News
Medard z singlem „Qui pro quo”
Raper pracuje nad nową płytą.
W trakcie prac nad albumem „To Nie Jest Takie Proste” Medard postanowił znaleźć miejsce również na spontaniczne, punchline’owe kawałki, które publikuje w serii DlaSztuki.
„Qui pro quo” to pierwszy z nich, który trafił na kanał MedJestTylkoJeden. Nagrany na instrumentalu „Trigger Happy” amerykańskiego rapera IDK numer jest spontanicznym wrzutem „na rozgrzewkę”. W opisie filmu czytamy: „Kiedy zdarzy mi się przez dłuższą chwilę nie napisać kawałka, zawsze dla rozgrzewki piszę sobie coś „dla sportu” czy raczej „Dla Sztuki”. Często wychodzą z tego fajne sztonie, które lubię. Do czasu premiery albumu „To Nie Jest Takie Proste” postaram się zaprezentować kilka takich. Napisane bez większej wczutki, na szybko, na instrumentalach, bez skrupulatnego mixu. Mam nadzieję, że polubicie te akcyjki tak jak ja”.
News
Malik Montana nagrał z Julią Wieniawą. Na scenie wręczył jej kilkaset róż
Szef GM2L robi sprytny marketing pod wspólny numer.
Malik Montana świętował 10-lecie kariery na warszawskim Torwarze, gdzie zaskoczył fanów wspólnym numerem z Julią Wieniawą i gigantycznym bukietem róż.
W środę raper świętował dekadę działalności na polskiej scenie muzycznej, organizując jubileuszowy koncert na warszawskim Torwarze. Nie zabrakło niespodzianek, ale jedną z największych było pojawienie się Julii Wieniawy.
Artystka dołączyła do Malika na scenie, a publiczność po raz pierwszy usłyszała ich zupełnie nowy, wspólny kawałek. Numer nie miał jeszcze oficjalnej premiery, więc fani zgromadzeni na Torwarze dostali ekskluzywny odsłuch na żywo.
Pod koniec numeru, Malik postanowił zaskoczyć Wieniawę prezentem. Raper podarował jej kilkaset czerwonych róż. W taki oto sposób Malik zrobił sobie dobry podkład marketingowy zapowiadający jego wspólny numer z Wieniawą.
News
Francuz Mordo lansuje się na tle płonącej barykady we Francji
Fani: „Usuń i przeproś rodziców”.
Zamieszki, które terroryzują Francję, są jednym z topowych tematów ostatnich dni. Sytuację z bliska miał okazję obserwować Francuz Mordo, co utrwalił na pamiątkowym nagraniu opublikowanym na Instagramie.
Można zakładać w ciemno, że temat masowej migracji i jej skutków społecznych, będzie jednym z najważniejszych w przyszłorocznej kampanii parlamentarnej. Trudno się dziwić, gdyż nie ma kraju w Europie, gdzie tempo napływu imigrantów w ostatnich latach dorównywałoby temu nad Wisłą. Widać to zwłaszcza po gwałtownym tempie wzrostu fali chorób zakaźnych, cenach najmu i mieszkań, czy też złej sytuacji na rynku pracy. Póki co interesy dużego biznesu stoją ponad profitami zwykłych Polaków, ale zobaczymy, czy jednak nie dojdzie do przesilenia.
Sytuację we Francji komentowało wielu polityków, z Donaldem Tuskiem na czele. Premier wprawił w osłupienie opinię publiczną deklaracją, że zamierza walczyć jedynie z nielegalną migracją, w momencie, gdy to właśnie legalna stanowi największe zagrożenie w obecnych, absurdalnych wręcz liczbach, które na stałe zmieniły strukturę etniczną Polski. Na miejscu w czasie protestów był natomiast Francuz Mordo. Raper zaczął nawijać po polsku na zdemolowanej ulicy, co nie spodobało się wszystkim słuchaczom, oceniając ich feedback w komentarzach.

News
Wojewódzki zakpił ze znajomości Kizo z Karolem Nawrockim
Dziennikarz wykorzystał do tego wers z numeru rapera.
Kizo od lat zna się z Karolem Nawrockim i wpadał do niego na kawę do gabinetu IPN. Kuba Wojewódzki postanowił zakpić z tej znajomości, wykorzystując tekst jednego z największych hitów rapera.
Znajomość Kizo z prezydentem Polski stała się tematem żartów Kuby Wojewódzkiego. Dziennikarz wziął na celownik rapera i Karola Nawrockiego, a do wbicia im szpili wykorzystał wers z numeru „Disney”.
Kizo jakiś czas temu ujawnił, że zna obecnego prezydenta od wielu lat. Ich relacja zaczęła się jeszcze w Gdańsku, kiedy Nawrocki nie pełnił najważniejszego urzędu w państwie. Raper przyznał, że utrzymywali koleżeńskie kontakty, a kiedy był w pobliżu Instytutu Pamięci Narodowej, zdarzało mu się wpadać do gabinetu Nawrockiego na kawę.
Ta historia nie umknęła Wojewódzkiemu, który od lat regularnie ciśnie po znanych osobach w swojej rubryce „Mea Pulpa” na łamach „Polityki”.
– Kizo wyznał, że prezydent Karol Nawrocki jest jego dobrym kolegą i że chętnie wpadał do niego na kawkę. Połączyła ich fraza Kizo: „Niech trwa jeszcze hotelowa doba w apartamencie” – napisał Wojewódzki.
Celebryta nawiązał w ten sposób do kawałka „Disney”, jednego z największych przebojów Kizo, na którym ten zarobił swój pierwszy milion zł.
News
Film o Tede w kinach. „Samo poruszenie tematu pieniędzy, było wtedy niedopuszczalne”
„Płytę Warszafskiego Deszczu tłoczyła ruska mafia”.
Dwa wyprzedane pokazy festiwalowe, Nagroda Publiczności dla najlepszego filmu dokumentalnego 42. Warszawskiego Festiwalu Filmowego – i miesiąc do kin. „TEDE. Forever Rap”, pełnometrażowy dokument Krystiana Kuczkowskiego o Jacku „Tede” Granieckim i pierwszym pokoleniu polskiego rapu, wchodzi na ekrany 20 listopada. Dziś publikujemy zwiastun i plakat.
Nagroda dla filmu o raperze – wybrana głosami festiwalowej widowni, nie jury – była dość nieoczekiwana. Także dla twórców.
– Nagroda od publiczności jest zawsze tą najcenniejszą. Nie byłoby jej, gdyby nie odwaga, a właściwie brawura Jacka, który powierzył nam swoją historię i na żadnym etapie nie chciał w nią ingerować. Film zobaczył dopiero na festiwalu, razem z publicznością. Widownia to dostrzegła i doceniła. Nie było laurki, jest za to laur publiczności – mówi Krystian Kuczkowski, reżyser i producent filmu.
To nie jest zwrot grzecznościowy. Tede nie brał udziału w procesie twórczym, nie ingerował w zawartość filmu i nie cenzurował treści – w filmie są też głosy krytyczne wobec bohatera. Widownia na festiwalu to dostrzegła i doceniła.
Sam Tede po festiwalu mówił, że w jego ocenie to nie jest tylko jego historia – to historia całego pokolenia, które wychowało się na hip-hopie. Za największy atut filmu uznał materiały archiwalne: nigdy wcześniej niepublikowane, prywatne nagrania z lat 90. i początku lat 2000. Ich jakość i sposób montażu sprawiają, że widz nie ogląda tamtych czasów z dystansu, tylko w nich siedzi – na ławce pod blokiem, na pierwszych koncertach, na ulicach Nowego Jorku w 2002 roku.

O filmie „Tede. Forever Rap”
„TEDE. Forever Rap” to bezkompromisowy portret Jacka „Tede” Granieckiego – jednego z najbardziej wpływowych i kontrowersyjnych artystów w historii polskiego rapu. Siłą napędową filmu są nigdy niepublikowane, prywatne archiwa z lat 1993-2002 – bezcenny zapis czasów, gdy hip-hop w Polsce dopiero raczkował, a Tede i jego ekipa byli w epicentrum tej rewolucji. Po 22 latach od pierwszej wizyty artysta wraca na ulice Nowego Jorku, by w sentymentalnej podróży zmierzyć się z pytaniami: jak zmienił się on sam, polski rap, Polska i Ameryka? Obok Tede występują m.in. Eldo, O.S.T.R., Wilku, Vienio i CNE. To opowieść o pokoleniu, które wchodziło w dorosłość na przełomie wieków, a hip-hop stał się dla niego ścieżką dźwiękową wielkich przemian.
Film wchodzi do kin 20 listopada. Już dziś część sieci kinowych prowadzi sprzedaż biletów na pokazy (Helios, Multikino, Cinema City).
News
50 Cent chce wyciągnąć z aresztu osobę, która zaatakowała syna Rick Rossa
Syn Rozaya usłyszał groźby śmierci i złożył zeznania.
Syn Rick Rossa miał zostać uderzony pistoletem i usłyszeć groźby śmierci. 50 Cent zamiast współczucia zaoferował pomoc prawną… podejrzanemu o napaść.
Syn Rick Rossa zaatakowany z bronią w ręku
Wieloletni konflikt 50 Centa i Rick Rossa wchodzi na kolejny level. W centrum całej afery znalazł się William Roberts III, syn szefa Maybach Music Group, który według policyjnego zgłoszenia padł ofiarą napaści na Florydzie. Sprawa jest poważna, bo w grę wchodzą broń palna, groźby śmierci i zarzuty karne. Dla 50 Centa to kolejna okazją do uderzenia w starego wroga.
Do zdarzenia miało dojść 11 października w pobliżu Bethune-Cookman University w Daytona Beach. William, który jest zawodnikiem uczelnianej drużyny futbolowej, przebywał na zewnątrz z kobietą, kiedy podszedł do niego uzbrojony mężczyzna. Według relacji syna Rick Rossa napastnik miał mu zagrozić:
– Nie obchodzi mnie, kim jest twój ojciec. Zabiję cię tutaj na miejscu.
Następnie podejrzany miał uderzyć Williama pistoletem w głowę. Poszkodowany przekazał śledczym, że całe zajście mogło mieć związek z wcześniejszą relacją kobiety z napastnikiem.
Policjanci odnotowali niewielką opuchliznę na głowie Williama, jednak ten odmówił pomocy medycznej. Później rozpoznał domniemanego sprawcę podczas okazania zdjęć.
50 Cent chce zapłacić kaucję za podejrzanego
Kiedy informacje o napaści trafiły do mediów, 50 Cent wykorzystał sytuację do kolejnej zaczepki. Najpierw wyśmiał fakt, że William zgłosił sprawę policji, zamiast zwrócić się do ojca. Było to nawiązanie do przeszłości Rick Rossa, który przed rozpoczęciem kariery rapowej był klawiszem w więzieniu.

Na tym jednak Fifty nie przestał. Publicznie zadeklarował, że jest gotowy pomóc człowiekowi oskarżonemu o zaatakowanie syna jego rywala.
– Jak on się nazywa? Dajcie mi jego dane, wpłacę za niego kaucję! – napisał.
Chwilę później na Instagramie rapera pojawiło się zdjęcie zatrzymanego 20-letniego Dona Robertsa III wraz z informacjami dotyczącymi jego aresztowania. 50 Cent przekonywał, że zamierza zaangażować w sprawę znanego prawnika Drew Findlinga.
– Zajmę się nim, jutro będzie na wolności. Wysyłam @drewfindling. To wielkie nieporozumienie, które można łatwo wyjaśnić. To była uliczna bójka, to znaczy STREET FIGHTER jest w kinach! LOL – napisał.
Wspomniany Drew Findling to ceniony adwokat, który reprezentował już wielu znanych przedstawicieli hip-hopowego środowiska. Co ciekawe, 50 Cent pracuje również nad serialem fabularnym inspirowanym jego karierą prawniczą.

Matka Williama atakuje 50 Centa
Don Roberts III został aresztowany i usłyszał zarzuty napaści z użyciem niebezpiecznego narzędzia oraz pobicia z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Śledczy sprawdzili pobliskie kamery monitoringu, jednak według doniesień nie udało im się zabezpieczyć nagrania samego zdarzenia.
W sprawę włączyła się również Tia Kemp, matka Williama, która skrytykowała 50 Centa za robienie sobie żartów z napaści na jej syna. Ich wymiana zdań szybko przerodziła się w osobiste ataki, zahaczające również o rodzinę rapera z G-Unit.
Tymczasem WKMG poinformowało we wtorek, że nazwisko Dona Robertsa III zniknęło z internetowego rejestru osadzonych w więzieniu hrabstwa Volusia. Nie ustalono jednak, dlaczego przestał figurować na liście ani czy miało to jakikolwiek związek z deklarowaną pomocą 50 Centa.
-
News4 dni temuBonus wyjawił, jaki wyrok by dostał za siłowe rozwiązanie problemu z Grande
-
News2 dni temuZbiórka dla Karramby przekroczyła cel. Fani wpłacili ogromną kwotę
-
News4 dni temuAlberto uderza w Skolima: „Nikt nie kupował wyświetleń”. Raper podważa jego sukces
-
News3 dni temuBambi przestała się uśmiechać przez hejt. „Ludzie znaleźli kompleksy, których nie miałam”
-
News4 dni temuAlberto 6 razy na deskach. Narożnik rapera poddał walkę (wideo)
-
News24 godziny temuPezet reklamuje Mercedesa. Raper nawiązał współpracę z warszawskim salonem
-
News4 dni temuKarramba na wózku inwalidzkim. Nowe wieści o stanie zdrowia rapera
-
News3 dni temuKazik Klimat Kartel przyhajpował markę Wilka i Bilona