News
Numer Raz rozpłakał się po śmierci Pono
„Nie chcę w to wierzyć”.
Niespodziewana śmierć Pono wstrząsnęła środowiskiem hip-hopowym. Rapera pożegnali przyjaciele, z którymi nagrywał przez lata, a także inni raperzy. Numer Raz się nawet popłakał.
Kilka godzin temu doszły do nas smutne wieści. 49-letni Pono odszedł do wieczności, o czym poinformowali jego koledzy z ZIP Składu. Emocjonalnie na śmierć rapera zareagował Numer Raz.
– Jestem zdruzgotany. Nie wierzę, myślałem, że to jakiś żart – powiedział na nagraniu współtwórca Warszafskiego Deszczu.
– Odszedł od nas Pono moi drodzy. Miałem z nim okazje kilkukrotnie współpracować. Zawsze mega uśmiechnięty, zajebisty ziomek. Nie chcę w to wierzyć, to jest jakieś nieporozumienie – dodał ze łzami w oczach.
Poniżej wideo:
News
Goebbels zasłabł podczas wakacji w Afryce i leży w szpitalu w Egipcie
Problemy zdrowotne starego złodzieja.
Goebbels to jeden z ostatnich żyjących świadków, pamiętających naocznie drogę do sukcesu komercyjnego Karramby, co nie byłoby możliwe bez wsparcia Miśka z Nadarzyna. Influencer ze starej szkoły ma aktualnie poważne problemy zdrowotne, po tym jak nagle stracił przytomność na ulicy w Hurghadzie.
2026 rok przyniósł 30-stą, okrągłą rocznicę, owocnej współpracy Karramby i Miśka z Nadarzyna. Jej dziełem było ponad 200 tysięcy sprzedanych albumów i ogromna popularność krakowianina. Karrambie nikt nie odbierze, że jako jeden z pierwszych w Polsce zaczął zarabiać duże pieniądze z muzyki i przetarł szlak innym raperom. To właśnie on jako pionier prowadził własny program telewizyjny na antenach Polsatu i w tamtym czasie jego rozpoznawalność była zbliżona do tej, jaką miał Liroy.
Z racji tego, że od tamtych czasów upłynął ogrom wody w Wiśle, coraz mniej osób może o nich opowiedzieć. Jedną z nich jest Goebbels, były złodziej praski, który kolegował się w 1996 roku z Miśkiem i Karrambą. – Misiek rzeczywiście był legendą bazaru. Na tym bazarze spędził 5 lat. Sprowadził Karrambę do Warszawy, zorganizował mu karierę. To też była taka barwna postać – wspomina początki ich sukcesu muzycznego. Na murach Pragi nadal można zobaczyć pozostałości grafficiarskie po ekipie Los Vatos Locos.
Nie jest tajemnicą, że bohaterowie tego tekstu nie żałowali sobie wtedy używek, co Goebbels nazywa „chorobą nosową”. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że jej efekty są u nich widoczne dziś, m.in. Misiek przyznał, że podczas niedawnego pobytu w więzieniu regularnie miał ciśnienie krwi 210/110. Swoje problemy musi przezwyciężyć też Goebbels, którego stan zdrowia jest jeszcze gorszy. Na jego kanale pojawiło się nagranie z afrykańskiego szpitala, gdzie dochodzi do siebie po gwałtownym zasłabnięciu. Stary złodziej nie był w stanie nic powiedzieć, jedynie dał gest dłonią, a wyręczył go jeden z jego kolegów.
– Dzień dobry i przeprosiny od strony Konrada, jak widzicie jutrzejszego filmu raczej nie będzie, nie będzie przygotowany na czas. (…) Co prawda z sercem lepiej, ale coś tam wywołało, że upadł. Na razie go badają, dostał kroplówkę – przekazał w krótkim nagraniu.
News
Zhakowali konto Drake’a na Youtube i wgrali „Not Like Us” Kendricka
Czy da się kogoś bardziej upokorzyć?
Oficjalny kanał Drake’a na YouTube został przejęty przez hakerów. Największym zaskoczeniem okazało się opublikowanie tam utworu „Not Like Us” Kendricka Lamara.
Nieznane osoby przejęły kontrolę nad oficjalnym kanałem rapera na YouTube i wykorzystały go w wyjątkowo prowokacyjny sposób. Na profilu Kanadyjczyka pojawił się utwór „Not Like Us” autorstwa Kendricka Lamara. To właśnie ten numer stał się jednym z najmocniejszych ciosów wymierzonych w Drake’a podczas głośnego beefu dwoma gigantami rapu. Fakt, że piosenka została opublikowana właśnie na kanale swojego największego rywala, wygląda jak celowa kpina ze strony hakerów.

Jak się okazuje, nie jest to odosobniony przypadek. W ostatnim czasie celem podobnych ataków padły również konta YouTube innych znanych artystów. Wśród nich znaleźli się Kanye, Playboi Carti, Michael Jackson, Ken Carson i kolejne rozpoznawalne postacie ze świata muzyki.
Summary of every artist page "hacked" today on Youtube/Apple Music (so far)
— Spectre (@spectre0799) July 27, 2026
Ye (Kanye West): HH was uploaded as a single to yt, aswell as a video titled 'Mama's Boyfriend' with the audio of a random d4vd & jasontheween song 😭
d4vd: Song uploaded titled "I DID IT" using a… https://t.co/0OdCBEYj4S
Na razie nie wiadomo, w jaki sposób doszło do przejęcia kanału Drake’a ani kto stoi za całą akcją. Nie pojawił się również oficjalny komentarz ze strony rapera ani jego przedstawicieli.
Nowy album Ricka Rossa sprzedał się znacznie słabiej od oczekiwań, debiutując poza czołową dwudziestką Billboard 200.
„Set In Stone” z rozczarowującym debiutem
Rick Ross wrócił z nowym materiałem po raz pierwszy od dłuższego czasu, ale początek nie należy do udanych. Album „Set In Stone”, który ukazał się w ubiegłym tygodniu, nie zdołał przebić się do ścisłej czołówki zestawienia Billboard 200.
Według danych HITS Daily Double wydawnictwo sprzedało w pierwszym tygodniu około 17 tysięcy egzemplarzy w przeliczeniu na albumy, z czego blisko 15 tysięcy pochodziło ze streamingu. Taki rezultat przełożył się na dopiero 46. miejsce na liście Billboard 200.
Kolejne problemy wokół Rozaya
Rozczarowujący start nowego albumu to niejedyny temat, z którym mierzy się obecnie Rick Ross. W sieci aktywni są również fani Drake’a, którzy chętnie porównują osiągnięcia obu raperów, wskazując przewagę autora „For All The Dogs” zarówno pod względem popularności, jak i stylu życia.
Ross stara się jednak pokazać, że nie zamierza przejmować się krytyką. Niedawno zaprezentował w mediach społecznościowych swój prywatny odrzutowiec oraz imponującą kolekcję samochodów. Była to odpowiedź na komentarze osób, które wcześniej wyśmiewały go za podróżowanie rejsowym samolotem.
Mimo słabego wyniku sprzedażowego Rick Ross daje do zrozumienia, że nie zamierza zmieniać swojego podejścia.
News
Vkie wydał oświadczenie po tym jak groził fankom, bo był pijany
„Przesadziłem z wódką i odj*bałem”.
Vkie zabrał głos po głośnym nagraniu z koncertu, na którym groził fanom. Raper przyznał, że przesadził z alkoholem i opublikował szczere przeprosiny.
Nagrania z koncertu Vkiego w ostatnich godzinach obiegły sieć. Widać na nich, jak artysta w agresywny sposób zwraca się do fanek znajdujących się za płotem.
Raper postanowił odnieść się do całej sytuacji. Na swoich mediach społecznościowych opublikował oświadczenie, w którym nie szukał usprawiedliwień i przyznał, że zachował się niewłaściwie.
– Widziałem filmik, jak się ch*jowo zachowałem. Byłem ostro napi*rdolony i wiem, że to nie wymówka, ale na pewno by nie było akcji, że komukolwiek bym zrobił krzywdę. Ja z fanami mam raczej luźny kontakt, czasami sobie lekko dogryzamy na koncertach, ale to była już przesada z mojej strony. Biorę na klatę. Powiem tylko, że naćpany nie byłem, miałem urodziny, przesadziłem z wódką i odj*bałem – napisał.

Publiczne przeprosiny dla fanów
Vkie skierował również przeprosiny do osób, które znalazły się w centrum całego zamieszania. Przyznał, że zawiódł część swoich słuchaczy i stwierdził, że alkohol nie jest dla niego dobrym rozwiązaniem.
– Przepraszam tę dziewczynę i tego ziomka, i wszystkich, którzy są zawiedzeni tą sytuacją. Wóda mi nie służy, a ja o tym zapominam i znowu przesadziłem. Przepraszam.
Co wyprowadziło rapera z równowagi?
Według relacji obecnych na miejscu osób, cała sytuacja miała zacząć się od jednej z fanek, która nagrywała koncert z włączoną lampą błyskową. To właśnie to miało zirytować rapera i doprowadzić do jego ostrej reakcji.
News
InPost zmemował kultowe zdjęcie Belmondo i Kaza Bałagane „Strefa Ruchu”
Legendarny kadr wrócił.
InPost ponownie puścił oko do fanów polskiego rapu. Po nawiązaniu do pasty Kaza firma tym razem odtworzyła kultową fotkę Belmondo i Kaza Bałagane przy legendarnym znaku „Strefa Ruchu”.
InPost znów czerpie z rapowego uniwersum
Marketing InPostu po raz kolejny sięgnął po motywy dobrze znane fanom polskiego hip-hopu. Jakiś czas temu firma wykorzystała w swoich mediach społecznościowych kultową pastę Kaza o „wciąganym do nosa mateuszku”, czym zaskoczyła nie tylko internautów, ale również samego Bedogie.
Teraz kurierzy poszli krok dalej i ponownie wrócili do rapowych odniesień.
„Strefa ruchu” w nowej wersji
Tym razem inspiracją stało się legendarne zdjęcie Belmondo i Kaza Bałagane wykonane przy znaku drogowym „Strefa Ruchu”. Fotografia powstała w czasie promocji albumu „Sos ciuchy i borciuchy” i od lat funkcjonuje jako jeden z najbardziej rozpoznawalnych obrazków w polskim rapie.

W wersji przygotowanej przez InPost miejsce raperów zajęły charakterystyczne maskotki firmy, które odtworzyły całą scenę jeden do jednego. W komentarzach udzielił się nawet sam Belmondziak.

Warszawa pozbyła się znaku
Sam znak „Strefa Ruchu”, który stał się symbolem dla wielu słuchaczy hip-hopu, kilka lat temu zniknął z ulic Warszawy.
Po jego usunięciu fani rapu próbowali doprowadzić do powrotu charakterystycznej tablicy. Do prezydenta Warszawy trafiła nawet petycja, w której argumentowano, że znak ma wartość kulturową i może być atrakcją dla turystów odwiedzających stolicę. Ostatecznie inicjatywa nie przyniosła jednak oczekiwanego efektu i kultowy znak nie wrócił na swoje miejsce.
-
News1 dzień temuAgresywny Vkie groził fankom. Raper się dziwnie zachowywał
-
News2 dni temuFagata zgłoszona do prokuratury przez Konopskiego
-
News3 dni temuLeosia i Oliwka wyprosiły Dodę? Piosenkarka im odpowiedziała
-
News4 dni temuParis Platynov wrócił po 7 latach. Legendarny twórca znów wrzuca vlogi
-
News2 dni temuŻabson dał jasne instrukcje, ale fani nie posłuchali i raper wylądował w błocie
-
News1 dzień temuStarcia z policją, gaz, zatrzymania i kiepskie porady z obozu 2115 – Łódź Summer Festival
-
News2 dni temuTaco Hemingway i Sokół na płycie Fisza i Emade
-
News3 dni temuYoung Leosia i Oliwka Brazil błagają Dodę o kawałek. „Królowo, prosimy”