Sprawdź nas też tutaj

News

BUCZER ZNÓW ZA KRATAMI?

Opublikowany

 

Raper wystosował swoisty list pożegnalny do swoich słuchaczy.

Zastanawiające wieści płyną do nas od Buczera. Toruński raper zapowiedział, że przez jakiś czas "będzie nieobecny". Nie zamierza on jednak rezygnować z promocji nowego albumu i wydania go na początku przyszłego roku.

 

Buczer nagrał już całą solową (bez gościnnych zwrotek ani refrenów) płytę "#33", a jej promocja ruszy w listopadzie. Raper bardzo dobrze się przygotował i nagrał już dziewięć klipów, które cyklicznie będą udostępniane. Widzimy tutaj pewną analogię do zatrzymania Chady, który przed pójściem do więzienia zaplanował podobnie całą promocję swojego krążka.

 

Mimo niebecności Buczer poinformował, że premiera jego płyty odbędzie się w lutym 2017. Przypomnijmy, że artysta został zatrzymany w 2012 roku przez CBŚ w związku z posiadaniem narkotyków. Spędził w areszcie dwa miesiące. Czy teraz jest podobnie? Powody nieobecności nie są narazie znane a sam raper powstrzymuje się odpowiedzi na pytania zaciekawionych fanów. Póki co możemy tylko spekulować jakoby miało to związek z jakąkolwiek karą pozbawienia wolności.

 

Cały wpis Buczera:

"Moi kochani kilka słów ode mnie. Piszę to z ciężkim serduchem ale czasem tak to już w życiu się układa i na pewne sprawy nie mamy wpływu. Do rzeczy:
Niestety nie będzie mnie z Wami przez jakiś czas… ale nie martwcie się nagrałem sporo muzyki, która wyjdzie w najbliższym czasie więc nawet tego pewnie nie odczujecie, a będąc na Waszych głośnikach, słuchawkach, telefonach to tak jak bym był z Wami. Niestety nie wszystko poszło po mojej myśli stąd moja nieobecność ale tak jak wspomniałem nagrałem sporo muzyki więc tak:
w pierwszej kolejności już za chwilę, już za moment bo w listopadzie ukaże się płyta PTP Ulice Tego Słuchają 2 (kolejny klip jeszcze z moim udziałem już na dniach) płyta, która jest bardzo ważna dla mnie dla naszej całej ekipy ale i mam nadzieję dla Was będzie! Album jest ogień i naprawdę przyłożyliśmy się do tego by brzmiał jak należy!
Jak wiecie nagrałem też już solowy album #33
Płyta jest gotowa w 100% znajduje się na niej 18 premierowych utworów, album jest całkowicie solowy, zero gościnnych zwrotek, zero gościnnych refrenów tylko ja w 100% ja od A do Z.
Mimo mojej nieobecności krążek ukaże się w lutym 2017, ale od listopada rusza promocja (pierwszy klip) i raz w miesiącu będzie wychodził kolejny, krótko przed premierą po 2 w miesiącu. Po premierze też jeszcze wyjdą obrazki. Zrobiłem 9 klipów także jest co puszczać 🙂 Mam nadzieję, że album da Wam tyle samo radości, przemyśleń, wzruszeń i energii co dał mnie gdy go tworzyłem. #33 bez wątpienia jest inny niż wszystko co do tej pory robiłem, jest lepszy pod każdym względem, ponieważ ja tworząc go byłem i nadal jestem na zupełnie innym etapie swojego życia.
Reasumując fizycznie mnie nie będzie, ale serduchem zawsze jestem z Wami, cały czas, gdy tylko włączasz moją muzykę jestem przy Tobie! Pamiętaj co by się nie działo głowo do góry i do przodu! Jeszcze będzie o Nas głośno! Wasz Bucz!"

 

News

Kaz Bałagane odpowiedział czy żałuje współpracy z Belmondo

Miedzy raperami jest sporo złej krwi.

Opublikowany

 

kaz bałabagane belmondo

Mimo ostrego konfliktu z Belmondo, Kaz Bałagane nie żałuje ich wspólnych numerów.

Kaz Bałagane zrobił Q&A, podczas którego fani mogli zapytać go o stare konflikty, muzykę i wydarzenia z jego kariery. Jeden z obserwujących wrócił do tematu Belmondo i zapytał wprost, czy Kazek żałuje współpracy z raperem.

Odpowiedź Bałagane była wyjątkowo krótka:

– Nie.

Kaz i Belmondziak mają za sobą wspólny etap, który mocno zapisał się w historii polskiego rapu. Artyści nagrali razem m.in. „Musze To Mieć” oraz „Do następnego”, a ich twórczość miała duży wpływ na brzmienie i język nowej fali na polskiej scenie.

Ich relacje od dawna nie wyglądają jednak tak jak kiedyś. W sierpniu ponownie zrobiło się o nich głośno za sprawą wypowiedzi Kaza Bałagane. Raper skrytykował Belmondo i zarzucił mu brak samodzielności przy pisaniu tekstów.

Belmondo nie zostawił tych słów bez odpowiedzi. Ostro zaprzeczył wersji Kaza i bronił swojego autorstwa kultowych wersów oraz haseł, z którymi przez lata był kojarzony.

Czytaj dalej

News

Żabson: „Dwa lata temu ludzie mówili, że się skończyłem”

Dzisiaj raper uważa, że jest w najlepszym momencie swojej kariery.

Opublikowany

 

Przez

żabson monster energy

Żabson uważa, że właśnie przeżywa najlepszy okres w swojej karierze, choć jeszcze dwa lata temu wielu skreślało go muzycznie.

Żabson jest obecnie na mocnej fali i sam przyznaje, że jego kariera jeszcze nigdy nie wyglądała tak dobrze. Raper pamięta jednak moment, kiedy sytuacja była zupełnie odwrotna, a część słuchaczy twierdziła, że muzycznie już się nie podniesie.

– Odwróciły się karty i wiatr wieje mi teraz w żagle. Ja jednak nauczyłem się już, że kiedyś znów przyjdzie moment, w którym wiatr będzie wiał w przeciwną stronę, a potem znowu w żagle. Takie jest życie i nigdy nie ma stabilności w nieskończoność – przyznał w rozmowie dla RMF Maxx.

Żabson nie zamierza jednak zachłysnąć się obecną popularnością. Szczególnie że dobrze pamięta, jak wyglądała jego sytuacja zaledwie dwa lata temu.

– Uczę się też tego, żeby się nie zachłysnąć tym momentem, że teraz mnie wszyscy gloryfikują. A dwa lata temu miałem bardzo słabą sytuację, bo ludzie byli do mnie nastawieni negatywnie i nie wierzyli, że muzycznie się odkuję i moja kariera się skończyła. Dzisiaj ci sami ludzie być może piszą o mnie „GOAT”.

Dzisiaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Żabson ponownie jest jednym z najmocniejszych nazwisk na polskiej scenie, a sam określa obecny okres jako najlepszy moment swojej kariery. Jednocześnie zdaje sobie sprawę, że w rapie pozycja potrafi zmienić się bardzo szybko.

Czytaj dalej

News

Master P pomógł Michaelowi Jacksonowi wydostać się z Nowego Jorku po 11 września

„Stary, jak zdobyłeś autobus?”.

Opublikowany

 

master p micahel jackson

Master P ujawnił, że po zamachach z 11 września 2001 roku pomógł Michaelowi Jacksonowi załatwić autobus, którym gwiazdor mógł opuścić Nowy Jork.

Michael Jackson zadzwonił do Mastera P

Master P wrócił do historii sprzed 25 lat. Szef No Limit Records w podcaście „Funky Friday” Cama Newtona opowiedział o kulisach swojego spotkania z Michaelem Jacksonem i sytuacji, która wydarzyła się tuż po atakach na World Trade Center.

Kilka dni przed zamachami młody Lil Romeo wystąpił podczas jubileuszowego koncertu z okazji 30-lecia solowej kariery Jacksona w Nowym Jorku. Wykonał wtedy połączenie numerów „My Baby” i „I Want You Back”. Pierwszy z nich wykorzystywał sample z klasyka The Jackson 5.

Po 11 września sytuacja w mieście zmieniła się jednak diametralnie. Loty zostały wstrzymane, a Master P musiał kombinować, jak wrócić do domu. Postawił na transport drogowy. Jak się okazało, z podobnym problemem mierzył się sam Michael Jackson.

– Musiałem wynająć autobus, żeby wrócić do domu, bo samoloty już nie latały. Pokazałem nawet Mike’owi, jak to załatwić. Mike powiedział: 'Stary, jak zdobyłeś autobus?’. Powiedziałem: 'Stary, zadzwoń pod ten numer’ i załatwiłem mu autobus, żeby mógł wrócić do domu.

Prawnik Michaela Jacksona pomógł Masterowi P w biznesie

Relacja między Masterem P a otoczeniem Króla Popu nie ograniczała się do tej jednej historii. Założyciel No Limit Records wspomniał również początki swojej kariery i czasy, kiedy prowadził sklep muzyczny.

P nawiązał wtedy kontakt z prawnikiem Jacksona. Jak wspomina, zapłacił mu 25 tysięcy dolarów, a w zamian dostał cenną lekcję dotyczącą biznesu muzycznego i umów dystrybucyjnych.

– Kiedy dałem jego prawnikowi 25 tysięcy dolarów, powiedział mi, że jedyną umową, jaką możesz dostać lepszą niż Michael, jest umowa dystrybucyjna 85/15, ale będziesz potrzebował 200 tysięcy dolarów na marketing.

Według Mastera P prawnik pomógł także Jacksonowi wynegocjować 22-procentowy udział ze sprzedaży.

Lil Romeo miał ogromne szczęście 11 września

Po latach Romeo ujawnił jeszcze bardziej niepokojący fragment tej historii. Raper przekazał, że 11 września miał pojawić się w World Trade Center na wywiadzie i sesji zdjęciowej. Ostatecznie do spotkania nie doszło.

– Wyprzedany Madison Square Garden i Michael Jackson na widowni były jak sen. Miałem 11 lat i po raz pierwszy byłem w Nowym Jorku, a następnego dnia wydarzył się prawdziwy koszmar. Modlę się za każdego, kto tam był lub został dotknięty wydarzeniami z 11 września. To mógł być ostatni występ i publiczny moment mój oraz mojego ojca, Mastera P.

Czytaj dalej

News

Opał miał 16 lat, kiedy zadzwonił do niego Słoń

Raper ujawnił, jak trafił do Brain Dead Familii.

Opublikowany

 

Przez

Opał wrócił do początków swojej kariery i zdradził, jak jako 16-latek dostał telefon od Słonia z propozycją dołączenia do Brain Dead Familii.

Opał jest dziś najmocniej związany z własnym labelem VOODOO PEOPLE, ale zanim poszedł na swoje, przewinął się przez kilka wytwórni. Pierwszą z nich była Brain Dead Familia, do której trafił jeszcze jako nastolatek.

W rozmowie z Numerem Razem w Czwórce raper przypomniał moment, który mocno zapisał mu się w pamięci. Miał wtedy zaledwie 16 lat i siedział przed komputerem, kiedy niespodziewanie zadzwonił do niego Słoń.

– To jest też ciekawa historia, że pierwsza wytwórnia, w której byłem, to Brain Dead Familia. Pamiętam to jak dziś, miałem 16 lat, grałem na komputerze i zadzwonił do mnie Wojtek (Słoń) i powiedział: „robisz doj*baną muzę i chcę, żebyś dołączył do mojej wytwórni”.

Dla młodego rapera taki telefon był ogromnym wydarzeniem. Opał do dziś pamięta emocje, które towarzyszyły mu po usłyszeniu propozycji od Słonia. – Wyobrażasz sobie co to było dla takiego 16-latka? – dodał.

Czytaj dalej

News

Karetka zabrała z ulicy dziennikarza, który miał dramę z Januszem Walczukiem

„Muszę odpoczywać, bo średnio czuję się fizycznie i psychicznie”.

Opublikowany

 

janusz walczuk
fot. Klaudia Piwek

O dużym szczęściu może mówić Marcin Dobski, którego fani rapu kojarzą ze spiny z Januszem Walczakiem w 2022 roku. Dziennikarz potrzebował pilnej pomocy medycznej po zamieszczeniu niepokojącego nagrania na social mediach.

O tym, że świat na naszych oczach zmienia się w błyskawicznym tempie, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Jednym z nowych symboli obecnej rzeczywistości stało się zjawisko interwencji lekarskich po publikacji alarmujących nagrań w sieci. Rapowym trendsetterem takich zachowań jest Belmondziak, którego służby wielokrotnie ratowały z tarapatów po zbyt intensywnych melanżach. 

Czy jego ścieżką poszedł kilka dni temu Marcin Dobski? Fani rapu mogą go kojarzyć z głośnej pyskówki z Januszem Walczukiem, gdzie osią spory stała się stylówka byłego reprezentanta SBM. Dobski zamieścił na X bełkotliwe nagranie z prośbą o pomoc, a brzmiał na tyle niepokojąco, że wiele osób w komentarzach zaczęło się martwić, iż dostał udaru. – Śledzi nas policja, mnóstwo jest przykrywkowców – relacjonował wyraźnie niespokojny. Dziennikarz finalnie trafił do szpitala, z którego dość szybko wyszedł, więc można się tylko domyślać, co nie chodziło o apopleksję.

– Niesamowite ilu dobrych ludzi mam wokół siebie, niezależnie od poglądów, którzy dobrze mi życzą i pomagają. Na razie muszę odpoczywać, bo średnio czuję się fizycznie i psychicznie. Nie zadbałem o siebie tak jak powinienem. Zmieniam to – przekazał optymistycznie po wszystkim.

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: