Sprawdź nas też tutaj

News

Robert RS77 coveruje „Złote Tarasy”

„Widziałem jak wychodził z komendy z pałacu”.

Opublikowany

 

Robert RS77 to postać dobrze znana zarówno w warszawskim półświatku, jak i środowisku rapowym. Ma na swoim koncie więcej internetowych beefów niż lwia część sceny. M.in. w przeszłości wszedł w raczej jednostronne spory z Sobotą, Żuromem czy Santaną OZP. Jest też współautorem prawdopodobnie najbardziej hardcore`owego konfliktu w sieci pod względem słów, jakie tam padły, z Psychotropem i GSP. Niedawno mogliśmy go zobaczyć w zupełnie innej roli.

RS77 ma niewiele wspólnego z rapem, ale mimo wszystko i tak więcej niż disco-polowy hit Mr. Polska, gdzie w teledysku pojawili się Doniu i Bedoes. Piosenka jest niekwestionowanym szlagierem pod względem popularności i doczekała się coveru osoby, która często ocenia zachowanie raperów przez pryzmat zasad podkultury ludzi grypsujących. RS77 m.in. wylał jakiś czas temu w tym temacie dużo gorzkich słów w kierunku Tedego i Popka.

Tym razem możemy zobaczyć go w roli, kiedy coveruje Mr. Polskę: – Widziałem jak wychodził z komendy z pałacu. I rozj*bał się na mordę na dobrych chłopaków – słyszymy na nagraniu, które jest jasną aluzją, potępiającą współpracę ze służbami.

 

News

Bonus wyjawił, jaki wyrok by dostał za siłowe rozwiązanie problemu z Grande

„Byłem blisko jego drzwi, ale nie podszedłem”.

Opublikowany

 

bonus grande

Beef na linii Grande Connection – Bonus RPK jest jednym z najważniejszych w historii nadwiślanego rapu. Sposób jego rozwiązania wciąż budzi żywe emocje, choć Bonus ma świadomość, że mógł się wplątać w znacznie większe problemy, gdyby sam wybrał się odwiedzić Grande w mieszkaniu.

Czy da się całkowicie zapaść pod ziemię, mając tak olbrzymią rozpoznawalność jak Grande Connection? Okazuje się, że tak. Influencer zniknął z radarów po wizycie detektywa Miklaszewskiego i nawet Bonus RPK przyznał niedawno, że nie ma pojęcia, co się z nim aktualnie dzieje. Zakonspirowany twórca milczy od 7 miesięcy i w przestrzeni publicznej nie pojawiły się w tym czasie żadne doniesienia o jego obecnych losach, co trudno nie określić mianem absolutnego ewenementu. 

Bonus, który szczerze przyznał w rozmowie z Tede i Wuwuniem na Kanale Zero, że miał obsesję na punkcie Grande, wrócił wspomnieniami do starej dramy na kanale „Sposób na Życie”. – Byłem blisko jego drzwi, ale nie podszedłem, nie zapukałem, ponieważ wiem, że mogłoby się dla mnie źle skończyć – wyjawił twórca Ciemnej Strefy, dodając, że nie bałby się konfrontacji siłowej, a jej skutków prawnych i oskarżeń o napaść. – To już artykułami mogłoby się skończyć dla mnie nawet i wyrokiem około 8 lat – dodał po chwili raper.

Czytaj dalej

News

Alberto 6 razy na deskach. Narożnik rapera poddał walkę (wideo)

Raper bezradny w klatce.

Opublikowany

 

alberto

Alberto zaliczył sześć nokdaunów w jednej rundzie, a jego narożnik przerwał walkę ze Scarface’em na gali Fame 33.

Alberto dostał potężne lanie na gali Fame 33: Grand Freaks, która 17 października odbyła się w Warszawie. Raper zmierzył się z Sebastianem Skiermańskim, znanym jako „Scarface”, w ćwierćfinale turnieju. Starcie szybko zamieniło się w jednostronne bicie, a Alberto raz za razem lądował na deskach.

Od pierwszych sekund „Scarface” ruszył na rapera z mocnymi ciosami i seriami uderzeń. Alberto kompletnie nie radził sobie z presją rywala. Już po pierwszej minucie sędzia musiał go liczyć, a później było tylko gorzej.

Skiermański regularnie trafiał, a Simao cofał się pod siatkę i osuwał na matę. Wyglądało to tak, jakby raper miał już serdecznie dość tego pojedynku. W ciągu jednej rundy aż sześciokrotnie znalazł się na deskach! Za każdym razem jednak podnosił się i próbował walczyć dalej.

Druga runda okazała się już tylko formalnością. Trwała dosłownie sekundę, ponieważ narożnik Alberto zdecydował się rzucić ręcznik i zakończyć tę jednostronną egzekucję.

Finał turnieju wygrał Patryk „Black Panther” Akinyeye, który pokonał Sebastiana „Scarface’a” Skiermańskiego techniczną decyzją sędziów po przypadkowym faulu – palec w oko.

Czytaj dalej

News

Alberto uderza w Skolima: „Nikt nie kupował wyświetleń”. Raper podważa jego sukces

„W hip-hopie jest dużo trudniej”.

Opublikowany

 

Przez

alberto skolim

Alberto odpowiedział Skolimowi, który chwalił się, że mógłby kupić wszystkich warszawskich raperów, i zarzucił mu kupowanie wyświetleń.

Skolim chwalił się pieniędzmi i stwierdził, że byłoby go stać na wykupienie wszystkich warszawskich raperów naraz. Na te słowa zareagował Alberto, który postanowił sprowadzić gwiazdora disco polo na ziemię. Raper zakwestionował skalę jego sukcesu, a przy okazji zarzucił mu kupowanie wyświetleń pod teledyskami.

Alberto o Skolimie

Zdaniem Alberto zdobycie popularności z muzyką, którą wykonuje Skolim, jest znacznie łatwiejsze niż przebicie się z rapem. Artysta uważa, że weselne hity trafiają do znacznie szerszej publiczności, dlatego nie ma sensu porównywać tych dwóch gatunków.

– Niech każdy sobie robi muzykę jaką chce. Ale robiąc muzykę, taką jak Skolim, nie jest problem zaistnieć w Polsce. Jest to taki rodzaj muzyki, że każdy taką przytupajkę sobie puści i do niej potańczy na weselu. Odnieść sukces w tej kategorii to nie jest tak wielkim sukcesem, jak stricte robiąc hip-hop.

Raper zarzuca Skolimowi kupowanie wyświetleń

Alberto przypomniał również swoje początki na scenie. Podkreślił, że przebił się z drillem, który nie jest tak łatwy w odbiorze jak taneczne kawałki Skolima. Przy okazji ponownie poruszył temat sztucznego nabijania wyświetleń.

– Kiedy ja się wbijałem w rynek, to drillowy kawałek zrobił duży szum i nikt nie kupował wyświetleń. Robiłem muzykę, którą ciężej jest dotrzeć do odbiorcy, ale bez kupowania wyświetleń udało się zrobić prawdziwy sukces.

Na koniec Alberto ocenił, że przechwałki Skolima o wykupieniu warszawskiej sceny rapowej miały tylko jeden cel – narobić szumu w mediach. Dodał też, że sam również „mógłby jakiegoś rapera kupić”.

Czytaj dalej

News

Szpaku wbił na 20-lecie Palucha. Razem zarapowali głośną „Kontrolę jakości”

W Spodku pojawili się m.in. Białas, Słoń, Kali, KęKę i Molesta.

Opublikowany

 

Przez

szpaku paluch

Szpaku pojawił się na jubileuszowym koncercie Palucha w Katowicach, gdzie wspólnie wykonali „Kontrolę jakości” – numer, który przed laty narobił sporo zamieszania przez wersy wymierzone w Young Multiego.

17 października 2026 roku Paluch świętował 20 lat na rapowej scenie. Jubileuszowy koncert „O MÓJ BORZE” odbył się w katowickim Spodku i był jednocześnie okazją do uczczenia 10-lecia albumu „OKO”. Poznański raper zabrał fanów w podróż przez dwie dekady swojej kariery – od podziemnych nagrywek po największe sceny w Polsce.

Szpaku na scenie z Paluchem

Jednym z gości wydarzenia był Szpaku, który pojawił się u boku Palucha. Raperzy przypomnieli fanom wspólny numer „Kontrola jakości”, który swego czasu wywołał niemałe zamieszanie na polskiej scenie.

Wszystko przez wersy dotyczące Young Multiego i późniejsze tłumaczenia. Po latach kawałek ponownie wybrzmiał na żywo, tym razem podczas jubileuszu jednego z najważniejszych zawodników poznańskiej sceny.

Paluch i Szpaku wykonali również „Plaster”. Ich wspólny występ był jednym z największych akcentów koncertu podsumowującego 20 lat działalności gospodarza BOR Records.

Czytaj dalej

News

50 Cent: „Teraz przyjdą po Diddy’ego”. Chodzi o zabójstwo Tupaca

Diddy następny po Keefe D?

Opublikowany

 

tupac keefe d diddy

50 Cent uważa, że po skazaniu Keefe D na 40 lat więzienia śledczy mogą wziąć na celownik Diddy’ego w związku z zabójstwem Tupaca Shakura.

50 Cent nie zamierza odpuszczać Seanowi Combsowi. Tym razem raper wrócił do jednej z najmroczniejszych historii w dziejach hip-hopu, czyli zabójstwa Tupaca Shakura. Po doniesieniach o wyroku 40 lat więzienia z możliwością dożywocia dla Duane’a „Keefe D” Davisa, szef G-Unit zasugerował, że następnym celem federalnych może zostać Diddy.

– Cholera, chłopie, 40 lat. Nie patyczkowali się z Keefe D. Teraz już wiecie, że wrócą po Diddy’ego.

To kolejna sytuacja, w której Curtis Jackson publicznie łączy nazwisko swojego wieloletniego wroga ze śmiercią legendy Death Row Records. Problem w tym, że jego sugestie nie są poparte dowodami, a Diddy konsekwentnie zaprzeczał jakiemukolwiek udziałowi w zabójstwie Tupaca.

Keefe D miałby pogrążyć Diddy’ego?

50 Cent już we wrześniu snuł teorię, według której Keefe D mógłby zeznawać przeciwko Combsowi, gdyby ten kiedykolwiek stanął przed sądem w związku z podejrzeniami o zlecenie zabójstwa Tupaca.

Nie wiadomo, czy Fifty rzeczywiście posiada jakiekolwiek informacje, czy po prostu wykorzystuje kolejną okazję, żeby uderzyć w Diddy’ego.

Zarówno Keefe D, jak i Diddy zaprzeczali, by Combs miał cokolwiek wspólnego z zabójstwem Shakura. Mimo to historia konfliktu Wschodniego i Zachodniego Wybrzeża wciąż napędza spekulacje, które od trzech dekad krążą wokół tej sprawy.

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: