News
Czterej zabójcy Foolio usłyszeli wyrok. Sąd nie miał litości
Jeden ze skazanych ostrzegł innych: „dissowanie i beefy nie są tego warte”.
Sprawa śmierci Foolio dobiegła końca. Czterech mężczyzn skazanych za zabójstwo rapera usłyszało wyrok dożywotniego pozbawienia wolności bez możliwości warunkowego zwolnienia.
Koniec głośnego procesu
Foolio został zastrzelony w maju 2024 roku podczas świętowania swoich urodzin w hotelu w Tampie na Florydzie. Raper padł ofiarą zasadzki, a śledczy szybko ustalili osoby odpowiedzialne za atak.
Kilka miesięcy temu ława przysięgłych uznała Isaiaha Chance’a, Seana Gathrighta, Daviona Murphy’ego oraz Rashada Murphy’ego za winnych morderstwa pierwszego stopnia. Teraz sędzia Michelle Sisco ogłosiła ostateczny wyrok.

Dożywocie bez szans na wyjście
Jak podaje XXL, cała czwórka została skazana na dożywocie bez możliwości ubiegania się o zwolnienie warunkowe. W trakcie procesu oskarżonym groziła nawet kara śmierci, jednak ławnicy nie zdecydowali się na takie rozwiązanie.
Skazani usłyszeli również wyroki za dodatkowe zarzuty związane ze sprawą. Kary będą jednak odbywane jednocześnie, co w praktyce nie zmienia ich sytuacji. Dożywocie oznacza dla nich jedno – resztę życia spędzą za kratami.
Poruszające słowa jednego ze skazanych
Jeszcze przed ogłoszeniem wyroku trzech oskarżonych zabrało głos na sali sądowej. Największe poruszenie wywołała wypowiedź Isaiaha Chance’a, który odniósł się do ulicznych konfliktów i konsekwencji przemocy.
– To nie jest tego warte. Dissowanie, beefy, strzelaniny. Po co? Kiedy siedzisz sam w celi, jest zimno i jesteś samotny… Wszyscy cię opuszczają. Nikogo przy tobie nie ma. Moim jedynym kontaktem z policją wcześniej były mandaty drogowe. Budzisz się następnego ranka i grozi ci kara śmierci. Tak szybko może zmienić się życie.
The Four Men Convicted In The Murder Of Rapper Julio Foolio Have Been Sentenced To Life In Prison For Their Roles In The D*adly Tampa Ambush That Took His Life. What Started As A Rap Beef Ended With Four Life Sentences, Multiple Families Destroyed, And No Second Chances. The… pic.twitter.com/ohZWNaPeWe
— Raphouse TV (RHTV) (@raphousetv7) June 22, 2026
Jak doszło do zabójstwa Foolio
Foolio został zabity 23 czerwca 2024 roku w Tampie, gdzie świętował swoje 26. urodziny. Według śledczych raper najpierw bawił się ze swoją ekipą w wynajętym domu, ale po interwencji policji grupa przeniosła się do hotelu Holiday Inn. Tam sprawcy mieli namierzyć jego auto i urządzić zasadzkę na parkingu. Kamery monitoringu zarejestrowały moment, w którym uzbrojeni napastnicy otworzyli ogień do pojazdu. Foolio zginął na miejscu, a trzy inne osoby zostały ranne. Prokuratura przedstawiała tę egzekucję jako finał długo ciągnącego się beefu.
Piąta oskarżona także usłyszała wyrok
W sprawie pojawiła się jeszcze jedna oskarżona. Alicia Andrews była sądzona osobno. Kobieta została uznana za winną nieumyślnego spowodowania śmierci i otrzymała karę 15 lat więzienia.

Mimo próby odwołania od wyroku, sąd podtrzymał wcześniejszą decyzję. Tym samym wszystkie osoby powiązane ze sprawą śmierci Foolio poznały już swój ostateczny los.
News
29 lat temu policja otworzyła ogień do Włodiego, Wilka, Pelsona i Sokoła
Tede: „Ten dzień celebrują fani polskiego hip-hopu”.
„28.09.97” z debiutanckiej płyty Molesty na stałe zapisał się w historii polskiego rapu. Włodi i Wilku opisali w nim prawdziwe zatrzymanie przez warszawską policję, podczas którego funkcjonariusze sięgnęli po broń.
Molesta i Sokół zatrzymani przez policję
„J*bany pies z pistoletem w ręku, chce bym się bał, ja nie czuję lęku” – rapował Wilku w kultowym numerze „28.09.97”.
28 września 1997 roku zatrzymani zostali Włodi, Wilku, Pelson i Sokół. Podczas całej akcji policjanci użyli broni palnej. Jak po latach wyjaśniał Sokół, strzały najprawdopodobniej padły jednak w powietrze, a nie bezpośrednio w ich kierunku.
Raper wrócił do tamtego dnia kilka lat temu, publikując zdjęcie sprzed komisariatu przy Janowskiego w Warszawie. Opisał też, jak z jego perspektywy wyglądało całe zatrzymanie.
– Słynny Łysy to Jaźwa z Zip Składu/Fundacji. Pies strzelał chyba w niebo nie do nas, a my po leżeniu na glebie zjechaliśmy na Janowskiego. Nas skuli i wieźli akurat z Pelsonem. Świrowaliśmy idiotów, że się nie znamy, ale szybko sprawdzili, że nas spisywali razem 3 razy. Niby dzień jakich wiele, ale dzięki kawałkowi Molesty jednak pamiętny – napisał Sokół.
Przy tym samym komisariacie po latach pojawił się również Wilku. Miejsce zwykłego policyjnego zatrzymania stało się częścią historii polskiego hip-hopu, bo Molesta zrobiła z wydarzeń z 28 września numer, który przetrwał kolejne dekady.
Poniżej wideo:
Włodi: „Byliśmy pierwsi”
– Różne wersje, kopie, przetworzenia tych sytuacji słyszałem w wielu opcjach. Ludzie też przeżywają te sytuacje, które my przeżyliśmy, nie jest to niczym wyjątkowym. Natomiast my byliśmy pierwsi, żeby opisać coś takiego – wspominał kilka lat temu Włodi w rozmowie z Mateuszem Natali dla Popkillera.
Tede: „Ten dzień celebrują fani polskiego hip-hopu”
W dzisiejszym poranku w Kanale Zero o 28 dniu wrześniowym wspomniał Tede. – 28 dzień wrześniowy to legendarny kawałek Molesty. Fundamentalny tekst polskiego hip-hopu o nienawiści do służb mundurowych. Ten dzień celebrują fani polskiego hip-hopu, których pozdrawiam i zespół Molesta, który ten kawałek nagrał w latach 90-tych.
„28.09.97” trafił na debiutancki album Molesty „Skandal” i do dziś pozostaje jednym z numerów, które najmocniej dokumentują uliczną Warszawę końcówki lat 90.
Scarface potwierdził, że był z 2Pakiem podczas jednej z najbardziej chaotycznych nocy jego kariery, kiedy rozwścieczony raper chciał wyjść z hotelu i bić się z tłumem.
Scarface wrócił wspomnieniami do wydarzeń z 3 września 1994 roku, kiedy razem z Pakiem pojawił się na Phat Rap Fest w Mecca Arena w Milwaukee. W rozmowie z Rock The Bells, przeprowadzonej za kulisami nagrania jego odcinka Red Bull Spiral z Ghostface Killah i Kool G Rapem, Scarface został zapytany o legendarną już zadymę.
– Byłem tam. Tak, tak. Cholera! To się wydarzyło! – powiedział.
Według Scarface’a po koncercie grupa ludzi ruszyła za nimi aż pod hotel. Sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli. Zamiast przeczekać zamieszanie, Pac miał być gotowy na konfrontację.
– Chciał tam wyjść i walczyć ze wszystkimi. A ja pomyślałem: za każdym razem, kiedy pojawia się 2Pac, jest dokładnie to samo.
Scarface wiedział, że wypuszczenie Paca z pokoju może skończyć się fatalnie.
– Po prostu podałem mu pilota i powiedziałem: lepiej posadź dupę na tym łóżku. Nie wyjdziemy tam bić się z tymi wszystkimi skurwielami.
Na zewnątrz wcale nie robiło się spokojniej.
– Wybijali szyby w hotelu i tej nocy działo się tam mnóstwo różnych rzeczy.
Wszystko zaczęło się podczas koncertu
Źródłem całego konfliktu miała być wcześniejsza akcja podczas występu. Ktoś z publiczności rzucił czymś w stronę sceny, a Pac przerwał koncert i zaczął szukać winnego.
Scarface twierdzi, że podobny patent 2Pac stosował wcześniej podczas występów w Minnesocie i St. Louis. Powiedział: jeśli ktoś wie, kto rzucił tutaj tym gównem, niech go wskaże. Mam 100 dolarów. Według Scarface’a DJ sięgnął wtedy za gramofony i wysunął na scenę torbę z bronią.
W innych miastach takie zachowanie miało wystarczyć, żeby publika się uspokoiła. W Milwaukee to nie przeszło.
– Ci goście się nie ruszyli. Normalnie tłum by się rozszedł. Ci skurwiele nigdzie nie poszli. Byli gotowi na wszystko i wtedy zaczęła się cała jazda.
Scarface twierdzi, że osoby uczestniczące w konfrontacji przyjechały z Chicago.
MC Eiht od lat opowiada podobną wersję
Na Phat Rap Fest oprócz 2Paca i Scarface’a występowali również MC Eiht, Spice 1, Big Mike oraz Xscape. Wcześniejsze relacje dotyczące tej nocy mówiły o monetach lecących w kierunku sceny, strzałach oraz policji, która miała wyważyć drzwi do garderoby Paca.
MC Eiht i jego ówczesny manager Ken Smith od lat przedstawiają podobną wersję wydarzeń. Eiht twierdził, że około 100 członków Gangster Disciples z Chicago znalazło się w jego garderobie i szukało 2Paca. Według jego relacji artyści musieli później iść z hali do hotelu, a tłum podążał za nimi.
Po ponad trzech dekadach Scarface potwierdza więc kluczową część tej historii.
News
Malik Montana mówi fanom, żeby nie robili beki z „Chce mi się r*chać”
Śmieją się z nowego numeru Malika i Kaziora.
„Chce mi się ruchać” Malika Montany i Kaziora zebrało trochę szyderczych komentarzy, więc raper postanowił wyjaśnić, o co mu chodziło.
Malik Montana i Kazior w piątek wypuścili numer „Chce mi się ruchać”. Już sam tytuł jasno sugeruje, w którą stronę poszli raperzy, a tekst nie pozostawia tu żadnych niedomówień. Kawałek jest mocno erotyczny i momentami dosadny.
Po premierze w sieci pojawiło się jednak sporo komentarzy i reakcji w stylu „XD”. Malik najwyraźniej zauważył, że część odbiorców traktuje numer bardziej jak mem niż poważny kawałek. Postanowił więc wytłumaczyć, dlaczego nie widzi w swoim tekście niczego zabawnego.
– Jedna kwestia, którą chciałbym poruszyć zanim przejdę do gangsterskiej drzemki – zaczął szef GM2L.
– Jest to utwór o zabarwieniu erotycznym i wszystkie osoby, które piszą jakieś komentarze typu „XD” czy uśmieszki – wiedzcie, że ja nazywam rzeczy wprost, więc utwór „Chce mi się ruchać” oznacza to samo, kiedy wy mówicie „chce mi się cimcirimci”. Jestem artystą i moja sztuka polega na ekspresji i mówieniu o tym, co w danym momencie czuję. Nie widzę w tym nic zabawnego -wręcz przeciwnie – zdrowy popęd seksualny jest ok i nie należy się z tego śmiać – dodał.
Poniżej wideo:
Sam refren pokazuje, że Malik i Kazior od początku wiedzieli, jaki numer nagrywają:
„Chcę mi się ruchać
Jaka jest cena, pytam ją wprost
Chcę mi się ruchać, powiedz co wolisz, Kelly czy Dior
Chcę mi się ruchać, weszła tabletka i nie mogę dojść
Chcę mi się ruchać, nikomu nie powiem, że z ciebie szon
Chcę mi się ruchać, chcę mi się ruchać
Chcę mi się ruchać, leję się po nogach, puściła sok
Chcę mi się ruchać, chcę mi się ruchać
Chcę mi się ruchać i będę cię robić dziś całą noc”
„Chce mi się ruchać” według Malika nie jest żartem czy internetowym baitem, tylko numerem o seksie nazwanym dokładnie tak, jak chciał go nazwać.
Karramba walczy z poważnymi problemami zdrowotnymi, a jego fani pokazali ogromną siłę – w zaledwie cztery dni 1665 osób wpłaciło dla rapera 69 tys. zł.
Mamy dobre wieści w sprawie Karramby. Zmagający się z poważnymi problemami zdrowotnymi weteran polskiej sceny może liczyć na potężne wsparcie słuchaczy. Zbiórka uruchomiona na jego leczenie w kilka dni nie tylko osiągnęła zakładany cel, ale wystrzeliła znacznie ponad niego.
Początkowo celem było zebranie 11 tys. zł. Później kwotę zwiększono do 25 tys., a finalnie ustawiono próg na poziomie 50 tys. zł. Fani nie zwolnili jednak po jego przekroczeniu.
W ciągu zaledwie czterech dni Karrambę wsparło 1665 osób, a na koncie zbiórki pojawiło się już 69 tys. zł. To ponad sześć razy więcej niż wynosił jej pierwotny cel.

Sytuacja rapera jest bardzo poważna. Karramba wprost przyznaje, że obecnie jest całkowicie uzależniony od pomocy innych osób i nie jest w stanie normalnie funkcjonować.
– Nie potrafię samodzielnie się poruszać, nie jestem w stanie sam się umyć ani obsłużyć, nie ma mowy o jakiejkolwiek pracy zarobkowej czy tworzeniu muzyki.
Karramba przeszedł dwa udary, ma niewydolność nerek i torbiele na wątrobie.
News
Fani Eminema czekali na nie ponad 20 lat. Premiera Jordanów rapera odwołana
W 2027 roku oczekiwanego dropu nie będzie.
Eminem x Air Jordan 4 „Encore” miały trafić do regularnej sprzedaży w maju 2027 roku, ale kultowy model zniknął z planów Jordan Brand, a komentarz Paula Rosenberga nie daje fanom wielu powodów do optymizmu.
Na ten drop sneakerheadzi czekają od lat, ale wygląda na to, że trzeba będzie jeszcze uzbroić się w cierpliwość. Według najnowszych doniesień Eminem x Air Jordan 4 „Encore” zostały usunięte z letniej rozpiski Jordan Brand na 2027 rok.
Buty miały pojawić się w sprzedaży 15 maja w cenie 230 dolarów. Model posiadał już nawet przypisany kod JJ3098-400. Teraz nie ma go jednak w kalendarzu.
Na razie nie wiadomo, czy Jordan Brand całkowicie skasował premierę, czy jedynie przesunął ją na późniejszy termin. Oficjalnego komunikatu w tej sprawie brak.
UPDATE: Eminem x Air Jordan 4 “Encore”
— Sneaker Bar Detroit (@SBDetroit) September 24, 2026
The rumored 2027 release has reportedly been removed from Jordan Brand’s Summer calendar, and it’s unclear if the pair is delayed or completely off the table.
Eminem’s manager Paul Rosenberg also responded “Nope” to reports of the release… pic.twitter.com/nyUR7jxYuK
Menedżer Eminema odpowiada jednym słowem
Jeszcze ciekawiej zrobiło się po reakcji Paula Rosenberga. Wieloletni menedżer Eminema został zapytany o doniesienia dotyczące premiery i odpowiedział krótko:
„Nie”.
Trudno wyciągać z jednego słowa daleko idące wnioski, ale z pewnością nie jest to potwierdzenie, na które czekali fani rapera i kolekcjonerzy Jordanów.
„Encore” miały wrócić po ponad dwóch dekadach
Cała historia jest szczególnie bolesna dla sneakerheadów, bo „Encore” od ponad dwóch dekad funkcjonują jako jeden z najbardziej legendarnych modeli związanych z Eminemem.
Oryginalne Eminem x Air Jordan 4 „Encore” powstały w czasach albumu „Encore” i nigdy nie były szeroko dostępne. Właśnie dlatego perspektywa premiery w 2027 roku była dla wielu fanów szansą na zdobycie pary, która przez lata pozostawała praktycznie poza zasięgiem.
-
News3 dni temuDramat Karramby. 53-letni weteran rapu z Krakowa nie potrafi samodzielnie się poruszać
-
News3 dni temuKarramba zmienił cel maksymalny zbiórki. Błyskawiczne tempo pomocy
-
News3 dni temuTrueman wypuścił EP-kę Fagaty & Sentino. „Zostały zainwestowane duże środki”
-
News2 dni temuOtsochodzi zarapował, że „walił gruchę pod Annę Muchę”. Nietypowa reakcja aktorki
-
News3 dni temuJan-Rapowanie zagra w barwach Wisły Kraków. Raper wyjdzie na murawę
-
News4 dni temuWspólnik Bonusa RPK zabrał głos po horrorze w Jarosławiu
-
News1 dzień temuFagata na płycie z Sentino znów dissuje Mateusza Nataliego z Popkillera
-
News2 dni temuPawbeats i Patec nazwali dziewiczy szczyt „RL9” – na cześć Roberta Lewandowskiego