Sprawdź nas też tutaj

News

Pih miał wypadek – ledwo wyszedł z tego cało

„Dzięki Bogu, żyjemy”.

Opublikowany

 

pih wypadek
pih wypadek

W piątek, 28 marca Pih miał poważny wypadek samochodowy. Jak informuje raper nie z jego winy. Auto dachowało i nadaje się do kasacji.

– Kochani, dzięki Bogu żyjemy… Wczorajsza podróż mogła skończyć się dla mnie i Gabrysi tragicznie. Za nami ciężki wypadek z dachowaniem. Słabym pocieszeniem jest fakt, że nie z mojej winy… Można być dobrym kierowcą, jeździć zgodnie z zasadami, mieć oczy dookoła głowy a i tak, spotkać na swojej drodze kogoś, komu nie zależy na ludzkim życiu. Całe szczęście jechaliśmy też bardzo bezpiecznym samochodem. Wydaje mi się, że wyszliśmy bez większych obrażeń, jesteśmy mocno poobijani, ale staramy się, chociaż nie przychodzi nam to lekko, wyciągnąć z tej całej sytuacji pozytywy – napisał Pih.

 

News

Lil Durkowi groziło dożywocie. Został uniewinniony, ale z więzienia nie wyjdzie

Ława przysięgłych oczyściła go ze wszystkich zarzutów.

Opublikowany

 

lil durk

Lil Durk został uznany za niewinnego we wszystkich punktach procesu dotyczącego zlecenia zabójstwa, ale mimo korzystnego wyroku na razie nie wyjdzie na wolność.

Lil Durk niewinny

Jeden z najgłośniejszych procesów w amerykańskim rapie ostatnich lat zakończył się ogromnym zwycięstwem Lil Durka. 33-letni reprezentant Chicago został uniewinniony ze wszystkich pięciu zarzutów, z którymi mierzył się przed sądem.

Prokuratura oskarżała rapera m.in. o udział w spisku mającym na celu zlecenie zabójstwa, wykorzystanie środków komunikacji międzystanowej w związku ze zleceniem zabójstwa zakończonym śmiercią, a także spisek dotyczący stalkingu i stalking z użyciem niebezpiecznej broni.

Inaczej zakończyła się sprawa jego współoskarżonych. Deandre Wilson i David Lindsay zostali uznani za winnych stalkingu oraz spisku w celu stalkingu, natomiast oczyszczono ich z pozostałych zarzutów.

Prokuratura: „Miał swoich strzelców pod telefonem”

Sprawa dotyczyła śmiertelnej strzelaniny z 2022 roku, w której zginął Saviay’a „Lul Pab” Robinson, kuzyn Quando Rondo. Według prokuratury atak miał być odwetem za śmierć King Vona, rapera OTF, który został zastrzelony w 2020 roku.

Śledczy próbowali przekonać ławę przysięgłych, że za akcją stał właśnie Durk. Podczas mów końcowych prokuratura przekonywała nawet, że raper: – Miał swoich strzelców pod telefonem.

Lil Durk od początku utrzymywał, że jest niewinny.

Obrona wskazała na kuzyna King Vona

Prawnicy Durka przedstawili zupełnie inną wersję wydarzeń. Prawdziwym mózgiem całej operacji miał być współpracujący z organami ścigania Kavon „OTF Vonnie” Grant, kuzyn King Vona.

Stawka była potężna. W przypadku skazania Durkowi groziła nawet kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Ława przysięgłych chciała ponownie przejrzeć dowody

Po rozpoczęciu obrad 9 września przysięgli zwrócili się do sędziego z prośbą o zebranie materiału dowodowego w formie cyfrowej. Sąd zgodził się na ten wniosek.

Dzień później pojawiły się kolejne pytania. Jedno z nich dotyczyło dokładnego prawnego znaczenia pojęcia „zamiar”. Ostatecznie argumenty oskarżenia nie wystarczyły, by przekonać ławę przysięgłych o winie rapera.

Lil Durk nadal nie wyjdzie na wolność

Uniewinnienie nie oznacza jednak, że Durk pakuje rzeczy i opuszcza więzienie. Przed nim drugi proces, tym razem dotyczący powiązanych zarzutów związanych z działalnością przestępczą w ramach zorganizowanej struktury.

Rozpoczęcie kolejnego procesu zaplanowano na 5 października. Do tego czasu raper pozostanie za kratami.

Kariera Durka zatrzymała się po aresztowaniu

Problemy prawne mocno wpłynęły również na muzyczne plany rapera. Album „Deep Thoughts” miał pierwotnie ukazać się w 2024 roku, ale po jego aresztowaniu premierę przesunięto na 2025.

Krążek ostatecznie zadebiutował na 3. miejscu Billboard 200. Teraz Durk ma za sobą pierwszą wielką batalię sądową, ale jego sytuacja prawna nadal pozostaje daleka od zamknięcia.

Czytaj dalej

News

Migos wracają. Quavo i Offset nagrają ostatni wspólny album

Ostatnia płyta i wspólna trasa.

Opublikowany

 

Quavo potwierdził powrót Migos – razem z Offsetem nagrają ostatni album grupy i ruszą w trasę.

To już nie są plotki ani luźne sugestie rzucane na socialach. Quavo w rozmowie z DJ-em Gregiem Streetem na antenie atlantańskiej stacji V-103 potwierdził, że ponownie połączy siły z Offsetem pod szyldem Migos.

Plan zakłada nagranie jeszcze jednego albumu i powrót na scenę. Raper postawił sprawę jasno:

– Wracamy. Zrobimy to jeszcze jeden raz.

Na samej płycie jednak się nie skończy. Quavo zapowiedział, że reaktywacja ma mieć znacznie większy rozmach.

– Będzie tego więcej. Ruszymy w trasę. Zrobimy to tak, jak należy.

Co z Takeoffem?

Największy znak zapytania dotyczy oczywiście Takeoffa, który zginął w 2022 roku. Na ten moment nie potwierdzono, czy na pożegnalnym albumie Migos znajdą się jego niepublikowane wcześniej wokale.

Ostatnim pełnoprawnym krążkiem tria pozostaje „Culture III” z czerwca 2021 roku. Album zadebiutował na drugim miejscu Billboard 200 i był ostatnią płytą Migos nagraną z udziałem całej trójki.

Przed śmiercią Takeoff zdążył jeszcze stworzyć z Quavo duet Unc & Phew. Ich wspólny album „Only Built for Infinity Links” ukazał się w październiku 2022 roku i dotarł do siódmego miejsca Billboard 200. Offset poszedł wtedy własną drogą, a w 2023 roku wypuścił solowe „SET IT OFF”.

Czytaj dalej

News

Chłopiec „Bez znaczenia” EP – współtwórca White Widow z ukłonem w stronę fanów

Nowy projekt trafił na streamingi.

Opublikowany

 

Przez

Współtwórca White Widow z EP-ką, ale nie jest to bez znaczenia. Chłopiec widział same początki ekipy, która teraz zdobywa szczyty popularności.

Po bardzo dobrze przyjętych solowych materiałach pozostałych członków ekipy, nadeszła pora na Chłopca, który wychodzi przed szereg z bardzo osobistym materiałem.

Nie brak tu ciężkich refleksji, rozliczenia się z samym sobą i tematów damsko-męskich. Jednakże nie zabrakło tu również miejsca na nieco bardziej swobodne przemyślenia. Album pomimo niemałej różnorodności w treści pozostaje absolutnie spójny i przemyślany.

Czy to rok solowych albumów członków białej wdowy?

Czytaj dalej

News

Tymon i Pstyk z projektem „Kot w ciele psa” – preorder i singiel z Don Poldonem

Pamiętacie Świntucha albo diss na Wzgórze Ya-Pa 3? Tymon wraca z płytą.

Opublikowany

 

Przez

tymon pstyk
fot. Patryk Ścigała

Tymon Pstyk zapowiadają album „Kot w ciele psa” startem preorderu i singlem „Salento Freestyle” feat. Don Poldon.

Duet Tymon/Pstyk zapowiada album „Kot w ciele psa” – 14 utworów i ponad 40 minut muzyki, z premierą zaplanowaną na początek listopada.

„Kot w ciele psa” to świeże zderzenie dwóch osobowości. Tymon to pionier wrocławskiego rapu, zapamiętany za „Oto ja” i swoje alter ego – Świntucha. Dissował Wzgórze, oddychał smogiem, a 20 lat temu przewidział teraźniejszość w „Jacy wtedy będziemy?”. Pstyk to jeden z najbardziej charakterystycznych bitmejkerów podziemia. Pasjonat kaset VHS i taśm magnetofonowych zbudował wokół swojego brzmienia i estetyki uniwersum, do którego zaprosił Tymona.

Pierwszy singiel z albumu to „Salento Freestyle” – pożegnanie lata ’26, w którym duetowi Tymon/Pstyk towarzyszą Don Poldon, enigmatyczny raper poruszający się między estetyką Memphis rapu a vaporwave’em, niegdyś jeden z filarów kultowej Hewry, oraz Falcon1, turntablista i DJ na co dzieńzwiązany z warszawskim składem JWP.

Utworowi towarzyszy visualizer będący futurystyczno-nostalgicznym kolażem lo-fi VHS, łączącym estetykę Y2K, podziemny hip-hop i surrealistyczne found footage z targów gier wideo z przełomu wieków.

Preorder albumu jest jużdostępny w sklepie Headz HQ (headzhq.pl) oraz na stronie projektu www.kotwcielepsa.pl.

Okładka: Paweł Mildner

Limitowane wydanie zawiera dodatkowy winyl ze zremiksowaną wersją albumu przygotowaną przez takich producentów jak m.in. Magiera, URB, Meeting by Chance, Mr. Krime, Szczur JWP, Expo 2000, Igor Boxx, LA i Qzyn.

Czytaj dalej

News

Eryk Moczko odpowiada dzielnicy Bemowo jak na rapera przystało

Raper przekuwa rozgłos w pomoc.

Opublikowany

 

Przez

eryk moczko

Eryk Moczko wykorzystał zamieszanie po występie na Bemowie i wydał numer „I ❤️ BEMOWO”, z którego cały zarobek przekaże na pomoc Mikołajowi.

Eryk Moczko postanowił zareagować na aferę, która wybuchła po jego występie na imprezie „Back to school” organizowanej na warszawskim Bemowie. Zamiast wdawać się w kolejną wymianę zdań z dzielnicą, raper wypuścił krótki numer „I ❤️ BEMOWO” i postanowił wykorzystać cały rozgłos w charytatywnym celu.

Moczko zapowiedział, że wszystkie pieniądze zarobione na wyświetleniach utworu przekaże na zbiórkę dla Mikołaja. Link do niej umieścił w opisie materiału, zachęcając również swoich słuchaczy do bezpośrednich wpłat.

– Z uwagi na rozgłos, który pojawił się wokół mnie w ostatnich dniach, stwierdziłem, że wykorzystam go w dobry sposób. Dorzucam więc swoją cegiełkę, a cały zarobek z wyświetleń przeznaczę na zbiórkę ratującą Mikołaja. Dziękuję, że jesteście.

Przypomnijmy, że wokół Moczko zrobiło się głośno po jego występie na rodzinnej imprezie na Bemowie. Dzielnica skrytykowała repertuar rapera, wskazując m.in. na wulgaryzmy i treści nieodpowiednie dla najmłodszej części publiczności. Teraz raper postanowił przekuć rozgłos wokół całej afery w pomoc potrzebującemu Mikołajowi.

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: