Sprawdź nas też tutaj

News

Kim jest tajemnicza raperka Adix?

Nowa twarz na polskiej scenie rapowej.

Opublikowany

 

Polska rapowa scena zdobyła właśnie nową zawodniczkę. Nie wiemy jeszcze #kimjestadix, ponieważ raperka ukrywa swoją twarz na wszystkich materiałach graficznych i postanowiła robić to aż do piątku 13 września 2019 r. Wtedy to będzie mieć miejsce premiera jej debiutanckiej płyty pt. „Adix gotuje”. Na kanale YouTube oraz Spotify Adix pojawił się (wciąż anonimowy) singiel promujący płytę.

Kim jest Adix?

Jak podaje raperka na swoich profilach w społecznościowych, jest „(…) silną kobietą, która zdecydowanie zbyt długo zastanawiała się, czy polski rap w ogóle przyjmie gracza takiego jak ona”. W końcu postanowiła się ośmielić i po prostu to zrobić. Efektem ponad półrocznej pracy jest niezależny, debiutancki projekt #kimjestadix (Adix nie próbowała podjąć współpracy z żadnym rapowym wydawnictwem, w digitalu wspiera ją Agora Digital Music), którego zwieńczeniem będzie premiera płyty pt. „Adix gotuje”.

Z tego, że nikt jej nie zna Adix postanowiła uczynić swoją mocną stronę i wykorzystać to w działaniach marketingowych. Na jej Instagramie i Facebooku znajdziecie zdjęcia różnych postaci w maskach oraz materiały promocyjne płyty, na których jej twarz została ukryta pod grubą warstwą złota.

Wiemy o niej tyle, że na co dzień pracuje w agencji marketingowej, zarabiając na życie wyobraźnią i pomysłami. Nie jest jednak tajemnicą, że dla Adixa najważniejsze jest, by na polskiej rapowej scenie pojawiało się jeszcze więcej silnej, kobiecej energii:

„Jestem kobietą i nic, co kobiece nie jest mi obce hah. Uważam, że wszystkie kobiety są wspaniałe i chcę każdego dnia słyszeć ich więcej i więcej na polskiej scenie. Dlatego też sama postanowiłam się na niej na chwilę pojawić. Wierzę głęboko, że laski potrafią w życiu wszystko, na co mają ochotę i czego pragną, a im trudniej mają, tym lepiej sobie z tym radzą. Każdej życzę sukcesów spłacanych złotem! Byłoby jednak super, gdyby dziewczyny nie musiały tak o ten sukces walczyć i wyszarpywać go zębami – coś o tym wiem.” – komentuje Adix.

O promującym płytę singlu „Na słodko”

Pierwszy singiel Adixa „Na słodko” to hołd oddany kobiecej sile, dumie, niezależności i niezłomności
w dążeniu do bycia szczęśliwą: „To 1 z 3 utworów (obok „Aperitif” oraz „Na gorzko”), które dedykuję wszystkim Paniom. Płytę tworzyłam w końcu głównie dla nich, ale – nie tylko! „Na słodko” to jednak zdecydowanie wpleciona w rutynową codzienność oda do kobiecości, która nie zna kompromisu i odważnie sięga po to, czego potrzebuje do szczęścia. Banał? Dla mnie bycie bezkompromisową w szukaniu szczęścia to podstawa i sposób życia już od wielu lat. Nie narzekam.” – Adix.

„Adix gotuje” ma składać się z 7 utworów. Płyta w założeniu ma tworzyć różnorodną całość i nawiązywać do klasycznego polskiego rapu, jednocześnie czerpiąc z muzyki elektronicznej, ale i proponując coś zupełnie nowego.

Pomysł na identyfikację wizualną „Adix gotuje” bazuje na powszechnie znanym stereotypie kobiety, której miejsce jest w kuchni. Adix zdecydowała się dla odmiany ugotować coś w polskim rapie, nie stroniąc jednocześnie od popkulturowych atrybutów kobiecości, takich jak m.in. kolor różowy.

Jaka będzie ta płyta? Przekonamy się już w piątek 13 września 2019 r. Tymczasem, oprócz singla „Na słodko”, na YT Adix znajdziecie też promo video całego projektu:

 

News

Puste kartony po pizzy Książula sprzedawane na Vinted

Książulo stworzył potwora?

Opublikowany

 

Przez

książulo

Szaleństwo wokół pizzy Książula trwa, a na Vinted pojawili się sprzedawcy, którzy próbują zarobić nawet na pustych kartonach po jego mrożonce.

Pizza Książula to już nie tylko jedzenie, ale prawdziwy internetowy cyrk. Po aferach związanych z ceną, smakiem i produkcją mrożonki przyszedł czas na kolejny absurd. Na Vinted zaczęły pojawiać się oferty sprzedaży pustych opakowań po pizzy popularnego youtubera. I nie chodzi o symboliczne złotówki, bo niektórzy życzą sobie za zwykły kawałek tektury nawet kilkudziesięciu złotych.

Są też ogłoszenia dotyczące fabrycznie nowych, niezłożonych pudełek. Sprzedawcy oferują je całymi zestawami, a jedna z ofert obejmuje aż 30 kartonów za 490 złotych. Wychodzi ponad 16 złotych za sztukę. Za puste pudełko, w którym nie ma nawet okruszka pizzy.

Niektórzy próbują wycisnąć pieniądze z popularności Książula na każdy możliwy sposób. Cała sytuacja pokazuje, do jakiego poziomu doszedł hype na mrożonkę influencera.

Czytaj dalej

News

Mata i Taco Hemingway zdominowali PGE Narodowy. Reszta daleko za nimi

Wystarczyło dwóch raperów, żeby przebić wszystkich pozostałych artystów z Narodowego.

Opublikowany

 

Przez

mata narodowy bilety

W 2026 roku PGE Narodowy gościł czołowe nazwiska światowej i polskiej sceny muzycznej. Jak wynika z najnowszego raportu Instytutu Monitorowania Mediów (IMM), to rodzimi artyści zdominowali dyskusje w mediach społecznościowych. Pierwsze cztery miejsca pod względem zaangażowania należą do Polaków, a zdecydowanymi liderami zestawienia są reprezentanci sceny rapowej, którzy w sieci wygenerowali większy ruch niż międzynarodowe legendy popu, rocka i muzyki klasycznej.

Z analizy IMM wynika, że w 2026 roku uwaga polskich internautów w kontekście koncertów na PGE Narodowym skupiła się przede wszystkim na rodzimych gwiazdach. Zestawienie otwiera Mata – wokół jego koncertu zgromadzono blisko 2,45 mln interakcji (reakcji, komentarzy i udostępnień). Na drugim miejscu znalazł się Taco Hemingway (ponad 1,53 mln). Wyprzedzili oni nie tylko najpopularniejszych polskich artystów popowych – Sanah (ponad 782 tys.) i Dawida Podsiadło (ponad 759 tys.), ale przede wszystkim światowe gwiazdy takie jak Bad Bunny, Pitbull czy The Weeknd.

– Od dłuższego czasu eksperci branży muzycznej i marketingowej wieszczyli, że polski rap osiągnął już swoje maksimum, a bańka popularności wkrótce pęknie. Nasze dane podsumowujące 2026 rok pokazują jednak, że ten gatunek jest w Polsce nadal bezkonkurencyjny – komentuje Tomasz Lubieniecki, Kierownik Działu Raportów Medialnych w IMM.

Liczby mówią same za siebie: Mata i Taco Hemingway uzyskali łącznie niemal 4 miliony interakcji. To więcej niż wszyscy pozostali artyści z zestawienia, w tym Sanah, Podsiadło oraz sześć zagranicznych gwiazd razem wzięci. Rap wciąż najlepiej rezonuje w sieci, potrafi budować wokół siebie potężne zaangażowanie i napędzać organiczne zasięgi w sposób, o którym inne gatunki mogą obecnie tylko pomarzyć – dodaje Tomasz Lubieniecki z IMM.

TikTok i Instagram napędzają stadionowy hype

Analiza platform społecznościowych jednoznacznie wskazuje, gdzie toczą się dziś dyskusje o najważniejszych wydarzeniach muzycznych. Aż 94 proc. całego zaangażowania wygenerowano na platformach opartych na materiałach wideo i zdjęciach.

Powyższe dane pokazują, że środek ciężkości w komunikacji przeniósł się na platformy stawiające na szybki i wizualny przekaz.

– Fani nie chcą już tylko czytać o wydarzeniach – chcą je współtworzyć. Użytkownicy TikToka masowo udostępniali własne nagrania, analizowali outfity artystów, rozkładali na czynniki pierwsze scenografię i komentowali zmiany w setlistach. To napędza wiralowe zasięgi w czasie rzeczywistym – dodaje Tomasz Lubieniecki z IMM.

Maciej Werk, dyrektor Festiwalu Producentów Muzycznych Soundedit, dodaje:

– Uczestnictwo w koncertach organizowanych na stadionach, czy będących częścią wielkich festiwali jest dziś formą spędzania czasu. Dla wielu osób udział w takim wydarzeniu jest czymś więcej niż tylko wyjściem na koncert – to wielkie widowisko, doświadczenie społeczne i możliwość uczestniczenia w wydarzeniu, o którym później mówi się w mainstreamie. Trudno też nie docenić skali i spektakularności koncertów stadionowych.

Z mojej perspektywy nie powinniśmy jednak zapominać, gdzie muzyka naprawdę się zaczyna i gdzie naturalnie się rozwija. Muzyka potrzebuje klubów – tych małych, średnich i większych – oraz niewielkich festiwali i lokalnych wydarzeń kulturalnych. To właśnie tam artysta ma możliwość pierwszego kontaktu z publicznością, sprawdzenia swoich pomysłów, zbudowania własnej tożsamości i przede wszystkim – zdobycia doświadczenia.

Foo Fighters: sukces artystyczny, organizacyjne dyskusje

Szczególnym przypadkiem w tegorocznym zestawieniu był koncert zespołu Foo Fighters. Choć jest legendą rocka, wydarzenie wygenerowało zdecydowanie najmniejsze zaangażowanie w sieci (niecałe 25 tys. interakcji) i odnotowało najniższą frekwencję spośród analizowanych koncertów na PGE Narodowym.

Jak wynika z analizy jakościowej IMM, po wydarzeniu w przestrzeni cyfrowej dominowały dwa wątki. Pierwszy dotyczył samego występu – pod względem muzycznym uczestnicy oceniali koncert bardzo wysoko, chwaląc formę artystów. Drugi wątek skupiał się na decyzjach organizacyjnych. Wielu fanów wskazywało, że problemem nie był zespół, lecz wybór obiektu. W ocenie komentujących Foo Fighters pozostają marką gwarantującą dużą publiczność, ale niekoniecznie taką, która dziś jest w stanie bez trudu wypełnić największy stadion w Polsce.

Jak zauważa Maciej Werk z Soundedit:

– Przypadek Foo Fighters jest ciekawym przykładem tego, że nawet bardzo duża i uznana marka nie zawsze potrzebuje największej możliwej przestrzeni. Jeżeli publiczność wskazuje, że problemem nie był sam koncert, ale wybór obiektu, warto się nad tym zastanowić. Nie każdy artysta i nie każda muzyka potrzebują stadionu, żeby stworzyć ważne i wartościowe wydarzenie.

Dla mnie jako osoby od lat związanej z organizacją wydarzeń muzycznych szczególnie ważne jest więc zachowanie równowagi. Potrzebujemy wielkich koncertów i festiwali, ale równie mocno potrzebujemy małych klubów, lokalnych festiwali i kameralnych wydarzeń. To one budują scenę, publiczność i artystów. Bez tego zaplecza trudno będzie o kolejne pokolenie wykonawców, którzy pewnego dnia rzeczywiście będą gotowi na stadion.

Metodologia badania:

Analizę przeprowadzono na podstawie zaangażowania (reakcje, komentarze, udostępnienia) odbiorców w social mediach w okresie występów, dzień przed i dzień po. Stan interakcji na godz. 10:00, 5 października 2026 r.

Czytaj dalej

News

Tory Lanez żąda 100 mln dolarów. Władze więzienia twierdzą, że sam jest sobie winny

Raper prawie zginął za kratami.

Opublikowany

 

Tory Lanez domaga się 100 milionów dolarów od władz więzienia po ataku nożem. Funkcjonariusze odpierają zarzuty i sugerują, że raper sam przyczynił się do odniesionych obrażeń.

Tory Lanez nie zamierza odpuszczać sprawy brutalnego ataku, do którego doszło w maju 2025 roku. Kanadyjski raper został wówczas ugodzony nożem przez współwięźnia Santino Casio. Teraz walczy o gigantyczne odszkodowanie, ale władze zakładu karnego próbują zrzucić z siebie odpowiedzialność.

7 października do sądu trafiły nowe dokumenty, w których T. Valdez, pełniący obowiązki naczelnika California Correctional Institution w Tehachapi, przedstawił swoją linię obrony. Lanez miał zaakceptować przydzielone mu warunki zakwaterowania, a tym samym świadomie przyjąć związane z nimi ryzyko. Problem w tym, że w dokumentach nie sprecyzowano, na co dokładnie zgodził się raper, kiedy miało to nastąpić i czy został poinformowany o konkretnych zagrożeniach.

Władze więzienia obwiniają rapera

Stanowisko przedstawione przez Valdeza jest wyjątkowo niekorzystne dla artysty. Pozwany przekonuje, że za atak odpowiada przede wszystkim jego bezpośredni sprawca, a nie administracja więzienna. W dokumentach czytamy:

– Umyślne lub przestępcze działanie osoby trzeciej bądź osób trzecich stanowiło niezależną, pośrednią przyczynę obrażeń odniesionych przez Tory’ego Laneza.

To jednak nie wszystko. Władze idą o krok dalej i twierdzą, że sam poszkodowany mógł przyczynić się do sytuacji, w której został zaatakowany.

– Poprzez własne działania, zaniechania i zawinione zachowanie Tory Lanez spowodował powstanie zgłaszanych obrażeń i szkód oraz przyczynił się do ich wystąpienia. Pozwanemu przysługuje immunitet kwalifikowany, ponieważ jego postępowanie było obiektywnie uzasadnione. Nie naruszyło ono żadnych wyraźnie ustanowionych praw konstytucyjnych ani ustawowych Tory’ego Laneza – argumentuje strona pozwana.

To mocna linia obrony, szczególnie że administracja więzienna ma obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa osadzonym.

Napastnik twierdzi, że działał w samoobronie

Prawnicy Laneza przedstawiają zupełnie inną wersję wydarzeń. Ich zdaniem raper padł ofiarą niesprowokowanego ataku, który mógł zakończyć się jego śmiercią. Pełnomocnicy artysty przekonują, że umieszczenie Santino Casio w pobliżu Laneza było poważnym błędem.

– Decyzja o umieszczeniu Casio razem z Petersonem stanowiła zagrożenie, o którym wiedziano lub o którym należało wiedzieć – argumentują prawnicy.

Sam Casio utrzymuje natomiast, że zaatakował w samoobronie. Według jego relacji dotarły do niego plotki o wyznaczeniu nagrody za jego głowę. Miał również nabrać podejrzeń wobec Laneza, ponieważ zauważył w jego kieszeni przedmiot o nietypowo dużych rozmiarach.

Kanadyjczyk został skazany na 10 lat pozbawienia wolności w związku z postrzeleniem Megan Thee Stallion w 2020 roku.

Czytaj dalej

News

W więzieniu Diddy’ego dzieją się grube rzeczy. Seks za kratami i więźniowie na czatach

Strażniczce grozi 15 lat więzienia.

Opublikowany

 

diddy

Więzienie FCI Fort Dix, w którym wyrok odsiaduje Diddy, znów znalazło się w centrum skandalu. Jedna ze strażniczek przyznała się do kontaktów seksualnych z osadzonym, a na jaw wychodzą kolejne szczegóły dotyczące tego, co dzieje się za murami placówki.

FCI Fort Dix ma coraz większy problem z reputacją. Niedawno głośno było o rzekomych przywilejach, z których miał korzystać Diddy, a teraz amerykańskie służby ujawniły kolejną aferę. Tym razem chodzi o 27-letnią funkcjonariuszkę więzienną Jordan Pensak, która przyznała się do przestępstwa seksualnego wobec jednego z osadzonych.

Jak poinformował prokurator federalny Robert Frazer, kobieta przyznała się do winy przed sądem federalnym w Camden. Wyrok ma usłyszeć 10 lutego 2027 roku. Grozi jej nawet 15 lat więzienia oraz grzywna w wysokości 250 tysięcy dolarów.

Według ustaleń śledczych Pensak utrzymywała intymną relację z więźniem, a w styczniu 2026 roku doszło między nimi do kontaktu seksualnego. Para miała również wymieniać się wiadomościami i zdjęciami o charakterze erotycznym, korzystając z telefonów komórkowych, których posiadanie na terenie zakładu karnego jest zabronione.

To jednak nie koniec. Strażniczka miała przyznawać się do tej relacji w prywatnych wiadomościach, również kierowanych do rodziny osadzonego. Sugerowała nawet, że mogła zajść z nim w ciążę.

Portal AllHipHop informuje ponadto, że kobieta i więzień mieli płacić innym osadzonym za pilnowanie otoczenia podczas swoich spotkań. Innymi słowy, za więziennymi murami miał funkcjonować układ, w którym część skazanych pomagała ukrywać kontakty strażniczki z jednym z więźniów.

Sprawa nie ma bezpośredniego związku z Diddym, ale pojawia się w wyjątkowo niewygodnym momencie dla władz FCI Fort Dix. W ostatnim czasie założyciel Bad Boy Records sam znalazł się pod lupą w związku z doniesieniami o łamaniu więziennego regulaminu.

Według medialnych informacji Diddy miał korzystać z nielegalnego telefonu, płacić innym więźniom za masaże, a nawet zlecać im przygotowywanie posiłków. Pojawiły się również doniesienia o umieszczeniu rapowego magnata w izolatce, choć nie wiadomo, czy miało to związek z niedozwolonymi przedmiotami, czy wcześniejszymi konfliktami między osadzonymi.

W międzyczasie zmienił się także przewidywany termin wyjścia Combsa na wolność. Zamiast 21 stycznia 2028 roku w dokumentach pojawiła się data 2 marca 2028 roku.

Czytaj dalej

News

Skolim może „kupić sobie raperów”. Teraz ujawnił, czy któryś miał do niego pretensje

Skolim nie cofa swoich słów.

Opublikowany

 

Przez

skolim

Skolim przechwalał się, że stać go na kupienie warszawskich raperów, a teraz zdradził, czy któryś z nich miał odwagę się do niego odezwać.

Kilka dni temu Skolim uderzył w warszawskie środowisko rapowe, zarzucając niektórym artystom pozerstwo i życie na pokaz. Gwiazdor disco latino przekonywał, że jego majątek jest tak duży, że mógłby kupić wszystkich stołecznych raperów naraz.

– Uważam, że wśród artystów, wśród tych warszawskich pozerów, mógłbym ich wszystkich kupić naraz. Tych raperów, którzy wynajmują na przykład fury czy coś, mogę ich kupić wszystkich – powiedział Skolim w rozmowie z Kozaczkiem.

Takie słowa mogły zaboleć niejednego rapera, zwłaszcza że Skolim nie wymienił żadnych ksywek. Dziennikarka postanowiła więc wrócić do tematu i po kilku dniach zapytała, czy któryś z przedstawicieli rapowej sceny zgłosił się do niego z pretensjami.

– Oni wszyscy się ze mną zgadzają. Mówią, że mówię bardzo dobrze – stwierdził.

Skolim nie zamierza udawać skromnego. Uważa, że skoro dorobił się ogromnych pieniędzy, nie ma powodu, żeby ukrywać swój majątek.

– Pytasz mnie, co mogę sobie kupić. Miałem okłamać ludzi, że mogę sobie kupić rower górski? No przecież bym okłamał. Jestem na takim poziomie, że nie muszę kłamać.

Czy rzeczywiście wszyscy przyznają Skolimowi rację, czy po prostu nikt nie zamierza wdawać się z nim w dyskusję o stanie konta? Być może przy okazji jakichś wywiadów ten temat znów zostanie poruszony i dostaniemy odpowiedź.

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: