News
Kaczy Proceder nie zapomina o kolegach z trybun i apeluje o wsparcie
Jak mówi znane przysłowie – prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.
Zaangażowany kibicowsko Kaczy Proceder pomaga swojemu koledze z trybun, który walczy z chorobą. Raper nagłaśnia akcję charytatywną.
Kaczy Proceder to zawodnik, któremu już raczej nie grozi, że znajdzie w topce pod względem rapowej popularności, chociażby ze względu na metrykę. Jednak jednego nie można mu odmówić – jeśli chodzi o street credit, trudno byłoby znaleźć dla niego konkurencję na scenie. Z dużym szacunkiem wypowiada się o nim m.in. wrogo nastawiony do Step Records, Sentino.
O tym, że Kaczy jest od wielu lat zaangażowany w ruch kibicowski, wiedzą wszyscy. Manifestowanie przynależności do barw klubowych, nie jest powszechne na scenie, gdzie każdy kalkuluje i stara się lawirować. Pod względem konsekwencji jest ewenementem, od czasów „Skandalu” Molesty, aż do teraz („Grochów i Śródmieście sami ostrzy zawodnicy, chuligani Legii, prosto ze stolicy”). Raper ma na koncie wiele wyjazdów na mecze warszawskiej drużyny. Jednego z ostatnich, na których był, nie będzie wspominać entuzjastycznie kilkunastu angielskich policjantów. Kaczemu udało się też dokonać precedensu i zaprosić do teledysku reprezentantów szanowanej w Polsce grupy kibicowskiej, znanej z tego, że od zawsze stroni od kamer i mediów.
Jak mówi znane przysłowie – prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Warszawski raper nie zapomniał o koledze z trybun, który jest teraz w ciężkiej sytuacji, zachęcając do wzięcia udziału w akcji charytatywnej. Istnieje też grupa na Facebooku, gdzie można licytować rzeczy, z których dochód zostanie przeznaczony na leczenie.

News
Karramba na wózku inwalidzkim. Nowe wieści o stanie zdrowia rapera
Tak dziś wygląda legendarny raper.
Karramba walczy o powrót do zdrowia po poważnych problemach zdrowotnych, które odebrały mu samodzielność. Krakowski raper porusza się obecnie na wózku inwalidzkim.
Kilka tygodni temu Karramba przekazał fanom dramatyczne informacje. Weteran krakowskiej sceny hip-hopowej trafił do szpitala, a jego stan zdrowia okazał się na tyle poważny, że nie był w stanie samodzielnie wykonywać nawet podstawowych codziennych czynności. O nagrywaniu muzyki czy normalnej pracy nie było mowy.
– Nie potrafię samodzielnie się poruszać, nie jestem w stanie sam się umyć ani obsłużyć, nie ma mowy o jakiejkolwiek pracy zarobkowej czy tworzeniu muzyki. Stałem się w 100% zależny od pomocy innych – informował.
Teraz pojawiły się nowe wieści od rapera. Karramba porusza się na wózku inwalidzkim, a na najnowszym zdjęciu można zobaczyć, jak obecnie wygląda. Mimo niezwykle trudnej sytuacji artysta sprawia wrażenie, jakby nie tracił ducha walki.

Na razie nie wiadomo, kiedy i czy Karramba odzyska pełną sprawność. Pozostaje trzymać kciuki za jego powrót do zdrowia.
News
Bonus wyjawił, jaki wyrok by dostał za siłowe rozwiązanie problemu z Grande
„Byłem blisko jego drzwi, ale nie podszedłem”.
Beef na linii Grande Connection – Bonus RPK jest jednym z najważniejszych w historii nadwiślanego rapu. Sposób jego rozwiązania wciąż budzi żywe emocje, choć Bonus ma świadomość, że mógł się wplątać w znacznie większe problemy, gdyby sam wybrał się odwiedzić Grande w mieszkaniu.
Czy da się całkowicie zapaść pod ziemię, mając tak olbrzymią rozpoznawalność jak Grande Connection? Okazuje się, że tak. Influencer zniknął z radarów po wizycie detektywa Miklaszewskiego i nawet Bonus RPK przyznał niedawno, że nie ma pojęcia, co się z nim aktualnie dzieje. Zakonspirowany twórca milczy od 7 miesięcy i w przestrzeni publicznej nie pojawiły się w tym czasie żadne doniesienia o jego obecnych losach, co trudno nie określić mianem absolutnego ewenementu.
Bonus, który szczerze przyznał w rozmowie z Tede i Wuwuniem na Kanale Zero, że miał obsesję na punkcie Grande, wrócił wspomnieniami do starej dramy na kanale „Sposób na Życie”. – Byłem blisko jego drzwi, ale nie podszedłem, nie zapukałem, ponieważ wiem, że mogłoby się dla mnie źle skończyć – wyjawił twórca Ciemnej Strefy, dodając, że nie bałby się konfrontacji siłowej, a jej skutków prawnych i oskarżeń o napaść. – To już artykułami mogłoby się skończyć dla mnie nawet i wyrokiem około 8 lat – dodał po chwili raper.
Alberto zaliczył sześć nokdaunów w jednej rundzie, a jego narożnik przerwał walkę ze Scarface’em na gali Fame 33.
Alberto dostał potężne lanie na gali Fame 33: Grand Freaks, która 17 października odbyła się w Warszawie. Raper zmierzył się z Sebastianem Skiermańskim, znanym jako „Scarface”, w ćwierćfinale turnieju. Starcie szybko zamieniło się w jednostronne bicie, a Alberto raz za razem lądował na deskach.
Od pierwszych sekund „Scarface” ruszył na rapera z mocnymi ciosami i seriami uderzeń. Alberto kompletnie nie radził sobie z presją rywala. Już po pierwszej minucie sędzia musiał go liczyć, a później było tylko gorzej.
Alberto usadzony pięknie na pizdę #famemma #fame33 https://t.co/YZtBeYTCOp
— Aktywny Darek (@AktywnyDarek) October 17, 2026
Skiermański regularnie trafiał, a Simao cofał się pod siatkę i osuwał na matę. Wyglądało to tak, jakby raper miał już serdecznie dość tego pojedynku. W ciągu jednej rundy aż sześciokrotnie znalazł się na deskach! Za każdym razem jednak podnosił się i próbował walczyć dalej.
Druga runda okazała się już tylko formalnością. Trwała dosłownie sekundę, ponieważ narożnik Alberto zdecydował się rzucić ręcznik i zakończyć tę jednostronną egzekucję.
Ręcznik rzucony na początek 2 rundy u Alberto #famemma https://t.co/Mkg1F0gN9g
— ZielonyWonsz (@5n4kQ) October 17, 2026
Finał turnieju wygrał Patryk „Black Panther” Akinyeye, który pokonał Sebastiana „Scarface’a” Skiermańskiego techniczną decyzją sędziów po przypadkowym faulu – palec w oko.
News
Alberto uderza w Skolima: „Nikt nie kupował wyświetleń”. Raper podważa jego sukces
„W hip-hopie jest dużo trudniej”.
Alberto odpowiedział Skolimowi, który chwalił się, że mógłby kupić wszystkich warszawskich raperów, i zarzucił mu kupowanie wyświetleń.
Skolim chwalił się pieniędzmi i stwierdził, że byłoby go stać na wykupienie wszystkich warszawskich raperów naraz. Na te słowa zareagował Alberto, który postanowił sprowadzić gwiazdora disco polo na ziemię. Raper zakwestionował skalę jego sukcesu, a przy okazji zarzucił mu kupowanie wyświetleń pod teledyskami.
Alberto o Skolimie
Zdaniem Alberto zdobycie popularności z muzyką, którą wykonuje Skolim, jest znacznie łatwiejsze niż przebicie się z rapem. Artysta uważa, że weselne hity trafiają do znacznie szerszej publiczności, dlatego nie ma sensu porównywać tych dwóch gatunków.
– Niech każdy sobie robi muzykę jaką chce. Ale robiąc muzykę, taką jak Skolim, nie jest problem zaistnieć w Polsce. Jest to taki rodzaj muzyki, że każdy taką przytupajkę sobie puści i do niej potańczy na weselu. Odnieść sukces w tej kategorii to nie jest tak wielkim sukcesem, jak stricte robiąc hip-hop.
Raper zarzuca Skolimowi kupowanie wyświetleń
Alberto przypomniał również swoje początki na scenie. Podkreślił, że przebił się z drillem, który nie jest tak łatwy w odbiorze jak taneczne kawałki Skolima. Przy okazji ponownie poruszył temat sztucznego nabijania wyświetleń.
– Kiedy ja się wbijałem w rynek, to drillowy kawałek zrobił duży szum i nikt nie kupował wyświetleń. Robiłem muzykę, którą ciężej jest dotrzeć do odbiorcy, ale bez kupowania wyświetleń udało się zrobić prawdziwy sukces.
Na koniec Alberto ocenił, że przechwałki Skolima o wykupieniu warszawskiej sceny rapowej miały tylko jeden cel – narobić szumu w mediach. Dodał też, że sam również „mógłby jakiegoś rapera kupić”.
News
Szpaku wbił na 20-lecie Palucha. Razem zarapowali głośną „Kontrolę jakości”
W Spodku pojawili się m.in. Białas, Słoń, Kali, KęKę i Molesta.
Szpaku pojawił się na jubileuszowym koncercie Palucha w Katowicach, gdzie wspólnie wykonali „Kontrolę jakości” – numer, który przed laty narobił sporo zamieszania przez wersy wymierzone w Young Multiego.
17 października 2026 roku Paluch świętował 20 lat na rapowej scenie. Jubileuszowy koncert „O MÓJ BORZE” odbył się w katowickim Spodku i był jednocześnie okazją do uczczenia 10-lecia albumu „OKO”. Poznański raper zabrał fanów w podróż przez dwie dekady swojej kariery – od podziemnych nagrywek po największe sceny w Polsce.
Szpaku na scenie z Paluchem
Jednym z gości wydarzenia był Szpaku, który pojawił się u boku Palucha. Raperzy przypomnieli fanom wspólny numer „Kontrola jakości”, który swego czasu wywołał niemałe zamieszanie na polskiej scenie.
Wszystko przez wersy dotyczące Young Multiego i późniejsze tłumaczenia. Po latach kawałek ponownie wybrzmiał na żywo, tym razem podczas jubileuszu jednego z najważniejszych zawodników poznańskiej sceny.
Paluch i Szpaku wykonali również „Plaster”. Ich wspólny występ był jednym z największych akcentów koncertu podsumowującego 20 lat działalności gospodarza BOR Records.
-
News3 dni temuSkolim wypuszcza szynkę z kurczaka 96. „Inne zakłady mięsne dostaną k*rwicy”
-
News4 dni temuTede wymyślił nazwę zespołu Hemp Gru? „To moja zasługa”
-
News4 dni temuTede został zapytany, czy pogodzi się z Numerem Razem
-
News1 dzień temuCały album Sentino przejęty przez hakerów i zleakowany
-
teledysk1 dzień temuTen Typ Mes wraca do gry? „Mogę gotować solo już, jak Jessie Pinkman”
-
News8 godzin temuBonus wyjawił, jaki wyrok by dostał za siłowe rozwiązanie problemu z Grande
-
News2 dni temuEminem kończy 54 lata. Dziadek rapu, który wciąż jest GOAT-em
-
News4 dni temu50 Cent nie boi się zemsty Diddy’ego po wyjściu z więzienia. „Mam swoich strzelców”