News
Koniec MMA VIP. Już nie zobaczymy Żuroma i Kazika w oktagonie?
Powstała za to… nowa organizacja.
Stało się. Kultowa federacja, powiązana z Marcinem Najmanem, przestała istnieć. Są przy tej okazji dobre wieści, o tym za chwilę. Wyszło na to, że Krzysztof Stanowski ma olbrzymi wpływ na społeczeństwo i media, które tańczyły do melodii, jaką zagrał. Nie będzie przesadą napisać, że to on zaorał federację, choć równie dobrze mógłby kręcić podobne afery w swoim kręgu, gdyby naprawdę zależało mu na szeryfowaniu z reprezentantami półświatka, promowanymi na galach. Wygląda też, niestety, iż nie będziemy mogli już zobaczyć rywalizacji legendarnych offbeatowców – Żuroma i Kazika Klimat Kartela.
MMA VIP była stajnią uwielbianą przez kontent kreatorów. Śledząc jej poczynania, dostawało się ocean interesujących tematów. Niektóre z wydarzeń, np. liść wypłacony przez GSP i nokaut Żuroma w drugiej walce, można nazwać bezcennymi z perspektywy beki. Tomasz Chic, Kazik, Psychotrop, Misiek z Nadarzyna czy Słowik, to postaci niezbyt krystaliczne i dalekie od stawiania jako wzorce, lecz ciekawsze do oglądania niż youtuberzy, którzy są znani głównie z gry w Minecrafta. MMA VIP zwinęła żagiel, jednak jeden z jej włodarzy, Dariusz Kosowski, nie zawiesił na kołku planów prowadzenia podobnej działalności i wystartował właśnie z Wild MMA.

Kosowski wziął ze starego składu Tomasza Chica i Rafała Jackiewicza. Na powitalnym zdjęciu zaprezentowano też Krzysztofa „Diablo” Włodarczyka oraz Denisa Załęckiego. Niestety, zabrakło obecności Żuroma i Kazika Kartela i chyba nic nie wskazuje, żeby istniały plany przedłużenia wcześniejszej współpracy. Wątpliwe, żeby jakakolwiek inna federacja zaproponowała im kontrakt, więc na horyzoncie rysuje się realne ryzyko, że ich walki będzie można widzieć jedynie na archiwalnych nagraniach. O ile Żuroma warto było oglądać głównie w celach przycięcia pompy, tak Kazik pokazał pewien potencjał w drugiej walce i np. starcie na zasadach MMA z Diablo, chciałoby pewnie zobaczyć trochę osób. Jest też szansa, że ktoś z Was może wystąpić na debiutanckiej gali, Wild MMA ogłosiło właśnie… casting do karty walk. Wystarczy wysłać zdjęcie, film, gdzie trzeba się zaprezentować i macie szansę przejść do kolejnego etapu.
News
Wuwunio ujawnia swoją rolę w aferze Kołodziejczaka. „Nie ma się z tego jak wybronić”
To raper skontaktował informatorów ze Stanowskim.
Wuwunio ujawnił, że pomógł przekazać Kanałowi Zero informacje dotyczące poważnych oskarżeń wobec posła KO, a sam miał widzieć dowody, które nie trafiły do publikacji.
Wokół posła Koalicji Obywatelskiej wybuchła poważna afera po materiałach Kanału Zero. Dwie byłe współpracowniczki zarzuciły politykowi agresywne zachowania, przemoc psychiczną oraz nakłanianie do zażywania substancji odurzających. To ciężkie oskarżenia, którym poseł stanowczo zaprzecza, przekonując, że padł ofiarą zorganizowanego szantażu.
Polityk został zawieszony w prawach członka klubu parlamentarnego KO, a prokuratura podjęła czynności sprawdzające. Do całego zamieszania dołączył również Krzysztof Rutkowski, którego poseł zaangażował do sprawy.
Teraz pojawia się zaskakujący wątek związany ze środowiskiem hip-hopowym. Okazuje się, że w dotarciu do materiałów istotną rolę miał odegrać Wuwunio.
Według jego relacji to właśnie do niego zgłosił się znajomy, który posiadał informacje dotyczące zachowania polityka i chciał nagłośnić sprawę za pośrednictwem Kanału Zero. Wuwunio miał pomóc w nawiązaniu kontaktu z redakcją.
– Napisałem do Stana i on oddelegował do tego Monikę Krześniak, która spotkała się z tą dziewczyną – ujawnił Wuwunio.
Co więcej, Wuwunio twierdzi, że widział również materiały, których widzowie Kanału Zero nie mieli okazji zobaczyć.
– Ja część dowodów, których nie ma w tych materiałach widziałem i nie ma się z tego jak wybronić.
Kołodziejczak, który jest w trakcie robienia medialnej szopki z detektywem Rutkowskim może całkiem wylecieć z KO, jeżeli nie złoży wyjaśnień – powiadomił rzecznik Adam Szłapka.
@zgrzytpodcast WuWunio dowiedział się pierwszy o aferze z Kołodziejczakiem Cały wywiad na kanale YouTube: ZGRZYT #Zgrzyt #revotoja #kolodziejczak #kanalzero ♬ oryginalny dźwięk – ZGRZYT
Mecz Legii z Wisłą i atmosfera wokół niego były jednym z najbardziej emocjonujących wydarzeń tego weekendu w Polsce. Wygraną warszawskiej drużyny miał okazję oglądać Kazik Staszewski, którego uchwycono na trybunach w trakcie fanatycznego dopingu.
Kazik jest nie tylko jednym z weteranów sceny rapowej, ale i kibicowskiej. Może się on pochwalić pierwszym wyjazdem za Legią jeszcze za czasów późnego Gierka i niemożliwe, żeby ktokolwiek ze świata nadwiślanego rapu mógł z nim konkurować pod względem stażu na trybunach. W przeciwieństwie do np. Eldo jego zajawka nie była chwilowa i nie wyrzekł się on kibicowania z tak absurdalnego powodu, jaki wyjawił w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim frontman Grammatika.
Kazika z fanatykami z Łazienkowskiej łączy jeszcze podobny ładunek emocjonalny, jakim darzy Donalda Tuska. Jeden z pionierów miał okazję wybrać się na niedzielny mecz z Wisłą, podczas którego nie siedział biernie na trybunach, tylko przyłożył dopingiem małą cegiełkę do wygranej Legii. Niewątpliwą ciekawostką socjologiczną związaną ze spotkaniem jest coraz mocniejsze zaciśnięcie więzi między wiślakami i kibicami Polonii Warszawa.
Poloniści raczyli krakowian kiełbaskami w trakcie spotkania, choć jeszcze nie tak dawno publikowali na socialach posty upamiętniające śmierć swoich przyjaciół z Cracovii – „Człowieka” i Miłoszka, którzy… zostali zamordowani przez wspomnianych wyżej wiślaków.

News
Kizo odpowiada Peji i zarzuca mu hipokryzję. „Trochę mi się zrobiło przykro”
Poszło o radiowe hity i odobserwowanie na Instagramie.
Kizo odpowiedział Peji, który odmówił mu wspólnego numeru ze względu na jego radiową twórczość, i wytknął legendzie polskiego rapu hipokryzję.
Kilka dni temu Peja ujawnił, że odrzucił propozycję wspólnego kawałka z Kizo. Rychu nie chciał dogrywać się do rapera, który w ostatnich latach mocno poszedł w radiowe hity. Przy okazji zasugerował, że Kizo obraził się za odmowę i przestał go obserwować w mediach społecznościowych.
– Odmówiłem numeru Kizo, który zapraszał mnie na płytę. Mówił, że teraz będzie robił rapową płytę. Fajny gość, osobiście nic do niego nie mam, ale napisałem: „mordka, nie obraź się, ale po tych wszystkich potupajkach, które odj*bałeś nie potrafię. Nie wejdę w to – ujawnił Rychu w rozmowie z Cyprianem Majcherem.
Kizo odpowiada Rychowi
Na odpowiedź Kizo nie trzeba było długo czekać. W rozmowie z Żurnalistą raper odniósł się do słów Rycha i wytknął mu niekonsekwencję. Jego zdaniem argument o radiowych numerach jest mocno naciągany, skoro poznański weteran sam współpracował z artystami, którzy również nagrywali komercyjne kawałki.
– Rozumiem, że chodzi o numery z radia. Jest to lekka hipokryzja, bo nagrywał utwory z ludźmi, którzy też mieli numery w radiu, chociażby Malik Montana. Czy on wtedy nie robił też potupajek?
Dlaczego Kizo przestał follować Peję?
Kizo potwierdził również, że faktycznie przestał obserwować Peję na Instagramie. Zaprzeczył jednak, żeby była to reakcja na odrzucenie propozycji współpracy. Jak wyjaśnił, zwyczajnie nie miał ochoty oglądać jego aktywności w social mediach.
– Przyjąłem to na klatę i faktycznie go odobserwowałem, ale dużo później. Jak mnie męczy oglądanie czegoś np. sposób prowadzenia jego social mediów, to mam tak, że nawet własnych znajomych czy kolegów odobserwowuję, bo mi się nie chce tego oglądać. Ciekawe w ogóle jak on na to wpadł, że ja go przestałem follować.
„Dalej jestem jego fanem”
Kizownik podkreślił, że nadal szanuje Rycha i docenia jego wkład w polski hip-hop.
– Ja naprawdę nie jestem na nic obrażony i dalej jestem jego fanem. Jestem wdzięczny za to, ile on wniósł do kultury hip-hop. Nie ma między nami żadnej złej krwi. Trochę mi się zrobiło przykro, oczywiście.
Kizo nie zamierza więc robić z tego beefu.
News
Pijany Sentino skonfrontował się z Truemanem po koncercie na Narodowym
Status relacji na linii raper-manager jest skomplikowany.
Relacja Sentino i Truemana to pasmo niekończących się dram i oskarżeń. Obaj mieli okazję spotkać się po sobotnim koncercie rapera, co zostało utrwalone przez jedną z osób postronnych.
Chyba już tylko najwierniejsi fani Sento są w stanie streścić cały medialny beef z Truemanem. Straszenie pozwami, podejrzenia o zakłócanie koncertów, czy też spory o szczegóły umowy, są między nimi chlebem powszednim od momentu wykupienia katalogu. – Ta forma marketingu przerasta moją chęć współpracy. Dla mnie to jest dyfamacja, dla mnie to jest oczernianie, dla mnie to jest nie w porządku – żalił się podczas jednego z wrześniowych lajwów Sentino.
Sento był jedną z gwiazd Roztańczonego Narodowego, gdzie pojawił się m.in. w towarzystwie Farida. Raper ujawnił, że za 10-minutowy występ miał zgarnąć pół miliona złotych. Już po koncercie doszło do nieoczekiwanego spotkania z Truemanem.
– Jest nieprofesjonalny, ale okey – rzucił influencer. Najwyraźniej nie spodobało się to chwiejącemu się na nogach raperowi, który wyciągnął telefon z intencją wezwania wsparcia.
Czy pomny wcześniejszych doświadczeń nie popełnił już starego błędu i jednak finalnie nie wybrał numeru 112?
Sentino wystąpi na PGE Narodowym, a przy okazji ujawnił kosmiczną stawkę – za 10 minut na scenie ma zgarnąć pół miliona złotych.
Dziesiąta edycja Roztańczonego PGE Narodowego odbędzie się 10 października. Wśród zaproszonych artystów znalazł się Sentino, dla którego będzie to jedyny tegoroczny występ w Warszawie.
Stawka Sentino za koncert na Narodowym
Raper już teraz zdradził, ile ma zarobić za pojawienie się na największym stadionie w Polsce. Jeżeli podana przez niego kwota się zgadza, mówimy o stawce, która może zwalić z nóg.
– Gram Stadion Narodowy. Biorę tam ze sobą rodzinę, biorę matkę. Zarabiam za 10 minut pół miliona złotych – ujawnił na streamie.
500 tysięcy złotych za 10 minut oznacza około 50 tysięcy złotych za każdą minutę spędzoną na scenie. W przypadku Sentino, który lubi koloryzować i podkręcać temat trzeba brać jego statementy dużą poprawkę.
Sentino do hejterów: „Nie jesteśmy na tym samym poziomie”
Sentino wykorzystał też moment, żeby zwrócić się do swoich hejterów.
– Nie jesteśmy na tym samym poziomie. To nie jest dzięki wam, moim hejterom, że mam tę karierę, tylko od 25 lat nie robię nic innego niż muzykę.
-
News2 dni temuPuste kartony po pizzy Książula sprzedawane na Vinted
-
News3 dni temuPijany Sentino skonfrontował się z Truemanem po koncercie na Narodowym
-
News3 dni temuWidzieliśmy film o Tede jako jedni z pierwszych. Za chwilę światowa premiera
-
News1 dzień temuWuwunio ujawnia swoją rolę w aferze Kołodziejczaka. „Nie ma się z tego jak wybronić”
-
News3 dni temuVNM zaczął się otwierać – fani zaczęli porównywać go do zaburzonego Kanye Westa
-
teledysk3 dni temuMałolat K2 obudził starego Popka z Firmy? „Nienawiść do policji”
-
News2 dni temuPolsat nie pokazał Sentino i Natalisy na Narodowym. Widzowie zobaczyli reklamy
-
News2 dni temuKizo odpowiada Peji i zarzuca mu hipokryzję. „Trochę mi się zrobiło przykro”