News
Fat Joe: „Proces Tupaca przyprawia mnie o mdłości, bo każdy jest kapusiem”
Fat Joe patrzy na procesy Lil Durka i Keefe D i nie dowierza. „Co tu się k***a dzieje?”
Fat Joe ostro skomentował proces Lil Durka i sprawę zabójstwa Tupaca, przyznając, że skala donoszenia i chaos wokół obu procesów kompletnie go rozwalają.
Fat Joe: „Hip-hop to teraz jeden wielki burdel”
Dwa głośne procesy mocno siedzą obecnie na radarze amerykańskiego hip-hopu. Lil Durk mierzy się ze sprawą dotyczącą zarzutów związanych ze zleceniem zabójstwa, a Duane „Keefe D” Davis odpowiada w sprawie śmierci Tupaca Shakura.
Fat Joe obserwuje to, co dzieje się wokół obu spraw, i ma coraz większy problem nie tylko z samymi procesami, ale też z dyskusją, jaka rozgrywa się wokół nich.
Podczas wizyty w „The Breakfast Club” Joey stwierdził, że obecna sytuacja w hip-hopie przypomina jeden wielki „shit-show”. Szczególnie uderza go to, jak szybko zmienia się narracja wokół Lil Durka oraz ilu ludzi związanych ze sprawą Tupaca zaczyna mówić.
– Momentami hip-hop to naprawdę jeden wielki burdel, nie? Chryste. Ze wszystkim, co się teraz dzieje, mamy jeden wielki burdel. W jednej chwili kochamy Lil Durka, a za moment uważamy, że sypie. Proces Tupaca przyprawia mnie o mdłości, bo każdy jest kapusiem. Siedzę i myślę sobie… Jestem zbyt oldschoolowy, za bardzo trzymam się zasad, moralności i całej tej reszty. Patrzę na ten proces. Typ, który siedzi na ławie oskarżonych, jest kapusiem. Poleciał do Nowego Jorku z podsłuchem i federalnymi, żeby dorwać Von Zipa. Goście, którzy na nich donoszą, to sami OG… Nie mogę uwierzyć w to, co dzieje się w tych wszystkich sytuacjach i procesach.
Fat Joe wspomina stary uliczny kodeks
Dla 56-letniego rapera największy zgrzyt polega na tym, że wychował się w czasach, kiedy uliczne zasady wyglądały zupełnie inaczej. Według niego istniał bardzo mocny kodeks dotyczący współpracy z organami ścigania.
Joe zaczął więc zastanawiać się, czy wartości, które kiedyś były fundamentem ulicznego świata, w ogóle mają jeszcze jakiekolwiek znaczenie.
– Ten kodeks obowiązywał na całego. Kapusie dostawali za swoje. Istniał bardzo silny kodeks. Znam ekipy, które w latach 80. trafiały razem do więzienia po 40 czy 50 osób i nikt nikogo nie sprzedał. Odsiedzieli swoje i wyszli. Legendy ulicy. Czy ja żyłem według właściwych zasad i kodeksu? (…) Ten gość był gangsterem (Keefe D). Wygląda, jakby celowo doprowadził do tego, żeby go zamknęli, bo chciał przypisać sobie zasługi za zabicie Tupaca. On sam pcha się do więzienia przez Tupaca. Znaleźli w jego domu coś w rodzaju sanktuarium. Kto zabija człowieka, a później trzyma artykuły na ten temat? A przecież sprzedał wszystkich. Chyba już nie rozumiem tej gry zwanej życiem.
Keefe D od lat mówił o śmierci Tupaca
Fat Joe odnosi się tutaj do Keefe D, którego nazwisko od lat przewijało się w historiach dotyczących strzelaniny w Las Vegas z 1996 roku.
Davis przez lata publicznie wracał do wydarzeń związanych ze śmiercią Tupaca, udzielając wywiadów i opisując swoją wersję wydarzeń. Dziś znajduje się w centrum procesu dotyczącego jednego z najbardziej legendarnych i mrocznych wydarzeń w historii hip-hopu.
News
Film o Tede trafi do kin w całej Polsce. Niepublikowane nagrania sprzed ponad 30 lat
TDF wchodzi na wielki ekran.
20 listopada do kin trafi dokument „Tede. Forever Rap”, w którym zobaczymy niepublikowane wcześniej archiwa z początków polskiego hip-hopu oraz największe postacie tamtej sceny.
Dokument poświęcony jednemu z najbardziej wpływowych, ale też kontrowersyjnych raperów w Polsce trafi do kin już 20 listopada. Film Krystiana Kuczkowskiego to nie tylko historia Jacka Granieckiego, ale również podróż do czasów, kiedy polski rap dopiero się rodził, a jego pionierzy nie mieli pojęcia, jak wielką machiną stanie się ta kultura.
Największą perełką produkcji są nigdy wcześniej niepublikowane prywatne nagrania z lat 1993-2002. To materiały pokazujące początki sceny, pierwsze zajawki i rzeczywistość, w której hip-hop był jeszcze muzyką dla garstki zapaleńców. Tede i jego ekipa byli wtedy w samym centrum wydarzeń, które na zawsze zmieniły polską muzykę.
W dokumencie nie zabraknie również innych legend rodzimego rapu. Przed kamerą pojawiają się m.in. Eldo, O.S.T.R., Wilku, Vienio, Numer Raz i CNE. To ludzie, którzy współtworzyli fundamenty sceny, zanim rap zaczął wykręcać milionowe wyświetlenia i zapełniać największe hale w kraju.
Jednym z ważnych wątków filmu jest także powrót Tedego do Nowego Jorku po 22 latach. Raper ponownie odwiedza miejsca, które pamięta sprzed ponad dwóch dekad, i konfrontuje swoje wspomnienia z dzisiejszą rzeczywistością. Jak bardzo zmienił się on sam? Co stało się z polskim rapem? I jak przez ten czas zmieniły się Polska oraz Ameryka?
Reżyser zapowiada, że widzowie dostaną coś więcej niż zwykłą biografię rapera. – Rezerwujcie czas, bo będzie grubo. Wracamy do starych czasów, kiedy głowa była pełna marzeń, świat się zmieniał, byliśmy młodzi, a kultura hip-hop dopiero się w Polsce rodziła. To nie tylko film o @tede. To film o pokoleniu, które dorastało w rytmie RAP – komentuje.
Dla starszych słuchaczy będzie to powrót do czasów kaset, pierwszych składów i narodzin polskiej sceny. Młodsi dostaną natomiast okazję, żeby zobaczyć, jak wyglądał rap, zanim stał się jednym z najważniejszych gatunków muzycznych w kraju.
News
Skolim wypuszcza szynkę z kurczaka 96. „Inne zakłady mięsne dostaną k*rwicy”
„Na tym zrobimy hicior w Polsce”.
Skolim rozkręca swój mięsny biznes i wprowadza na rynek kolejny produkt, który jego zdaniem doprowadzi konkurencję do szału.
Wokalista, który wspólnie z JBB Bałdyga wszedł na rynek produktów mięsnych, poszerza swoją ofertę. Po kiełbaskach, kabanosach, parówkach i kaszance przyszedł czas na szynkę z kurczaka. Artysta jest przekonany, że nowy produkt namiesza na polskim rynku, a konkurencja będzie miała spory problem.
Nowa szynka sygnowana nazwiskiem Skolima ma zawierać 96 procent mięsa z kurczaka. To właśnie wysoka zawartość mięsa ma być jednym z jej największych atutów.
Premiera została zaplanowana na czwartek, 15 października. Produkt ma trafić do sklepów firmowych JBB, hurtowni, polskich sklepów oraz marketów.
– Już wiem, że na tym zrobimy hicior w Polsce. Te inne zakłady mięsne dostaną k*rwicy – zapowiada.
Skolim wypuszcza swoją szynke 🤯 Inne zakłady mięsne poupadają bo każdy będzie wpierdalac Szynke Latino 96 💪 https://t.co/0dmiJjCfSl
— TotalnyChampion 😎👊 (@TotalnyChampion) October 15, 2026
News
50 Cent nie boi się zemsty Diddy’ego po wyjściu z więzienia. „Mam swoich strzelców”
Wypowiedź Fiftiego wywołała salwę śmiechu.
50 Cent został zapytany, czy obawia się Diddy’ego po jego wyjściu z więzienia. Raper odpowiedział w swoim stylu, sugerując, że ma ludzi, którzy zadbają o jego bezpieczeństwo.
Konflikt 50 Centa z Diddym ciągnie się od lat i nic nie wskazuje na to, żeby obaj mieli kiedykolwiek zakopać topór wojenny. Curtis Jackson od dawna regularnie uderza w swojego rywala, a jego problemy z prawem stały się dla niego kolejnym powodem do publicznych szyderstw.
50 Cent pojawił się w podcaście „Flagrant”, gdzie rozmawiał m.in. o filmie „Street Fighter”. W pewnym momencie rozmowa zeszła na Diddy’ego i jego przyszłe wyjście z więzienia.
Schulz zapytał rapera wprost, czy nie obawia się tego, co może wydarzyć się po odzyskaniu wolności przez szefa Bad Boy Records. Odpowiedź była krótka, ale mocna.
– Nie, mam swoich strzelców. Myślisz, że on był jedyny? Jak myślisz, dlaczego siedzę w tym całym gównie tak długo? – odpowiedział 50 Cent.
Słowa rapera wywołały salwę śmiechu w studiu.
“I HAVE SHOOTERS!” 🤯🔥👀 50 Cent sat down with the Flagrant Podcast and got asked by its host, Andrew Schulz if he’s scared of Diddy coming out of prison: “No, I got shooters, you think he was the only one? Why you think I stay in this bullshit for so long”😂😂 Y’all think that’s just a joke?
— Diverse Mentality (@DverseMentality) October 14, 2026
News
Tede wymyślił nazwę zespołu Hemp Gru? „To moja zasługa”
TDF przypomina Wilkowi historię sprzed lat.
Tede ujawnił, że to on wytłumaczył Wilkowi znaczenie słowa „hemp”, które później znalazło się w nazwie legendarnej warszawskiej ekipy Hemp Gru.
Tede po raz pierwszy obejrzał dokument poświęcony swojej karierze – „Tede. Forever Rap” w reżyserii Krystiana Kuczkowskiego. Pokaz odbył się w warszawskim kinie Atlantic w ramach 42. Warszawskiego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego. Na sali pojawił się również Wilku WDZ, jeden z pionierów stołecznego rapu, który także występuje w produkcji.
Obecność Wilka stała się dla TDF-a okazją do wyciągnięcia historii sprzed lat. Raper przekonuje, że gdyby nie jego znajomość angielskiego, Hemp Gru mogłoby nazywać się zupełnie inaczej. Jak twierdzi, to właśnie on wyjaśnił Wilkowi znaczenie słowa, które ostatecznie trafiło do nazwy jednej z najbardziej rozpoznawalnych ekip w historii polskiego hip-hopu.
– Wilku kochany, ja Cię pozdrawiam, bo kochasz mnie nienawidzić teraz. Gdyby nie ja, Ty byś nie nazwał Hemp Gru – Hemp Gru. To ja siedziałem z tobą w budce, a ty mnie pytałeś co znaczy ten tag „Hemp” i wytłumaczyłem mu, że to jest konopia, więc jednak warto się uczyć języków i to moja zasługa była. Ja to mówiłem chyba Krystianowi, a tego w filmie nie było. Więc wiesz, ten spór na linii joł – elo to był takiej rzeczy spór, bo hemp nie wymyślili w Polsce. Ale to miłe, że po latach potrafimy sobie tak pożartować – powiedział TDF w Telemagazynie.
Wilku krytykiem robienia ameryczki w Polsce
Cała historia ma dodatkowy smaczek, bo Wilku WDZ od lat kojarzony jest z krytyką amerykanizacji polskiego rapu. Jednym z punktów zapalnych między obiema stronami był właśnie styl TDF-a, który chętnie korzystał z angielskich zwrotów i przenosił amerykański slang na polskie podwórko.
Teraz Tede przypomina, że nawet nazwa Hemp Gru opiera się na angielskim słowie, którego znaczenie sam miał wyjaśnić Wilkowi. Trudno o większy paradoks w wieloletnim sporze między obozami „joł” i „elo”.
News
Tede został zapytany, czy pogodzi się z Numerem Razem
Raper ujawnił, czym zaskoczył go były kompan.
Konflikt Tede i Numera Raz trwa od lat, a premiera dokumentu „Tede. Forever Rap” pokazała, że na pojednanie legend Warszafskiego Deszczu nie ma co liczyć.
Tede i Numer Raz przez lata tworzyli jeden z najważniejszych zespołów w historii polskiego hip-hopu – Warszafski Deszcz. Relacje między raperami od dawna są jednak dalekie od udanych. Temat ich konfliktu wrócił przy okazji premiery dokumentu „Tede. Forever Rap”.
Numer Raz zgodził się wystąpić w filmie poświęconym swojemu dawnemu kompanowi. W produkcji znalazło się sporo jego wypowiedzi, co dla samego Tedego było zaskoczeniem.
– Te rzeczy, które on mówił, mówił też w wywiadach, więc mnie to nie zszokowało w ogóle. Natomiast byłem zszokowany, że on wystąpił. Kiedyś Krystian (reżyser) mówił, że próbował z nim rozmawiać i nie był do tego chętny. Natomiast rozumiem, że ugiął się pod presją, że to film o Warszafskim Deszczu trochę. I może uznał, że tu wyszła jego płyta i może coś na tym ugra – powiedział TDF w Telemagazynie.
Tede i Numer Raz się pogodzą?
Dziennikarz zapytał rapera wprost, czy istnieje szansa na pogodzenie się z dawnym kompanem.
– Nie. Nie będzie, ale bardzo fajne odpowiedzi. Zrewanżowałbym się tym samym w filmie o Numerze Razie – uciął temat.
I to tyle, jeśli chodzi o wielki powrót Warszafskiego Deszczu. Tede nie zostawił żadnego pola do domysłów.
-
News3 dni temuPuste kartony po pizzy Książula sprzedawane na Vinted
-
News4 dni temuPijany Sentino skonfrontował się z Truemanem po koncercie na Narodowym
-
News2 dni temuWuwunio ujawnia swoją rolę w aferze Kołodziejczaka. „Nie ma się z tego jak wybronić”
-
teledysk3 dni temuMałolat K2 obudził starego Popka z Firmy? „Nienawiść do policji”
-
News2 dni temuPolsat nie pokazał Sentino i Natalisy na Narodowym. Widzowie zobaczyli reklamy
-
News3 dni temuKizo odpowiada Peji i zarzuca mu hipokryzję. „Trochę mi się zrobiło przykro”
-
News2 dni temuNowaczkiewicz pisze o nożownikach w szkołach, a za chwilę promuje kasyna. „Obrzydliwa postać”
-
News3 dni temuKazik przyłożył swoją rękę do zwycięstwa Legii nad Wisłą