dyskusję o stanie konta? Być może przy okazji jakichś wywiadów ten temat znów zostanie poruszony i dostaniemy odpowiedź.
News
Krychowiak z najszybszym rapowym debiutem na Narodowym. Wystarczyły mu dwa dni
Najszybsza kariera w polskim rapie?
Grzegorz Krychowiak dopiero zaczął rapować, a już po dwóch dniach od premiery pierwszego kawałka wystąpił na PGE Narodowym.
Takiego wejścia na rapową scenę jeszcze nie widzieliśmy. Podczas gdy wielu raperów latami walczy o możliwość zagrania na największych obiektach w Polsce, Grzegorz Krychowiak potrzebował zaledwie dwóch dni od wydania debiutanckiego numeru, żeby stanąć na scenie PGE Narodowego.
10 października były reprezentant Polski wystąpił podczas imprezy „Roztańczony PGE Narodowy”, gdzie wykonał swój pierwszy rapowy kawałek „Druga Połowa”. Numer powstał przy wsparciu Canal+ i Quebonafide, który osobiście uczył byłego piłkarza rapowego fachu.
Co ciekawe, pojawiają się zarzuty, że cały tekst napisał mu Krętacz z Ciechanowa. Mimo to, zarówno sam kawałek, jak i występ Krychowiaka na Narodowym spotkały się z pozytywnym odbiorem.
-
News4 dni temuKaczor BRS pobity i skopany w Przemyślu. Stare wideo wróciło do sieci
-
News1 dzień temuWidzieliśmy film o Tede jako jedni z pierwszych. Za chwilę światowa premiera
-
News3 dni temuHip-Hop Kemp wraca w 2027. Nowe otwarcie po kompromitacji – oświadczenie
-
News2 dni temuSentino ujawnił swoją stawkę za 10 minutowy koncert na Narodowym
-
News2 dni temuSkolim o warszawskich raperach: „Mógłbym ich wszystkich kupić naraz”
-
News18 godzin temuPijany Sentino skonfrontował się z Truemanem po koncercie na Narodowym
-
News2 dni temuDomowe piekarniki bez szans na wydobycie pełnego potencjału pizzy Książula?
-
teledysk3 dni temuTak rapuje Grzegorz Krychowiak. Nauczył go Quebonafide