Sprawdź nas też tutaj

News

Cam’ron usłyszał od Suge Knighta: „Jesteś mi winien pieniądze”. Poszło o klasyk 2Paca

Daz Dillinger potwierdza starcie Cam’rona z Suge Knightem.

Opublikowany

 

camron

Daz Dillinger potwierdził, że Suge Knight skonfrontował Cam’rona po wykorzystaniu odtworzonego bitu z „Ambitionz Az A Ridah” 2Paca na albumie „Come Home With Me”.

Historie z czasów Death Row Records wciąż wracają po ponad dwóch dekadach. Tym razem Daz Dillinger dorzucił szczegóły do opowieści Cam’rona o spotkaniu z Suge Knightem, do którego miało dojść przez muzykę 2Paca.

Chodzi o numer „Live My Life” z wydanego w 2002 roku albumu Cam’rona „Come Home With Me”. W kawałku wykorzystano odtworzony motyw z „Ambitionz Az A Ridah”, jednego z najbardziej rozpoznawalnych numerów Paca, którego producentem był właśnie Daz.

Daz wciąż zarabia na klasyku 2Paca

W rozmowie z The Art Of Dialogue producent wyjaśnił, że wykorzystanie charakterystycznych elementów „Ambitionz Az A Ridah” do dziś może oznaczać dla niego pieniądze.

– Jeśli ktokolwiek na tym świecie mówi w swoim kawałku „I won’t deny it” albo „Ambitions of a rider”, cokolwiek, dostajemy za to pieniądze. To wymaga ode mnie zgody na wykorzystanie sampla – powiedział.

Daz wskazał przy tym m.in. DeJ Loaf, The Game’a, Meek Milla i Lil Wayne’a jako artystów, których nagrania zahaczały o ten klasyczny numer.

Cam’ron dostał od Daza odtworzony bit

Dillinger wrócił również do czasów swojej współpracy z ludźmi związanymi z Roc-A-Fella. Kyambo „Hip-Hop” Joshua miał zaprosić go do pracy w legendarnym Baseline Studios w Nowym Jorku. Tam Daz spotkał Cam’rona i przygotował dla niego odtworzoną wersję bitu „Ambitionz Az A Ridah”.

Problem pojawił się później. Według Daza w całą sprawę wmieszał się Suge Knight.

– Suge Knight nękał ludzi z Roc-A-Fella, więc nie wpisali mnie jako producenta. Dali credit komuś innemu, żeby dokończył muzykę. Nagraliśmy to wszystko… Pomyślałem: „Cholera. Co się stało?” – wspomina Dillinger.

Suge Knight chciał pieniędzy od Cam’rona

Daz potwierdził tym samym historię, którą Cam’ron opowiedział wcześniej w programie „It Is What It Is”. Według rapera Suge pojawił się w towarzystwie kilku osób i początkowo sytuacja nie wyglądała szczególnie groźnie.

– Przyszedł chyba z sześcioma albo siedmioma osobami i po prostu powiedział: „Yo, co tam?”. Ja na to: „Hej, co tam?”. Nie traktowałem tego jak żadnej konfrontacji ani niczego takiego. Ale później zaczął swoją gadkę i powiedział: „Yo, jesteś mi winien pieniądze”. Zapytałem: „Za co jestem ci winien pieniądze?”. Odpowiedział: „Używasz jednego z moich bitów?” – relacjonował Cam’ron.

Daz: Suge nie miał już nad tym kontroli

Sam producent twierdzi jednak, że Knight nie miał wtedy podstaw, żeby decydować o wykorzystaniu tej muzyki.

– On nie miał z tym nic wspólnego. Był już bankrutem, był już poza tym wszystkim – stwierdził Daz.

Historia starcia Cam’rona z byłym szefem Death Row krążyła już wcześniej, a jej szczegóły zmieniały się w zależności od wersji. Teraz jednak kluczowy element dostał potwierdzenie od człowieka, który stał za oryginalnym bitem. Daz przyznał wprost, że Suge rzeczywiście naciskał na ludzi z Roc-A-Fella, a Cam’ron znalazł się w środku zamieszania o jeden z największych klasyków 2Paca.

 

News

50 Cent nie boi się zemsty Diddy’ego po wyjściu z więzienia. „Mam swoich strzelców”

Wypowiedź Fiftiego wywołała salwę śmiechu.

Opublikowany

 

50 cent diddy

50 Cent został zapytany, czy obawia się Diddy’ego po jego wyjściu z więzienia. Raper odpowiedział w swoim stylu, sugerując, że ma ludzi, którzy zadbają o jego bezpieczeństwo.

Konflikt 50 Centa z Diddym ciągnie się od lat i nic nie wskazuje na to, żeby obaj mieli kiedykolwiek zakopać topór wojenny. Curtis Jackson od dawna regularnie uderza w swojego rywala, a jego problemy z prawem stały się dla niego kolejnym powodem do publicznych szyderstw.

50 Cent pojawił się w podcaście „Flagrant”, gdzie rozmawiał m.in. o filmie „Street Fighter”. W pewnym momencie rozmowa zeszła na Diddy’ego i jego przyszłe wyjście z więzienia.
Schulz zapytał rapera wprost, czy nie obawia się tego, co może wydarzyć się po odzyskaniu wolności przez szefa Bad Boy Records. Odpowiedź była krótka, ale mocna.

– Nie, mam swoich strzelców. Myślisz, że on był jedyny? Jak myślisz, dlaczego siedzę w tym całym gównie tak długo? – odpowiedział 50 Cent.

Słowa rapera wywołały salwę śmiechu w studiu.

Czytaj dalej

News

Tede wymyślił nazwę zespołu Hemp Gru? „To moja zasługa”

TDF przypomina Wilkowi historię sprzed lat.

Opublikowany

 

TEDE HEMP GRU

Tede ujawnił, że to on wytłumaczył Wilkowi znaczenie słowa „hemp”, które później znalazło się w nazwie legendarnej warszawskiej ekipy Hemp Gru.

Tede po raz pierwszy obejrzał dokument poświęcony swojej karierze – „Tede. Forever Rap” w reżyserii Krystiana Kuczkowskiego. Pokaz odbył się w warszawskim kinie Atlantic w ramach 42. Warszawskiego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego. Na sali pojawił się również Wilku WDZ, jeden z pionierów stołecznego rapu, który także występuje w produkcji.

Obecność Wilka stała się dla TDF-a okazją do wyciągnięcia historii sprzed lat. Raper przekonuje, że gdyby nie jego znajomość angielskiego, Hemp Gru mogłoby nazywać się zupełnie inaczej. Jak twierdzi, to właśnie on wyjaśnił Wilkowi znaczenie słowa, które ostatecznie trafiło do nazwy jednej z najbardziej rozpoznawalnych ekip w historii polskiego hip-hopu.

– Wilku kochany, ja Cię pozdrawiam, bo kochasz mnie nienawidzić teraz. Gdyby nie ja, Ty byś nie nazwał Hemp Gru – Hemp Gru. To ja siedziałem z tobą w budce, a ty mnie pytałeś co znaczy ten tag „Hemp” i wytłumaczyłem mu, że to jest konopia, więc jednak warto się uczyć języków i to moja zasługa była. Ja to mówiłem chyba Krystianowi, a tego w filmie nie było. Więc wiesz, ten spór na linii joł – elo to był takiej rzeczy spór, bo hemp nie wymyślili w Polsce. Ale to miłe, że po latach potrafimy sobie tak pożartować – powiedział TDF w Telemagazynie.

Wilku krytykiem robienia ameryczki w Polsce

Cała historia ma dodatkowy smaczek, bo Wilku WDZ od lat kojarzony jest z krytyką amerykanizacji polskiego rapu. Jednym z punktów zapalnych między obiema stronami był właśnie styl TDF-a, który chętnie korzystał z angielskich zwrotów i przenosił amerykański slang na polskie podwórko.

Teraz Tede przypomina, że nawet nazwa Hemp Gru opiera się na angielskim słowie, którego znaczenie sam miał wyjaśnić Wilkowi. Trudno o większy paradoks w wieloletnim sporze między obozami „joł” i „elo”.

Czytaj dalej

News

Tede został zapytany, czy pogodzi się z Numerem Razem

Raper ujawnił, czym zaskoczył go były kompan.

Opublikowany

 

tede numer raz

Konflikt Tede i Numera Raz trwa od lat, a premiera dokumentu „Tede. Forever Rap” pokazała, że na pojednanie legend Warszafskiego Deszczu nie ma co liczyć.

Tede i Numer Raz przez lata tworzyli jeden z najważniejszych zespołów w historii polskiego hip-hopu – Warszafski Deszcz. Relacje między raperami od dawna są jednak dalekie od udanych. Temat ich konfliktu wrócił przy okazji premiery dokumentu „Tede. Forever Rap”.

Numer Raz zgodził się wystąpić w filmie poświęconym swojemu dawnemu kompanowi. W produkcji znalazło się sporo jego wypowiedzi, co dla samego Tedego było zaskoczeniem.

– Te rzeczy, które on mówił, mówił też w wywiadach, więc mnie to nie zszokowało w ogóle. Natomiast byłem zszokowany, że on wystąpił. Kiedyś Krystian (reżyser) mówił, że próbował z nim rozmawiać i nie był do tego chętny. Natomiast rozumiem, że ugiął się pod presją, że to film o Warszafskim Deszczu trochę. I może uznał, że tu wyszła jego płyta i może coś na tym ugra – powiedział TDF w Telemagazynie.

Tede i Numer Raz się pogodzą?

Dziennikarz zapytał rapera wprost, czy istnieje szansa na pogodzenie się z dawnym kompanem.

– Nie. Nie będzie, ale bardzo fajne odpowiedzi. Zrewanżowałbym się tym samym w filmie o Numerze Razie – uciął temat.

I to tyle, jeśli chodzi o wielki powrót Warszafskiego Deszczu. Tede nie zostawił żadnego pola do domysłów.

Czytaj dalej

News

Diddy pobity w więzieniu przez jamajskiego bossa narkotykowego

Obaj trafili do izolatek.

Opublikowany

 

diddy

Diddy miał trafić do szpitala nie przez uderzenie głową w łóżko, ale po bójce z jamajskim bossem narkotykowym. Według TMZ konflikt wybuchł po tym, jak przez doniesienia o przywilejach rapera inni więźniowie stracili dostęp do zakazanych przedmiotów.

Pobyt Diddy’ego za kratami zaczyna przypominać więzienny thriller. Jeszcze niedawno media informowały, że szef Bad Boy Records doznał urazu głowy po uderzeniu w piętrowe łóżko. Teraz pojawiła się zupełnie inna wersja wydarzeń. Według źródeł TMZ raper miał wdać się w bójkę z jamajskim bossem narkotykowym znanym jako Dudus, który odsiaduje 23-letni wyrok.

Wszystko miało zacząć się od głośnego materiału NBC News, w którym opisano warunki pobytu Diddy’ego w zakładzie karnym FCI Fort Dix i przywileje, z jakich miał korzystać. Publikacja najwyraźniej nie spodobała się więziennej administracji. Według informatorów od tego czasu przeprowadzono dwie kontrole, podczas których skonfiskowano osadzonym liczne niedozwolone przedmioty.

Jednym z poszkodowanych miał być właśnie Dudus. Jamajski przestępca rzekomo stracił telefon komórkowy oraz część dotychczasowych przywilejów. Całą winą miał obarczyć Diddy’ego, którego medialne afery sprowadziły dodatkowe kontrole na pozostałych więźniów.

Według TMZ między mężczyznami doszło do fizycznej konfrontacji. Diddy miał oberwać na tyle mocno, że konieczne było przewiezienie go do szpitala. To zupełnie inna historia niż wcześniejsze doniesienia Page Six o przypadkowym uderzeniu głową w łóżko.

Co ciekawe, według najnowszej relacji Diddy już wcześniej przebywał w izolacji, ale miał możliwość opuszczania celi podczas codziennej przerwy i kontaktowania się z innymi osadzonymi. Właśnie wtedy miało dojść do starcia z jamajskim bossem narkotykowym.
Po całym zajściu obaj mężczyźni mieli zostać skierowani do odosobnienia na kolejne dwa tygodnie.

Czytaj dalej

News

25-letni polski raper z zarzutami handlu narkotykami. Zarzuty usłyszała też 24-latka

VHS ma na koncie numery z topowymi graczami ze sceny.

Opublikowany

 

Przez

vhs raper

25-letni raper VHS usłyszał zarzuty związane z handlem narkotykami i spędzi trzy miesiące w areszcie. W sprawie zarzuty dostała również 24-latka.

Jakiś czas temu informowaliśmy o zatrzymaniu rapera VHS, który ma na koncie numery m.in. z Żabsonem i Wac Toją. Zaczęło się od rutynowej kontroli, a skończyło na przeszukaniu domu.

Podczas interwencji policjanci nabrali podejrzeń, że 25-latek może znajdować się pod wpływem środków odurzających. Dalsze działania mundurowych doprowadziły ich do miejsca zamieszkania rapera, gdzie znaleziono około 1,5 kg substancji odurzających. Raper usłyszał zarzuty związane z handlem narktoykami.

– Sąd zastosował wobec 25-latka tymczasowy areszt na trzy miesiące. Dwie pozostałe osoby, w wieku 48 i 49 lat, policja zwolniła po wykonaniu czynności – informuje Radio Bielsko.

To jednak nie koniec zatrzymań i zarzutów w tej sprawie. Odpowiedzialność karna może grozić również 24-letniej kobiecie, która także usłyszała zarzuty. W jej przypadku sąd nie zdecydował jednak o zastosowaniu tymczasowego aresztu.

Fot. KMP w Bielsku-Białej

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: