News
Mielzky o streamach na Youtube: „Wiem, że część odbierze to jako żebractwo”
– Jeżeli 13 letnie dzieci płacą pato rodzinom za grupowe chlanie – nie muszę mieć skrupułów i czuć się z tym źle.
Jakiś czas temu informowaliśmy o streamach Mielzkiego, który postanowił zostać Youtuberem. Część odbiorców niezbyt pozytywnie zareagowała na te wieści. Teraz raper zdecydował się opowiedzieć dlaczego zaczął prowadzić transmisje na żywo.
Mielzky opowiedział pokrótce historię swojej rodziny. Wyjaśnia on, że chce pomóc finansowo swojej mamie. – Każdy kto mnie zna lub kojarzy moją muzykę, zdaje sobie sprawę z tego jak ważną osobą dla mnie jest moja mama. Niejednokrotnie odmawiała sobie wielu rzeczy byśmy tak ja, jak i moja siostra – mieli fajne dzieciństwo, pomimo różnych sytuacji komplikujących to. Ponad rok temu mama wraz z siostrą i jej synkiem zjechali na stancję na Gdańsk, zostawiając rodzinny dom w Starogardzie. Kwadrat w Stg wymagał remontu przedpokoju i łazienki głownie przez wzgląd na młodego liczonego w miesiącach. Pare miesięcy temu, mama zdecydowała że ogarną jakieś pożyczki i resztkę drobnych oszczędności włożą w remont, by móc wrócić do Starogardu. Zamówiły chłopów i materiały za niemałą kwotę, parę dni temu w połowie prac – podczas gdy były w Gdańsku, nocą pękła jakaś rura i wyjebało 1000 litrów wody. Nie dość że to co zostało zrobione – poszło wpizdu, doszły kolejne wydatki a w portfelu cisza. Żeby było mało umarł także piec gazowy, więc dodatkowych kilka koła więcej. Wiem że wielu z Was myślało że zostaję jakimś jutuberem czy bógwieco, ja jedynie pomyślałem że to fajna interakcja z ludźmi i możliwość byście poznali mnie lepiej, tyle. Wiem także że część z Was odbierze to jako żebractwo czy chujwieco, ja jednak nie chcę by moja mama, 60letnia kobieta która lekko w życiu nie miała – musiała teraz prosić jakichś cweli o parę stów zapomogi co i tak będzie kroplą w morzu potrzeb. Dlatego przez najbliższe dni powbijam sobie wieczorami na streama popykać w gry i pogadać z Wami, a każdą złotówkę przekażę im – tłumaczy artysta.
Przy okazji dowiedzieliśmy się, że Mielzky pracuje aktualnie nad nową płytą. – Oczywiście nie będzie to trwało w nieskończoność, ile się uda – tyle będzie super. Potem wracam do prac nad albumem. Wolę bym to ja robił z siebie idiotę niżeli one. Nigdy nie prosiłem Was i nie kazałem Wam kupować moich płyt, miałem to w dupie czy mieliście cd z chomika czy z empiku, bo wiem że nie każdy chce wydawać 4 dychy na cd. Cieszyło mnie że to macie i tyle. Będę mega wdzięczny jeśli rzucicie we mnie piątakiem podczas tych lajwów, gdyż moje oszczędności to setki a nie tysiące (choć pewnie wielu myśli inaczej) – więc nie mogę pomóc inaczej. Kanał na yt to Mielzky, tam w opisie są jakieś donejtowe szczegóły. Jeżeli 13 letnie dzieci płacą pato rodzinom za grupowe chlanie – nie muszę mieć skrupułów i czuć się z tym źle. Mam nadzieję że ukulamy cokolwiek i będą mogły sobie w spokoju z czasem wrócić do Starogardu – wyjaśnił.
Podczas jednego z ostatnich streamów udało mu się uzbierać ponad 1300 zł. Raper zapowiedział, że niebawem odbędzie się premiera jego nowego teledysku na bicie Returnersów, który co prawda nie będzie singlem zwiastującym płytę, ale ma za zadanie pokazać jego aktualną formę.
News
Mike Tyson pomaga Diddy’emu wyjść z więzienia. Przekazał list Trumpowi
Raper uruchomił potężne znajomości.
Diddy próbuje wydostać się z więzienia, a do akcji zaangażował Mike’a Tysona. Legendarny bokser potwierdził, że przekazał Donaldowi Trumpowi list od rapowego magnata.
Mike Tyson pośrednikiem między Diddym a Trumpem
Diddy nie zamierza biernie czekać na koniec odsiadki. Założyciel Bad Boy Records stara się o prezydenckie ułaskawienie i postanowił wykorzystać znajomości z ludźmi, którzy mają dostęp do Donalda Trumpa. Jedną z takich osób okazał się Mike Tyson.
– Chciał, żebym przekazał list prezydentowi – powiedział Tyson.
Prowadzący Andy Cohen natychmiast dopytał, czy bokser rzeczywiście spełnił prośbę Diddy’ego.
– Zrobiłem to, o co mnie poprosił, tak – potwierdził były pięściarz.
Tyson i Trump znają się od dziesięcioleci. Ich relacje sięgają czasów, gdy obecny prezydent Stanów Zjednoczonych angażował się w organizację wielkich gal bokserskich w Atlantic City. Diddy najwyraźniej uznał, że taka znajomość może okazać się przydatna w walce o odzyskanie wolności.
Tyson kwestionuje sposób potraktowania Diddy’ego
Legendarny bokser podczas rozmowy odniósł się również do procesu swojego wieloletniego znajomego. Tyson przyznał, że zaskoczyła go determinacja prokuratorów w ściganiu Combsa. Zwrócił przy tym uwagę na wiek przepisów ustawy Mann Act, na podstawie której skazano rapera. Nazwał ją „110-letnim przepisem”.
Trump nie pali się do ułaskawienia rapera
Starania Diddy’ego o prezydencką łaskę trwają już od pewnego czasu. Jeden z jego prawników wcześniej potwierdził, że przedstawiciele rapera kontaktowali się z administracją Trumpa w sprawie ewentualnego ułaskawienia.
Problem w tym, że prezydent USA nie wykazuje szczególnego entuzjazmu wobec takiego rozwiązania. Trump publicznie przyznał, że w przeszłości utrzymywał przyjazne relacje z Combsem. Sytuacja miała się jednak zmienić po jego wejściu do polityki. Prezydent sugerował, że historia ich znajomości może działać na niekorzyść Diddy’ego podczas rozpatrywania prośby o ułaskawienie.
News
50 Cent szydzi z Jay-Z i Kanye Westa. „Mogliby zagrać na moim weselu”
Fifty zawsze znajdzie przestrzeń do uderzenia w swoich rywali.
50 Cent zdradził, kogo chciałby zobaczyć na scenie podczas własnego wesela. Wskazał dwóch wielkich rywali, z którymi przez lata prowadzi wojnę.
Raper pojawił się w programie „Jenna & Sheinelle”, gdzie opowiadał m.in. o swojej roli Balroga w nadchodzącym filmie „Street Fighter”. W pewnym momencie rozmowa zeszła jednak na zupełnie inne tory – małżeństwo i potencjalne wesele.
Prowadzące zapytały rapera, kogo chciałby zaprosić do występu na swoim ślubnym przyjęciu. 50 Cent bez większego zastanowienia wskazał Jay-Z, a następnie dorzucił do składu Kanye Westa. W przypadku Ye pojawiło się jednak pewne zastrzeżenie.
– Oczywiście jeśli Kanye nie będzie miał zakazu wstępu – rzucił 50 Cent, nawiązując do jego odwoływanych koncertów i zakazów wjazdu do niektórych krajów.
Prowadzące nie kryły rozbawienia odpowiedzią Fiftiego.
50 Cent vs Jay-Z, Kanye West
Wybór Jay-Z nie jest przypadkowy. Obaj raperzy przez lata rywalizowali o pozycję na amerykańskiej scenie, wymieniając się uszczypliwościami i komentarzami. Chociaż potrafili docenić wzajemne osiągnięcia, ich relacji nigdy nie można było nazwać wielką przyjaźnią.
Jeszcze ciekawiej wygląda sprawa Kanye Westa. W 2007 roku obaj artyści stanęli do jednego z najgłośniejszych pojedynków sprzedażowych w historii hip-hopu. Album „Curtis” 50 Centa zmierzył się wówczas z „Graduation” Kanye Westa. Ostatecznie to Ye wyszedł z tego starcia zwycięsko, sprzedając w pierwszym tygodniu znacznie więcej egzemplarzy swojej płyty w Stanach Zjednoczonych.
News
Bedoes kontra profesor uniwersytetu. „Pierwszy raz się cieszę, że nie mam matury”
Profesor chciał pouczać Bedoesa, a sam musiał usunąć swój wpis.
Profesor UKW zaatakował Bedoesa za wyróżnienie od Bydgoszczy, ale zaliczył wpadkę, którą raper szybko mu wytknął.
Bedoes znalazł się na celowniku profesora Rafała Zimnego z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. Wykładowcy nie spodobało się, że miasto chce uhonorować rapera w Bydgoskiej Alei Autografów. Postanowił więc publicznie skrytykować artystę, zarzucając mu promowanie przemocy i wulgarnego języka. Problem w tym, że przy okazji sam zaliczył kompromitację.
– Miasto Bydgoszcz chce uczcić autografem w Bydgoskiej Alei Autografów niejakiego Bedoesa, który śpiewa choćby tak: “Twoja suka mówi do mnie:„Boguś”, nie mów do mnie „Boguś”, bo cię, ku*wa, zapie*dole, suko, na tym bloku”. Skandal!”
Na tym jednak nie skończył. W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” wyjaśnił, dlaczego jego zdaniem raper nie zasługuje na takie wyróżnienie.
– Nie należy honorować osób, które publicznie w ramach twórczości chwalą przemoc i upowszechniają prostacki, wulgarny język – mówi członek Rady Języka Polskiego przy Prezydium Polskiej Akademii Nauk.
I tutaj zaczyna się najlepsza część tej historii. Okazało się bowiem, że wersy przytoczone przez profesora wcale nie pochodzą z utworu Bedoesa. Wykładowca chciał uderzyć w rapera jego własnymi tekstami, ale nawet nie sprawdził, czy rzeczywiście je napisał.
Wpadkę wychwycił sam Bedoes. Raper zasugerował, że profesor mógł posłużyć się ChatemGPT, który podał mu nieprawdziwe informacje.
– To jest starsznie śmieszne i pokazuje, że status społeczny nie świadczy o tym, kto jest jakim człowiekiem. To jest pierwszy raz kiedy się cieszę, że nie mam matury. Nie chciałbym, żeby takie wspaniałe wyróżnienie jak Bydgoski Autograf było kojarzone z tym gościem – skomentował.
Rafał Zimny usunął już swój wpis z Facebooka na temat Młodego Borka.

News
Taco Hemingway odpowiada GIFowi za cenzurę jego numeru
Taco Hemingway daje lekcję Inspektoratowi Farmaceutycznemu.
Taco Hemingway wraca do afery z Solpadeiną i w nowym numerze Fisza i Emade wbija szpilę Głównemu Inspektoratowi Farmaceutycznemu.
Taco Hemingway nie zamierza milczeć po zamieszaniu wokół utworu „Zakochałem się pod apteką”. Raper wykorzystał gościnną zwrotkę w numerze „Impuls” Fisz Emade Tworzywo, żeby rozliczyć się z urzędnikami, którzy zakwestionowali użycie nazwy leku w jego twórczości
„Czemu w ogóle nie widzę książek w miejscach publicznych? Potem inspektor nie wie, co to wolność artystyczna i czym jest podmiot liryczny” – nawija Taco.
To oczywiste nawiązanie do afery z Solpadeiną, która wybuchła po decyzji Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego. W kwietniu 2026 roku GIF uznał, że wykorzystanie nazwy leku zawierającego kodeinę w piosence stanowi niedozwoloną reklamę produktu leczniczego.
Sprawa zrobiła się na tyle poważna, że Taco musiał wyciszyć nazwę leku w cyfrowej wersji kawałka „Zakochałem się pod apteką”. Na tym jednak historia się nie skończyła. Należąca do rapera wytwórnia 2020 zaskarżyła decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Zdaniem przedstawicieli labelu nakaz ingerencji w utwór jest formą cenzury i narusza wolność artystyczną.
News
Domowe piekarniki bez szans na wydobycie pełnego potencjału pizzy Książula?
Konopsky wbił kilka szpileczek w jedzeniowego influencera.
Kontrowersje wokół pizzy Książula nie gasną i wydają się nie mieć końca. Okazuje się, że pod produkt stworzono specjalny program piekarników i tylko w jednym rodzaju pieca można odkryć pełne walory mrożonki.
Czy Książulo podzieli los Grande Connection i zniknie z przestrzeni YouTube, odcinając teraz kupony od każdej sprzedanej pizzy? Kryzys wizerunkowy, jaki wybuchł wokół twórcy, sprawia, iż powrót do recenzowania lokali na mieście wydaje się być skrajnie nieprawdopodobny w obecnych okolicznościach. Jednak trudno zakładać, żeby bombardowanie Polski bombami kalorycznymi, nie przyniosło mu wymiernych korzyści finansowych.
Poznaliśmy też więcej szczegółów co do procesu wypieku potrawy. Książulo przekazał, że największe walory pizzy są w stanie wydobyć jedynie żabkowe piece. – Oczywiście będzie możliwość wzięcia jej sobie do domu i odgrzania w domu. Też jest smaczna, ale najlepsza jest z pieca w Żabce. Po prostu ten piecyk robi robotę, bo to jest jakiś poj***ny piecyk – przekazał influencer. Temat został podchwycony przez Konopsky’ego, który nie żałował mu szyderczych komentarzy.
I ten przytyk do podgrzania pizzy w piekarniku XD https://t.co/Yp5L6ngCSh
— (@sknerus_) October 7, 2026
-
News3 dni temuKaczor BRS pobity i skopany w Przemyślu. Stare wideo wróciło do sieci
-
News3 dni temuPeja odmówił Kizo numeru, a ten się na niego obraził
-
News3 dni temuKaz Bałagane ostro o Polakach żyjących pizzą Książula
-
News4 dni temuPozycja Książula zagrożona? Nowi twórcy zdobyli serca Polaków
-
News2 dni temuHip-Hop Kemp wraca w 2027. Nowe otwarcie po kompromitacji – oświadczenie
-
News1 dzień temuSkolim o warszawskich raperach: „Mógłbym ich wszystkich kupić naraz”
-
News22 godziny temuSentino ujawnił swoją stawkę za 10 minutowy koncert na Narodowym
-
News1 dzień temuDomowe piekarniki bez szans na wydobycie pełnego potencjału pizzy Książula?