News
Spotify wspiera równouprawnienia kobiet w muzyce
177 rynków i 29 milionów odtworzeń. Spotify podsumowuje pół roku programu EQUAL.
Sześć miesięcy temu, z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet, Spotify rozpoczęło globalną kampanię EQUAL i powołało do życia program o tej samej nazwie. Ma on na celu wspieranie równouprawnienia kobiet w przemyśle muzycznym. W ramach inicjatywy powstała globalna playlista, jak i jej lokalne odpowiedniki zawierające utwory wyróżniających się na danym rynku artystek, w tym także z Polski, gdzie projekt zainaugurowała LUNA. Playlisty EQUAL przekroczyły łącznie już 29 milionów odtworzeni na 177 rynkach.
Nierówność ze względu na płeć, mimo upływu lat nadal stanowi ważny problem społeczny. Jak pokazuje najnowszy raport Europejskiego Instytutu ds. Równości Płci (EIGE) nim w Europie uda się uzyskać pełną równość, przy zachowaniu aktualnego tempa zmian, minie aż 60 lat1. Polska pod względem wskaźnika równości płci zajmuje dopiero 24 miejsce w Unii Europejskiej2. Nierówności nie omijają także branży muzycznej, co pokazały wyniki badania USC Annenberg współfinansowanego przez Spotify, według których kobiety stanowią jedynie 1/5 wszystkich twórców obecnych na listach przebojów3. W odpowiedzi na ten problem Spotify wykorzystując swoją platformę oraz możliwości marketingowe rozpoczęło program EQUAL służący wspieraniu kobiet w branży muzycznej na całym świecie.
Spotify EQUAL wspiera artystki
Pół roku temu Spotify stworzyło globalną playlistę, w ramach której promowane są uzdolnione artystki. Ponadto na 35 rynkach w ponad 50 krajach uruchomiono jej lokalne wersje, tym samym zwiększając możliwości współpracy z wykonawczyniami. Spotify zapewnia również artystkom wsparcie poprzez swoje działania marketingowe, takie jak umieszczanie wizerunku artystki na billboardzie nad słynnym Times Square. Lokalne playlisty znajdują się na platformie w hubie EQUAL, a w ramach programu rotacyjnie dla każdego rynku wybierana jest także Artystka Miesiąca. Dotychczas playlisty EQUAL przekroczyły aż 29 milionów odtworzeni na 177 rynkach, a obecni na niej artyści zostali dodani do ponad 600 różnych playlist ponad 1500 razy w ciągu pierwszego miesiąca od dołączenia do programu.
– Wspieranie twórców oraz dążenie do równości są nieodłączną częścią DNA Spotify, dlatego program EQUAL jest dla nas bardzo ważny. Cieszy nas także jego dobre przyjęcie i sukces, który odniosła ta inicjatywa. Pokazuje to, że słuchacze doceniają także silne kobiece głosy, których odnalezienie im ułatwiamy – komentuje Mateusz Smółka, Music Team Lead, Eastern Europe w Spotify
Ogromny sukces LUNY
Artystką reprezentującą polską playlistę w pierwszym inauguracyjnym zestawieniu była LUNA. O sukcesie playlisty świadczy fakt, że liczba jej słuchaczy na platformie Spotify, w miesiącu, w którym dołączyła do programu, zwiększyła się trzykrotnie, a zasięg jej utworów wzrósł o 486% już w pierwszym miesiącu. Program pomógł jej w dotarciu do słuchaczy na całym świecie, ponieważ w ekosystemie Spotify była ona odkrywana 10-krotnie częściej. Słuchacze playlisty EQUAL Polska mają także szansę zapoznać się z twórczością takich artystek jak Monika Brodka, Sanah, Hania Rani czy Young Leosia.
– Czasami ludzie pytają mnie o najlepszy, najbardziej przełomowy moment w mojej karierze. Jestem dopiero na początku swojej drogi, ale jedno wydarzenie było naprawdę ważne i wyjątkowe. W kwietniu 2021 roku stałam się częścią kampanii EQUAL realizowanej przez Spotify. Byłam tam pierwszą polską artystką i ambasadorką wspierania praw kobiet w branży muzycznej. I w efekcie tego miałam swój billboard na Times Square w NYC. Z moją twarzą na nim! I to było po prostu niewiarygodne! Poczułam, że wszystko jest możliwe – mówi LUNA
Spotify w ramach programu EQUAL nie tylko tworzy specjalne playlisty złożone z kobiecych twórców oraz wspiera ich promocyjnie, ale także wspólnie z SoundGirls (profesjonalną organizacją wspierającą kobiety pracujące w branży audio) uruchomił katalog EQUAL Directory, który pozwala kobietom i osobom niedeklarującym swojej płci na stworzenie dedykowanych profili i znalezienie idealnej kandydatki do współpracy przy nadchodzących projektach. Za pośrednictwem Rady EQUAL firma łączy też siły z organizacjami wspierającymi kobiety na całym świecie, takimi jak: She’s the Music (USA), Grils Rock Australia Network (Australia), Girls Connected (Kanada) czy Music Women (Niemcy).

News
VNM zaczął się otwierać – fani zaczęli porównywać go do zaburzonego Kanye Westa
Substancje psychoaktywne i brak higieny.
VNM ujawnił kulisy powstawania nowej muzyki, przyznając się do zażywania substancji psychoaktywnych i zaniedbywania higieny osobistej.
Od pewnego czasu Venom coraz częściej dzieli się z fanami swoimi prywatnymi rozkminkami. Raper opowiada o emocjach, problemach i tym, co dzieje się w jego głowie. Tym razem poszedł znacznie dalej, opisując sześć tygodni, podczas których całkowicie zatracił się w tworzeniu muzyki.
– To czy ktokolwiek jest w stanie zrozumieć co próbuję przekazać przestało mieć dla mnie znaczenie dopóki wiem, że zawsze wypowiadam się w zgodzie z tym co czuję. Po raz pierwszy w życiu (mimo, że robię muzykę od 26 lat, a od 14 full-time) utknąłem tak głęboko w procesie twórczym na 6 tygodni, że nic innego nie miało znaczenia (włącznie z higieną osobistą mimo, że mam delikatne OCD więc kwadrat ultra czysty). Czy towarzyszył temu heartbreak? TAK. Czy powstał ogrom pięknej muzyki? TAK. Czy towarzyszyły temu substancje psychoaktywne? TAK. Czy najbliżsi martwili się/wspierali/myśleli, że oszalałem/mieli mnie dość? TAK. Czy podczas robienia w tym czasie online „cash scam” testu na spektrum autyzmu płakałem bo nikt nigdy w życiu nie zadał mi tak personalnych i trafnych pytań? TAK. Czy nauczyłem się w tym czasie finalnie stawiać nieprzekraczalne dla mnie granice? TAK. This shit is over now… or it just begins – napisał.
Zamiast samych propsów za szczerość, raper zebrał jednak solidne cięgi w komentarzach. Część fanów nie kupiła jego wywodów i zaczęła wyśmiewać sposób, w jaki komunikuje się z odbiorcami. Doszło nawet do porównań z Kanye Westem, który od lat słynie z kontrowersyjnych, chaotycznych wypowiedzi.

News
Widzieliśmy film o Tede jako jedni z pierwszych. Za chwilę światowa premiera
Fani mogą być mocno zaskoczeni.
Jako jedni z pierwszych obejrzeliśmy dokument „TEDE. Forever Rap”, który pokazuje nieznane dotąd materiały z życia warszawskiego rapera.
Kilka dni temu mieliśmy okazję zobaczyć przedpremierowo film „TEDE. Forever Rap”. Produkcja zabiera widzów do początków kariery jednego z najważniejszych graczy w historii polskiego hip-hopu. Twórcy sięgnęli m.in. po prywatne, nigdy wcześniej niepublikowane nagrania Tedego z lat 1993-2002.
Czy fani Jacka Granieckiego będą zaskoczeni? Zdecydowanie. I to nie tylko tym, co zobaczą na ekranie, ale również tym, czego w dokumencie zabrakło. Nie będziemy na razie zdradzać szczegółów, ale jest kilka rzeczy, które mogą wywołać spore dyskusje wśród słuchaczy.
Co ważne, twórcy zapewniają, że sam Tede nie miał żadnego wpływu na kształt produkcji. I po obejrzeniu filmu wierzymy im w stu procentach.
Światową premierę „TEDE. Forever Rap” zaplanowano na 13 października podczas 42. Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Dzień później odbędzie się drugi pokaz, a po zakończeniu festiwalu dokument ma trafić do kin w całej Polsce.

News
Mike Tyson pomaga Diddy’emu wyjść z więzienia. Przekazał list Trumpowi
Raper uruchomił potężne znajomości.
Diddy próbuje wydostać się z więzienia, a do akcji zaangażował Mike’a Tysona. Legendarny bokser potwierdził, że przekazał Donaldowi Trumpowi list od rapowego magnata.
Mike Tyson pośrednikiem między Diddym a Trumpem
Diddy nie zamierza biernie czekać na koniec odsiadki. Założyciel Bad Boy Records stara się o prezydenckie ułaskawienie i postanowił wykorzystać znajomości z ludźmi, którzy mają dostęp do Donalda Trumpa. Jedną z takich osób okazał się Mike Tyson.
– Chciał, żebym przekazał list prezydentowi – powiedział Tyson.
Prowadzący Andy Cohen natychmiast dopytał, czy bokser rzeczywiście spełnił prośbę Diddy’ego.
– Zrobiłem to, o co mnie poprosił, tak – potwierdził były pięściarz.
Tyson i Trump znają się od dziesięcioleci. Ich relacje sięgają czasów, gdy obecny prezydent Stanów Zjednoczonych angażował się w organizację wielkich gal bokserskich w Atlantic City. Diddy najwyraźniej uznał, że taka znajomość może okazać się przydatna w walce o odzyskanie wolności.
Tyson kwestionuje sposób potraktowania Diddy’ego
Legendarny bokser podczas rozmowy odniósł się również do procesu swojego wieloletniego znajomego. Tyson przyznał, że zaskoczyła go determinacja prokuratorów w ściganiu Combsa. Zwrócił przy tym uwagę na wiek przepisów ustawy Mann Act, na podstawie której skazano rapera. Nazwał ją „110-letnim przepisem”.
Trump nie pali się do ułaskawienia rapera
Starania Diddy’ego o prezydencką łaskę trwają już od pewnego czasu. Jeden z jego prawników wcześniej potwierdził, że przedstawiciele rapera kontaktowali się z administracją Trumpa w sprawie ewentualnego ułaskawienia.
Problem w tym, że prezydent USA nie wykazuje szczególnego entuzjazmu wobec takiego rozwiązania. Trump publicznie przyznał, że w przeszłości utrzymywał przyjazne relacje z Combsem. Sytuacja miała się jednak zmienić po jego wejściu do polityki. Prezydent sugerował, że historia ich znajomości może działać na niekorzyść Diddy’ego podczas rozpatrywania prośby o ułaskawienie.
News
50 Cent szydzi z Jay-Z i Kanye Westa. „Mogliby zagrać na moim weselu”
Fifty zawsze znajdzie przestrzeń do uderzenia w swoich rywali.
50 Cent zdradził, kogo chciałby zobaczyć na scenie podczas własnego wesela. Wskazał dwóch wielkich rywali, z którymi przez lata prowadzi wojnę.
Raper pojawił się w programie „Jenna & Sheinelle”, gdzie opowiadał m.in. o swojej roli Balroga w nadchodzącym filmie „Street Fighter”. W pewnym momencie rozmowa zeszła jednak na zupełnie inne tory – małżeństwo i potencjalne wesele.
Prowadzące zapytały rapera, kogo chciałby zaprosić do występu na swoim ślubnym przyjęciu. 50 Cent bez większego zastanowienia wskazał Jay-Z, a następnie dorzucił do składu Kanye Westa. W przypadku Ye pojawiło się jednak pewne zastrzeżenie.
– Oczywiście jeśli Kanye nie będzie miał zakazu wstępu – rzucił 50 Cent, nawiązując do jego odwoływanych koncertów i zakazów wjazdu do niektórych krajów.
Prowadzące nie kryły rozbawienia odpowiedzią Fiftiego.
50 Cent vs Jay-Z, Kanye West
Wybór Jay-Z nie jest przypadkowy. Obaj raperzy przez lata rywalizowali o pozycję na amerykańskiej scenie, wymieniając się uszczypliwościami i komentarzami. Chociaż potrafili docenić wzajemne osiągnięcia, ich relacji nigdy nie można było nazwać wielką przyjaźnią.
Jeszcze ciekawiej wygląda sprawa Kanye Westa. W 2007 roku obaj artyści stanęli do jednego z najgłośniejszych pojedynków sprzedażowych w historii hip-hopu. Album „Curtis” 50 Centa zmierzył się wówczas z „Graduation” Kanye Westa. Ostatecznie to Ye wyszedł z tego starcia zwycięsko, sprzedając w pierwszym tygodniu znacznie więcej egzemplarzy swojej płyty w Stanach Zjednoczonych.
News
Bedoes kontra profesor uniwersytetu. „Pierwszy raz się cieszę, że nie mam matury”
Profesor chciał pouczać Bedoesa, a sam musiał usunąć swój wpis.
Profesor UKW zaatakował Bedoesa za wyróżnienie od Bydgoszczy, ale zaliczył wpadkę, którą raper szybko mu wytknął.
Bedoes znalazł się na celowniku profesora Rafała Zimnego z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. Wykładowcy nie spodobało się, że miasto chce uhonorować rapera w Bydgoskiej Alei Autografów. Postanowił więc publicznie skrytykować artystę, zarzucając mu promowanie przemocy i wulgarnego języka. Problem w tym, że przy okazji sam zaliczył kompromitację.
– Miasto Bydgoszcz chce uczcić autografem w Bydgoskiej Alei Autografów niejakiego Bedoesa, który śpiewa choćby tak: “Twoja suka mówi do mnie:„Boguś”, nie mów do mnie „Boguś”, bo cię, ku*wa, zapie*dole, suko, na tym bloku”. Skandal!”
Na tym jednak nie skończył. W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” wyjaśnił, dlaczego jego zdaniem raper nie zasługuje na takie wyróżnienie.
– Nie należy honorować osób, które publicznie w ramach twórczości chwalą przemoc i upowszechniają prostacki, wulgarny język – mówi członek Rady Języka Polskiego przy Prezydium Polskiej Akademii Nauk.
I tutaj zaczyna się najlepsza część tej historii. Okazało się bowiem, że wersy przytoczone przez profesora wcale nie pochodzą z utworu Bedoesa. Wykładowca chciał uderzyć w rapera jego własnymi tekstami, ale nawet nie sprawdził, czy rzeczywiście je napisał.
Wpadkę wychwycił sam Bedoes. Raper zasugerował, że profesor mógł posłużyć się ChatemGPT, który podał mu nieprawdziwe informacje.
– To jest starsznie śmieszne i pokazuje, że status społeczny nie świadczy o tym, kto jest jakim człowiekiem. To jest pierwszy raz kiedy się cieszę, że nie mam matury. Nie chciałbym, żeby takie wspaniałe wyróżnienie jak Bydgoski Autograf było kojarzone z tym gościem – skomentował.
Rafał Zimny usunął już swój wpis z Facebooka na temat Młodego Borka.

-
News3 dni temuKaczor BRS pobity i skopany w Przemyślu. Stare wideo wróciło do sieci
-
News4 dni temuPeja odmówił Kizo numeru, a ten się na niego obraził
-
News4 dni temuKaz Bałagane ostro o Polakach żyjących pizzą Książula
-
News2 dni temuHip-Hop Kemp wraca w 2027. Nowe otwarcie po kompromitacji – oświadczenie
-
News16 godzin temuWidzieliśmy film o Tede jako jedni z pierwszych. Za chwilę światowa premiera
-
News2 dni temuSkolim o warszawskich raperach: „Mógłbym ich wszystkich kupić naraz”
-
News2 dni temuSentino ujawnił swoją stawkę za 10 minutowy koncert na Narodowym
-
News2 dni temuDomowe piekarniki bez szans na wydobycie pełnego potencjału pizzy Książula?