Sprawdź nas też tutaj

News

Lekarze uratowali Tomasza Chica. Rewanż z Żuromem realny?

Tomasz Chic obiecał, że teraz będzie się trzymał z dala od złych rzeczy.

Opublikowany

 

W dramatycznej sytuacja, w jakiej znalazł się Tomasz Chic, pojawiło się światełko w tunelu niebędące nadjeżdżającym pociągiem. Co prawda, rywal Żuroma nadal znajduje się pod opieką lekarską, ale dochodzi do siebie. Wygląda na to, że Chic spadł na 4 łapy. Jednak żółta kartka, którą pokazało mu życie, powinna być katalizatorem zmian – konieczne odcięcie grubą kreską od starych nawyków.

Ostatnie dni obaliły teorię, że są ludzie odporni na stymulanty. Skoro kryska przyszła nawet na matyska będącego weteranem, innym powinno dać to do myślenia. – Ch@j z naszym rewanżem, jeśli ma być w przyszłości to bedzie, nie to teraz jest najważniejsze! Obyś przeżył, bo jesteś pozytywnym wariatem! – napisał kilka dni temu na Instagramie Żurom. Już wiemy, że Chic nie znajduje się w stanie zwiastującym celebrację pogrzebową, choć pewnie jeszcze chwila minie zanim dojdzie do siebie. Widać, że nawet podczas mówienia łapał lekką zadyszkę, aczkolwiek biorąc pod uwagę, iż 3 dni temu nie mógł wstać z łóżka, sam kierunek zmian daje nadzieję. W normalnych okolicznościach rewanż z Żuromem byłby raczej jednostronny, ale teraz offbeatowiec wydaje się być idealnym wyzwaniem na przełamanie po powrocie do żywych.

– Jestem niedożywiony, zmęczony. Nie jestem w żadnej prywatnej klinice, tylko, niestety, korzystam z NFZ. (…) Prawda jest taka, że nie mam się czym chwalić. Tak jak zawsze mówiłem, że zdrowie było, jest i będzie, to niestety było i się skończyło. W środę dostaję wypis i biorę się do ciężkiej pracy i to będzie pokuta. Za to, że zapomniałem o najważniejszych rzeczach, czyli o marce odzieżowej – przekazał w krótkim nagraniu Chic. Obiecał też, że „będzie się trzymał z dala od złych rzeczy” i podkreślił, że to lekarze uratowali mu życie.

 

News

Vkie uderza w Quebonafide. „Jest przehajpowany”

Młody raper nie kupuje fenomenu Krętacza z Ciechanowa.

Opublikowany

 

Przez

vkie quebonafide

Vkie wskazał Quebonafide jako najbardziej przehajpowanego rapera w Polsce, dając jasno do zrozumienia, że nie kupuje jego twórczości.

Quebonafide przez lata zbudował ogromną popularność i dla wielu słuchaczy jest jednym z najważniejszych raperów w Polsce. Nie wszyscy jednak podzielają zachwyt nad jego muzyką. Vkie otwarcie przyznał, że fenomen Quebo kompletnie do niego nie przemawia.

Podczas rozmowy w podcaście „Mój świat” Vkie został zapytany, którego polskiego rapera uważa za najbardziej przehajpowanego. Bez większego zastanowienia wskazał Quebonafide.

– Nie trafia do mnie jego muzyka. Po prostu. Nie mówię, że jest złym raperem, ale do mnie nie trafia – stwierdził.

To dość odważna opinia, biorąc pod uwagę pozycję, jaką Quebonafide wypracował sobie na polskiej scenie.

Czytaj dalej

News

Bambi odcina kupony od Quebonafide? Odgrzewa stary kotlet

Kuba zakończył karierę, a raperzy dalej korzystają z jego ksywki.

Opublikowany

 

bambi
fot. Dorota Szulc

Bambi wrzuca na swoją płytę numer z Quebonafide, ale bardziej wtajemniczeni słuchacze doskonale wiedzą, że ten kawałek już słyszeli.

Feat z Quebonafide to dla wielu raperów prawdziwy skarb, szczególnie teraz, kiedy Kuba zakończył karierę. Nic dziwnego, że artyści próbują wycisnąć z tej współpracy, ile się da. Najnowszym przykładem jest Bambi, która postanowiła odgrzać stary materiał i umieścić go na własnym albumie.

Chodzi o numer „VIS A VIS”, który pierwotnie pojawił się na mixtapie „Krętacz z Ciechanowa”. Dla mniej zorientowanych słuchaczy może wyglądać to na świeżą współpracę z Quebo, ale prawda jest taka, że kawałek był już wcześniej dostępny.

Co ciekawe, sam Quebonafide dał zielone światło artystom, którzy dograli się na jego mixtape. Mogą oni wykorzystywać wspólne numery na własnych projektach, ale pod jednym warunkiem – nie mogą umieszczać w tytule dopisku „feat. Quebonafide”. Można ogrzewać się blaskiem jego ksywki, ale bez przesady.

I tutaj zaczyna się ciekawa sytuacja. To przecież Bambi i pozostali artyści byli gośćmi na projekcie Quebo, a nie odwrotnie. Teraz jednak kawałki lądują na ich płytach, co pozwala pochwalić się obecnością jednego z największych graczy w historii polskiego rapu. Trudno się dziwić, bo nazwisko Quebonafide nadal ma ogromną wartość.

Podobny patent zastosowali wcześniej Favst i Zalia, którzy również przenieśli swój numer z „Krętacza z Ciechanowa” na platformy streamingowe. Wygląda więc na to, że choć Quebonafide pożegnał się ze sceną, jego stare zwrotki jeszcze długo będą pojawiać się na kolejnych wydawnictwach.

Czytaj dalej

News

Eminem kończy 54 lata. Dziadek rapu, który wciąż jest GOAT-em

Od biedy w Detroit do rapowego tronu.

Opublikowany

 

eminem

Eminem obchodzi dziś 54. urodziny. Marshall Mathers jest już dziadkiem, ale jego dorobek, rekordy sprzedaży i wpływ na hip-hop sprawiają, że wciąż pozostaje jednym z najmocniejszych kandydatów do tytułu GOAT-a.

17 października 1972 roku w St. Joseph w stanie Missouri urodził się Marshall Bruce Mathers III. Świat poznał go później jako Eminema, rapera związanego z Detroit, który przeszedł drogę od undergroundowych bitew freestyle’owych do największych scen świata. Dziś Slim Shady ma 54 lata, jest dziadkiem i może pochwalić się osiągnięciami, o których większość raperów może tylko pomarzyć.

Eminem od dekad utrzymuje się w ścisłej czołówce najpopularniejszych artystów hip-hopowych. Sprzedał ponad 164 miliony albumów na całym świecie, a jego wydawnictwa wielokrotnie dominowały na liście Billboard 200. Do tego dochodzi Oscar za „Lose Yourself” z filmu „8 Mila”, który pokazał, że rap może sięgnąć również po najważniejsze wyróżnienia przemysłu filmowego.

Jego składanka „Curtain Call: The Hits” zapisała się w historii jako pierwszy hip-hopowy album, który spędził łącznie dziesięć lat na liście Billboard 200. W 2022 roku Eminem został wprowadzony do Rock & Roll Hall of Fame, a zaszczyt przedstawienia go podczas ceremonii przypadł Dr. Dre, człowiekowi, który odegrał kluczową rolę w rozwoju jego kariery.

W pierwszej dekadzie XXI wieku Marshall był najlepiej sprzedającym się artystą albumowym w Stanach Zjednoczonych. W latach 2000-2009 Amerykanie kupili 32,2 miliona egzemplarzy jego płyt. Co więcej, jego albumy osiągały milionowe wyniki sprzedaży w czterech różnych dekadach.

Eminem zostawił ślad nie tylko w muzyce, ale również w języku. Określenie „stan”, używane wobec obsesyjnie oddanych fanów, trafiło do słowników Oxford. Jego źródłem jest kultowy numer „Stan” z 2000 roku, opowiadający historię fana, którego fascynacja idolem przeradza się w niebezpieczną obsesję.

54 lata na karku, status dziadka i dorobek, który na stałe zapisał go w historii hip-hopu. Slim Shady nie musi już nikomu niczego udowadniać.

Czytaj dalej

News

Diddy przeniesiony do innego więzienia. 50 Cent znów się uruchamia

Fifty kolejny raz toczy bekę z odwiecznego rywala.

Opublikowany

 

50 cent diddy

Diddy został przeniesiony do innego więzienia, a 50 Cent natychmiast wykorzystał sytuację, żeby kolejny raz publicznie go upokorzyć.

50 Cent nie zamierza odpuszczać Seanowi Combsowi nawet wtedy, gdy ten siedzi za kratami. Raper od lat prowadzi z nim wojnę, a kolejne doniesienia o problemach Diddy’ego w więzieniu są dla niego idealną okazją do szyderstw. Tym razem Curtis wziął na celownik przeniesienie szefa Bad Boy Records do innego zakładu karnego.

Sean Combs nie przebywa już w federalnym więzieniu FCI Fort Dix w New Jersey. Został przeniesiony do placówki FCI Allenwood w Pensylwanii. Oficjalna przyczyna tej decyzji pozostaje nieznana, ale wokół rapera od dłuższego czasu pojawiają się doniesienia o kolejnych problemach za kratami. 50 Cent błyskawicznie podchwycił temat. Na Instagramie udostępnił zrzut ekranu z artykułu TMZ informującego o przenosinach Diddy’ego i dorzucił złośliwy komentarz.

– Diddy jest w drodze. W tym kolejnym pierdlu dopiero się rozkręci, na bank! – napisał.

To jednak nie wszystko. Na drugim slajdzie raper zamieścił absurdalne nagranie przedstawiające kobietę śmiejącą się z zabawki przypominającej Diddy’ego. Figurka puszcza bańki mydlane tyłkiem, po wcześniejszym zanurzeniu obręczy w butelce oliwki dla dzieci.


Czytaj dalej

News

Hollywoodzki aktor w filmie z polskimi raperami: Pihem, Liroyem czy Dudkiem P56

W produkcji zobaczymy też Cezarego Pazurę czy Zenka Martyniuka.

Opublikowany

 

Przez

Hollywood wkracza do polskiego kina, ale tym razem chodzi o coś więcej niż filmową obsadę. Marc Coppola, amerykański aktor i brat Nicolasa Cage’a, wystąpi w polskim kryminale „O co tu chodzi?! – historia oparta na wersach!”. Na ekranie spotka się z Cezarym Pazurą, Zenkiem Martyniukiem i innymi znanymi nazwiskami. Produkcja ma jednak jeszcze jeden, wyjątkowy wymiar: cały projekt realizowany jest z myślą o ratowaniu zdrowia i życia najmłodszych pacjentów. Scenariusz filmu opiera się na prawdziwych historiach opisanych w dwóch częściach utworu „O co tu chodzi?!” Elity Kaliskiej.

Brat Nicolasa Cage’a w polskim kryminale

To połączenie, którego trudno się spodziewać: amerykański aktor, polskie gwiazdy i kryminalna historia inspirowana hip-hopem. Marc Coppola dołącza do obsady filmu „O co tu chodzi?! – historia oparta na wersach!”, reżyserowanego przez Marcina Huzara na podstawie scenariusza Krzysztofa Gorzkiewicza.

Coppola, prywatnie brat Nicolasa Cage’a, ma na koncie udział w takich produkcjach jak „Czas Apokalipsy” i „Bling Ring”. W polskim filmie zagra obok Cezarego Pazury, Mirosława Zbrojewicza, Zenka Martyniuka, Klaudii Halejcio, Rafała Zawieruchy, Arkadiusza Janiczka, Pawła Małaszyńskiego i wielu innych aktorów. W filmie nie zabraknie również ikon polskiego rapu jak: Numer Raz, PIH, Liroy, Platoon, Dudek P56 i nie tylko.

Gwiazdy grają za darmo. Dochód ma pomóc wcześniakom

To, co wyróżnia tę produkcję, nie kończy się na obsadzie. Aktorzy biorą udział w filmie nieodpłatnie, a fundacja Pomaganie Jest Trendy zamierza przeznaczyć zyski uzyskane z dystrybucji kinowej i na platformach na zakup specjalistycznych karetek do transportu wcześniaków. Pojazdy mają trafić do polskich szpitali publicznych.

W ten sposób produkcja filmowa ma stać się narzędziem realizacji konkretnego celu społecznego. Zamiast ograniczać się do rozrywki, projekt ma wspierać system opieki nad najmłodszymi pacjentami, dla których specjalistyczny transport może mieć kluczowe znaczenie.

Film będzie również promował tegoroczne działania fundacji związane z terapią afazji — zarówno u wcześniaków, jak i u osób po udarach. To kolejny element inicjatywy, która łączy świat kultury, kina i znanych nazwisk z działaniami na rzecz zdrowia.

Od kaliskiego hip-hopu do kina

Geneza filmu jest równie nietypowa jak jego obsada. Scenariusz powstał na bazie wersów utworu „O co tu chodzi” hip-hopowej grupy Elita Kaliska. Muzyczna opowieść staje się punktem wyjścia dla kryminalnej historii, którą na ekran przenosi reżyser Marcin Huzar.

Za realizację dźwięku odpowiada Marcin Baran, na co dzień pracujący przy dużych produkcjach festiwalowych i teatralnych.

Zobacz zwiastun filmu:

Utwory, na których bazuje film:

https://youtu.be/s7w69kELLII?is=B7zJf6BiG13lP6qR

Hollywood pod Kaliszem

Część przygotowań do zdjęć odbywa się w Śliwnikach koło Kalisza. Przy wsparciu firm SELSEY i Hisense powstają tam pomieszczenia, w których Marc Coppola zrealizuje swoją scenę.

„O co tu chodzi?! – historia oparta na wersach!” łączy rozpoznawalną obsadę, kryminalną fabułę i hip-hopowe korzenie. Jednak ambicją producenta, fundacji Pomaganie Jest Trendy, jest coś więcej niż stworzenie filmu, o którym będzie głośno.

Jeśli projekt osiągnie sukces dystrybucyjny, jego efektem mają być środki na specjalistyczne karetki dla wcześniaków oraz wsparcie terapii afazji. W tym przypadku sukces filmu ma mieć wymiar nie tylko artystyczny, lecz także społeczny.

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: