News
Kubańczyk ujawnił, ile zarobił na mieszkaniu w niecały rok
Kwota powala na kolana.
Kilkaset tysięcy złotych zarobił Kubańczyk w niecały rok na mieszkaniu, które kupił w 2023 na warszawskim Mokotowie. Raper oprowadził fanów po swojej posiadłości.
Kubańczyk zarobił na mieszkaniu krocie
W ubiegłym roku Kubańczyk kupił 110-metrowe mieszkanie na nowym osiedlu na warszawskim Mokotowie. Inwestycja okazała się dla niego najlepszą w minionych ostatnich 12 miesiącach. Nieruchomość podrożała o imponujące 400 tysięcy złotych
– Najlepsza z moich inwestycji w 2023. 400 000 zł+ na wartości w 10 miesięcy, 110 m2 na Moko – napisał raper.
Dowiedzieliśmy się też od niego, że dywersyfikuje dochody głównie w złoto i diamenty, które „rosną w pilnie strzeżonym sejfie w podziemiach WWA”. Dodatkowo Kubańczyk inwestuje w obce waluty, biznesy oraz w BMW E39, bo chce mieć w garażu kilka klasycznych aut.


„Od małego afirmowałem swoją karierę”
Kiedy jeden z fanów zapytał się go, czy od zawsze marzył o tym, co ma teraz, Kubańczyk dość szczegółowo mu odpowiedział.
– Tak, od małego afirmowałem swoją karierę. Nawet grając sam w domu na gitarze i nawijając pierwsze teksty do szafy, wyobrażałem sobie, że stoję przed całym stadionem ludzi, a oni wszyscy lecą moje teksty. Zawsze miałem w głowie, że tak to będzie wyglądało – komentuje raper.
– Moja babcia wie to najlepiej, bo gdy przychodziłem do niej, to za każdym razem jej opowiadałem, że będę zarabiał z muzyki, będę znana postacią w PL i na nic już nigdy nie będzie nam brakowało. Oczywiście kosztowało to mnie kilkanaście lat wyrzeczeń i ciężkiej pracy (plus naprawdę sporo było farta w tym wszystkim), ale uważam, że jeśli naprawdę chcesz i mocno do czegoś dążysz, to jesteś w stanie to osiągnąć – kończy raper.

News
Szczyl wraca po kilkuletniej przerwie. „Za mną lata budowania wszystkiego poza muzyką”
Nowy singiel i album już nadchodzą.
Po kilkuletniej ciszy wydawniczej Szczyl wraca do gry. 14 sierpnia ukaże się singiel „Dla Ciebie”, a wraz z nim wystartuje preorder albumu „przedwczoraj, dzisiaj, pojutrze”.
Raper szykuje pierwszy od dłuższego czasu większy ruch wydawniczy i wygląda na to, że nie chodzi wyłącznie o pojedynczy numer. W piątek, 14 sierpnia, do sieci trafi „Dla Ciebie”, a tego samego dnia ruszy preorder jego nowego albumu „przedwczoraj, dzisiaj, pojutrze”.
Powrót po kilkuletniej przerwie wiąże się dla rapera ze sporymi emocjami. Szczyl przyznaje, że przez ten czas mocno zmieniło się jego życie, a sam zdążył odzwyczaić się od wystawiania swojej muzyki na ocenę słuchaczy. Jednocześnie jest pewny materiału, który przygotował.
– Dalej w łapach cały świat, choć zupełnie inny niż ten gdy wydawałem poprzednią płytę.
Nie ukrywam że targają mną ogromne emocje i zapomniałem jak to jest konfrontować to co tworzę z publiką, ale jestem pewien tego co powstało. Jestem dumny z tego co powstało.
– Za mną lata budowania wszystkiego poza muzyką, teraz mam bazę żeby móc szczęśliwie robić to co kocham z ludźmi których kocham. Tego też każdemu życzę, żeby znaleźć czas i siłę na zrobienie czegoś dla siebie.”
Pierwszą odsłoną nowego etapu będzie „Dla Ciebie”. Presave singla jest już dostępny, natomiast 14 sierpnia poznamy również szczegóły preorderu „przedwczoraj, dzisiaj, pojutrze”.
News
Lil Peep skończyłby 30 lat. Jego rodzina organizuje koncerty w Europie, w tym w Polsce
Raper zmarł 9 lat temu.
Lil Peep 1 listopada skończyłby 30 lat, a jego bliscy uczczą tę rocznicę serią koncertów w Ameryce Północnej i Europie, z których cały dochód trafi na cele charytatywne.
Lil Peep skończyłby 30 lat
Od śmierci Lil Peepa minęło już prawie dziewięć lat, ale zainteresowanie jego muzyką nie znika. Estate rapera ogłosiło właśnie specjalną serię koncertów z okazji 30. urodzin artysty.
Informacja pojawiła się na oficjalnym profilu Peepa. W komunikacie, który napisała jego matka Liza Womack, wrócono do ubiegłorocznych wydarzeń w Nowym Jorku i Los Angeles.
– Rok temu w Nowym Jorku i Los Angeles wielu z was zebrało się razem, żeby świętować z nami pamięć o Gusie. Listopad jest bolesnym miesiącem i wasza obecność naprawdę wiele dla mnie znaczyła. Poruszyło mnie, jak wiele osób chciało spotkać się razem, żeby celebrować Gusa i jego muzykę.
Największe wydarzenia poświęcone Peepowi?
Tym razem skala przedsięwzięcia ma być znacznie większa. Koncerty zaplanowano w miastach w Ameryce i Europie. Wśród wymienionych lokalizacji znalazły się m.in. Boston, Brooklyn, Chicago, Londyn, Berlin, a także Polska(Progresja, Warszawa).
– Gus skończyłby 30 lat 1 listopada. Aby uczcić te wielkie urodziny, przenosimy celebrację do miast w całej Ameryce Północnej i Europie. Jeśli te koncerty się wyprzedadzą, staną się największymi biletowanymi wydarzeniami Lil Peepa w historii. To słodko-gorzkie przypomnienie o tym, jak jego muzyka nadal rośnie w siłę i dociera do nowych ludzi.
Przedsprzedaż biletów rusza 12 sierpnia, natomiast regularna sprzedaż rozpocznie się 14 sierpnia. Cały dochód ze sprzedaży ma zostać przekazany organizacji Oxfam, zajmującej się m.in. walką z ubóstwem i nierównościami.
Śmierć Lil Peepa
Lil Peep zmarł 15 listopada 2017 roku w wieku zaledwie 21 lat. Mimo tak krótkiej kariery stał się jedną z najbardziej charakterystycznych postaci swojego pokolenia, a kolejne wydarzenia organizowane przez jego bliskich pokazują, że społeczność skupiona wokół jego muzyki wciąż jest aktywna.
News
Eldo ujawnił, jak poznał Karola Nawrockiego i skąd u prezydenta znajomość rapu
„Dzień dobry, panie raperze”.
Eldo zdradził kulisy pierwszego spotkania z Karolem Nawrockim i wyjaśnił, dlaczego zdecydował się wystąpić na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego.
Warszawski raper pojawił się 6 sierpnia w Pałacu Prezydenckim, gdzie wykonał „Nie pytaj o nią”. Teraz opowiedział szerzej o tym występie, swoim podejściu do rapu oraz pierwszym spotkaniu z Karolem Nawrockim, do którego doszło jeszcze zanim ten został prezydentem.
6 sierpnia ma dla Eldo osobiste znaczenie
Data występu nie była dla rapera przypadkowa. Eldo przyznał, że 6 sierpnia przypada rocznica śmierci jego mamy. Powrót myślami do początków kariery i świadomość, że po latach znalazł się ze swoją muzyką w Pałacu Prezydenckim, miały dla niego szczególne znaczenie.
– Dzisiaj jest rocznica śmierci mojej mamy, osoby, która miała olbrzymi wpływ na to, jak postrzegam rzeczywistość. Będąc młodym chłopcem, 18-19-letnim, zaczynałem pisać teksty dla rozrywki, i jestem nagle w Pałacu Prezydenckim – mówi.
Raper odniósł się również do „Nie pytaj o nią”, czyli jednego z najbardziej rozpoznawalnych numerów w swoim katalogu.
– Siłą muzyki w dużej mierze jest to, że bardzo często udaje jej się przeżywać próbę czasu, jakoś zdawać ten egzamin po wielu latach. Są takie piosenki, które są uniwersalne, które w swoim przekazanie, czy w tym jak brzmią, wytrzymują tę próbę czasu. I wydaje mi się, że „Nie pytaj o nią” też takim numerem jest – stwierdził Eldo.
„Byliśmy pierwszą generacją tej kultury w Polsce”
Eldo wrócił też do czasów, kiedy polski hip-hop dopiero budował swoją pozycję. Raper podkreślił, że jego pokolenie miało możliwość tworzenia zasad praktycznie od podstaw.
– Rap jest subkulturą młodych ludzi. Mieliśmy to szczęście, że byliśmy pierwszą generacją tej kultury w Polsce. (…) To była też taka generacja, która tę muzykę zrobiła po swojemu – dodał.
Eldo poznał Nawrockiego jeszcze przed prezydenturą
Najciekawszy fragment rozmowy dotyczył jednak pierwszego spotkania Eldo z Karolem Nawrockim. Jak się okazuje, ich drogi przecięły się znacznie wcześniej, gdy obecny prezydent kierował Instytutem Pamięci Narodowej.
– Spotkałem prezydenta Nawrockiego, zanim w ogóle był pomysł, że to będzie prezydent Nawrocki. Robiłem jedną rzecz dla Instytutu Pamięci Narodowej. Niezwykle cenię tę instytucję. Jestem dzieckiem ludzi, którzy brali udział w różnych wydarzeniach historycznych tego kraju i IPN jest dla mnie jedną z tych instytucji, która przywróciła godność pewnym środowiskom – powiedział Eldo.
Do ich pierwszej krótkiej rozmowy doszło w windzie podczas wydarzenia związanego z obchodami Powstania Warszawskiego.
– Robiłem jedną rzecz na zakończenie obchodów wybuchu Powstania Warszawskiego. Wsiadałem do windy, akurat prezes jechał w windzie, wymieliliśmy się uciskami: „dzień dobry, panie prezesie”, „dzień dobry, panie raperze” – zdradził.
Skąd Karol Nawrocki zna tak dobrze kulturę rapową?
Według Eldo fakt, że Nawrocki zna rapową kulturę, nie powinien być żadnym zaskoczeniem. Raper zwrócił uwagę na jego pochodzenie i pokolenie, które dorastało w momencie potężnego rozwoju hip-hopu w Polsce.
– Karol Nawrocki jest człowiek z dużego osiedla, dużej metropolii w Polsce. Duże osiedla w dużych metropoliach słuchały rapu. To jest naturalne. Te dwa światy musiały się gdzieś spotkać. Prędzej czy później tak się musiało stać – zaznaczył.
Rozmowę z Eldo opublikował profil „W Pałacu Prezydenckim”, pokazujący m.in. kulisy funkcjonowania Kancelarii Prezydenta.
Suge Knight przekonuje, że śmierć Tupaca nie była zwykłym gangsterskim odwetem, a Keefe D nie był jedyną osobą zamieszaną w całą akcję.
Suge Knight: „To było zabójstwo na zlecenie”
Proces Duane’a „Keefe D” Davisa w Las Vegas ponownie skierował oczy rapowego świata na wydarzenia z 1996 roku. Głos zabrał teraz Suge Knight, współzałożyciel Death Row Records i człowiek, który siedział za kierownicą BMW, gdy Tupac Shakur został postrzelony.
Odbywający karę więzienia Suge połączył się telefonicznie z programem „TMZ Live”. Według niego przez blisko 30 lat opinia publiczna dostawała błędną wersję wydarzeń dotyczącą śmierci Paca. Knight twierdzi, że nie miało to nic wspólnego z gangsterskimi porachunkami czy spontanicznym odwetem.
– To było zabójstwo na zlecenie – stwierdził.
Były boss Death Row twierdzi jednocześnie, że w śmierć Tupaca zaangażowanych było więcej osób. Nie podał jednak żadnych nazwisk. Według Suge’a przez dekady to właśnie on brał na siebie sporą część podejrzeń i oskarżeń, podczas gdy inni pozostawali poza głównym zainteresowaniem opinii publicznej.
Suge Knight nie chce dobijać Keefe D
Knight przekonuje, że nie zależy mu na zemście i Keefe D powinien dostać uczciwy proces. Twierdzi nawet, że przesunął premierę swojej książki „Your Pain Is My Joy” na wrzesień właśnie po to, żeby nie robić dodatkowej presji medialnej podczas procesu.
Keefe D nie przyznaje się do winy.
News
Naughty By Nature – legendarny skład już się nie reaktywuje
Treach: „To się nigdy nie wydarzy”.
Treach rozwiał nadzieje fanów Naughty By Nature i ogłosił, że pełnoprawnego powrotu legendarnej ekipy nie będzie.
Naughty By Nature zapisało potężny rozdział w historii amerykańskiego hip-hopu, ale wygląda na to, że wspólna historia Treacha, Vin Rocka i Kay Gee nie dostanie kolejnego aktu. Treach właśnie powiedział wprost, że nie widzi już żadnej możliwości powrotu grupy.
Raper pojawił się 10 sierpnia w programie „The Real Report” prowadzonym przez Tony’ego Yayo i Uncle Murdę. W trakcie rozmowy wrócił temat problemów, które przez lata rozsadzały ekipę od środka.
– Zawsze mówiłem, aż do dzisiaj, że nie mogę powiedzieć, czy jeszcze do siebie wrócimy, czy nie. Nie wiem, co przyniesie kultura. Ale teraz mogę wam powiedzieć, że to się nigdy nie wydarzy – stwierdził Treach.
To wyjątkowo mocna deklaracja, bo wcześniej raper zostawiał sobie przynajmniej minimalnie uchyloną furtkę. Teraz ją zamknął.
Zakulisowe interesy i utracone zaufanie
Z wypowiedzi Treacha wynika, że problem nie sprowadza się do jednej kłótni czy starego konfliktu, który można załatwić rozmową. Przez lata miało dochodzić do sytuacji, które całkowicie rozwaliły jego zaufanie do pozostałych członków.
– Jak ktoś wbije ci nóż w plecy raz czy dwa, rana może się zagoić, być może – powiedział.
Według rapera ta metaforyczna rana była jednak ponownie otwierana przez kolejne „interesy robione za plecami”.
Konflikt ciągnie się od lat
Treach, Vincent „Vin Rock” Brown i Keir „Kay Gee” Gist zaczęli poważnie ścierać się już na początku lat 2000, a jednym z głównych powodów były kwestie finansowe.
Panowie później się dogadali, ale spokój nie trwał długo. W 2013 roku Treach publicznie ogłosił, że Vin Rock został „wyrzucony” z Naughty By Nature.
W tym samym roku Treach twierdził również, że dwa lata wcześniej podczas spotkania biznesowego Vin Rock miał niespodziewanie go uderzyć. Raper ujawnił wtedy, że od czasu tego domniemanego incydentu wieloletni koledzy ze składu nie rozmawiali ze sobą.
W 2015 roku sytuacja miała się trochę uspokoić. Treach informował, że udało im się przepracować część problemów, ale ich relację określał już wyłącznie jako biznesową. Dawnej chemii między ziomalami nie udało się odbudować.
Wspólny występ dał fanom nadzieję
Dlatego sporym zaskoczeniem był październik 2024 roku. Cała trójka niespodziewanie pojawiła się razem na scenie podczas urodzin radiowej weteranki Miss Jones w New Jersey.
Naughty By Nature wykonali wspólnie „Uptown Anthem”. Po latach tarć taki obrazek wystarczył, żeby wśród fanów natychmiast ruszyły spekulacje o prawdziwej reaktywacji składu.
Wygląda jednak na to, że był to jedynie rzadki wspólny występ, a nie początek nowego rozdziału. Najnowsza deklaracja Treacha jest najmocniejszym sygnałem od lat, że pełnoprawny reunion Naughty By Nature można już wykreślić z listy oczekiwanych powrotów.
-
News3 dni temuNafas przebił Roberta RS77?
-
News3 dni temuBelmondawg szuka pomocy u „najlepszego specjalisty” w kraju
-
News3 dni temuArab rozbił Murańskiego, ale do kopnięć w tyłek nie doszło
-
News2 dni temuKęKę coraz lepiej układa… puzzle. Znów pojechał na Mistrzostwa Polski
-
News4 dni temuPosłanka drwi po występie Eldo u Prezydenta. „Wyznaje islam. Jak wam się to składa?”
-
News22 godziny temuKoncert Fagaty odwołany. Bali się, że zostanie obrzucona jajkami?
-
News2 dni temuSłoniowi wyłączyli prąd na koncercie. Ktoś rzucił mu na scenę 10 zł
-
Wywiad2 dni temuSobota ostro o ulicznych zasadach: „To kłamstwo i oszustwo”