teledysk
Kabe i Mr Polska w gorzkim i szczerym singlu „Mój dom”
Artyści promują płytę „King Kong”.
W sieci ukazał się nowy numer Kabe, w którym raper konfrontuje się ze skomplikowaną przeszłością, od której dzisiaj chciałby uciec. Nagrany wspólnie z Mr Polska „Mój dom” zapowiada album „King Kong”. Wydawnictwo ukaże się nakładem wytwórni QueQuality 17 czerwca.
„Mój dom” to gorzkie wspomnienia i brutalny wycinek z biografii Kabe. Melodyjny, a jednocześnie mocny brzmieniowo numer powstał wspólnie z Mr Polska na bicie Opiata. Za teledysk odpowiedzialna jest ekipa 404Media. Klip dostępny jest na oficjalnym kanale QueQuality.
„King Kong” to ostatni rozdział wydawniczej trylogii Kabe – po „Albinosie”, który został okrzyknięty najważniejszym trapowym debiutem 2020 roku oraz intensywnym i osobistym albumie „Mowgli”, który uzyskał status platynowej płyty. Nadchodząca płyta to przede wszystkim szczere i szorstkie przemyślenia oraz relacje z osobistych doświadczeń rapera.
Najnowszy album Kabe w całości wyprodukował Opiat. Layout wydawnictwa przygotował LUK.KOPE na bazie zdjęć autorstwa Bartka M. „King Kong”. Płyta w preorderze dostępna jest w dwóch wersjach “BOX DELUXE” oraz “BOX PREMIUM”. W skład obu boxów wchodzi płyta CD oraz limitowane dodatki. Co więcej jedno spośród wszystkich zamówień ,,PREMIUM BOX” zostanie wzbogacone o wyjątkowy dodatek o wartości 30 000 złotych.
teledysk
Brat Rogala DDL odnaleziony? Natan WNU: „Ciężkie pi*rdolnięcie z podziemia”
Czy ten raper może wypełnić lukę, która powstała na scenie?
Rogala DDL od lat brakuje na scenie, ale w rapowym podziemiu pojawił się Natan WNU, którego surowy, uliczny styl może przypaść do gustu fanom zaginionego rapera.
Rogal DDL to postać, której nikomu siedzącemu w polskim ulicznym rapie nie trzeba przedstawiać. Od kilku lat pozostaje on poza sceną, zmagając się z własnymi demonami. Przez ten czas zdążył jednak dorobić się niemal kultowego statusu. Dla wielu słuchaczy stał się symbolem bezkompromisowego rapu, antykomercji i brutalnego realizmu. Bez kalkulowania, co się sprzeda i spodoba masowej publiczności.
Czy w podziemiu znalazł się ktoś, kto może wypełnić pustkę po Rogalu? Youtube podepchnął mi Natana WNU, który serwuje podobnie ciężki, uliczny klimat. Brudne brzmienie i mocne wersy, a nawet kominiara podobna do tej, co u Rogala.
Nie ma tu jednak mowy o kopiowaniu. Natan ma własny styl, inne flow i sposób nawijania. Jego rap jest bardziej jednostajny i mniej charyzmatyczny, ale nadrabia surowością i jeszcze bardziej bezkompromisowym przekazem. To materiał dla tych, którzy szukają w hip-hopie ulicznego syfu, a nie kolejnych radiowych hitów.
Napisałem do Natana WNU…
Odezwałem się do Natana na YouTube, bo konta na FB i IG nie znalazłem. Zadałem mu kilka pytań. Interesowało mnie między innymi to, jak reaguje na porównania do Rogala DDL i czy sam dostrzega podobieństwa między ich twórczością.
Nie był szczególnie wylewny. Na pytania odpowiedział bardzo oszczędnie, właściwie wysłał mi tylko linijkę tekstu, a temat porównań przemilczał, chociaż zauważyłem je też w komentarzach pod jego numerem, więc jest tego świadomy.
– Jest mocno, hardcorowo. Podziemie z ciężkim pi*rdolnięciem. W styczniu zaleje Youtube nowościami w takim właśnie stylu – odpisał.
Czy Natan WNU to drugi Rogal DDL? Nie, ale obaj nadają na podobnych falach i wypełnia on pewną lukę na scenie, która została po autorze albumu „Dziwki, dragi, lasery”.
teledysk
Wrócił stary Arab? „Kocham weed mieszać z grzybem”
Nowa płyta ma pokazać Araba w roli rapera i producenta.
Arab przez lata walczył z używkami i zmienił swoje życie o 180 stopni, ale najnowszy numer sugeruje, że raper znów sięga po stare przyzwyczajenia.
Ostatnie lata w życiu Araba to spory rollercoaster. Raper spod Rzeszowa przeszedł sporą przemianę – od nałogowego jaracza, który kojarzył się z zamuloną stylówką, do gościa, który postawił na sport, zdrowie i odstawił używki.
Wygląda jednak na to, że całkowita abstynencja to już przeszłość. Arab ponownie nawiązuje do używek, choć obecnie wydaje się podchodzić do nich z większym umiarem.
„Kocham weed mieszać z grzybem, ten co ma psylocybinę” – nawija w numerze „Fajnie znów cię widzieć”.
„Prime Time” – nowa płyta Araba
Arab szykuje premierę siódmego albumu zatytułowanego „Prime Time”. Tym razem raper nie ogranicza się wyłącznie do nawijki. Po raz pierwszy na swoim wydawnictwie pokaże się również jako beatmaker.
W preorderze znajdzie się dwupłytowe wydanie. CD1 zawiera 12 numerów, w tym jeden ekskluzywny kawałek dostępny wyłącznie na krążku z przedsprzedaży.

CD2 to sześć autorskich bitów Araba, za których miks odpowiada duet Voskovy. To pierwsza tak duża prezentacja producenckich umiejętności Gabriela.
Nowy materiał ma stawiać na ciężkie, tajemnicze brzmienie i osobiste rozliczenie z ostatnimi latami. „Prime Time” ma zamknąć jeden etap w życiu rapera i jednocześnie otworzyć kolejny.
Premiera albumu 30 listopada.
teledysk
TPS z numerem „Chyba jej wierzyłem”, który wcale nie jest o kobiecie
„Zakręciłem się jak dzieciak zamiast skręta spalić z rana”.
TPS wypuścił singiel „Chyba jej wierzyłem”, który na pierwszy rzut oka może wydawać się numerem o relacjach damsko-męskich, ale w rzeczywistości opowiada o kokainie.
Za produkcję najnowszego kawałka odpowiada Tytuz, a sam numer jest kolejną zapowiedzią nadchodzącego albumu „I need money”.
Tytuł „Chyba jej wierzyłem” może sugerować historię o kobiecie, zawodzie miłosnym i utraconym zaufaniu. TPS zastosował jednak grę słów i ukrył w numerze drugie dno. Tytułowa „ona” to nie dziewczyna, a kokaina. Raper opowiada o narkotyku, który potrafi omamić człowieka, dać mu złudne poczucie szczęścia, a później sprowadzić na samo dno.
Nowy singiel jest kolejną zapowiedzią albumu „I need money”. Wydawnictwo będzie składało się z dwóch części, a jego premiera jest coraz bliżej. Już niebawem ma wystartować preorder – informuje raper.
teledysk
Mei porusza temat aborcji. „Krew na palcach” – mocny przekaz i premiera w Dzień Zaduszny
„Mogłaś zostać mamą, a nie morderczynią dzieci”.
Mei nie zamierza unikać trudnych tematów. 2 listopada, w Dzień Zaduszny, raperka prezentuje nowy singiel „Krew na palcach”, w którym podejmuje jeden z najbardziej kontrowersyjnych tematów współczesnej debaty społecznej – aborcję. Utworowi towarzyszy animowany teledysk, którego fabuła koncentruje się na psychologicznych i emocjonalnych konsekwencjach podjętej decyzji.
„Krew na palcach” to utwór przedstawiający aborcję z perspektywy zdecydowanie pro-life. Raperka nie ukrywa swoich przekonań, a tekst momentami przybiera formę bezpośredniego oskarżenia. Jednocześnie podkreśla, że jej intencją nie jest upokarzanie czy ocenianie kobiet, lecz skłonienie odbiorców do refleksji.
Nieprzypadkowa data premiery
Wybór 2 listopada nie jest przypadkowy. W Dzień Zaduszny, poświęcony pamięci zmarłych, artystka zwraca uwagę na tych, którzy nigdy nie doczekali się narodzin.
– Niektórzy nigdy nie doczekali się własnego imienia. Nikt nie zdążył ich przytulić, ukołysać do snu ani nauczyć pierwszych słów. Nie mają grobów, na których można postawić znicz. Nie mają fotografii, do których można wracać. Nie pozostawili po sobie wspomnień. A przecież ich istnienie również miało znaczenie – napisała raperka.
Animowany teledysk i historia, która nie kończy się wraz z podjęciem decyzji
Singlowi towarzyszy animowany teledysk, w którym przedstawiona historia nie kończy się na samym zabiegu. Twórcy koncentrują się na dalszych losach bohaterki, jej wewnętrznych rozterkach, poczuciu winy i emocjonalnych konsekwencjach decyzji.
– To jeden z najtrudniejszych tekstów, jakie napisałam. Nie powstał po to, by kogokolwiek upokorzyć czy osądzić. Powstał, żeby zachęcić do refleksji, aby być przestrogą – wyjaśnia Mei.
Dodaje również:
– Jeśli ta historia skłoni choć jedną osobę do zatrzymania się, refleksji i spojrzenia na życie z innej perspektywy, będzie to dla mnie więcej warte niż milion wyświetleń.
„Krew na palcach” to kolejna zapowiedź albumu „Genesis”, którym MEI wraca do solowej działalności po kilkunastu latach.
Po latach działalności i wielu muzycznych doświadczeniach wracamy z piosenką o życiu, przemijaniu i poszukiwaniu szczęścia – informuje Jeden Osiem L.
Każdy z nas czegoś szuka. Szczęścia, spokoju, spełnienia, sukcesu. Czasem wydaje się, że jesteśmy już blisko, ale cel ledwie migocze na horyzoncie. Mimo to wciąż biegniemy przed siebie, próbując dogonić to, co dla nas najważniejsze.
JedenOsiemL to zespół założony w 1998 roku w Płocku, który na stałe zapisał się w historii polskiej muzyki popularnej. Ogólnopolską rozpoznawalność przyniósł mu singiel „Jak zapomnieć”, który w 2003 roku podbił listy przebojów i stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich utworów początku XXI wieku. Kolejne sukcesy przyniosły m.in. „Kilka chwil”, „Pytam kiedy” i „Grawitacja”.
Zespół tworzą Łukasz – wokalista i autor tekstów – oraz Chris Toffson, kompozytor i producent muzyczny. „Promień Światła” to refleksyjna, nostalgiczna opowieść o życiu i poszukiwaniu szczęścia, łącząca rapowe zwrotki, melodyjny refren i brzmienie gitary elektrycznej. Premierze utworu towarzyszy teledysk z archiwalnymi i współczesnymi ujęciami, ukazujący ponad 20 lat historii zespołu i zmiany, jakie przyniósł ten czas.
-
News2 dni temuSnoop Dogg płaci 10 tys. dolarów miesięcznie za jedzenie lodów
-
News3 dni temuPopek zwyzywał Martę na koncercie. „Sprawa idzie do sądu” (tylko u nas)
-
News3 dni temuPopek z trzecim okiem na czole. Raper pokazał nowy wizerunek
-
News3 dni temuNafas, brat Enzo strażnikiem moralności? Fagata: „Byliśmy razem. Ma mnie na nodze wydziaraną”.
-
News16 godzin temuPeja nie uznaje za raperów tych, którzy współpracują z disco polo. „Nie są jednymi z nas”
-
News2 dni temuMichrus Dixon37 nie boi się wjazdu o 6.00 rano otwarcie pisze: „Ruda K****O”
-
News3 dni temuPopek wypuścił „Mamo Tato 2”: to krzyk 3-letniego dziecka
-
News1 dzień temuOG Olgierd nadaje z aresztu. Wiemy, co dzieje się z raperem po zatrzymaniu przez CBŚP (tylko u nas)