News
„Ma potencjał do bycia najpopularniejszą osobą w Internecie”. O kim mówi Filipek?
Reprezentant QueQuality ujawnił, z kim chce stoczyć kolejną walkę.
Filipek wkroczył w świat freakfightów i na razie nie zamierza z niego rezygnować. Jego bilans walk to dwie wygrane i dwie przegrane. Ostatni pojedynek z Amadeuszem Ferrarim raper przegrał, ale uważa, że jego rywal ma szansę stać się jedną z najpopularniejszych osób w Internecie.
Filipek myśli już o kolejnych walkach, a jednym z rywali, których ma na celowniku jest Adrian Polak, który swego czasu próbował nawet sowich sił w rapie.
– Adrian Polak jest moich gabarytów. Jego realna kategoria to 66/70 (na inne jest za mały a z roku na rok te kilogramy mają coraz większe znaczenie ze względu na profesjonalizację zawodników). Mogliśmy spotkać się w 70. Abstrahując od jego kreacji i działań internetowych, bo to nie moja bajka, to sportowo jest ciekawy – skomentował Filipek.
Podczas rozmowy z fanami raper został zapytany również o ostatniego rywala, czyli Amadeusza Ferrariego:
– Sądzę, że ma potencjał do bycia najpopularniejszą osobą w Internecie lub jedną z najbardziej popularnych. Umie ze swojego życia zrobić serial, który ogląda się z ciekawością. Jest w tym dość kreatywny, choć czasem ocieka to cringe’m. Plus ma ogromny charakter do walki. Lubię patrzyć jak się bije. Natomiast nie kieruje się zasadami, którymi ja się kieruję w swoim życiu. W moich oczach jest śliski, co zresztą już raz udowodnił na stopie prywatnej. Jest trochę taki jak ten cały show biznes, który kocha. Tyle. Życzę mu szybkiego powrotu do zdrowia i dalszych walk – napisał raper nawiązując do ostatnich doniesień na temat ataku maczetami na Ferrariego w jego własnym domu.
– Do mojego mieszkania weszło dwóch oprawców zamaskowanych. Nie czekali ani sekundy i od razu zaczęli ciąć maczetą z całej siły. Oni weszli tylko w jednym celu i powtarzam – było to moje morderstwo! Nie postraszenie, nie pocięcie. Próbowali mnie zabić. Ja od razu od pierwszej sekundy zdawałem sobie sprawę z tego, co się dzieje (…) Cudem uniknąłem tak naprawdę tej śmierci – relacjonował kilka dni temu zawodnik Fame MMA.
News
Opał słyszy od fanów, że uratował im życie. „Nie zgadzam się z tym”
Raper wyjaśnił, jak podchodzi do tego typu deklaracji.
Opał regularnie słyszy od fanów, że jego muzyka uratowała im życie, ale raper nie chce przypisywać sobie tej zasługi.
Opał w rozmowie z Numerem Razem w Czwórce opowiedział o wiadomościach, które regularnie dostaje od swoich słuchaczy. Niektórzy z nich wprost mówią mu, że jego muzyka pomogła im przetrwać najcięższe momenty, a nawet uratowała im życie.
Raper podchodzi jednak do takich słów zupełnie inaczej. Docenia, że jego numery mogły komuś pomóc, ale nie chce odbierać fanom zasługi za to, że sami wyciągnęli się z trudnej sytuacji.
– Regularnie na koncertach słyszę, że uratowałem komuś życie. Nie zgodzę się z tym i za każdym razem tym ludziom mówię, że super, że moja muzyka była z tobą w tym momencie, że mogło cię to jakoś podnieść, ale nie zabieraj tego sobie. To ty się podniosłeś, to ty dałeś radę w tym trudnym momencie, ja tego nie zrobiłem.
Malik Montana pojawił się na streamie Brokies i powiedział wprost, jak obecnie wygląda jego kontakt z Sentino.
Relacja Malika Montany i Sentino od dawna przypomina sinusoidę. Były momenty, kiedy raperzy trzymali się blisko i nagrywali razem, ale nie brakowało też spięć i okresów, w których kompletnie się od siebie odcinali czy jeden drugiego ganiał z nożem.
Podczas streama Brokies Malik został zapytany o to, na jakim etapie jest teraz jego znajomość z Sentino. Okazuje się, że obecnie raperzy praktycznie nie mają ze sobą kontaktu.
– Brak ostatnio, nie ma żadnej relacji. To jest takie bardzo epizodyczne. Są epizody, w których mamy częstszy kontakt, a czasem taki, że jest go brak – przyznał szef GM2L.
Wygląda więc na to, że nie ma obecnie mowy ani o wielkiej przyjaźni, ani o kolejnym konflikcie.
News
Kaz Bałagane odpowiedział czy żałuje współpracy z Belmondo
Miedzy raperami jest sporo złej krwi.
Mimo ostrego konfliktu z Belmondo, Kaz Bałagane nie żałuje ich wspólnych numerów.
Kaz Bałagane zrobił Q&A, podczas którego fani mogli zapytać go o stare konflikty, muzykę i wydarzenia z jego kariery. Jeden z obserwujących wrócił do tematu Belmondo i zapytał wprost, czy Kazek żałuje współpracy z raperem.
Odpowiedź Bałagane była wyjątkowo krótka:
– Nie.
Kaz i Belmondziak mają za sobą wspólny etap, który mocno zapisał się w historii polskiego rapu. Artyści nagrali razem m.in. „Musze To Mieć” oraz „Do następnego”, a ich twórczość miała duży wpływ na brzmienie i język nowej fali na polskiej scenie.

Ich relacje od dawna nie wyglądają jednak tak jak kiedyś. W sierpniu ponownie zrobiło się o nich głośno za sprawą wypowiedzi Kaza Bałagane. Raper skrytykował Belmondo i zarzucił mu brak samodzielności przy pisaniu tekstów.
Belmondo nie zostawił tych słów bez odpowiedzi. Ostro zaprzeczył wersji Kaza i bronił swojego autorstwa kultowych wersów oraz haseł, z którymi przez lata był kojarzony.
News
Żabson: „Dwa lata temu ludzie mówili, że się skończyłem”
Dzisiaj raper uważa, że jest w najlepszym momencie swojej kariery.
Żabson uważa, że właśnie przeżywa najlepszy okres w swojej karierze, choć jeszcze dwa lata temu wielu skreślało go muzycznie.
Żabson jest obecnie na mocnej fali i sam przyznaje, że jego kariera jeszcze nigdy nie wyglądała tak dobrze. Raper pamięta jednak moment, kiedy sytuacja była zupełnie odwrotna, a część słuchaczy twierdziła, że muzycznie już się nie podniesie.
– Odwróciły się karty i wiatr wieje mi teraz w żagle. Ja jednak nauczyłem się już, że kiedyś znów przyjdzie moment, w którym wiatr będzie wiał w przeciwną stronę, a potem znowu w żagle. Takie jest życie i nigdy nie ma stabilności w nieskończoność – przyznał w rozmowie dla RMF Maxx.
Żabson nie zamierza jednak zachłysnąć się obecną popularnością. Szczególnie że dobrze pamięta, jak wyglądała jego sytuacja zaledwie dwa lata temu.
– Uczę się też tego, żeby się nie zachłysnąć tym momentem, że teraz mnie wszyscy gloryfikują. A dwa lata temu miałem bardzo słabą sytuację, bo ludzie byli do mnie nastawieni negatywnie i nie wierzyli, że muzycznie się odkuję i moja kariera się skończyła. Dzisiaj ci sami ludzie być może piszą o mnie „GOAT”.
Dzisiaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Żabson ponownie jest jednym z najmocniejszych nazwisk na polskiej scenie, a sam określa obecny okres jako najlepszy moment swojej kariery. Jednocześnie zdaje sobie sprawę, że w rapie pozycja potrafi zmienić się bardzo szybko.
News
Master P pomógł Michaelowi Jacksonowi wydostać się z Nowego Jorku po 11 września
„Stary, jak zdobyłeś autobus?”.
Master P ujawnił, że po zamachach z 11 września 2001 roku pomógł Michaelowi Jacksonowi załatwić autobus, którym gwiazdor mógł opuścić Nowy Jork.
Michael Jackson zadzwonił do Mastera P
Master P wrócił do historii sprzed 25 lat. Szef No Limit Records w podcaście „Funky Friday” Cama Newtona opowiedział o kulisach swojego spotkania z Michaelem Jacksonem i sytuacji, która wydarzyła się tuż po atakach na World Trade Center.
Kilka dni przed zamachami młody Lil Romeo wystąpił podczas jubileuszowego koncertu z okazji 30-lecia solowej kariery Jacksona w Nowym Jorku. Wykonał wtedy połączenie numerów „My Baby” i „I Want You Back”. Pierwszy z nich wykorzystywał sample z klasyka The Jackson 5.
Po 11 września sytuacja w mieście zmieniła się jednak diametralnie. Loty zostały wstrzymane, a Master P musiał kombinować, jak wrócić do domu. Postawił na transport drogowy. Jak się okazało, z podobnym problemem mierzył się sam Michael Jackson.
– Musiałem wynająć autobus, żeby wrócić do domu, bo samoloty już nie latały. Pokazałem nawet Mike’owi, jak to załatwić. Mike powiedział: 'Stary, jak zdobyłeś autobus?’. Powiedziałem: 'Stary, zadzwoń pod ten numer’ i załatwiłem mu autobus, żeby mógł wrócić do domu.
Prawnik Michaela Jacksona pomógł Masterowi P w biznesie
Relacja między Masterem P a otoczeniem Króla Popu nie ograniczała się do tej jednej historii. Założyciel No Limit Records wspomniał również początki swojej kariery i czasy, kiedy prowadził sklep muzyczny.
P nawiązał wtedy kontakt z prawnikiem Jacksona. Jak wspomina, zapłacił mu 25 tysięcy dolarów, a w zamian dostał cenną lekcję dotyczącą biznesu muzycznego i umów dystrybucyjnych.
– Kiedy dałem jego prawnikowi 25 tysięcy dolarów, powiedział mi, że jedyną umową, jaką możesz dostać lepszą niż Michael, jest umowa dystrybucyjna 85/15, ale będziesz potrzebował 200 tysięcy dolarów na marketing.
Według Mastera P prawnik pomógł także Jacksonowi wynegocjować 22-procentowy udział ze sprzedaży.
Lil Romeo miał ogromne szczęście 11 września
Po latach Romeo ujawnił jeszcze bardziej niepokojący fragment tej historii. Raper przekazał, że 11 września miał pojawić się w World Trade Center na wywiadzie i sesji zdjęciowej. Ostatecznie do spotkania nie doszło.
– Wyprzedany Madison Square Garden i Michael Jackson na widowni były jak sen. Miałem 11 lat i po raz pierwszy byłem w Nowym Jorku, a następnego dnia wydarzył się prawdziwy koszmar. Modlę się za każdego, kto tam był lub został dotknięty wydarzeniami z 11 września. To mógł być ostatni występ i publiczny moment mój oraz mojego ojca, Mastera P.
-
News4 dni temuEryk Moczko niemile widziany na Bemowie. Dzielnica zapowiada konsekwencje wobec rapera
-
News2 dni temuScena rapowa stanęła za Grzegorzem Braunem po dewastacji pomnika UPA
-
teledysk4 dni temuGimpson dissuje Sentino: „Mata rzuci hajsem, a Sentino się wypina”
-
News2 dni temuLil Durkowi groziło dożywocie. Został uniewinniony, ale z więzienia nie wyjdzie
-
News2 dni temuMaster P pomógł Michaelowi Jacksonowi wydostać się z Nowego Jorku po 11 września
-
News1 dzień temuKaz Bałagane odpowiedział czy żałuje współpracy z Belmondo
-
News2 dni temuOpał miał 16 lat, kiedy zadzwonił do niego Słoń
-
News3 dni temuWac Toja z viralem na globalną skalę. 2,2 mln kreacji na TikToku