Sprawdź nas też tutaj

News

DOPE D.O.D.: „W HIP-HOPIE CHODZI O PRZEKAZ” (VIDEO)

Opublikowany

 

Mateusz Wasiucionek i Piotr Machała rozmawiają z holenderskim składem Dope D.O.D.

– Rdzeniem hip-hopu jest bunt – mówi  Dopey Rotten. – Od tego się wszystko zaczęło, od sprzeciwu wobec establishmentu, tak będzie i tak byś musi. Niektórzy to bagatelizują i gadają głupoty. Nie o to chodzi w hip hopie. W hip hopie chodzi o przekaz. Mówienie o tym czym jest społeczeństwo, co dzieje się na twoim osiedlu, miescie, kraju i na świecie – dodaje.

 

Jak grało im się jako support przed Kornem i Limp Bizkit? Jakie filmy koniecznie musicie obejrzeć według Jay'a Reapera i w czym lepsze są koncerty festiwalowe od tych klubowych? Odpowiedzi na te i kilka innych pytań znajdziecie w wywiadzie Piotra Machały i Mateusza Wasiucionka z Dope D.O.D.."

 

Materiał video:

 

News

Prawnicy Diddy’ego mają dość i chcą odejść, a raper im publicznie odpowiada

„Nie pozwolę nikomu mnie wykorzystywać”.

Opublikowany

 

diddy

Kancelaria prowadząca wartą 100 mln dolarów sprawę Diddy’ego chce zrezygnować z reprezentowania rapera, wskazując na niezapłacone rachunki i całkowity rozpad komunikacji.

Sean „Diddy” Combs ma kolejny problem na głowie. Kancelaria Sher Tremonte LLP zwróciła się do federalnego sędziego o zgodę na wycofanie się z prowadzenia jego pozwu o zniesławienie na 100 mln dolarów.

Jak podaje NBC News, prawnik Michael Tremonte złożył w poniedziałek stosowne oświadczenie przed sądem federalnym w Nowym Jorku. Według niego Combs zalega kancelarii ze „znaczną kwotą” obejmującą honoraria, koszty i inne wydatki związane z prowadzeniem sprawy.

Ostatnia płatność Diddy’ego miała pokrywać pracę wykonaną jeszcze pod koniec 2025 roku. Oznaczałoby to, że zaległości ciągną się już od ponad sześciu miesięcy.

Pieniądze to jednak tylko część problemu. Tremonte twierdzi, że od ponad czterech miesięcy Combs nie jest dostępny na czas, kiedy trzeba przeprowadzić poważne rozmowy dotyczące procesu. W dokumentach sądowych sytuację określono jako „całkowity rozpad współpracy i komunikacji”.

Diddy odpowiada: „Nie pozwolę nikomu mnie wykorzystywać”

Combs przedstawia zupełnie inną wersję tej historii. Za pośrednictwem swojego rzecznika Judy Engelmayera przekazał, że to on zdecydował o zmianie prawników. Powód? Jego zdaniem kancelaria naliczała zbyt wysokie opłaty i wystawiała rachunki za działania, których wcześniej nie zatwierdził.

– Nie pozwolę nikomu mnie wykorzystywać, naliczając mi zawyżone opłaty i wystawiając rachunki, które nigdy nie zostały zatwierdzone – przekazał Combs.

Według Diddy’ego mamy więc do czynienia ze sporem biznesowym, a nie zwyczajnym unikaniem płatności. Tremonte odrzuca te zarzuty. Prawnik utrzymuje, że kancelaria chce zakończyć współpracę właśnie dlatego, że faktury pozostają niezapłacone, a kontakt z Combsem stał się mocno utrudniony.

Czytaj dalej

News

Matka Drake’a zrobiła sobie tatuaż na cześć jego nowego albumu

Raper wypuścił krótkometrażowy film.

Opublikowany

 

drake

Drake wypuścił krótkometrażowy film „FOMO”, ale część uwagi skradła jego matka, która pokazała tatuaż „ICEMOM” nawiązujący do nowego albumu syna.

Drake wrzucił „FOMO”, krótkometrażowy film, w którym widzimy m.in. tatuaż Sandi Graham, matki rapera. Pojawia się ona już na początku filmu, a w jednej ze scen pokazuje nadgarstek z napisem „ICEMOM”.

To oczywiste nawiązanie do „ICEMAN”, najnowszego albumu Drake’a. Sandi postanowiła więc wejść w erę nowego materiału syna na grubo i zostawić sobie po niej trwałą pamiątkę.

Sandi Graham dostała sporo miejsca w „FOMO”

Relacja Drake’a z matką od dawna przewija się w jego twórczości. Sandi znalazła się również na okładce „MAID OF HONOUR”, więc jej obecność przy kolejnych projektach rapera nie jest żadnym przypadkiem.

W „FOMO” Graham pojawia się razem ze swoimi wieloletnimi przyjaciółkami. Kobiety wracają do wspólnych historii, opowiadają o swoim życiu, okresach, kiedy ich drogi się rozchodziły, oraz o tym, jak po latach ponownie się odnajdywały.

To jeden z bardziej osobistych fragmentów całego materiału i jednocześnie mocny kontrast dla całej otoczki związanej z kolejnym wielkim wydawnictwem jednego z największych graczy w rapowej branży.

Drake nadal trzyma fanów w niepewności

„FOMO” przyniosło nowe wizualne zajawki i fragmenty numerów, ale zabrakło informacji, na którą czeka spora część fanbase’u. Drake nie ogłosił daty premiery albumu.

Raper dał już do zrozumienia, że szykuje trasę koncertową, ale wciąż nie wiadomo dokładnie, w jakiej formie i kiedy otrzymamy cały pakiet nowej muzyki.

W sejfie mają znajdować się m.in. kawałki nagrane z Donem Toliverem i Yeatem. Drake pokazuje więc kolejne elementy układanki, ale najważniejsze karty nadal trzyma przy sobie.

Czytaj dalej

News

Sentino nazywa Fagatę „patoinfluencerką” i ujawnia, komu sprzedał prawa do płyty z nią

„Mordo, ja mam taką obstawę, że już z samolotu mnie straż graniczna odbiera”.

Opublikowany

 

sentino fagata

Sentino sprzedał prawa do wspólnej EP-ki z Fagatą swojemu managerowi, a chwilę później wjechał w raperkę, nazywając ją „patoinfluencerką”.

U Sentino karuzela kręci się dalej. Jeszcze niedawno nagrywał z Fagatą wspólną EP-kę, później ujawnił kulisy powstania projektu, a teraz sprzedał do niego prawa i zaczął cisnąć po swojej niedawnej współpracowniczce.

Sebastian ma obecnie na pieńku nie tylko z Gimperem. Iskrzy znów również na linii Sentino Trueman. Przy okazji tego konfliktu wyszło na jaw, że to właśnie szef BNP przejął prawa do materiału nagranego z Fagatą.

– Oddałem mu te prawa do EP-ki z Fagatą – ujawnił Sebastian na streamie.

Na tym jednak się nie skończyło. Chwilę później Sentino uderzył już bezpośrednio w Fagatę, mimo że jeszcze niedawno razem nagrywali i dosłownie przez chwilę promowali wspólny materiał.

– Ja tobie teraz sprzedałem prawa do tej Fagaty. Teraz to sobie możesz wydać i tak dalej, ale nie będziesz jakiejś patoinfluencerki na moich barach robił myśląc, że ja nie będę przyjeżdżał do Polski, bo ja się przemuję jakimś hejtem. Mordo, ja mam taką obstawę, że już z samolotu mnie straż graniczna odbiera – mówił do Truemana Sentino.

Sytuacja jest o tyle ciekawa, że zaledwie kilka dni temu Sentino przedstawiał własną wersję kulis powstania projektu z Fagatą. Według rapera to management Maty miał naciskać na niego, żeby nagrał z nią EP-kę. Teraz prawa do materiału są już w innych rękach, a Sebastian publicznie odcina się od Fagaty i określa ją mianem „patoinfluencerki”.

Czytaj dalej

News

Jimek mógł uniknąć wpadki z Oskarem, gdyby zaufał intuicji?

Czy Polsat ocenzuruje Oskara na swojej antenie?

Opublikowany

 

Czy istnieje coś takiego jak szósty zmysł muzyczny? Jeżeli wsłuchamy się w wypowiedź Jimka na temat Oskara z PRO8L3M’u na tydzień przed wielkim koncertem symfonicznym, to coś jest ewidentnie na rzeczy.

Jimek prawdopodobnie nie tak wyobrażał sobie feedback monumentalnego koncertu „Historii Polskiego Hip-Hopu”. Artysta włożył w to masę przygotowań i wysiłku, a wydarzenie zbiera niejednoznaczne recenzje, bo zostały one zmącone głównie przez występ Oskara z PRO8L3M’u. Dyrygent może dziś prawdopodobnie pluć sobie w brodę, że nie dobrał ekipy pod kątem możliwości muzycznych, które wykraczają poza tuszowanie braków wokalnych przez producentów w studiu muzycznym. 

Jak do tego doszło, że nikt nie odradził Oskarowi wykonania na żywo „Flar” ze śpiewanymi wstawkami? Efekt wyjącej interpretacji został spotęgowany uroczystą stylówką rapera, do jakiej nie przyzwyczaił na co dzień. Okazuje się, że pewne wątpliwości wobec flow Oskara towarzyszyły Jimkowi już wcześniej, o czym opowiedział kilka dni przed koncertem.

– Oskar jest świrem totalnym, zakochał się w tym bicie. Ja się bałem, co on z tym zrobi – Jimek wspomina ich współpracę na wydanym w czerwcu albumie kompozytora. Czy skoro lęk wobec możliwości Oskara towarzyszył Jimkowi już wcześniej, to powinien mu odradzić podjęcia się wykonania „Flar” i zamienienia ich na coś bardziej sprzyjającego jego predyspozycjom? Pytaniem otwartym pozostaje jak podejdą do tego teraz montażyści Polsatu, gdzie w październiku będzie można obejrzeć cały koncert.

Czytaj dalej

News

Oskar z PRO8L3M’u nie udźwignął presji występu przed dużą publicznością

„Nie da się tego słuchać”.

Opublikowany

 

osakr pro8l3m

Czy występy na estradzie przed kilkudziesięcioma tysiącami widzów paraliżują polskich wykonawców? Ledwo co ucichły kontrowersje związane z trasą Dawida Podsiadło, a teraz gorące dyskusje wywołały możliwości wokalne Oskara na koncercie Jimka.

Oskar z PRO8L3M’u dość poważnie potraktował projekt Jimka, który zgromadził 50-cio tysięczną widownię. W przeciwieństwie do dresowej stylówki Sokoła, Oskar inspirował się trumpowskim sznytem i elegancki strój uzupełniała czapeczka z daszkiem. Problem w tym, że w sieci pojawiło się bardzo dużo komentarzy, które nie pozostawiają na nim suchej nitki.

Oskar wybrał do wykonania utwór „Flary”, gdzie znajdują się niełatwe dla osoby nieumiejącej śpiewać momenty. I to właśnie wyjące wykonanie wspomnianych fragmentów wywołało lawinę krytyki. Lider PRO8L3M’u ewidentnie porwał się z motyką na słońce i ambicje artystyczne przerosły jego możliwości. A może sparaliżowała go presja występu na żywo? Bo aż trudno uwierzyć, że nikt nie doradził mu zmiany numeru podczas prób, jeśli tak wyglądało jego standardowe wykonanie kilka dni przed imprezą.

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: