News
Oświadczenie organizatora Hip-Hop Kempu. Ujawniono, ile biletów sprzedano
„Ekonomicznie kompletnie się to nie spinało”.
Hip Hop Kemp został odwołany dzień przed startem, a teraz organizator festiwalu ujawnia, co naprawdę wydarzyło się za kulisami imprezy.
Wielki powrót Hip Hop Kempu zakończył się potężnym rozczarowaniem. Festiwal nie wystartował, część uczestników była już na miejscu, a w sieci szybko pojawiły się oskarżenia o „scam”. Radek Maliník, organizator HHK, opublikował obszerne oświadczenie, w którym tłumaczy swoją decyzję, ujawnia fatalne wyniki sprzedaży biletów i przyznaje, że całe przedsięwzięcie przyniosło mu wielomilionowe straty.
Hip Hop Kemp miał dostać nowe życie
Po sześciu latach poszukiwań festiwal znalazł nowy dom na terenie COSMO pod Pilznem. Maliník chciał stworzyć tam od podstaw miejsce, które z czasem mogłoby nawiązać do legendarnego Festivalparku w Hradcu Králové.
„Każdego ranka i po każdej burzy znów wychodzi słońce. Burza przyszła, a ja obudziłem się w nowym dniu.
Żadnej zielonej łąki. Żadnego wynajętego parkingu przy centrum handlowym. Podstawą i sercem Hip Hop Kempu jest teraz własny teren COSMO.

Kiedy po sześciu latach poszukiwań w końcu znalazłem nowe miejsce dla Kempu, chciałem stworzyć ładny teren festiwalowy, podobnie jak przed laty, kiedy przez 17 lat budowałem go we Festivalparku w Hradcu Králové, gdzie obecnie odbywa się Rock for People.”
Organizator przyznaje jednak, że przygotowanie nowej miejscówki przerosło możliwości tegorocznej edycji. Do problemów organizacyjnych doszła jeszcze potężna burza.
„W tym roku pod Pilznem niestety jeszcze mi się to nie udało. Nie w taki sposób, w jaki chciałem przygotować to dla Was. W połączeniu z czwartkową pogodą, kiedy przez teren przeszła burza, łamiąc i wyrywając drzewa, po prostu musiałem w tym roku odwołać imprezę. Nie zasłaniam się pogodą – ona była tylko ostatnią kroplą. Nie poddaję się. Pracuję dalej. Festiwal przekładam na przyszły rok.”
500 osób było już na miejscu
Decyzja o odwołaniu imprezy wywołała ogromną frustrację, szczególnie że komunikat pojawił się praktycznie w ostatniej chwili. Według organizatora około 500 osób zdążyło już dotrzeć na miejsce.
„Budowałem festiwal z sercem, jak zawsze. Wielu z Was, uczestników, zna mnie i innych ludzi z ekipy osobiście, często od wielu lat. Wiecie, jakie mam do tego podejście i co znaczy dla mnie Kemp. Rozumiem, że jesteście wkurzeni, że około 500 z Was przyjechało tam już w czwartek, że zapłaciliście za bilety i ponieśliście inne koszty.
Uwierzcie, że dla nikogo nie jest to trudniejsze i gorsze niż dla mnie.”
Sprzedali tylko 2200 biletów
Pogoda była jednak tylko częścią problemu. Najmocniejszy fragment oświadczenia dotyczy finansów. HHK miał być przygotowywany na 5-6 tysięcy uczestników. Tymczasem sprzedano zaledwie około 2200 wejściówek.
„Jednym z powodów, dla których festiwal zostaje przeniesiony na przyszły rok, jest fakt, że sprzedaliśmy tylko około 2200 biletów, przede wszystkim na początku przedsprzedaży, kiedy obowiązywały najniższe ceny. Ekonomicznie kompletnie się to nie spinało. Cały festiwal i line-up planowaliśmy z myślą o 5000–6000 uczestników. Do ostatniej chwili wierzyłem, że sprzedaż biletów znacząco wzrośnie pod sam koniec przedsprzedaży, ale tak się w ogóle nie stało.”
Po odwołaniu Kempu w sieci zaczęły pojawiać się zarzuty, że organizatorzy od początku wiedzieli, że impreza się nie odbędzie. Maliník zdecydowanie temu zaprzecza.
„Czytałem wiele nagłówków, a także pobieżnie kilka dłuższych tekstów o „scamie”, o tym, jakim jestem oszustem i że wszystko było wcześniej zaplanowane. To oczywiście kompletna bzdura. Mój obecny bilans finansowy festiwalu to kilka milionów koron na minusie, pochodzących z moich własnych oraz pożyczonych środków.”
70 procent pieniędzy z biletów poszło na artystów
Organizator ujawnił również, co stało się z pieniędzmi ze sprzedaży wejściówek. Według niego zdecydowana większość została wydana jeszcze przed rozpoczęciem festiwalu.
„Żebyście mieli chociaż ogólne pojęcie, jak wygląda sytuacja, powiem tylko, że z otrzymanych pieniędzy za bilety około 70% przeznaczyłem na zaliczki dla artystów. Są one bezzwrotne, nawet jeśli festiwal się nie odbył. Pozostałe środki z przedsprzedaży zostały wykorzystane na marketing i zamówienia u dostawców. Łącznie, poza pieniędzmi otrzymanymi z przedsprzedaży, zainwestowałem w festiwal kilka milionów koron ze środków własnych i pożyczonych. Rok przygotowywania terenu, który przez 30 lat był opuszczony, pochłonął kolejne kilka milionów koron, również z moich własnych i pożyczonych środków.”
Problemy narastały również bezpośrednio przed startem. Ze względu na prognozy pogody część sprzętu w ogóle nie dotarła na teren imprezy.
„W czwartek, podczas przygotowań, na podstawie prognozy pogody dostawcy sprzętu odwołali dostawę z obawy o bezpieczeństwo wyposażenia i była to dość poważna komplikacja.
Jeszcze później razem z ekipą rozważaliśmy, żeby festiwal odbył się w bardzo ograniczonej formie, na dwóch małych scenach, ale pogoda zdecydowała za nas. To była ostatnia kropla i nie mieliśmy już siły z tym walczyć.
Przez ostatni rok przygotowywałem teren praktycznie codziennie i pod względem finansowym, czasowym oraz energetycznym było to oczywiście wyczerpujące.”
Hip Hop Kemp wróci w 2027
Mimo tegorocznej klapy Maliník deklaruje, że HHK ma wrócić. Przypomina, że wcześniej zorganizował 18 edycji imprezy i chce dalej rozwijać COSMO.
„Hip Hop Kemp zorganizowałem dla Was już 18 razy. W tym roku niestety mi się to nie udało. Teraz jednak wszyscy już widzieliście teren i po Waszych reakcjach widzę, że dostrzegacie w nim podobny potencjał jak ja.
Wiem, że trudno będzie ponownie zdobyć Wasze zaufanie, ale na terenie COSMO nie chcę tworzyć kolejnego parku przemysłowego, choć takie możliwości są. Chcę stworzyć tam miejsce nie tylko dla Hip Hop Kempu, ale przestrzeń, w której przez cały rok będą spotykać się kreatywni ludzie z różnych części sceny kulturalnej.”
Co ciekawe, zamieszanie wokół Kempu miało zainteresować innych promotorów.
„To negatywne wydarzenie w ostatnich dniach przyniosło mi, oprócz tego, co złe (95%), również coś pozytywnego. Skontaktowało się ze mną już trzech promotorów, którzy chcą w przyszłym roku zorganizować w COSMO koncert lub festiwal. Oczywiście jestem na to otwarty, dlatego kontynuujemy przygotowania terenu.”
Co z biletami na odwołany Hip Hop Kemp?
Organizator prosi fanów, którzy nadal wierzą w festiwal, aby zachowali wejściówki na kolejną edycję. Jednocześnie osoby, które nie chcą czekać, mają możliwość ubiegania się o zwrot.
„Jeśli możecie i chcecie, wesprzyjcie HIP HOP KEMP, przyjeżdżając w przyszłym roku. Informacje o festiwalu, rzeczywistym stanie terenu, zespołach i pozostałych kwestiach będziemy przekazywać z dużym wyprzedzeniem. Tych z Was, którzy nadal wierzą w Kemp, proszę, żebyście zachowali swoje bilety i w ten sposób pomogli mi odbudować festiwal. Ci, którzy chcą odzyskać pieniądze, powinni złożyć wniosek o zwrot u sprzedawcy biletów.
Jest mi przykro z powodu tego, jak zakończyła się tegoroczna edycja, ale jednocześnie motywuje mnie to bardziej niż cokolwiek innego na świecie.”
„Niektórzy hejtowali mnie nawet po dłuższej rozmowie”
Maliník twierdzi, że jeszcze na miejscu osobiście rozmawiał z setkami uczestników. Reakcje były skrajnie różne – od wsparcia po mocną krytykę.
„W tym roku na Kempie osobiście rozmawiałem z około 300 uczestnikami. Niektórzy od razu rozumieli zaistniałą sytuację, inni spojrzeli na wszystko inaczej, kiedy powiedziałem im, dlaczego do tego doszło. Niektórzy hejtowali mnie nawet po dłuższej rozmowie. Wielu z Was powiedziało mi jednak, że dziękuje za poprzednie edycje i piękne wspomnienia, których nigdy nie zapomną. Mówiliście też, że nie ma dla Was znaczenia, że w tym roku się nie udało – najważniejsze, żebym się nie poddawał.”
Mimo odwołania oficjalnej części imprezy na miejscu spontanicznie zaczęły powstawać małe rapowe cyphery. I właśnie ten obraz organizator wskazuje jako jeden z powodów, dla których chce spróbować jeszcze raz.
„Kiedy w czwartek wieczorem i w nocy chodziłem po terenie oraz kempingu i widziałem, jak co dziesięć metrów przy drogach stały grupki ludzi, które rapowały dla swojej małej publiczności, beatboxowały i wspólnie tańczyły, poczułem dokładnie tę atmosferę, dla której wszyscy przyjechaliście i dla której przez te wszystkie lata organizowałem ten festiwal.
I właśnie dla tej atmosfery oraz dla nas wszystkich chcę spróbować ponownie w przyszłym roku, chociaż wiem, że będzie to więcej niż trudne.”
Radek Maliník, organizator HHK
Warto przypomnieć, że według niemieckiego rapera Basta, który jechał do Czech 11 godzin, teren festiwalu w ogóle nie był przygotowany na imprezę o takiej skali.
News
Diox kończy sprzedaż swojej ostatniej płyty. Zostało tylko 30 dni
Ostatni album bez możliwości dodruku.
Diox przypomina fanom, że preorder jego ostatniego albumu „Logika gry” potrwa tylko do 15 listopada, a później płyta nie będzie już dostępna w sprzedaży.
Diox odlicza dni do zakończenia preorderu swojego ostatniego krążka. Raper postawił sprawę jasno – kto nie zamówi albumu „Logika gry” do 15 listopada, później może już nie mieć okazji, żeby zdobyć fizyczny egzemplarz. Żadnych dodruków nie będzie.
– Hej ziomale. Zostało 30 dni sprzedaży płyty „Logika gry”. Płyta nigdy nie będzie dotłaczana, a sprzedaż kończy się 15 listopada. Dwa tygodnie daję sobie na wysyłkę albumu, żeby dotarł do was na pewno na premierę 1 grudnia. Wbijajcie po swój egzemplarz mojej ostatniej płyty na dioxhifi.pl – zachęca raper.
Premiera „Logiki gry” została zaplanowana na 1 grudnia. Diox zamierza zakończyć przyjmowanie zamówień dwa tygodnie wcześniej, żeby wszyscy kupujący otrzymali swoje egzemplarze na czas.
Jeśli raper dotrzyma zapowiedzi, „Logika gry” będzie jego ostatnim albumem. Dla fanów, którzy od lat śledzą jego działalność, to więc nie tylko kolejna premiera, ale również symboliczne zamknięcie pewnego etapu kariery.

News
Film o Tede trafi do kin w całej Polsce. Niepublikowane nagrania sprzed ponad 30 lat
TDF wchodzi na wielki ekran.
20 listopada do kin trafi dokument „Tede. Forever Rap”, w którym zobaczymy niepublikowane wcześniej archiwa z początków polskiego hip-hopu oraz największe postacie tamtej sceny.
Dokument poświęcony jednemu z najbardziej wpływowych, ale też kontrowersyjnych raperów w Polsce trafi do kin już 20 listopada. Film Krystiana Kuczkowskiego to nie tylko historia Jacka Granieckiego, ale również podróż do czasów, kiedy polski rap dopiero się rodził, a jego pionierzy nie mieli pojęcia, jak wielką machiną stanie się ta kultura.
Największą perełką produkcji są nigdy wcześniej niepublikowane prywatne nagrania z lat 1993-2002. To materiały pokazujące początki sceny, pierwsze zajawki i rzeczywistość, w której hip-hop był jeszcze muzyką dla garstki zapaleńców. Tede i jego ekipa byli wtedy w samym centrum wydarzeń, które na zawsze zmieniły polską muzykę.
W dokumencie nie zabraknie również innych legend rodzimego rapu. Przed kamerą pojawiają się m.in. Eldo, O.S.T.R., Wilku, Vienio, Numer Raz i CNE. To ludzie, którzy współtworzyli fundamenty sceny, zanim rap zaczął wykręcać milionowe wyświetlenia i zapełniać największe hale w kraju.
Jednym z ważnych wątków filmu jest także powrót Tedego do Nowego Jorku po 22 latach. Raper ponownie odwiedza miejsca, które pamięta sprzed ponad dwóch dekad, i konfrontuje swoje wspomnienia z dzisiejszą rzeczywistością. Jak bardzo zmienił się on sam? Co stało się z polskim rapem? I jak przez ten czas zmieniły się Polska oraz Ameryka?
Reżyser zapowiada, że widzowie dostaną coś więcej niż zwykłą biografię rapera. – Rezerwujcie czas, bo będzie grubo. Wracamy do starych czasów, kiedy głowa była pełna marzeń, świat się zmieniał, byliśmy młodzi, a kultura hip-hop dopiero się w Polsce rodziła. To nie tylko film o @tede. To film o pokoleniu, które dorastało w rytmie RAP – komentuje.
Dla starszych słuchaczy będzie to powrót do czasów kaset, pierwszych składów i narodzin polskiej sceny. Młodsi dostaną natomiast okazję, żeby zobaczyć, jak wyglądał rap, zanim stał się jednym z najważniejszych gatunków muzycznych w kraju.
News
Skolim wypuszcza szynkę z kurczaka 96. „Inne zakłady mięsne dostaną k*rwicy”
„Na tym zrobimy hicior w Polsce”.
Skolim rozkręca swój mięsny biznes i wprowadza na rynek kolejny produkt, który jego zdaniem doprowadzi konkurencję do szału.
Wokalista, który wspólnie z JBB Bałdyga wszedł na rynek produktów mięsnych, poszerza swoją ofertę. Po kiełbaskach, kabanosach, parówkach i kaszance przyszedł czas na szynkę z kurczaka. Artysta jest przekonany, że nowy produkt namiesza na polskim rynku, a konkurencja będzie miała spory problem.
Nowa szynka sygnowana nazwiskiem Skolima ma zawierać 96 procent mięsa z kurczaka. To właśnie wysoka zawartość mięsa ma być jednym z jej największych atutów.
Premiera została zaplanowana na czwartek, 15 października. Produkt ma trafić do sklepów firmowych JBB, hurtowni, polskich sklepów oraz marketów.
– Już wiem, że na tym zrobimy hicior w Polsce. Te inne zakłady mięsne dostaną k*rwicy – zapowiada.
Skolim wypuszcza swoją szynke 🤯 Inne zakłady mięsne poupadają bo każdy będzie wpierdalac Szynke Latino 96 💪 https://t.co/0dmiJjCfSl
— TotalnyChampion 😎👊 (@TotalnyChampion) October 15, 2026
News
50 Cent nie boi się zemsty Diddy’ego po wyjściu z więzienia. „Mam swoich strzelców”
Wypowiedź Fiftiego wywołała salwę śmiechu.
50 Cent został zapytany, czy obawia się Diddy’ego po jego wyjściu z więzienia. Raper odpowiedział w swoim stylu, sugerując, że ma ludzi, którzy zadbają o jego bezpieczeństwo.
Konflikt 50 Centa z Diddym ciągnie się od lat i nic nie wskazuje na to, żeby obaj mieli kiedykolwiek zakopać topór wojenny. Curtis Jackson od dawna regularnie uderza w swojego rywala, a jego problemy z prawem stały się dla niego kolejnym powodem do publicznych szyderstw.
50 Cent pojawił się w podcaście „Flagrant”, gdzie rozmawiał m.in. o filmie „Street Fighter”. W pewnym momencie rozmowa zeszła na Diddy’ego i jego przyszłe wyjście z więzienia.
Schulz zapytał rapera wprost, czy nie obawia się tego, co może wydarzyć się po odzyskaniu wolności przez szefa Bad Boy Records. Odpowiedź była krótka, ale mocna.
– Nie, mam swoich strzelców. Myślisz, że on był jedyny? Jak myślisz, dlaczego siedzę w tym całym gównie tak długo? – odpowiedział 50 Cent.
Słowa rapera wywołały salwę śmiechu w studiu.
“I HAVE SHOOTERS!” 🤯🔥👀 50 Cent sat down with the Flagrant Podcast and got asked by its host, Andrew Schulz if he’s scared of Diddy coming out of prison: “No, I got shooters, you think he was the only one? Why you think I stay in this bullshit for so long”😂😂 Y’all think that’s just a joke?
— Diverse Mentality (@DverseMentality) October 14, 2026
News
Tede wymyślił nazwę zespołu Hemp Gru? „To moja zasługa”
TDF przypomina Wilkowi historię sprzed lat.
Tede ujawnił, że to on wytłumaczył Wilkowi znaczenie słowa „hemp”, które później znalazło się w nazwie legendarnej warszawskiej ekipy Hemp Gru.
Tede po raz pierwszy obejrzał dokument poświęcony swojej karierze – „Tede. Forever Rap” w reżyserii Krystiana Kuczkowskiego. Pokaz odbył się w warszawskim kinie Atlantic w ramach 42. Warszawskiego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego. Na sali pojawił się również Wilku WDZ, jeden z pionierów stołecznego rapu, który także występuje w produkcji.
Obecność Wilka stała się dla TDF-a okazją do wyciągnięcia historii sprzed lat. Raper przekonuje, że gdyby nie jego znajomość angielskiego, Hemp Gru mogłoby nazywać się zupełnie inaczej. Jak twierdzi, to właśnie on wyjaśnił Wilkowi znaczenie słowa, które ostatecznie trafiło do nazwy jednej z najbardziej rozpoznawalnych ekip w historii polskiego hip-hopu.
– Wilku kochany, ja Cię pozdrawiam, bo kochasz mnie nienawidzić teraz. Gdyby nie ja, Ty byś nie nazwał Hemp Gru – Hemp Gru. To ja siedziałem z tobą w budce, a ty mnie pytałeś co znaczy ten tag „Hemp” i wytłumaczyłem mu, że to jest konopia, więc jednak warto się uczyć języków i to moja zasługa była. Ja to mówiłem chyba Krystianowi, a tego w filmie nie było. Więc wiesz, ten spór na linii joł – elo to był takiej rzeczy spór, bo hemp nie wymyślili w Polsce. Ale to miłe, że po latach potrafimy sobie tak pożartować – powiedział TDF w Telemagazynie.
Wilku krytykiem robienia ameryczki w Polsce
Cała historia ma dodatkowy smaczek, bo Wilku WDZ od lat kojarzony jest z krytyką amerykanizacji polskiego rapu. Jednym z punktów zapalnych między obiema stronami był właśnie styl TDF-a, który chętnie korzystał z angielskich zwrotów i przenosił amerykański slang na polskie podwórko.
Teraz Tede przypomina, że nawet nazwa Hemp Gru opiera się na angielskim słowie, którego znaczenie sam miał wyjaśnić Wilkowi. Trudno o większy paradoks w wieloletnim sporze między obozami „joł” i „elo”.
-
News3 dni temuPuste kartony po pizzy Książula sprzedawane na Vinted
-
News4 dni temuPijany Sentino skonfrontował się z Truemanem po koncercie na Narodowym
-
News2 dni temuWuwunio ujawnia swoją rolę w aferze Kołodziejczaka. „Nie ma się z tego jak wybronić”
-
teledysk3 dni temuMałolat K2 obudził starego Popka z Firmy? „Nienawiść do policji”
-
News2 dni temuPolsat nie pokazał Sentino i Natalisy na Narodowym. Widzowie zobaczyli reklamy
-
News3 dni temuKizo odpowiada Peji i zarzuca mu hipokryzję. „Trochę mi się zrobiło przykro”
-
News2 dni temuNowaczkiewicz pisze o nożownikach w szkołach, a za chwilę promuje kasyna. „Obrzydliwa postać”
-
News3 dni temuKazik przyłożył swoją rękę do zwycięstwa Legii nad Wisłą