News
HIREK WRONA O HIP-HOP OPOLU: „WYKOLEGOWALI MNIE Z TEGO FESTIWALU”
Znany dziennikarz muzyczny wspomina początki Hip-Hop Opola.
7 czerwca 2001 roku w ramach Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu odbyła się pierwsza edycja Hip-Hop Opola, którą poprowadził Hirek Wrona. Niech Pan opowie, jak to było z organizacją Opola?
– Sierocki powiedział mi, że to jest totalne podziemie, nikt o tym nie pisze, wyciąga mi gazety, „Stacje radiowe, nikt tego nie chce grać". Dwa i pół roku za nim chodziłem. Któregoś razu przyjeżdża do Teleexpressu i mówi: „Siema, robimy koncert hip-hopowy w Opolu". Dodając, że jego syn przyszedł do domu w szerokich spodniach. On wtedy zrozumiał, że to jest zjawisko. Zawsze miał nosa do przebojów. Festiwale opolskie, których był dyrektorem artystycznym, przyniosły mnóstwo hitów z „Baśką" i „Chłopaki nie płaczą" T-Love na czele. Zapadła decyzja – robimy koncert. Jak już nastał ten dzień, zjechały się chyba wszystkie polskie media, w końcu to sensacja – będą zadymy, może kogoś zabiją. Pamiętam tytuł w Gazecie Wyborczej z tamtego dnia – „Koncert podwyższonego ryzyka". Zero afery, nikt się nie bije, wszyscy się bawią, artyści na scenie nie przeklinają. Okazało się, że tego dnia było mniej wykroczeń w Opolu niż na co dzień. Hip-hop został wtedy usankcjonowany jako kultura w Polsce. To tam odbył sie jego chrzest. Dzisiaj część biografów hip-hopu nie dostrzega tego, dlatego że byli wtedy za młodzi. Do dzisiaj krążą legendy, że artyści grali za darmo. To nieprawda. Jakie stawki sobie wynegocjowali, takie dostali. A jeden zespół w 2001 roku dostał 10 tysięcy złotych honorarium. I to poszło – wyjaśnia dziennikarz w rozmowie z magazynem Vaib.
Hirek Wrona odcina się jednak od tegorocznego, reaktywowanego festiwalu w Opolu. – Próbowano mnie po drodze parę razy wykolegować z tego festiwalu. W końcu udało się to w tym roku, ponieważ z koncertem o nazwie Hip-Hop Opole przed Festiwalem Opolskim nie mam nic wspólnego – tłumaczy.
Co z Hip-Hop Opolem ma wspólnego Wini i jego marka Stoprocent? – Przyjeżdżał w latach 90. wielki człowiek ze Szczecina – Volt, Deszczu, również ja oraz inni warszawscy DJ-e kupowali od niego płyty. Pewnego dnia mówi, że założył firmę odzieżową i przysłał mi koszulkę. Ja w tej koszulce poprowadziłem pierwsze Hip-Hop Opole. On był w siódmym niebie, jak zobaczył w telewizji swoją koszulkę. I tak zacząłem chodzić w ciuchach Winiego. Wszystkie Opola poprowadziłem w jego ciuchach i przynosiło mi to szczęście. I pomijając jego ciuchy, zawsze fantastycznie się nam rozmawiało. Jak mam go nie lubić? – pyta retorycznie Wrona
Najnowszy numer magazynu Vaib nabędziecie na www.sklep.vaib.pl oraz w licznych punktach stacjonarnych.
News
Belmondo odpowiada Kaz Bałagane: „Farmazon przez duże F”
Młody G twierdzi, że Kazek wprowadza miliony odbiorców w błąd.
Po głośnym streamie Belmondziaka między dawnymi współpracownikami zrobiło się jeszcze goręcej. Młody G zabrał głos po mocnych słowach Kaza Bałagane i stanowczo odniósł się do zarzutów.
Po kontrowersyjnym streamie Belmondziaka głos zabrał Kaz Bałagane, który nie zostawił suchej nitki na swoim byłym koledze. Raper stwierdził, że Belmondo nie potrafi sam napisać całej zwrotki, nie był autorem nazwy Mobbyn i fani nie powinni go dalej bronić po kolejnych skandalicznych zachowaniach podczas transmisji.
Po kilku dniach do wypowiedzi Kaza odniósł się Młody G, który zarzucił mu przekłamywanie historii.
– Bałagane = Farmazon przez duże „F”.
– „Sos, ciuchy i borciuchy” to slogan za który jestem odpowiedzialny.
– Myśmy z moim niegdyś kolegą (dzisiaj z jakimś nieszczęśliwym człowiekiem) nazwali wtedy cały ten mixtape bo mój jeden wers odtwarzał slogan: „money, hoes & clothes”.
– Każde umniejszanie mojej zasługi w tym jest absolutną bezczelnością i wprowadzaniem w błąd dosłownie milionów odbiorców.
Kaz odpowiedział mu na storce.
Czy z tego konfliktu wyniknie coś więcej, np. beef? Czas pokaże, ale atmosfera jest bardzo napięta.




News
Quebonafide kontra Mata. Raperzy spotkają się na boisku
Znamy szczegóły widowiska sportowego z udziałem topowych raperów.
Quebonafide i Mata ponownie staną naprzeciw siebie na piłkarskim boisku. Obaj raperzy znaleźli się na oficjalnym plakacie meczu Mazur Radzymin z Tajfunem Ostrów Lubelski.
Już 5 sierpnia kibice będą mogli zobaczyć nietypowe starcie z udziałem dwóch czołowych postaci polskiego rapu. Drużyna Mazur Radzymin, z którą związany jest Quebonafide, zmierzy się z Tajfunem Ostrów Lubelski reprezentowanym przez Matę.
Spotkanie odbędzie się w Milejowie przy ul. Sportowej 1. Pierwszy gwizdek zaplanowano na godzinę 19:00. Organizatorzy promują wydarzenie oficjalnym plakatem, na którym nie zabrakło wizerunków obu raperów.
Gang Albanii może jeszcze wrócić do gry. Popek ujawnił, że pojawił się pomysł reaktywacji legendarnego składu, a sam jest gotowy usiąść do rozmów z dawnymi kompanami.
Ponad dekadę temu Gang Albanii z hukiem wjechał na polską scenę. Projekt Popka, Borixona i Roberta M. okazał się gigantycznym sukcesem – dwa albumy przełożyły się na diamentową płytę i podwójną platynę. Mimo ogromnej popularności zespół zakończył działalność po dwóch wydawnictwach, a za kulisami doszło do rozłamu.
Wygląda jednak na to, że temat powrotu znowu nabiera realnych kształtów. W rozmowie z Winim Popek zdradził, że za kulisami pojawiła się osoba, która chce doprowadzić do spotkania całego składu.
– Gadałem ostatnio z Krzyśkiem ze Step Records i chce on doprowadzić do spotkania Gangu.
Raper przyznał również, że relacje z dawnymi współpracownikami wyraźnie się poprawiły. Jak mówi, pogodził się już z Robertem M., a z Borixonem miał okazję spotkać się niedawno podczas jednego z festiwali. Co więcej, padło nawet zaproszenie do domu.
Popek nie ukrywa, że jeśli tylko dojdzie do rozmów o reaktywacji, nie będzie się długo zastanawiał.
– Jestem pierwszy w kolejce, żeby przyjechać na spotkanie z Gangiem. Marzę o tym najbardziej.
Poniżej wideo:
Czy niedawna rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego dała asumpt do podjęcia dojrzałej decyzji przez Bonego? Najwyraźniej tak, bo skandaliczny vlog z udziałem chorzowskiego neonazisty przestał być widoczny na kanale rapera.
Bonus zarzekał się, że „nikt nie będzie mówił mu, co robić ma i z kim”, ale najwyraźniej zrobił mały wyjątek pod wpływem presji słuchaczy. Twórca Ciemnej Strefy dość długo opierał się przed zrobieniem porządku z wpadką polegającą na zaproszeniu do teledysku gościa z hitlerowską gapą na karku.
– Mnie ogólnie nie interesują jakieś podziały kibicowskie, bo każdy ma jakieś swoje miejsce na ziemi. (…) Ważne co jest w głowie, ważne co jest w sercu – mówił wtedy w drodze do Chorzowa.

Pytaniem otwartym pozostaje, czy warto było się upierać tyle czasu i trzymać to kilka długich miesięcy na kanale? Trudno również nie odnieść wrażenia, że to miejscowi wsadzili rapera na minę, ale z drugiej strony powinien być on świadomy, że szukanie kolegów na terytorium ekipy, która np. potrafiła w przeszłości gwizdać w trakcie grania Mazurka Dąbrowskiego, jest obarczone podwyższonym ryzykiem i warto zachować wzmożoną czujność.

News
Teoria spiskowa Dawida Obserwatora sprawdziła się częściowo po kilku dniach
„To sytuacja bardzo niebezpieczna dla Polaków”.
Polską wstrząsnęła kolejna brutalna i bezsensowna zbrodnia. Atak ukraińskiego nożownika na kobietę we Wrocławiu poruszył ogromną część użytkowników sieci, ale został całkowicie przemilczany przez premiera i wielu lewicowych mediaworkerów. Czy możemy już zatem otwarcie mówić o trwałym ugruntowaniu podwójnych, ojkofobicznych standardów, o których kilka dni temu wspomniał Dawid Obserwator?
Nie trzeba być wyjątkowo spostrzegawczym, żeby zauważyć, jak diametralnie inny jest sposób przedstawiania zdarzeń kryminalnych w mediach sprzyjających władzy. Właściwie każdy, nawet najdrobniejszy konflikt, gdzie ofiarą pada Ukrainiec, staje się tematem dnia, natomiast zupełnie inaczej wygląda to przy nieporównywalnie groźniejszych przestępstwach zagrażających życiu lub zdrowiu, których dokonują imigranci – są one właściwie całkowicie nieobecne w publicznej debacie i robi się wszystko, żeby dowiedziało się o nich jak najmniej osób. Niebezpieczne zjawisko zaczęło dostrzegać coraz więcej osób, m.in. publicyści: Piotr Wielgucki i Damian Adamus.
A ty pół-Niemcu @donaldtusk dlaczego milczysz? Przecież to skutek promocji Jacka Murańskiego. pic.twitter.com/vLnUYGAKaN
— Piotr Stanisław Wielgucki (@PiotrWiel) August 2, 2026
Podobne refleksje ze sposobu funkcjonowania mediów i narracji debaty publicznej towarzyszą Dawidowi Obserwatorowi. Raper zwrócił uwagę na nierówne proporcje w ocenie zdarzeń kryminalnych i próbie „dyskredytacji nas jako narodu”. Obserwator widzi w tym drugie dno, które w przyszłości ma „stworzyć pretekst do interwencji oraz ograniczenia polskiej suwerenności i prawa Polaków do samodzielnego decydowania o sobie”.

-
News4 dni temuKaz Bałagane miażdży Belmondo: „Nie potrafi napisać całej zwrotki”
-
News4 dni temuGimper ujawnił głosówki Fagaty, które ją pogrążają
-
News23 godziny temuFabjański wykonał „Jestem Bogiem” Paktofoniki – poradził sobie lepiej, niż przypuszczaliśmy
-
News3 dni temuGSP po słowach Bałagane: „Mówi samą prawdę o Belmondo. Jeszcze wszystkim kopary opadną”
-
News2 dni temuSobota ujawnił, jak dużo Wini na nim zarabiał
-
News3 dni temuKafar Dixon37 ostro o Belmondo, który szarpał swoją dziewczynę
-
News2 dni temuBedoes 2115 dał swojego Rolexa fance na koncercie
-
News2 dni temuPolicja i karetka pod blokiem Belmondo. „Matko błagam, pomóż mi”