News
EMADE: „UWAŻAM SIĘ ZA NAJGORSZEGO RAPERA W KRAJU”
Emade wspomina RHX i mówi o odejściu z Asfalt Records.
Przenieśmy się w czasie do 1999 roku, do płyty RHX Skład – „Opowieści z podwórkowej ławki”. Co zadecydowało, że odłożyłeś mikrofon i zająłeś się produkcją? – Myślę, że do mojego rapowania miałem podobne podejście jak DJ 600V do swojego, czyli uważam się za najgorszego rapera w kraju. (śmiech) Produkcją zajmowałem się od początku. I tak zostało do dziś – mówi Emade.
Przed wydaniem swojego pierwszego oficjalnego albumu trio nagrało trzy dema: "RHX Generacja", "Styl Fajowy 98" i "Imielin Faimilja". W czerwcu 1999 r. nakładem Asfalt Records ukazała się pierwsza płyta zespołu "Opowieści z podwórkowej ławki", a wkrótce potem skład został rozwiązany. Śmiejesz się? Wstydzisz? Jak reagujesz, kiedy słuchasz nagrywek z Fiszem i Inespe?
-Reaguję sentymentalnie, przypominam sobie wiele z mojej młodości, miałem wtedy 17 lat. To są nasze korzenie, czyli deskorolka, podwórko, miejskie życie, słuchanie rapu. Naturalną koleją rzeczy było założenie zespołu. Myślę, że w naszych nagraniach słychać wiele szczerości, naturalności i jakiegoś takiego buntu wobec popowej papki i ogólnie muzyki panującej w mediach. Jestem z tego dumny, ponieważ wiem, że wywodzę się z undergroundu, w okresie gdy hip-hop dopiero powstawał w naszym kraju. Moja moralność muzyczna jest jak najbardziej nienaruszona, nie musiałem wykonywać ruchów, które są obciachowe według mnie i ciągną się za człowiekiem przez lata – wyjaśnia producent.
Co się dzieje z Inespe? Macie kontakt? – Mamy kontakt, dużo bardziej sporadyczny, ponieważ jestem raczej zapracowanym człowiekiem. Nie zmienia to faktu, że moja ekipa z podstawówki jest cały czas ze sobą w kontakcie. Inespe nie zajmuje się już w żaden sposób wypowiedzią artystyczną, czego osobiście żałuję. Zawsze uważałem go za zdolnego tekściarza i rapera, który nie zdążył w pełni rozwinąć skrzydeł.
Albumy Fisz Emade nie ukazują się już w Asfalt Records. Od wielu artyści są związani z Agora SA i nakładem tego wydawnictwa ukazała się też ich ostatnia płyta "Mamut". Dlaczego nie wpsółpracujecie już z Tytusem? – Wydaje mi się, że przede wszystkim chcieliśmy zacząć pracę nad swoim wydawnictwem, co do dziś nie do końca nam się udało. (śmiech) Poza tym nie chcieliśmy być już w wytwórni o profilu hip-hopowym. Chcieliśmy należeć do wydawnictwa, które nie ma żadnego określonego profilu. Nasze odejście od stylistyki hip-hopowej jest w pełni świadomą i przemyślaną taktyką, więc gdy nasze płyty nie brzmią już w pełni jak rap, to uważam, że nie powinniśmy się już w tym rapowym sosie gotować – tłumaczy Emade.
W 2003 roku ukazał się "Album Producencki" Emade, na którym poajwili się m.in. Sokół, O.S.T.R., Włodi, Inespe, Wielki Ciężki Słoń czy Little Egypt. Krążek rok po wydaniu otrzymał nominację do Fryderyka w kategorii album roku hip-hop/R&B. Fisz Emade, Hades/Emade – doczekamy się upragnionego „Albumu Producenckiego 2”?
– Jeszcze konkretnie nie myślałem o kolejnym albumie producenckim, ale to nie wyklucza jego powstania. Myślę, że kiedyś może znajdę trochę czasu i weny, wtedy na pewno przysiądę do roboty – wyjaśnia producent.
Cały wywiad z Emade możecie sprawdzić w najnowszym-wiosennym numerze magazynu Vaib. Zamów tutaj.
News
Gimper ujawnił głosówki Fagaty, które ją pogrążają
„Brakuje mi słów, żeby opisać zachowanie Fagaty”.
Nowe materiały ujawnione przez Gimpera mogą pogrzebać wizerunek Fagaty. Z opublikowanych głosówek wynika, że influencerka w prywatnej rozmowie miała przyznać, iż wie, że do rzekomego gwałtu nie doszło.
Gimper opublikował kolejną porcję materiałów związanych z Fagatą. Tym razem chodzi o sprawę dotyczącą Maszy Graczykowskiej i mężczyzny, z którym obie przebywały kiedyś na wakacjach.
Według przedstawionych informacji przez lata Fagata miała przekonywać swoją koleżankę, że padła ofiarą gwałtu. Teraz światło dzienne ujrzały nagrania, które – jeśli są autentyczne – pokazują zupełnie inną wersję wydarzeń.
Jak przekazał Gimper, głosówki otrzymał właśnie od mężczyzny wskazywanego w tej sprawie.
Fagata miała ostrzec mężczyznę
Z nagrań wynika, że kiedy Masza zapowiedziała publikację filmu o rzekomym gwałcie, Fagata skontaktowała się z mężczyzną telefonicznie, aby go uprzedzić.
– Nie wiem czy pamiętasz moją byłą koleżankę Maszę. Ona wstawiła na kanał nadawczy wiadomości, że zamierza nagrać film, jak ją typ zgwałcił na wakacjach. Chodzi o ciebie.
Mężczyzna stanowczo zaprzeczył, by kiedykolwiek doszło do takiej sytuacji. W odpowiedzi Fagata miała powiedzieć:
– No tak, ja o tym wiem.
Poniżej wideo:
Gimper w szoku
Po publikacji nagrań Gimper krótko podsumował całą sytuację, zwracając uwagę na rozbieżność między tym, co – według niego – Fagata miała mówić Maszy, a tym, co usłyszeć można na ujawnionej rozmowie.
– Osoba, która miała przekonywać Maszę i nie tylko ją, że została zgwałcona, w prywatnej rozmowie z mężczyzną wskazywanym jako sprawca mówi, że ona doskonale wie, że do gwałtu nie doszło. Brakuje mi słów, żeby opisać zachowanie Fagaty – podsumował.
News
Lukasyno oddał hołd powstańcom. Poruszający wpis rapera: „Wolność nie jest dana raz na zawsze”
Lukasyno wrócił pamięcią do spotkania z uczestnika Powstania Warszawskiego.
1 sierpnia, w Narodowy Dzień Pamięci Powstania Warszawskiego, Lukasyno opublikował poruszający wpis, w którym oddał hołd bohaterom i przypomniał, jak cenną wartością jest wolność. Raper wrócił także wspomnieniami do wyjątkowego spotkania z uczestnikiem Powstania.
Od 2010 roku 1 sierpnia w Polsce obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Powstania Warszawskiego. Tego dnia wielu artystów publikuje okolicznościowe wpisy, a jednym z nich był Lukasyno, który podzielił się osobistą historią związaną z jednym z powstańców.
Raper przypomniał, że dziewięć lat temu miał okazję spotkać porucznika Mieczysława Wroczyńskiego ps. „Stary”, ostatniego mieszkającego w Białymstoku uczestnika Powstania Warszawskiego. Jak podkreślił, niedawno podczas koncertu poznał również autorkę fotografii wykonanej w trakcie tamtego spotkania.
– Dziewięć lat temu uścisnąłem dłoń Człowieka, który walczył w Powstaniu Warszawskim. Porucznik Mieczysław Wroczyński ps. „Stary” był ostatnim mieszkającym w Białymstoku powstańcem warszawskim. Służył jako kapral podchorąży i dowódca plutonu łączności w I Batalionie „Lech Żelazny”, wchodzącym w skład legendarnego zgrupowania Chrobry II.
Wczoraj na koncercie w Białymstoku miałem przyjemność poznać autorkę tej fotografii. Nie jest ona dla mnie jedynie pamiątką. Jest przypomnieniem, że za słowami „wolność” i „Ojczyzna” stoją konkretni ludzie, ich odwaga, poświęcenie i często najwyższa cena.
W dalszej części wpisu Lukasyno zwrócił uwagę, że z wiekiem coraz mocniej dostrzega, jak kruche potrafią być pokój i bezpieczeństwo. Podkreślił, że o takie wartości trzeba dbać każdego dnia, a nie wyłącznie przy okazji rocznic.
– Im jestem starszy, tym mocniej rozumiem, że nic nie jest dane raz na zawsze. Ani wolność, ani bezpieczeństwo, ani możliwość spokojnego życia. O te wartości na wielu płaszczyznach trzeba dbać każdego dnia, nie tylko od święta. Dlatego czuję wdzięczność, że urodziłem się i mieszkam w Polsce. W naszym mieście, wieczorem można zabrać rodzinę i dzieci na koncert, a potem wrócić spacerem do domu i czuć się bezpiecznie. To wartość, którą łatwo uznać za oczywistość. Jednak, gdy rzucimy okiem nieco dalej uświadamiamy sobie, że historia i nieodpowiedzialne decyzje polityków szybko potrafią zmieniać świat.
Na zakończenie raper zaznaczył, że niezależnie od zmieniających się rządów istnieją wartości, które powinny pozostać niezmienne. Wśród nich wymienił pamięć o tych, którzy walczyli o wolną Polskę, odpowiedzialność za ojczyznę i szacunek dla własnych korzeni.
– Władza przemija. Jedni odchodzą, przychodzą kolejni. Ale są rzeczy, które powinny trwać niezależnie od polityki. Pamięć o przodkach, którzy walczyli o wolną Polskę, poczucie chrześcijańskiej wspólnoty, szacunek do własnej ziemi i odpowiedzialność za miejsce, które nazywamy domem. To oni pokazali nam, że siła narodu rodzi się w charakterze ludzi.
Cześć i chwała Bohaterom Powstania Warszawskiego. Pamiętamy.
News
Kaz Bałagane miażdży Belmondo: „Nie potrafi napisać całej zwrotki”
Mocne słowa Kazka o Belmondziaku i całej jego karierze.
Belmondo znalazł się pod ostrzałem po kolejnym kontrowersyjnym streamie, a do krytyków dołączył Kaz Bałagane, który opublikował serię wyjątkowo mocnych wpisów pod adresem dawnego współpracownika.
Belmondo w ogniu krytyki
O Belmondo znowu jest głośno. Po kolejnym narkotycznym streamie raper wywołał ogromne oburzenie. W trakcie transmisji miał szarpać swoją partnerkę za włosy i ciągnąć ją po podłodze. Interweniowała policja, a pod blokiem pojawiły się zarówno radiowozy, jak i karetka.
Do całej sytuacji błyskawicznie odniósł się Kaz Bałagane, publikując na swoim kanale nadawczym serię dosadnych wpisów:
– Brońcie tej k*rwy dalej. Ha tfu. „Człowieka zdobi prawda, a nie Prada”. Top1 samobój wers – napisał.
Kaz Bałagane: „Każdy mu to dosłownie sklejał”
Na tym jednak się nie skończyło. Po chwili Kaz opublikował znacznie dłuższą wiadomość, w której uderzył nie tylko w zachowanie Belmondo, ale też podważył jego wkład w twórczość na przestrzeni lat.
– Chłop nie potrafił pisać całej zwrotki, refrenu, a co dopiero piosenki. (miał fajne barsy, fajne pomysły, ale to tyle). Miał 3 aktywne okresy muzyczne: 1 ze mną, 2 z Hewrą, 3 z GSP. (potem z jakiś 1 projekt co najwyżej) Każdy mu to wszystko dosłownie sklejał, a on wszystkich opluł i zrobił z siebie ofiarę. Nikt nigdy nie dostał za to żadnego creditu, nawet dobrego słowa – napisał.
Bałagane wymyślił nazwę Mobbyn?
Mobbyn, czyli formacja, która w dorobku Młodego G otrzymała największe uznanie wśród odbiorców miała zostać wymyślona przez Kazka.
– Ja nawet nazwę mobbyn wymyśliłem. Ale lepiej wierzyć w wypierdalacza z dwudziestoletnim stażem – dodał Kaz.
„Róbcie screeny”
Na zakończenie Kaz Bałagane zapowiedział, że nie zamierza już wracać do tego tematu. Poprosił obserwujących o robienie zrzutów ekranu, ponieważ zapowiedział usunięcie swoich wpisów i dał do zrozumienia, że z jego strony to koniec publicznych komentarzy dotyczących Belmondo.


News
Policjant nie wierzył, że zatrzymał Playboi Cartiego. „To naprawdę on?”
Nagranie z zatrzymania rapera.
Do internetu trafiło nagranie z policyjnej kamery, które ma przedstawiać zatrzymanie Playboia Cartiego w Utah podczas śledztwa dotyczącego domniemanego pobicia z ubiegłego roku.
Playboi Carti od lat wzbudza kontrowersje nie tylko muzyką, ale również problemami z prawem. Teraz w sieci pojawiło się pełne nagranie z policyjnej kamery, opublikowane przez kanał CUFBOYS na YouTube. Według dostępnych informacji materiał pochodzi z interwencji w Utah z października ubiegłego roku i ma związek z dochodzeniem dotyczącym rzekomej napaści.
Fragment filmu udostępnił również DJ Akademiks na Instagramie. Widać na nim, jak funkcjonariusz prowadzi rozmowę z raperem i prosi go o pozostanie w samochodzie.
„Jestem Playboi Carti”
Policjant zwrócił się do rapera słowami: – Idź usiądź w samochodzie. Boże, stary. Nikt z was nie słucha.
Chwilę później zapytał, kto prowadził auto i skąd przyjechali. Carti wyjaśnił, że kierowca dopiero co go odebrał, a on sam jest w trasie koncertowej z The Weekndem. Gdy funkcjonariusz zapytał go, kim właściwie jest, raper odpowiedział:
– Jestem piosenkarzem. Jestem Playboi, Playboi Carti. Ja i The Weeknd jesteśmy w trasie. Wszystko wyprzedane.
Policjant zwrócił się następnie do jednej z obecnych osób z pytaniem:
– To naprawdę Playboi Carti?
Usłyszał potwierdzenie, po czym poprosił rapera o prawo jazdy i zaczął dopytywać o okoliczności zdarzenia. Zapytał również, kto kogo uderzył. Carti zaprzeczył, twierdząc, że między nimi nie doszło do żadnej bójki.
Sprawa wciąż pozostaje otwarta
Zatrzymanie wiąże się ze sprawą, w której Playboi Carti miał usłyszeć zarzuty dotyczące domniemanego pobicia kobiety oraz swojego kierowcy podczas pobytu w Utah. Na początku tego roku wyznaczono termin rozprawy przedprocesowej, jednak od tamtej pory nie pojawiły się nowe oficjalne informacje dotyczące postępowania.
Po ujawnieniu nagrania ponownie wróciły spekulacje dotyczące tożsamości kobiety, której miała dotyczyć sprawa. Wielu fanów przypuszczało, że chodziło o ówczesną partnerkę rapera, Giovannę „Gio” Ramos. Zarówno ona, jak i sam Carti wcześniej zaprzeczyli tym doniesieniom.
Na ten moment nie pojawiły się kolejne oficjalne komunikaty dotyczące sprawy, jednak publikacja nagrania sprawiła, że temat ponownie znalazł się w centrum zainteresowania fanów.
Po miesiącach ciszy KęKę przekazał długo wyczekiwane informacje o nowym albumie. Raper ujawnił, że płyta trafi do słuchaczy w 2027 roku, a preorder wystartuje najpóźniej za sześć miesięcy.
Fani KęKę wreszcie dostali konkret. Raper opublikował kolejny odcinek cyklu „Informacje i Deklaracje”, w którym poinformował, że podjął decyzję dotyczącą swojego następnego wydawnictwa. Jak sam przyznał, zgodnie z wcześniejszą obietnicą chciał zamknąć temat jeszcze przed końcem lipca.
Choć nie zdradził jeszcze szczegółów dotyczących samego materiału, przekazał najważniejsze daty. Album ma ukazać się w 2027 roku, a start preorderu nastąpi najpóźniej w ciągu sześciu miesięcy od dzisiejszego ogłoszenia.
– Informacje I Deklaracje odc. 3 – PŁYTA. Obiecałem sobie i Wam, że do końca lipca podejmę decyzję. Jeszcze będzie okazja Wam wyłuszczyć jak złożone procesy stoją za tą deklaracją i jak wiele niewiadomych muszę wziąć pod uwagę.
Póki co to pozwólcie, że najprościej jak się da… Album – 2027 Start prorederu – najpóźniej 6 miesięcy od dziś. Niech się dzieje wola nieba – napisał.
-
News3 dni temuFagata ratuje się przed cancelowaniem. Wyciekły rozmowy z Żabsonem
-
News1 dzień temuBelmondo poturbował swoją dziewczynę w trakcie relacji live. Zgarnęła go policja
-
News2 dni temuFagata była twarzą festiwalu w Kołobrzegu. Jej koncert właśnie odwołano
-
News2 dni temuZadzwoniliśmy do Pezeta, ale ten powiedział, że nie może gadać 😢
-
News1 dzień temuFagata ciągnie Natalisę na dno? Ta komentuje aferę jak obłąkana
-
News3 dni temuScreeny Żabsona i Fagaty – Lila Janowska wydała oświadczenie
-
News3 dni temuŻabson mocno o Fagacie: „Kontakt z tą osobą to największy błąd w moim życiu”
-
News8 godzin temuKaz Bałagane miażdży Belmondo: „Nie potrafi napisać całej zwrotki”