Sprawdź nas też tutaj

News

Triumfalny powrót 21 Savage

Plejada gości na albumie „american dream”.

Opublikowany

 

Uwielbiany raper z Atlanty z 11 nominacjami i nagrodą Grammy na koncie powraca. Na jego trzecim albumie „american dream” gościnnie pojawili się Travis Scott, Young Thug, Doja Cat, Summer Walker, Burna Boy, Mariah The Scientist, Lil Durk i Brent Faiyaz.

Za produkcję „american dream” odpowiadają Metro Boomin, London on Da Track, OG Parker, Cardo Got Wings, FNZ, Honorable C.N.O.T.E., Spiff Sinatra, Kid Hazel i nie tylko.

„american dream” to pierwszy solowy album artysty po wydanym w 2018 roku albumie „i am > i was”, który zadebiutował na 1. miejscu listy Billboard 200 i zapewnił mu pierwszą nagrodę Grammy. Od tamtej pory życie 21 Savage zmieniło się nie do poznania. Nie tylko stał się jednym z najciekawszych tematów międzynarodowej prasy, ale i nagrał triumfalny album, który przypomina, że jest jednym z najwybitniejszych twórców i artystów rapowej sceny.

„american dream” liczy 15 utworów, które zwięźle opisują wiele aspektów jego życia. Intro, fragment czytany przez jego mamę Heather Joseph, przedstawia poruszający opis poświęcenia, jakiego dokonała, aby dać swojemu synowi możliwość przeżycia tytułowego „amerykańskiego snu”. „Jako matka, każda ścieżka, którą podążałam, obrana była z myślą o moim synu. Wyzwania były częścią tej podróży, lecz ja chciałam, żeby były już refleksją”. Jej syn obiera stery zaledwie kilka sekund później.

Utwór „All Of Me”, którego premiera odbyła się w poniedziałek w zwiastunie pełnego gwiazd albumu Savage, przedstawia rapera ubolewającego nad drogą do sławy i niebezpieczeństwami, jakie napotkał po drodze. „I know Satan down that path, but God walking with me”, rapuje w piosence wyprodukowanej przez Spiffa Sinatrę.

Choć od wydania jego ostatniego albumu upłynęło już kilka lat, 21 Savage pozostał brutalnie szczery. 21 Savage dobrze wie, że stworzył coś ponadczasowego. Jak na geniusza przystało, raper doskonale czuje się zarówno w balladach R&B z Summer Walker („Prove It”) i Brentem Faiyazem („Should’ve Wore a Bonnet”), jak i w ponurym „Dark Days” u boku Mariah the Scientist.

Promocja „american dream” była dopięta na ostatni guzik. W grudniu 21 Savage zaczął promo od Atlanty, odsłaniając serię zmienionych amerykańskich flag w całym mieście we współpracy z kreatywnym artystą wizualnym Hebru Brantleyem. Zamiast tradycyjnego układu 50 gwiazd, flagi ozdobiono jedynie 21 gwiazdami. „Tworząc je, chciałem ująć historię 21 Savage, jednocześnie włączając w to elementy mojego osobistego związku z jego muzyką”, mówi Hebru Brantley. „Sama flaga jest czarna i ma 6 pasków – symbolizuje, co to znaczy być Czarnym w Ameryce; lepiej być ocenianym na podstawie 12 niż zaledwie 6. Osoby o wnikliwym oku dostrzegą w tych liniach coś charakterystycznego. W tych niebiesko-czerwonych znajdują się ilustracje, które są głęboko osobiste zarówno dla Savage, jak i dla mnie – mówią o tym, co reprezentuje muzyka 21, a także jego doświadczenia i przeciwności losu, z którymi się mierzył”.

W poniedziałek 21 Savage zaprezentował oficjalny zwiastun wizualny albumu. Pojawiło się w nim sporo gwiazd, w tym Donald Glover, Caleb McLaughlin, Natasha Lyonne, Gail Bean, Druski i Jabari Bank. Zwiastun wyreżyserowali Donald Glover, Stephen Glover, Jamal Olori i Fam Udeorji. „21 Savage podnosi poprzeczkę”, podsumował wideo Hypebeast.

W środę 21 Savage oficjalnie ogłosił datę premiery albumu, która przypadła na 12 stycznia. Ujawnił także okładkę, listę współpracowników oraz niewidziane wcześniej zdjęcia z dzieciństwa, które łącznie zgromadziły ponad 5 milionów polubień.

21 Savage ma za sobą rekordowy rok – zarówno osobiście, jak i zawodowo. Po wydaniu albumu „Her Loss”, który nagrał wspólnie z Drakiem i który znalazł się na szczycie listy Billboard 200, raperzy wyruszyli w trasę koncertową It’s All A Blur Tour, której dochód przyniósł ponad 100 milionów dolarów. 21 Savage zdobył także piąty hit w Top 10 na liście Billboard Hot 100, pojawiając się w podwójnie platynowym singlu Metro Boomin „Creepin”. Savage odwiedził Wielką Brytanię i (po raz pierwszy od zatrzymania w 2019) odbył tournée po Europie. Tym samym powrócił do swojego miejsca urodzenia, Londynu, który nazywał domem, dopóki jego rodzina nie przeprowadziła się do USA. „Powrót do Londynu przywołał wiele wspomnień z mojego dzieciństwa”, wyjawił w rozmowie z „Interview Magazine”. „Moja podróż zatoczyła koło i pokazała mi, jak daleko zaszedłem”.

W lutym 2020 roku 21 Savage zdobył pierwszą nagrodę Grammy w kategorii „Najlepsza piosenka rapowa” za utwór „a lot” z udziałem J. Cole’a. Dziewięć miesięcy później, w październiku, wydał „Savage Mode 2”, kontynuację dobrze przyjętego przez krytyków debiutu, we współpracy z Metro Boomin. Krążek zadebiutował na 1. miejscu Billboard 200 i zawierał platynowy singiel „Mr. Right Now” oraz multiplatynowy „Runnin”. Jego sukces doceniono także lokalnie. W grudniu 2022 roku stan Georgia nazwał 10 grudnia „Dniem 21 Savage”.

Jego sny w końcu się urzeczywistniły, ale nie była to łatwa droga. Trzeci album solowy 21 Savage „american dream” to pozycja obowiązkowa – nie tylko dla fanów, ale i dla tych, którzy wciąż nie zapoznali się z jego geniuszem.

 

News

Polski rap zbanowany w szatni FC Porto. Jan Bednarek nie przekonał kolegów

Portugalczycy nie byli zachwyceni.

Opublikowany

 

Przez

jan bednarek

W szatni FC Porto polskiego rapu raczej nie usłyszymy zbyt często. Jan Bednarek kilka razy przejął głośnik i próbował pokazać kolegom muzykę z naszego podwórka. Efekt? Delikatnie mówiąc, szału nie było.

O muzycznych zwyczajach w szatni mistrza Portugalii opowiedział Jakub Kiwior w rozmowie z Dominikiem Piechotą dla Kanału Sportowego. Dziennikarz zapytał reprezentanta Polski, czy w Porto zdarza się słuchać polskiej muzyki.

– Co do muzyki, rzadko się zdarza, żeby dopuścili Janka Bednarka, żeby podłączył się pod głośnik. Może trzy razy puścił coś polskiego, ale chłopakom nie za bardzo się to spodobało – zdradził.

W zespole dominują zawodnicy z Portugalii i Ameryki Łacińskiej, a polskie numery najwyraźniej nie są tym, czego chcą słuchać przed treningiem czy meczem. Kiwior przyznał jednak, że znalazł się przynajmniej jeden kawałek, który dostał od kolegów względnie pozytywną reakcję.

– Było coś takiego, że powiedzieli, że jest ok. Nie pamiętam co. Wiadomo, że tego nie rozumieją, ale czasem im pasuje bit. Generalnie inni są odpowiedzialni za muzykę, również „Bedi”, ale zawsze mu mówią, żeby raczej nie puszczał polskiego rapu, tylko coś innego – dodał Kiwior.

Wygląda więc na to, że Bednarek może walczyć o miejsce w składzie FC Porto, ale przy klubowym głośniku polski rap przegrywa zdecydowanie.

Czytaj dalej

News

„Ja sprzedawałem hip-hop, a oni są dzisiaj w reklamach” – pierwszy fragment filmu o Tede

Wilku: „My mieliśmy Elo, a Tede wymyślił sobie Joł, Joł, Joł”.

Opublikowany

 

Przez

tede

Ukazał się pierwszy fragment dokumentu „TEDE. Forever Rap” w reżyserii Krystiana Kuczkowskiego. Film ma premierę światową na 42. Warszawskim Festiwalu Filmowym.

Tede poszedł w lans i bounce: spór, który dzielił scenę

W opublikowanym fragmencie Eldo, Wilku i Cezary Ciszewski mówią wprost, że Tede poszedł w lans i bounce i odszedł od ideałów, z którymi zaczynali. CNE mówi o jego charyzmie i flow, których nie miał nikt inny. Hirek Wrona wspomina, że kolegom ze sceny nie podobało się to, co robił. Tede odpowiada, że ci, którzy zarzucali mu sprzedanie hip-hopu, dziś sami występują w reklamach.

To jeden z wielu momentów filmu, w których bohaterowie mówią o sobie i o sobie nawzajem bez ogródek. Twórcy zachowali pełną niezależność. Tede nie miał wpływu na treść i zobaczy film po raz pierwszy na premierze.

Podstawą filmu są prywatne nagrania z lat 1993-2002. Do tej pory nigdy nie zostały pokazane publicznie i przez ponad dwie dekady leżały na strychu. To zapis początków polskiego hip-hopu z pierwszej ręki: studia, koncerty, imprezy, osiedla i ludzie, którzy tę scenę tworzyli, zanim ktokolwiek wiedział, czym się stanie. Takich materiałów nie pokazał dotąd żaden film o polskim rapie.

Druga oś filmu to powrót Tede do Nowego Jorku po 22 latach i pytanie o to, jak zmienili się on sam, polski rap, Polska i Ameryka.

„TEDE. Forever Rap” nie jest filmem tylko o Tede. To zapis Polski przełomu wieków i pokolenia, które dorastało, zanim wszystko trafiło do internetu. Film pokazuje tamte czasy takimi, jakie były, łącznie z konfliktami, które wtedy dzieliły scenę.

– Nie robiłem laurki. Tede zgodził się na film, ale na żadnym etapie nie chciał w niego ingerować. To były jego warunki: nie chcę ingerować, nie chcę oglądać przed premierą. Chcę pierwszy raz obejrzeć na sali kinowej w trakcie premiery. To dla mnie jako twórcy wymarzona i komfortowa sytuacja. Archiwa pokazują, jak było naprawdę, a bohaterowie mówią to, co myślą – mówi Krystian Kuczkowski, reżyser i producent

„TEDE. Forever Rap” – pokazy i premiera

  • 13.10.2026, godz. 20:30 – premiera światowa, 42. WFF, kino Atlantic, Warszawa
  • 14.10.2026, godz. 17:00 – pokaz festiwalowy, kino Atlantic, Warszawa

O dalszych planach dystrybucyjnych filmu dowiemy się po festiwalu.

O filmie

TEDE. Forever Rap, dokument, 105 min, Polska/USA 2026
Występują: Jacek „Tede” Graniecki, Eldo, O.S.T.R., Wilku, Vienio, CNE
Reżyseria i scenariusz: Krystian Kuczkowski
Zdjęcia: Michał Tyszkiewicz, Maciej Gruda, Mateusz Sawicki, Jakub Szulczyk, Cezary Ciszewski
Montaż: Jakub Szulczyk
Produkcja: Cinema Craft

Czytaj dalej

News

Buczer wrócił do ostatniego pożegnania Bezczela: „Stałem nad trumną obejmując twoją mamę”

Od śmierci białostockiego rapera minęło już pięć lat.

Opublikowany

 

Przez

bezczel nie żyje
fot. MCH Photo

Pięć lat po śmierci Bezczela Buczer opublikował mocny, osobisty wpis, w którym wrócił do ich ostatniego pożegnania.

Buczer pamięta o Bezczelu. W piątą rocznicę śmierci białostockiego rapera jego wieloletni przyjaciel opublikował emocjonalny wpis. Przyznał, że do dziś ma przed oczami moment, kiedy po raz ostatni widział Bezczela przed zamknięciem trumny.

– Mija 5 lat odkąd nie ma Cię już z nami i od kiedy widziałem Cię po raz ostatni zanim zamknęło się wieko od trumny. Pamiętam dokładnie ten moment, bo stałem wtedy obejmując Twoją Mamę nad Twoją trumną i do dziś ciężko mi uwierzyć w to co się wydarzyło. Mam Cię w sercu w myślach w modlitwie każdego dnia i często wspominam o Tobie w swoich wersach by pamięć o Tobie nie została zatarta przez upływający czas. Spoczywaj w pokoju przyjacielu – napisał Buczer.

Śmierć Bezczela była jednym z najmocniejszych ciosów dla polskiej sceny tamtego okresu. Raper zmarł 21 września 2021 roku w wieku zaledwie 37 lat. Pięć lat później jego bliscy, przyjaciele i słuchacze wciąż dbają o to, żeby pamięć o nim nie zniknęła.

Czytaj dalej

News

Akon wpadł w tłum 40 tysięcy fanów w wielkiej kuli. Musiała interweniować ochrona

Ten stunt nie poszedł zgodnie z planem.

Opublikowany

 

akon

Akon chciał przepełznąć nad 40-tysięcznym tłumem zamknięty w ogromnej dmuchanej kuli. Skończyło się interwencją ochrony.

Akon postanowił zafundować fanom efektowny numer podczas piątkowego koncertu na Bishkek Arena w Kirgistanie. Wokalista wszedł do ogromnej, przezroczystej kuli i ruszył w niej prosto nad głowami publiczności. Problem w tym, że tłum nie był w stanie go utrzymać.

Kula zamiast swobodnie przemieszczać się nad ludźmi zaczęła zapadać się w mocno ściśniętą publikę. Według lokalnego Open.kg zrobiło się na tyle nerwowo, że pojawiły się obawy o możliwość wybuchu paniki i stratowania uczestników koncertu.

Muzyka została na chwilę zatrzymana, a sytuację przejęła ochrona. Jej pracownikom udało się skierować wielką kulę z powrotem w stronę sceny i bezpiecznie wydostać Akona z tłumu.

Sam artysta nie wyglądał na szczególnie przejętego wpadką. Po wszystkim śmiał się z całej sytuacji, a następnie wrócił do grania koncertu.

Kilka kobiet obecnych na imprezie przekazało Open.kg, że problemem był po prostu ciężar całej konstrukcji. Ich zdaniem wiele fanek znajdujących się bezpośrednio pod kulą nie miało wystarczająco dużo siły, żeby utrzymać nad głowami wielkiego zorba razem z Akonem.

Skala koncertu była ogromna. Według AKIPress wydarzenie z 18 września zgromadziło około 40 tysięcy osób, a nad bezpieczeństwem imprezy miało czuwać około 2,5 tysiąca policjantów.

Na wydarzeniu pojawił się również niemiecki raper Nana. Początkowo w line-upie zapowiadany był Busta Rhymes, ale ostatecznie nie wystąpił.

Czytaj dalej

News

Papoose dissuje Remy Ma i twierdzi, że pisał teksty byłej żonie. Fat Joe reaguje

Papoose w końcu odpowiedział na dissy byłej żony.

Opublikowany

 

remy ma papoose

Papoose twierdzi, że pisał wersy Remy Ma, ale Fat Joe, który zna raperkę od dekad, zapewnia, że nigdy nie widział, żeby ktokolwiek tworzył za nią teksty.

Papoose uderza w Remy Ma

Rozstanie Remy Ma i Papoose’a coraz mocniej przenosi się z życia prywatnego do rapu. Kolejny rozdział ich konfliktu przyniósł numer „Jezebel”, w którym Papoose zasugerował, że miał po cichu pisać część tekstów swojej żony, jednocześnie publicznie chwaląc jej umiejętności.

To gruby zarzut, szczególnie w hip-hopie, gdzie autorstwo własnych wersów od zawsze jest jednym z fundamentów wiarygodności. Remy już wcześniej odrzucała podobne sugestie. W kwietniowym kawałku „W.Y.F.L.” odpowiedziała na narrację, według której Papoose miał być jej ghostwriterem.

Teraz o sprawę zapytano Fat Joe, czyli człowieka, który zna Remy od lat i nagrywał z nią na długo przed całym zamieszaniem wokół jej małżeństwa.

Fat Joe nie chce wchodzić między Remy i Papoose’a

Temat pojawił się podczas wizyty Fat Joe w „The Real Report” prowadzonym przez Tony’ego Yayo i Uncle Murdę. Yayo przypomniał, że Remy miała na koncie numery z Big Punem i Fat Joe jeszcze przed związkiem z Papoose’em.

Joe od razu zaznaczył, dlaczego nie zamierza wybierać strony w ich prywatnej wojnie. Powód jest bardzo osobisty.

– Jej córka jest moją chrześnicą. Mam zasadę, żeby nie mieszać się między nich, bo nie mogę mieć żadnego problemu z moją chrześnicą. Za bardzo ją kocham i nie chcę, żeby jej ojciec i ja zaczęliśmy się przez to atakować. Dlatego staram się pilnować własnych spraw.

„Nigdy nie widziałem, żeby ktoś pisał teksty Remy”

Kiedy jednak rozmowa zeszła konkretnie na ghostwriting, Fat Joe nie uciekł od odpowiedzi.

– Osobiście Fat Joe nigdy, do dzisiaj, nie widział, żeby ktokolwiek pisał teksty Remy. W tym tygodniu zrobiła dziesięć numerów. Jest uzbrojona w wersy. W tym tygodniu! Więc nie wiem, co mam wam powiedzieć.

Fat Joe nie zamierza też robić za sędziego w rozwodzie wieloletniej pary. Zażartował nawet, że w swoim pokoju ma więcej zdjęć chrześnicy niż własnych dzieci.

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: