Sprawdź nas też tutaj

ranking

Polski rap wstał z kolan – podsumowanie 2025: Bedoes, Pezet, Lingo, Zdunekk, Kidzlori, WeNext, Młody West, Drabusheyka

Najlepsi i najciekawsi minionego roku.

Opublikowany

 

raperzy 2025 podsumowanie

To będzie stwierdzenie rodem z politycznego wiecu, jednak muszę to napisać. Polski rap w 2025 roku wstał z kolan. Po okropnym zastoju w latach 2022/23 i z deka lepszym 2024 wróciliśmy na odpowiednie tory. I z pewnością znajdą się malkontenci, podważający tę tezę. Ja natomiast będę jej w tym tekście bronił. A mam już w zwyczaju, że pierwszego stycznia po pobudce w godzinach popołudniowych siadam do wytypowania laureatów w kategoriach podsumowania roku. Co mnie niezmiernie ucieszyło, a nie wydarzyło się od lat – miałem faktyczny problem z doborem pozycji. I to tym razem z powodu nadmiaru możliwości, a nie ich braku. A dużo się działo w tym roku. Polscy raperzy przypomnieli sobie, że mogą się dissować. Kilka konfliktów wiszących w powietrzu wyszło tym samym na światło dzienne. Inni natomiast odkryli, że kiedyś faktycznie potrafili rapować i stwierdzili, że do tego wrócą. Pewne jednostki odważyły się też zorganizować koncerty na Stadionie Narodowym, a nawet je wyprzedać w kilku terminach. Ponownie zostaliśmy zalani masą płyt, aczkolwiek z większym odsetkiem udanych materiałów. Czy polski rap wszedł na swoje wyżyny w 2025 roku? Bez przesady. Powoli jednak wychodzimy ze stagnacji. 

Wydarzenie roku: Koniec kariery Quebonafide

„Właśnie się kończę zaczynać, jeszcze poczekasz, aż się zacznę kończyć” po dekadzie wreszcie się zwieńczyło. Quebonafide pożegnał się z polskim hip-hopem. I to w wielkim stylu. Dwa wyprzedane koncerty na Stadionie Narodowym, musical, album, EP-ka, mixtape. Czy można sobie wyobrazić odpowiedniejsze odejście? Z pewnością tak. Ostatnia trasa Quebonafide zaczęła się przecież w 2022 roku. To były trzy lata mozolnego procesu schodzenia ze sceny. Udało się jednak na chwilę przed końcem 2025 roku. Mniejsza z tym. Quebonafide zrobił ruch, na który niewielu miało odwagę w historii branży rozrywkowej. Jakub z Ciechanowa zrezygnował, będąc na szczycie. O tym, jak ten człowiek zmienił polski rap przez swoją muzykę oraz działalność QueQuality, można napisać niejedną pracę doktorską. Wszystko zwieńczone odejściem w chwale, bez dziesięciu lat odcinania kuponów i obrzydliwego uprawiania resuscytacji własnej kariery. Finalnie pożegnaliśmy w 2025 absolutnie jedną z najważniejszych postaci w historii polskiego hip-hopu. Nie będę się bawił w dywagacje, czy jeszcze zobaczymy powrót Que. Z pewnością jednak cały performance i znaczenie tej decyzji muszę określić mianem wydarzenia roku.

Singiel roku: Bedoes 2115 & Kubi Producent – Kamień z serca

Jak mnie pamięć nie myli, to od ostatniego solowego albumu Bedoesa minęły ponad cztery lata. Trudno jednak powiedzieć, że w tym czasie specjalnie go brakowało. W międzyczasie założył własny label, wydał z przyjaciółmi „Rodzinny Biznes”, zgarnął głośne współprace reklamowe, nie próżnował w przestrzeni publicznej, a nawet został jurorem w programie Netflixa. Na domiar tego w 2025 roku wygrał beef z Eripe. A jednak najważniejszą premierą okazał się singiel „Kamień z serca”, prędko określony mianem Gustawa 2. Prawie siedem minut soczystego rapu, bezapelacyjnego realtalku i wyraźnego głodu, którego wielu mainstreamowym raperom dzisiaj brakuje. Jeśli chodzi o dźwiganie oczekiwań, to Borys zrobił z nimi tutaj całą serię.

Współpraca roku:  Żabson & Wiz Khalifa – Klasyk

Współprace z zagranicznymi artystami rzadko okazują się tak proste w publikacji, jak mogłoby się wydawać. Wiele z nich nigdy nie ujrzało światła dziennego lub zostały opublikowane bocznymi kanałami jako „leaki”. Aby doszło do oficjalnej premiery, trzeba nieraz zderzyć się z absurdalnymi instytucjami i procesami. Dlatego też zawsze doceniałem pracę Malika Montany, który w tym roku kolejny raz pokazał, że zagraniczne kolaboracje w jego wykonaniu nie kończą się na zapowiedziach. Jednak to, co zrobił Żabson pod koniec roku, absolutnie zasługuje na tę kategorię. Wspólny numer z Wiz Khalifą. Z absolutną ikoną tego gatunku muzycznego i żywą legendą. Nieważne, co sądzicie na co dzień o Żabsonie, o jego twórczości i ruchach, tutaj należy oddać pełne uznanie. Można oczami. To nie jest kupiona zwrotka Wiza pochodząca z setek odrzutów. To numer z pełnoprawnym teledyskiem oraz aktywną promocją ze strony Camerona. Chapeau bas, Żaba.

Progress roku: Żabson

żabson

Zostańmy przy Żabsonie. Bo zdaje się, że numer z Wizem jest jedynie zwieńczeniem postępu, jaki Mateusz zrobił w ostatnim czasie. Po marnie przyjętym „Macrodosingu” i „Ostatnim Ziomalu”, trasie, która okazała się niewypałem, raper dał sobie chwilę przerwy, która to z pewnością wyszła mu na dobre. W 2025 roku pojawia się „Hollywood Smile”, a następnie jego wydanie Deluxe. Bez parcia na bycie jeszcze świeższym, a po prostu korzystając z tego, co się już potrafi. W ten sposób też Żabson wrócił do formy. Co ciekawe, feedback z branży okazał się jednoznacznie pozytywny. Przygotowana trasa koncertowa, podzielona na trzy różne koncerty, podczas których raper rozdzielił repertuał na różne etapy swojej kariery, także odniosła sukces. Doliczmy do tego topowe współprace reklamowe, w tym własny skin w grze Fortnite. To chyba 10-lecie kariery, o którym wielu artystów nie miałoby odwagi nawet pomyśleć. No i ten Wiz na sam koniec 2025 roku…

Okładka roku: Lordofon – Niesamowita Trupa Pana Hiroszimy

Przede wszystkim tę kategorię traktuję nieco szerzej niż docenienie za sam pojedynczy cover. Będąc skrupulatniejszym, biorę tutaj pod uwagę cały key visual związany z danym wydawnictwem. A trzeba przyznać, że jest to domena traktowana z różnym naciskiem przez nasz gatunek muzyczny. Zdarzają się jednak perełki. Jedną z nich niewątpliwie będzie „Niesamowita Trupa Pana Hiroszimy” od Lordofonu. To przykład pozornej prostoty, która po zapoznaniu się z treścią samego utworu odkrywa kolejne warstwy. Perfekcyjnie zgrywa się to z fizyczną formą wydania tejże płyty. Sam motyw Pana Hiroszimy – wybitny. Zresztą po Lordofonie można było się tego spodziewać.

Powrót roku: Kajman

W dobie tiktokowego szaleństwa i buchającej dopaminy wystarczy miesiąc bez udzielania się w social mediach, aby odejść w zapomnienie albo zostać zalanym falą komentarzy nalegających na powrót. Przy tak przesuniętym oknie Overtona do tej kategorii wiele osób zaczyna wrzucać artystów, którzy pozwolili sobie na jeden rok bez wypuszczenia materiału. Ja natomiast pozwolę sobie umieścić tutaj album artysty, który poprzednią premierę odnotował w 2016 roku. Tak, drogie audytorium – swojego powrotu dopiął w końcu Kajman. Od dawna nie jest mi po drodze z twórczością ludzi ze Stepów. Jednak ten materiał pochłonąłem z przyjemnością. Charakterystyczna barwa głosu, sznyt sprzed dekady i brak presji na wbicie się w trendy. Jestem zwolennikiem takich projektów.

Teledysk roku: Kacperczyk – Wszyscy Jesteśmy Kacperczyk

Dlaczego teledysk „Wszyscy jesteśmy Kacperczyk”? Przede wszystkim za świetnie oddaną analogię przekazu samego utworu. Nie próbuje ona wizualizować lub dopełniać samej narracji wokalnej. Tytułowe hasło nie funkcjonuje tu jako chwytliwy slogan, lecz jako celna analogia do zbiorowej tożsamości młodego pokolenia. Pokolenia zmęczonego narracją sukcesu, ironicznego, zagubionego, ale jednocześnie desperacko szukającego wspólnoty. Kacperczyk nie budują dystansu między sobą a odbiorcą. Nie ustawiają się ponad widzem, nie kreują się na przewodników. Zamiast tego rozpuszczają się w tłumie, wizualnie kasując klasyczną hierarchię. Tu nikt nie jest ważniejszy. Wszyscy są jednymi z wielu. I właśnie w tym tkwi siła tego klipu. A swoją drogą, to też po prostu świetnie nagrany i zmontowany obrazek.

Odkrycie roku: Wane, Zdunekk

Takiego speedrunu kariery w polskim rapie jeszcze nie mieliśmy. Od pierwszego polskojęzycznego numeru aż do wyprzedanego koncertu w stolicy – wszystko w przeciągu kilku miesięcy. To fenomen, którego nikt się nie spodziewał, zapewne z samym zainteresowanym na czele. Całość została dodatkowo podgrzana świetnie przyjętą EP-ką i jej deluxe’em. Co ważne, Wane nie jest efektem jednego hitu. Każdy z jego numerów spotyka się z monstrualnym odbiorem. Nikt go tutaj nie wycarrował. Jego 200 tysięcy słuchaczy na Spotify to faktycznie jego słuchacze, a nie efekt fartownego dogrania się do numeru dużego artysty. Jestem ciekaw, jak ta kariera potoczy się dalej.

Odkrycie roku to nie tylko najwięksi wygrani pod względem liczb i odbioru, ale też persony, które pokazały coś więcej niż reszta aspirującego podziemia. Tak samo jak dałem tutaj dwa lata temu Okekela, w tej samej formule umieszczę Zdunekk. Finał programu Rap Generation, podpisanie kontraktu, a nawet numer z Sentino. Spory miszmasz, ale przede wszystkim mnogość premier, ukazująca wachlarz możliwości tej artystki. Od „Boeiry” po „Furby”. Od „Na sercu lód” po „Gigi & Bella”. Chociaż sam nie czuję się target grupą tej muzyki, to widzę w tym intrygującą perspektywę na coś innego niż Leosia, Bambi czy Fagata, jednak nadal z potencjałem na miejsce w mainstreamie. Nawet jeśli czuć po dotychczasowych numerach, że to wciąż etap poszukiwania własnego muzycznego „ja”. I to jest jakby okej.

Album roku: Lingo – Pierwsza Zasada Afterlife

Przyznam, to nadal dla mnie zaskakująca pozycja w tym zestawieniu. A przecież sam je układam. Twórczość Lingo od zawsze była dosyć specyficzna. To muzyka, która nie zawiera swobodnego progu wejścia dla nowego słuchacza. Statystyczny odbiorca głównego nurtu odbije się od ciężkości i formy rapu Lingo. I zapewne właśnie takie było jego założenie. A jednak, ku mojemu zdziwieniu, album „Pierwsza Zasada Afterlife” okazał się perfekcyjną symbiozą między unikalnym stylem Lingo a otwarciem się na bardziej dostępne brzmienia. „1ZA” to nadzwyczaj spójne dzieło. Brudne w formie i miksie, wykorzystujące slang w treści i własne animozje w brzmieniu. Nadal po swojemu, aczkolwiek niepodane słuchaczowi w całkowicie przyswajalnej formie. Ostatecznie to niezwykle ciekawy i dobrze skrojony album. Czego chcieć od płyty roku, jeśli nie fenomenalnego wykonania, intrygującej postaci, ciekawych zabiegów liryczno-wokalnych oraz niestandardowych bitów? To wszystko bez silenia się na bycie innym lub wyjątkowym. Doceniam.

EP roku: Emo Baby EP

Nie będę Wam tutaj tłumaczył fenomenu Spazmy. To temat na zupełnie inną publikację. Nadmienię tylko, że w czasach rapu skrojonego pod jak najszersze grono odbiorców oraz do bólu prostego w odbiorze absolutnie potrzebne są projekty idące temu na przekór. Jeśli jednak słuchacie rapu dłużej, niż żyją odbiorcy Bajorsona, możecie pamiętać falę emo rapu w Polsce. I to właśnie „Emo Baby” mogłoby spokojnie stać się szlagierem tamtych czasów. Jednocześnie Spazma odnajduje się w 2025 roku. Fakt, to nie jest muzyka prosta w odbiorze, z „czystymi” miksami. I to również buduje klimat. Zresztą cały lore wokół tego materiału też jest niepodrabialny. Ja również kupuję tę a la Chief Keefową otoczkę w polskim wydaniu. Samo „Emo Baby EP” to zaledwie dziesięć minut muzyki zamknięte w sześciu numerach. Format, podobnie jak treść, skondensowany, aczkolwiek eksponujący to, co najlepsze. Bez zbędnego przedłużania.

Żenada roku: Śliwa i Dawid Obserwator (ex aequo)

Od prawilniactwa, kultywowania ulicznych zasad i propagowania „sztywnych” wartości aż po… disco polo? Na przekór własnym wersom panowie porzucili swój dotychczasowy wizerunek na rzecz muzyki bardziej opłacalnej finansowo. Mówiąc bardziej wprost – prawilniaki dla wypłaty będą grać nawet ze Skolimem w jednym rządku. Zero zdziwienia. Idę o zakład, że każdy z ich (prawdopodobnie już byłych) rapujących kolegów zrobiłby tak samo przy pierwszej okazji. Festiwal hipokryzji. Oczywiście przy słowach krytyki panowie robią kurtyzanę z logiki. Dawid Obserwator wydał nawet numer „Rap czy disco”, który miał być w pewien sposób odpowiedzią na falę krytyki, jednak faktycznie niczego nie wytłumaczył. Chociaż tańczenie Śliwy i Dawida do utworu Sentino tłumaczy wystarczająco wiele.

Debiut roku: Kidzlori – Krzyki

Pierwszy raz w historii podsumowań roku, które kroję tutaj od dekady, miałem ochotę określić debiutancki album mianem płyty roku. „Krzyki” to materiał, który na przekór sceptykom młodej fali oddał to, co najlepsze w rapowych albumach. Nieszablonowe podejście do nawijki, brak tabuizacji, dosadny klimat oraz trafna ekspozycja życiowych doznań. To album, który trzyma w napięciu od pierwszego dźwięku po ostatni wers. Nie uświadczycie tu rapu dla rapowania lub pustych pozycji na trackliście. Każdy z numerów niesie za sobą konkretną treść i wydźwięk. To aż nadto, czego oczekiwać możemy po debiucie. Kompletność tego materiału jest na poziomie wysoce doświadczonego artysty. Tym samym Lori dowodzi, że młodzi mogą dowozić jakościowe materiały. Nawet jeśli dopięcie tego materiału chwilę zajęło, oczekiwanie było tego warte.

Producent/ci roku: WeNext

Jak brzmiał polski trap w 2025 roku? Odpowiedź jest nadto oczywista. Tak, jak zagrała go ekipa WeNext. Szalenie obecni ze swoimi produkcjami na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy, udowodnili, że rozumieją trendy i potrafią grać nimi po swojemu. Stąd też wiele świetnych numerów z tego roku zaczynało się od ich voice tagu. Ekipa WeNext wie, jak zagrać głębią i klimatem. A przede wszystkim ich brzmienie nie tylko współgra, ale odgrywa znaczący udział w kreowaniu aktualnych trendów. Polska scena producencka stoi silnie od lat, a panowie z WeNext z pewnością mieli w tym swój udział w 2025 roku.

Inicjatywa roku: Hoshii Under Sessions

Kuba Więcek nawiązał współpracę z Hypetalkiem, a efektem tej kolaboracji jest odświeżony format „Hoshii Sessions”. Dla osób niezaznajomionych z tym cyklem jest to trwająca od lat seria jazzowych interpretacji z artystami reprezentującymi podwórko popu lub hip-hopu. Dopisek „Under” nie tylko zmienił aspekt wizualny, ale również dobór gości. A pojawiły się w nim już takie osoby jak Kidzlori, Aleshen, AG, Polskii oraz Vkie. Co ważne, każde z tych nagrań okazało się absolutnym trafem w dziesiątkę. Kuba Więcek ponownie udowadnia, jak istotnym elementem zróżnicowania doznań z muzyki może okazać się odpowiednie zagranie tłem do wokalu. Dowieźli też sami raperzy, udowadniając, że potrafią nawinąć więcej niż dwuwers na raz. Ukłony również dla całej realizacji. Potrzebujemy takich projektów.

Underdog roku: Drabusheyka

To kategoria, którą bezczelnie ukradłem z nadchodzącego plebiscytu Popkillerów. Wybacz, Mateusz, za ten leak. Muszę jednak osobno wyróżnić osobę, której niewątpliwy sukces w 2025 roku był nieco niespodziewany. Okazało się, że w tym kraju istnieje spore grono odbiorców gotowych na aż tak eksperymentalną formę rapu, balansującą na granicy rockowego brzmienia z zeszłego wieku i masy glitchu. I jakimś cudem pasuje to do współprac z Vkiem, Młodym Westem i Schafterem. Album „Hypnoziz” jedynie przypieczętował rozpęd kariery, którego Drabzi nabrał już w 2024 roku. Finalnie cieszy mnie, że na naszej scenie jest miejsce na mniej szablonowe projekty. Czarny koń 2025 roku? Z pewnością.

Trendsetter roku: Młody West

Bez wydania albumu. Zaledwie z dwoma singlami i kilkoma udzielonymi featuringami. A jednak, utrzymując swój status i wpływ. Era geeka nieprzerwanie trwa. To, co teraz obserwujemy w przypadku Młodego Westa, należało mu się od lat. Cały lore wokół jego osoby nie wziął się z PR-owych spotkań mądrych głów w budynku Majorsa. To budowana od lat forma, która, bez względu na aktualny odbiór, była konsekwentnie kultywowana. Nieważne, czy West miał na Spotify 70 czy 700 tysięcy aktywnych miesięcznych słuchaczy. To, co niesie w swojej muzyce, pozostaje niezmienne. I dlatego jest tak niepodrabialne, a także skazane na sukces. Nie dziwi więc, że dzieciaki chcą być jak on, a raperzy nawijać jak on. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że obok Vkiego nikt nie zmienił kierunku trendów aż tak drastycznie jak West. Na 2026 wróżę Wam z fusów niejedną podróbkę Mateusza.

Raper roku: Pezet

pezet muzyka popularna

And last but not least, kategoria raper roku. A laureatem zostaje Pezet. Bez zaskoczenia, prawda? Paweł z Ursynowa rozpoczął rok premierą „00 EP”, by zaledwie pół roku później wrócić z pełnoprawnym, długogrającym materiałem. Kolejnym rozdziałem tej sagi okazała się „Muzyka Popularna”. Grudzień warszawski artysta przypieczętował natomiast nowym singlem wydanym w ramach duetu Płomień 81. A to przecież nie wszystko. Po drodze zaliczył udział w rapowym talent show oraz kilka świetnie przyjętych gościnnych zwrotek. Pezet jest dziś jednym z nielicznych artystów na polskiej scenie, którzy pozostają w pełni dostępni w odbiorze dla każdej grupy wiekowej. Od swoich rówieśników po ich dzieci. Nie tracąc przy tym ani autentyczności, ani charakteru. Jeden numer nagra z Vkiem, drugi z Chivasem. Jeden beat weźmie od Auerera, kolejny od Kubiego Producenta. Raz poleci klasycznie, innym razem trapowo i za każdym razem zrobi to dobrze. Kto inny mógłby więc zostać raperem roku, jeśli nie ten, który rapuje, rapuje, rapuje i rapuje. A przy tym nie zalicza żadnej wtopy.

 

ranking

Ranking 40 polskich festiwali. Jak poradziły sobie imprezy rapowe?

Mamy swoich reprezentantów w TOP 10.

Opublikowany

 

Przez

fot. WWW.JVKOB.CAM

Open’er Festival odzyskał pozycję lidera wśród najgłośniejszych festiwali w polskim internecie. W zestawieniu nie zabrakło również imprez hip-hopowych, choć tylko jedna z nich znalazła się w czołowej piętnastce.

Open’er wrócił na szczyt

Sezon festiwalowy od lat wywołuje gigantyczne emocje nie tylko pod sceną, ale również w sieci. O popularności wydarzeń decyduje dziś nie tylko liczba uczestników, lecz także skala dyskusji w mediach społecznościowych.

Raport przygotowany przez biletyna.pl we współpracy z Brand24 i Elephate objął 40 festiwali odbywających się w 2026 roku. Pod uwagę wzięto zasięg publikacji internetowych z okresu od lipca 2025 do czerwca 2026 roku. Dodatkowo sprawdzono, które wydarzenia są najczęściej wyszukiwane w Google na podstawie danych Senuto.

Największym zwycięzcą zestawienia został Open’er Festival, który awansował z trzeciego miejsca na pozycję lidera. Festiwal wygenerował aż 78,8 mln zasięgu przy około 2,5 tys. wzmianek, a największy udział w tym wyniku miały media społecznościowe.

Rapowe festiwale też zaznaczyły swoją obecność

Choć podium zdominowały imprezy o szerokim muzycznym profilu, w rankingu znalazło się także kilka wydarzeń skierowanych przede wszystkim do fanów hip-hopu.

Najwyżej sklasyfikowaną rapową imprezą okazał się CLOUT Festival, który z wynikiem 18 mln zasięgu i 1,3 tys. wzmianek zajął 8. miejsce.

Tuż za czołową dziesiątką uplasowała się Rap Stacja Festiwal, notując 12,2 mln zasięgu oraz 904 wzmianki.

Ranking 40 festiwali

  • Open’er Festival – 78,8 mln (2,5 tys. wzmianek)
  • Męskie Granie – 67,7 mln (6,9 tys. wzmianek)
  • Top of the Top Sopot Festival – 64,8 mln (3,2 tys. wzmianek)
  • ING Silesia Beats – 53,0 mln (701 wzmianek)
  • BitterSweet Festival – 37,5 mln (2,1 tys. wzmianek)
  • Polsat Hit Festiwal – 35,8 mln (2,2 tys. wzmianek)
  • Orange Warsaw Festival – 19,2 mln (2,4 tys. wzmianek)
  • CLOUT Festival – 18,0 mln (1,3 tys. wzmianek)
  • Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu – 15,9 mln (1,9 tys. wzmianek)
  • Pol’and’Rock Festival – 14,8 mln (798 wzmianek)
  • OFF Festival – 14,5 mln (3,2 tys. wzmianek)
  • Audioriver Festival – 13,5 mln (2,5 tys. wzmianek)
  • Sunrise Festival – 13,4 mln (1,5 tys. wzmianek)
  • Rap Stacja Festiwal – 12,2 mln (904 wzmianki)
  • Erste Letnie Brzmienia – 10,2 mln (2 tys. wzmianek)
  • Mystic Festival – 9,5 mln (2,6 tys. wzmianek)
  • Olsztyn Green Festival – 9,0 mln (765 wzmianek)
  • Warsaw Music Festival – 7,7 mln (680 wzmianek)
  • Malta Festival – 7,5 mln (1,9 tys. wzmianek)
  • Jarocin Festiwal – 5,3 mln (1,4 tys. wzmianek)
  • Tauron Nowa Muzyka – 4,9 mln (1,3 tys. wzmianek)
  • Great September – 4,8 mln (1,1 tys. wzmianek)
  • Rockowizna Festival – 3,6 mln (968 wzmianek)
  • Defender Salt Wave Festival – 3,6 mln (137 wzmianek)
  • Mazury Hip Hop Festiwal – 2,3 mln (239 wzmianek)
  • Summer Dying Loud – 1,7 mln (621 wzmianek)
  • Festiwal ZEW się budzi – 1,3 mln (456 wzmianek)
  • Festiwal Piknik Country & Folk – 1,3 mln (496 wzmianek)
  • Polish Hip-Hop Festival – 1,2 mln (292 wzmianki)
  • Enea Edison Festival – 1,1 mln (228 wzmianek)
  • Kazimiernikejszyn – 1 mln (334 wzmianki)
  • Hells Bells Festival – 946 tys. (466 wzmianek)
  • Od Nowa Festiwal – 821 tys. (248 wzmianek)
  • Globaltica – 799 tys. (162 wzmianki)
  • Ostróda Reggae Festival – 779 tys. (301 wzmianek)
  • Festiwal Jana Borysewicza – 545 tys. (126 wzmianek)
  • CARBON Silesia Festival – 513 tys. (260 wzmianek)
  • Festiwal NADA – 463 tys. (207 wzmianek)
  • Brasswood Soundtracks – 239 tys. (45 wzmianek)
  • Żubrowisko Festival – 185 tys. (99 wzmianek)

Największe marki zgarniają większość uwagi

Z danych wynika, że wszystkie uwzględnione festiwale wygenerowały łącznie ponad 540 mln zasięgu. Co ciekawe, pięć najgłośniejszych imprez odpowiada za ponad 300 mln, czyli więcej niż pozostałe 35 wydarzeń razem.

Czytaj dalej

ranking

68 polskich raperów w setce artystów z największa ilością słuchaczy – lista

W TOP3 znalazł się weteran sceny.

Opublikowany

 

Przez

mata

Aż 68 raperów, raperek i rapowych składów znalazło się w setce najpopularniejszych wykonawców na polskim Spotify.

Rap od dawna jest najmocniejszym gatunkiem wśród młodych słuchaczy, ale najnowsze zestawienie pokazuje skalę tej dominacji. Profil Iguana przeanalizował Top 100 artystów w Polsce pod względem liczby słuchaczy na Spotify i wyłapał z rankingu aż 68 przedstawicieli sceny rapowej.

Na samym szczycie znalazł się Mr. Polska, który wyprzedził wszystkich raperów w kraju. Podium zamyka Pezet, a tuż za czołówką uplasowali się Malik Montana, Bedoes 2115 i White 2115. W pierwszej dziesiątce znalazł się również Kizo.

Raperzy z największą ilością słuchaczy

98 – DonGURALesko
94 – Solar
93 – flexxy2115
92 – Kacper HTA
91 – White Widow
89 – vkie
88 – rów babicze
86 – Grubson
85 – Trill Pem
84 – schafter
83 – Dawid Obserwator (?)
77 – Waima
76 – Sarius
74 – PlanBe
71 – Sokół
70 – Kabe
69 – Smolasty (?)
68 – Bajorson (?)
67 – Kinny Zimmer
66 – Jan-Rapowanie
65 – Chivas
64 – Opał
63 – Diho
61 – Kali
58 – Fagata (🖕)
56 – Kacperczyk
55 – Kuqe 2115
54 – Hubert.
53 – Guzior
51 – Kuban
50 – Oskar83
49 – ReTo
47 – Blacha 2115
45 – Louis Villain
44 – Tax Free
43 – Tymek (?)
41 – bambi
39 – Young Leosia
38 – Kazior
37 – Szpaku
35 – Avi
34 – Wac Toja (?)
33 – Białas
32 – Paluch
31 – Young Igi
30 – Cypis (?)
29 – Kukon
26 – Major SPZ
25 – MIÜ (?)
24 – Żabson
23 – Kaz Bałagane
22 – Otsochodzi
21 – MODELKI
19 – Fukaj
18 – PRO8L3M
17 – Sentino
16 – Quebonafide
14 – Oki
13 – Sobel
12 – Gibbs
11 – Taco Hemingway
10 – Kizo (?)
8 – White 2115
7 – Bedoes 2115
6 – Malik Montana
5 – Pezet
3 – Mata
1 – Mr. Polska (?)

Jak zaznacza autor: Znaki zapytania tam gdzie mam największe wątpliwości czy dany artysta zalicza się jako raper nadal.

Czytaj dalej

ranking

Sprzedaż płyt w Polsce: Gural dużo wyżej od Maty

Kilka rapowych nowości w zestawieniu.

Opublikowany

 

Przez

gural mata

W najnowszym notowaniu listy OLiS znalazło się kilka rapowych nowości. Doszło też do sytuacji, której się nie spodziewaliśmy – Donguralesko wyprzedził Matę.

Nowy krążek Maty „#MATA2040” zadebiutował na liście dopiero na 6. pozycji. Kilka oczek wyżej, na pierwszym miejscu znalazł się album Gurala „Stromo”, który podobne miejsce zajął w przypadku sprzedaży samych wydań fizycznych. Natomiast na liście albumów w streamingu najwyżej uplasował się krążek Majki, Major SPZ „Nie dla wszystkich”.

Dziesiątkę najlepiej sprzedających się płyt (streaming+fizycznie) zamknął „Iceman” Drake’a, który bije rekordy popularności w Stanach.

TOP 10 OLiS (15-21.05.2026)

  1. Donguralesko – STROMO – nowość!
  2. Taco Hemingway – LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY
  3. Bardal, rów babicze – HARD COCK
  4. Majki, Major SPZ – Nie dla wszystkich
  5. Michael Jackson – Thriller
  6. Mata – #MATA2040 – nowość!
  7. Daria ze Śląska – Halo. Co jest grane? – nowość!
  8. White 2115, VVSimon, Palar – CALIFORNIA LOVE EP
  9. Kaśka Sochacka – Ta druga na Bis
  10. Drake – ICEMAN – nowość!

Czytaj dalej

ranking

Mata wyprzedził Quebonafide i Taco Hemingwaya. Ranking stadionowego rapu w sieci

Kto robi największy ruch w sieci przy koncertach na PGE Narodowym?

Opublikowany

 

mata
fot. Michał Murawski

Mata okazał się liderem zestawienia IMM dotyczącego internetowego zaangażowania wokół stadionowych koncertów polskich raperów. Jego materiały wygenerowały ok. 2,45 mln interakcji, zostawiając za sobą Quebonafide i Taco Hemingwaya.

Mata na pierwszym miejscu

Rap stadionowy to już nie tylko sprzedane bilety, pełne trybuny i wielkie sceny. Dzisiaj równie ważne jest to, co dzieje się po koncercie w sieci, bo TikTok, Instagram i relacje fanów potrafią nieść wydarzenie dalej niż standardowa promocja.

Z danych zebranych przez IMM wynika, że największy internetowy ruch wygenerował Mata. Materiały dotyczące jego koncertów zebrały ok. 2,45 mln interakcji, czyli komentarzy, reakcji i udostępnień w social mediach.

Drugie miejsce zajął Quebonafide z wynikiem 1,94 mln interakcji przy okazji zeszłorocznych koncertów. Podium zamknął Taco Hemingway, który osiągnął 1,53 mln interakcji.

Fani przejęli promocję

Stadionowy koncert w 2026 roku żyje w dwóch światach. Pierwszy to ten pod sceną, drugi to feedy, stories i krótkie filmiki, które następnego dnia zalewają social media. IMM zwraca uwagę, że właśnie TikTok i Instagram mają tutaj gigantyczne znaczenie.

– Wysoki udział TikToka i Instagrama w strukturze zaangażowania wynika bezpośrednio z profilu demograficznego odbiorców współczesnego rapu. Koncerty na stadionie to wydarzenia o dużym potencjale wizualnym, co sprzyja tworzeniu krótkich form wideo i relacji na żywo. Użytkownicy tych platform nie tylko informowali o swojej obecności na koncertach, ale przede wszystkim masowo dzielili się fragmentami występów nagrywanymi bezpośrednio pod sceną. W ten sposób fani sami przejęli rolę głównych promotorów wydarzenia w sieci – wskazuje Tomasz Lubieniecki, Kierownik Działu Raportów Medialnych w IMM.

Social media Maty były dodatkowym boostem

Różnice między wynikami można tłumaczyć nie tylko popularnością samych raperów, ale też tym, jak funkcjonują ich kanały. Quebonafide i Taco Hemingway nie prowadzą ich regularnie, nie karmią fanów codziennymi update’ami, a nowe wpisy pojawiają się raczej okazjonalnie.

Mata jest w tym dużo bardziej obecny. Według IMM same jego wpisy na Instagramie w analizowanym okresie zebrały ok. 346 tys. interakcji. To spory pakiet dodatkowego ruchu, który mógł przełożyć się na finalny wynik całej akcji wokół koncertu.

Duże znaczenie miała też obsada koncertu. Goście specjalni, którzy pojawili się z Matą na scenie podczas majowego występu, chętniej niż w przypadku konkurencji wrzucali materiały ze swoich wejść na własne profile.

Taco niżej, ale z historycznym statusem

Trzecie miejsce Taco Hemingwaya nie oznacza słabego wyniku. Wręcz przeciwnie, 1,53 mln interakcji to nadal ogromna liczba, ale przy jego pozycji trzeba patrzeć szerzej niż tylko na świeże statystyki z jednego okresu.

Taco ma już za sobą mocną stadionową historię. Wcześniej wystąpił na warszawskim stadionie razem z Dawidem Podsiadło, a w 2024 roku zagrał swój pierwszy w pełni solowy koncert na PGE Narodowym. Wyprzedał obiekt, zgromadził ponad 60 tys. fanów i zapisał się jako pierwszy polski raper, który zrobił to samodzielnie.

Przez to jego dwudniowy koncert w maju 2026 roku nie miał już dla internautów takiego efektu świeżości. To mogło sprawić, że dyskusja w sieci była mniej dynamiczna.

*Analiza IMM objęła polskojęzyczne social media i skupiła się na zaangażowaniu odbiorców, czyli reakcjach, komentarzach oraz udostępnieniach. Badany był okres dwudniowych występów, dzień przed nimi oraz dzień po nich. Stan interakcji podano na godz. 9:00, 26 maja 2026 roku.

Czytaj dalej

ranking

Eminem chętniej grany w polskim radiu od Pezeta, a Kuban od Sobla

Podsumowanie 2025 w polskich radiostacjach.

Opublikowany

 

Przez

pezet eminem

Rok 2025 w polskim radiu należał do Dawida Podsiadły, ale w rapowej stawce najwięcej szumu zrobił Kuban. Ranking ZPAV pokazuje też zaskakujący obraz sceny – Eminem był puszczany częściej niż Pezet.

Związek Producentów Audio Video opublikował coroczne podsumowanie OLiA Artyści, czyli zestawienie wykonawców najczęściej obecnych w radiowym eterze. Liderem rankingu został Dawid Podsiadło z wynikiem ponad 44 tysięcy emisji. Za nim znaleźli się Damiano David i Oskar Cyms, a wysoko zameldowali się też Lady Gaga oraz Daria Zawiałow.

W TOP 5 polskich artystów radiowych w 2025 roku znaleźli się

  1. Dawid Podsiadło (1. miejsce w zestawieniu ogólnym)
  2. Oskar Cyms (3. miejsce)
  3. Daria Zawiałow (5. miejsce)
  4. Sylwia Grzeszczak (8. miejsce)
  5. sanah (10. miejsce)

Najwyżej spośród raperów uplasował się Kuban, który zakończył rok na 13. miejscu całego zestawienia. To pokazuje, że jego numery regularnie krążyły po mainstreamowych stacjach i nie były jedynie chwilowym przebłyskiem.

Za Kubanem znalazł się Sobel na 25. miejscu, który od dawna balansuje między radiowym popem a rapowym klimatem. Niżej wylądował Pitbull, a dopiero za nim pojawili się Eminem i Pezet. Szczególnie ten fragment rankingu może wywołać dyskusje wśród fanów, bo legenda z Detroit wykręciła lepszy wynik w polskich rozgłośniach niż jeden z największych graczy rodzimego rapu.

Raperzy w polskim radiu w 2025 roku

  • 13. Kuban
  • 25. Sobel
  • 29. Pitbull
  • 46. Eminem
  • 49. Pezet

ZPAV zwraca uwagę, że polscy artyści coraz mocniej trzymają pozycję w radiu. W Top 10 całego zestawienia znalazło się aż pięciu rodzimych wykonawców, co ma pokazywać, że słuchacze częściej wracają do lokalnych nazwisk, a nie tylko pojedynczych viralowych numerów.

OLIA – Najczęściej odtwarzani artyści w radiu w 2025 – TOP 50

  1. Dawid Podsiadło
  2. Damiano David
  3. Oskar Cyms
  4. Lady Gaga
  5. Daria Zawiałow
  6. Ed Sheeran
  7. David Guetta
  8. Sylwia Grzeszczak
  9. Shouse
  10. sanah
  11. Calvin Harris
  12. Dua Lipa
  13. Kuban
  14. Dawid Kwiatkowski
  15. Alex Warren
  16. Igo
  17. Michael Jackson
  18. Benson Boone
  19. Rihanna
  20. Roxette
  21. Wiktor Dyduła
  22. Katy Perry
  23. Wiktoria Kida, Księga Żywiołów
  24. Queen
  25. Sobel
  26. Ava Max
  27. sombr
  28. Taylor Swift
  29. Pitbull
  30. Margaret
  31. P!nk
  32. Enrique Iglesias
  33. Coldplay
  34. Mosimann
  35. Roxie
  36. Lola Young
  37. Alan Walker, MEEK
  38. Kygo
  39. Carla Fernandes
  40. Bon Jovi
  41. Bruno Mars
  42. Britney Spears
  43. Swedish House Mafia
  44. Imagine Dragons
  45. Lady Pank
  46. Eminem
  47. Teddy Swims
  48. Felix Jaehn
  49. Pezet
  50. Tina Turner

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: