Sprawdź nas też tutaj

News

Rywal Żuroma uciekł z konferencji? „Gdzie ty jesteś, bidulku?”

Świadkiem całej akcji był GSP.

Opublikowany

 

Nie milką echa konfliktu medialnego związanego z federacją MMA VIP. Pośrednio, jako świadkowie wydarzeń, związane są z nim też osoby ze środowiska rapowego – GSP i Peter Gang PP.

Wszystko zaczęło się od deklaracji rywala Żuroma, Tomasza Chica, dotyczącej miłości do nastolatki. Szczere wyznanie nie spodobało się Nowikowi, który internetowo podgrzał atmosferę przed ostatnią konferencją. Doszło do wzajemnych gróźb i serii filmów, opublikowanych w social mediach. Sporym zaskoczeniem mogło być to, że sprawy nie chciał oceniać Żurom. W kontekście jego zamiłowania do robienia zasięgów na takich historiach, konsternację wywołały słowa, według których „nie zamierza się już mieszać do konfliktów, bo obiecał bliskim, że po akcji Popek vs Pomidor, nie będzie tego robił”. Nie można mu odmówić konsekwencji, niemniej jednak konflikty i tak szukają go same, czego najlepszym dowodem był liść wypłacony przez GSP.

Wracając do jego rywala, Tomasz Chic stawił się na konferencji MMA VIP, i m.in. bardzo entuzjastycznie powitał Waszkę G. Na imprezie chciał się też pojawić Nowik, domagając się podania dokładnego namiaru wydarzenia. – Psikuś, Psikuś, dawaj adres. Tak bardzo chcę wjechać w ciebie – zapowiadał na instagramowej relacji. Gdy w końcu dowiedział się o miejscu, zapowiedział, iż pojawi się tam najszybciej jak tylko może. – Czekaj cwaniaczku, czekaj, feście j*bany – słyszymy na nagraniu. Finalnie udało mu się dostać na imprezę, ale nie było już na niej przeciwnika Żuroma. – Mordeczko, gdzie ty jesteś, bidulku? Żeś się zwinął, no mordunia. To jak tak zapi*rdalam do ciebie – wyrażał żal Nowik. Świadkiem całej akcji był GSP, co zostało uwiecznione na nagraniu. Później towarzyszył mu też Peter PP Gang.

Do sytuacji odniósł się Tomasz Chic. – Weźcie mi już tych filmików nie wysyłajcie, tego się k*rwa nie da słuchać. (…) Ja nie mam o czym z tobą rozmawiać, po prostu będziesz rozj*bany przy pierwszej lepszej, nadarzającej się okazji – podsumował oponent Żuroma. Przy okazji, na platformie YouTube dostępne są ślady jego amatorskiej zajawki rapem.

 

News

Karramba na wózku inwalidzkim. Nowe wieści o stanie zdrowia rapera

Tak dziś wygląda legendarny raper.

Opublikowany

 

karramba wózek inwalidzki

Karramba walczy o powrót do zdrowia po poważnych problemach zdrowotnych, które odebrały mu samodzielność. Krakowski raper porusza się obecnie na wózku inwalidzkim.

Kilka tygodni temu Karramba przekazał fanom dramatyczne informacje. Weteran krakowskiej sceny hip-hopowej trafił do szpitala, a jego stan zdrowia okazał się na tyle poważny, że nie był w stanie samodzielnie wykonywać nawet podstawowych codziennych czynności. O nagrywaniu muzyki czy normalnej pracy nie było mowy.

– Nie potrafię samodzielnie się poruszać, nie jestem w stanie sam się umyć ani obsłużyć, nie ma mowy o jakiejkolwiek pracy zarobkowej czy tworzeniu muzyki. Stałem się w 100% zależny od pomocy innych – informował.

Teraz pojawiły się nowe wieści od rapera. Karramba porusza się na wózku inwalidzkim, a na najnowszym zdjęciu można zobaczyć, jak obecnie wygląda. Mimo niezwykle trudnej sytuacji artysta sprawia wrażenie, jakby nie tracił ducha walki.

Na razie nie wiadomo, kiedy i czy Karramba odzyska pełną sprawność. Pozostaje trzymać kciuki za jego powrót do zdrowia.

Czytaj dalej

News

Bonus wyjawił, jaki wyrok by dostał za siłowe rozwiązanie problemu z Grande

„Byłem blisko jego drzwi, ale nie podszedłem”.

Opublikowany

 

bonus grande

Beef na linii Grande Connection – Bonus RPK jest jednym z najważniejszych w historii nadwiślanego rapu. Sposób jego rozwiązania wciąż budzi żywe emocje, choć Bonus ma świadomość, że mógł się wplątać w znacznie większe problemy, gdyby sam wybrał się odwiedzić Grande w mieszkaniu.

Czy da się całkowicie zapaść pod ziemię, mając tak olbrzymią rozpoznawalność jak Grande Connection? Okazuje się, że tak. Influencer zniknął z radarów po wizycie detektywa Miklaszewskiego i nawet Bonus RPK przyznał niedawno, że nie ma pojęcia, co się z nim aktualnie dzieje. Zakonspirowany twórca milczy od 7 miesięcy i w przestrzeni publicznej nie pojawiły się w tym czasie żadne doniesienia o jego obecnych losach, co trudno nie określić mianem absolutnego ewenementu. 

Bonus, który szczerze przyznał w rozmowie z Tede i Wuwuniem na Kanale Zero, że miał obsesję na punkcie Grande, wrócił wspomnieniami do starej dramy na kanale „Sposób na Życie”. – Byłem blisko jego drzwi, ale nie podszedłem, nie zapukałem, ponieważ wiem, że mogłoby się dla mnie źle skończyć – wyjawił twórca Ciemnej Strefy, dodając, że nie bałby się konfrontacji siłowej, a jej skutków prawnych i oskarżeń o napaść. – To już artykułami mogłoby się skończyć dla mnie nawet i wyrokiem około 8 lat – dodał po chwili raper.

Czytaj dalej

News

Alberto 6 razy na deskach. Narożnik rapera poddał walkę (wideo)

Raper bezradny w klatce.

Opublikowany

 

alberto

Alberto zaliczył sześć nokdaunów w jednej rundzie, a jego narożnik przerwał walkę ze Scarface’em na gali Fame 33.

Alberto dostał potężne lanie na gali Fame 33: Grand Freaks, która 17 października odbyła się w Warszawie. Raper zmierzył się z Sebastianem Skiermańskim, znanym jako „Scarface”, w ćwierćfinale turnieju. Starcie szybko zamieniło się w jednostronne bicie, a Alberto raz za razem lądował na deskach.

Od pierwszych sekund „Scarface” ruszył na rapera z mocnymi ciosami i seriami uderzeń. Alberto kompletnie nie radził sobie z presją rywala. Już po pierwszej minucie sędzia musiał go liczyć, a później było tylko gorzej.

Skiermański regularnie trafiał, a Simao cofał się pod siatkę i osuwał na matę. Wyglądało to tak, jakby raper miał już serdecznie dość tego pojedynku. W ciągu jednej rundy aż sześciokrotnie znalazł się na deskach! Za każdym razem jednak podnosił się i próbował walczyć dalej.

Druga runda okazała się już tylko formalnością. Trwała dosłownie sekundę, ponieważ narożnik Alberto zdecydował się rzucić ręcznik i zakończyć tę jednostronną egzekucję.

Finał turnieju wygrał Patryk „Black Panther” Akinyeye, który pokonał Sebastiana „Scarface’a” Skiermańskiego techniczną decyzją sędziów po przypadkowym faulu – palec w oko.

Czytaj dalej

News

Alberto uderza w Skolima: „Nikt nie kupował wyświetleń”. Raper podważa jego sukces

„W hip-hopie jest dużo trudniej”.

Opublikowany

 

Przez

alberto skolim

Alberto odpowiedział Skolimowi, który chwalił się, że mógłby kupić wszystkich warszawskich raperów, i zarzucił mu kupowanie wyświetleń.

Skolim chwalił się pieniędzmi i stwierdził, że byłoby go stać na wykupienie wszystkich warszawskich raperów naraz. Na te słowa zareagował Alberto, który postanowił sprowadzić gwiazdora disco polo na ziemię. Raper zakwestionował skalę jego sukcesu, a przy okazji zarzucił mu kupowanie wyświetleń pod teledyskami.

Alberto o Skolimie

Zdaniem Alberto zdobycie popularności z muzyką, którą wykonuje Skolim, jest znacznie łatwiejsze niż przebicie się z rapem. Artysta uważa, że weselne hity trafiają do znacznie szerszej publiczności, dlatego nie ma sensu porównywać tych dwóch gatunków.

– Niech każdy sobie robi muzykę jaką chce. Ale robiąc muzykę, taką jak Skolim, nie jest problem zaistnieć w Polsce. Jest to taki rodzaj muzyki, że każdy taką przytupajkę sobie puści i do niej potańczy na weselu. Odnieść sukces w tej kategorii to nie jest tak wielkim sukcesem, jak stricte robiąc hip-hop.

Raper zarzuca Skolimowi kupowanie wyświetleń

Alberto przypomniał również swoje początki na scenie. Podkreślił, że przebił się z drillem, który nie jest tak łatwy w odbiorze jak taneczne kawałki Skolima. Przy okazji ponownie poruszył temat sztucznego nabijania wyświetleń.

– Kiedy ja się wbijałem w rynek, to drillowy kawałek zrobił duży szum i nikt nie kupował wyświetleń. Robiłem muzykę, którą ciężej jest dotrzeć do odbiorcy, ale bez kupowania wyświetleń udało się zrobić prawdziwy sukces.

Na koniec Alberto ocenił, że przechwałki Skolima o wykupieniu warszawskiej sceny rapowej miały tylko jeden cel – narobić szumu w mediach. Dodał też, że sam również „mógłby jakiegoś rapera kupić”.

Czytaj dalej

News

Szpaku wbił na 20-lecie Palucha. Razem zarapowali głośną „Kontrolę jakości”

W Spodku pojawili się m.in. Białas, Słoń, Kali, KęKę i Molesta.

Opublikowany

 

Przez

szpaku paluch

Szpaku pojawił się na jubileuszowym koncercie Palucha w Katowicach, gdzie wspólnie wykonali „Kontrolę jakości” – numer, który przed laty narobił sporo zamieszania przez wersy wymierzone w Young Multiego.

17 października 2026 roku Paluch świętował 20 lat na rapowej scenie. Jubileuszowy koncert „O MÓJ BORZE” odbył się w katowickim Spodku i był jednocześnie okazją do uczczenia 10-lecia albumu „OKO”. Poznański raper zabrał fanów w podróż przez dwie dekady swojej kariery – od podziemnych nagrywek po największe sceny w Polsce.

Szpaku na scenie z Paluchem

Jednym z gości wydarzenia był Szpaku, który pojawił się u boku Palucha. Raperzy przypomnieli fanom wspólny numer „Kontrola jakości”, który swego czasu wywołał niemałe zamieszanie na polskiej scenie.

Wszystko przez wersy dotyczące Young Multiego i późniejsze tłumaczenia. Po latach kawałek ponownie wybrzmiał na żywo, tym razem podczas jubileuszu jednego z najważniejszych zawodników poznańskiej sceny.

Paluch i Szpaku wykonali również „Plaster”. Ich wspólny występ był jednym z największych akcentów koncertu podsumowującego 20 lat działalności gospodarza BOR Records.

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: