Sprawdź nas też tutaj

News

Vkie przypadkiem potwierdził, że jest w związku z Natalisą

Wpadka podczas wywiadu.

Opublikowany

 

vkie natalisa

Vkie podczas podcastu pokazał tapetę telefonu z Natalisą, a chwilę później wskazał ją jako najładniejszą influencerkę w Polsce.

Od kilku miesięcy fani próbują rozgryźć, co tak naprawdę łączy Vkiego i Natalisę. Plotki o ich związku krążą po rapowym internecie, ale sami zainteresowani nie spieszyli się z oficjalnym potwierdzeniem. Teraz raper zaliczył wpadkę, która może mówić więcej niż jakiekolwiek oświadczenie.

Vkie pojawił się w podcaście „Mój świat”, gdzie podczas rozmowy tak intensywnie gestykulował telefonem, że przypadkowo pokazał jego ekran. Czujni internauci szybko wychwycili, że na tapecie rapera znajduje się zdjęcie Natalisy. Przypadek czy celowa zagrywka? Trudno powiedzieć, ale wygląda na to, że Vkie sam dostarczył fanom kolejny dowód na ich bliską relację.

To jednak nie koniec. Prowadzący podcast zapytali rapera, którą influencerkę uważa za najładniejszą w polskim show-biznesie.

– Natalisa – odparł Vkie z szerokim uśmiechem.

Warto przypomnieć, że Natalisa, która zdobyła większą rozpoznawalność dzięki Fagacie, już wcześniej dorzucała fanom powodów do spekulacji. Raperka przyznała bowiem, że „pierwszy raz w życiu czuje się naprawdę zakochana”. Do tego dochodziły wspólne zdjęcia, które co jakiś czas wypływały do sieci.

Poniżej wideo:

 

News

RZA wpadł w panikę, gdy dowiedział się, komu sprzedano album Wu-Tang Clanu. „Możemy się z tego wycofać?”

RZA zdradza kulisy transakcji za miliony.

Opublikowany

 

rza wutang clan

RZA wrócił do kontrowersyjnej sprzedaży jedynego egzemplarza albumu Wu-Tang Clanu „Once Upon A Time In Shaolin”. Przyznał, że gdy odkrył, kim jest Martin Shkreli, chciał natychmiast wycofać się z transakcji.

Historia „Once Upon A Time In Shaolin” to jeden z najbardziej szalonych rozdziałów w dziejach hip-hopu. Wu-Tang Clan stworzył album, który powstał tylko w jednym egzemplarzu, a w 2015 roku trafił on w ręce Martina Shkreliego. Kontrowersyjny biznesmen zapłacił za niego około 2 milionów dolarów.

Problem w tym, że Shkreli szybko stał się jedną z najbardziej znienawidzonych postaci w Stanach Zjednoczonych. Wszystko przez gigantyczną podwyżkę ceny leku Daraprim, stosowanego w leczeniu zakażeń pasożytniczych. Jego cena wzrosła o ponad 5000 procent.

RZA w rozmowie z magazynem „PEOPLE” przyznał, że początkowo był dumny z transakcji. Widział w Shkrelim człowieka, który sam dorobił się fortuny. Dopiero później dotarło do niego, z kim Wu-Tang Clan zrobił interes.

– Trzeba to zaakceptować. Nawet jeśli jest to coś negatywnego, trzeba to zaakceptować. Bo wiecie co? Może od początku było w tym coś negatywnego… Umowa z Martinem została zawarta, zanim okrzyknięto go najgorszym człowiekiem w Ameryce. Najbardziej szalone było dla mnie to, że kiedy poznałem Martina, opowiadał mi swoją historię jako albańskiego imigranta. Wydaje mi się, że jego ojciec był dozorcą… Mówię do żony: „Yo, czekaj, to ten sk*rwiel, który kupuje album”. Wpadłem w panikę. Zapytałem: „Możemy się z tego wycofać?”. Usłyszałem: „Nie, już podpisałeś kontrakt” – wspomina RZA.

Wu-Tang Clan i biznesmen, który stał się symbolem chciwości

RZA nie ukrywa, że cała sytuacja była dla niego ogromnym zaskoczeniem. Kiedy podpisywano dokumenty, skandal związany z działalnością farmaceutyczną Shkreliego nie był jeszcze publicznie znany.

Lider Wu-Tang Clanu określił późniejsze zachowanie biznesmena jako zagrywki w stylu Lexa Luthora, czyli jednego z najbardziej znanych przeciwników Supermana. Jednocześnie zaznaczył, że nie zamierza pozwolić, aby postać Shkreliego całkowicie zdominowała historię wyjątkowego wydawnictwa. Dla niego znacznie ważniejsza pozostaje artystyczna wizja stojąca za projektem oraz droga, jaką przeszedł Cilvaringz, producent odpowiedzialny za powstanie krążka.

RZA ujawnił również, że to jego matka przekonała go, aby dał młodemu producentowi szansę.

– Nie ma tego w dokumencie, ale to moja matka namawiała mnie, żebym dał mu szansę. Powiedziała: „Nie, daj temu dzieciakowi szansę”. I oczywiście posłuchałem jej rady – przyznał.

Najbardziej tajemniczy album w historii rapu

Historia „Once Upon A Time In Shaolin” ponownie znalazła się na tapecie za sprawą dokumentu Netflixa „The Disciple: A Wu-Tang Fable”, poświęconego Cilvaringzowi i jego niezwykłej drodze do współpracy z legendarną ekipą.

Co ciekawe, Method Man dopiero niedawno miał okazję po raz pierwszy usłyszeć ten owiany tajemnicą materiał.

Sam Shkreli ostatecznie stracił album po skazaniu za oszustwa związane z papierami wartościowymi. Krążek został przejęty przez amerykański Departament Sprawiedliwości, a następnie trafił do kolektywu PleasrDAO.

Nowi właściciele rozpoczęli działania umożliwiające fanom stopniowe poznawanie fragmentów materiału. Na pełną komercyjną premierę trzeba jednak jeszcze długo poczekać. Zgodnie z ograniczeniami dotyczącymi wydawnictwa album nie może zostać wprowadzony do tradycyjnej sprzedaży przed 2103 rokiem.

Czytaj dalej

News

Karramba na wózku inwalidzkim. Nowe wieści o stanie zdrowia rapera

Tak dziś wygląda legendarny raper.

Opublikowany

 

karramba wózek inwalidzki

Karramba walczy o powrót do zdrowia po poważnych problemach zdrowotnych, które odebrały mu samodzielność. Krakowski raper porusza się obecnie na wózku inwalidzkim.

Kilka tygodni temu Karramba przekazał fanom dramatyczne informacje. Weteran krakowskiej sceny hip-hopowej trafił do szpitala, a jego stan zdrowia okazał się na tyle poważny, że nie był w stanie samodzielnie wykonywać nawet podstawowych codziennych czynności. O nagrywaniu muzyki czy normalnej pracy nie było mowy.

– Nie potrafię samodzielnie się poruszać, nie jestem w stanie sam się umyć ani obsłużyć, nie ma mowy o jakiejkolwiek pracy zarobkowej czy tworzeniu muzyki. Stałem się w 100% zależny od pomocy innych – informował.

Teraz pojawiły się nowe wieści od rapera. Karramba porusza się na wózku inwalidzkim, a na najnowszym zdjęciu można zobaczyć, jak obecnie wygląda. Mimo niezwykle trudnej sytuacji artysta sprawia wrażenie, jakby nie tracił ducha walki.

Na razie nie wiadomo, kiedy i czy Karramba odzyska pełną sprawność. Pozostaje trzymać kciuki za jego powrót do zdrowia.

Czytaj dalej

News

Bonus wyjawił, jaki wyrok by dostał za siłowe rozwiązanie problemu z Grande

„Byłem blisko jego drzwi, ale nie podszedłem”.

Opublikowany

 

bonus grande

Beef na linii Grande Connection – Bonus RPK jest jednym z najważniejszych w historii nadwiślanego rapu. Sposób jego rozwiązania wciąż budzi żywe emocje, choć Bonus ma świadomość, że mógł się wplątać w znacznie większe problemy, gdyby sam wybrał się odwiedzić Grande w mieszkaniu.

Czy da się całkowicie zapaść pod ziemię, mając tak olbrzymią rozpoznawalność jak Grande Connection? Okazuje się, że tak. Influencer zniknął z radarów po wizycie detektywa Miklaszewskiego i nawet Bonus RPK przyznał niedawno, że nie ma pojęcia, co się z nim aktualnie dzieje. Zakonspirowany twórca milczy od 7 miesięcy i w przestrzeni publicznej nie pojawiły się w tym czasie żadne doniesienia o jego obecnych losach, co trudno nie określić mianem absolutnego ewenementu. 

Bonus, który szczerze przyznał w rozmowie z Tede i Wuwuniem na Kanale Zero, że miał obsesję na punkcie Grande, wrócił wspomnieniami do starej dramy na kanale „Sposób na Życie”. – Byłem blisko jego drzwi, ale nie podszedłem, nie zapukałem, ponieważ wiem, że mogłoby się dla mnie źle skończyć – wyjawił twórca Ciemnej Strefy, dodając, że nie bałby się konfrontacji siłowej, a jej skutków prawnych i oskarżeń o napaść. – To już artykułami mogłoby się skończyć dla mnie nawet i wyrokiem około 8 lat – dodał po chwili raper.

Czytaj dalej

News

Alberto 6 razy na deskach. Narożnik rapera poddał walkę (wideo)

Raper bezradny w klatce.

Opublikowany

 

alberto

Alberto zaliczył sześć nokdaunów w jednej rundzie, a jego narożnik przerwał walkę ze Scarface’em na gali Fame 33.

Alberto dostał potężne lanie na gali Fame 33: Grand Freaks, która 17 października odbyła się w Warszawie. Raper zmierzył się z Sebastianem Skiermańskim, znanym jako „Scarface”, w ćwierćfinale turnieju. Starcie szybko zamieniło się w jednostronne bicie, a Alberto raz za razem lądował na deskach.

Od pierwszych sekund „Scarface” ruszył na rapera z mocnymi ciosami i seriami uderzeń. Alberto kompletnie nie radził sobie z presją rywala. Już po pierwszej minucie sędzia musiał go liczyć, a później było tylko gorzej.

Skiermański regularnie trafiał, a Simao cofał się pod siatkę i osuwał na matę. Wyglądało to tak, jakby raper miał już serdecznie dość tego pojedynku. W ciągu jednej rundy aż sześciokrotnie znalazł się na deskach! Za każdym razem jednak podnosił się i próbował walczyć dalej.

Druga runda okazała się już tylko formalnością. Trwała dosłownie sekundę, ponieważ narożnik Alberto zdecydował się rzucić ręcznik i zakończyć tę jednostronną egzekucję.

Finał turnieju wygrał Patryk „Black Panther” Akinyeye, który pokonał Sebastiana „Scarface’a” Skiermańskiego techniczną decyzją sędziów po przypadkowym faulu – palec w oko.

Czytaj dalej

News

Alberto uderza w Skolima: „Nikt nie kupował wyświetleń”. Raper podważa jego sukces

„W hip-hopie jest dużo trudniej”.

Opublikowany

 

Przez

alberto skolim

Alberto odpowiedział Skolimowi, który chwalił się, że mógłby kupić wszystkich warszawskich raperów, i zarzucił mu kupowanie wyświetleń.

Skolim chwalił się pieniędzmi i stwierdził, że byłoby go stać na wykupienie wszystkich warszawskich raperów naraz. Na te słowa zareagował Alberto, który postanowił sprowadzić gwiazdora disco polo na ziemię. Raper zakwestionował skalę jego sukcesu, a przy okazji zarzucił mu kupowanie wyświetleń pod teledyskami.

Alberto o Skolimie

Zdaniem Alberto zdobycie popularności z muzyką, którą wykonuje Skolim, jest znacznie łatwiejsze niż przebicie się z rapem. Artysta uważa, że weselne hity trafiają do znacznie szerszej publiczności, dlatego nie ma sensu porównywać tych dwóch gatunków.

– Niech każdy sobie robi muzykę jaką chce. Ale robiąc muzykę, taką jak Skolim, nie jest problem zaistnieć w Polsce. Jest to taki rodzaj muzyki, że każdy taką przytupajkę sobie puści i do niej potańczy na weselu. Odnieść sukces w tej kategorii to nie jest tak wielkim sukcesem, jak stricte robiąc hip-hop.

Raper zarzuca Skolimowi kupowanie wyświetleń

Alberto przypomniał również swoje początki na scenie. Podkreślił, że przebił się z drillem, który nie jest tak łatwy w odbiorze jak taneczne kawałki Skolima. Przy okazji ponownie poruszył temat sztucznego nabijania wyświetleń.

– Kiedy ja się wbijałem w rynek, to drillowy kawałek zrobił duży szum i nikt nie kupował wyświetleń. Robiłem muzykę, którą ciężej jest dotrzeć do odbiorcy, ale bez kupowania wyświetleń udało się zrobić prawdziwy sukces.

Na koniec Alberto ocenił, że przechwałki Skolima o wykupieniu warszawskiej sceny rapowej miały tylko jeden cel – narobić szumu w mediach. Dodał też, że sam również „mógłby jakiegoś rapera kupić”.

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: