Sprawdź nas też tutaj

News

„Rysio, taxi driver” – rapował Sokół. Tym taksówkarzem był ojciec warszawskiego rapera

„Mój ojciec woził raperów po koncertach”.

Opublikowany

 

suja sokół rysio taxi driver

W kultowym kawałku „Każdy ponad każdym” Sokół rapował o taksówkarzu Ryśku. Historia ta ma częściowo pokrycie w rzeczywistości, bo wspomnianym cierpem był ojciec warszawskiego rapera z THS Kliki – Suji.

Sokół: „Rysio, taxi driver”

13 lat temu na płycie White House „Kodex: Proces” ukazał się przełomowy numer Sokoła „Każdy ponad każdym”. Padają w nim kultowe linijki:

„Rysio – taxi driver, zbieżność z Klanem przypadkowa całkiem / Wiezie babę właśnie, na taryfie czwartej / Z delikatnym wałkiem, bo powinien normalnie / Wk*rwia go, bo wali od niej warzywniakiem”.

Większa część historii wydaje się być wymyślona lub zlepiona z kilku anegdot, ale Rysio taksówkarz istniał naprawdę. Jak w numerze wspomina Sokół – zbieżność z Ryszardem Lubiczem z serialu „Klan” jest przypadkowa, bo tajemniczym Ryśkiem z jego numeru był ojciec warszawskiego rapera.

Suja THS Klika: „Sokół śpiewał o moim ojcu”

Sujbitron ujawnił, że w numerze „Każdy ponad każdym” Sokół rapuje o jego ojcu. – Mój ojciec był taksówkarzem 50 lat. Tam nawet o nim śpiewają. Sokół śpiewał, że „Rysiek taxi driver”. To jest o moim ojcu, on ich woził po koncertach – zdradził Suja w rozmowie z „Rozkminy w furze”.

Telefon od Erosa: „Taksówkarz, który nas wiezie jest do ciebie podobny”

Suja przytoczył też ciekawą anegdotę, jak raperzy w ogóle poznali się z jego ojcem.

– Była taka sytuacja z Erosem. Grali jakiś koncert w Warszawie i dzwoni do mnie Eros i mówi: „mordo, wiezie nas taki koleżka, „blondyn” daliśmy mu ksywkę, bo ma siwe włosy. Ma kurtkę Metody taką jak ty i jest taki do ciebie podobny”. A ja mu mówię, że to przecież mój ojciec – wspomina.

„Moja matka im kurczaki robiła”

Reprezentant THS Kliki wrócił też pamięcią, jak przychodzili do niego chłopaki z Hemp Gru.

– Później ojca poznałem z Sokołem, bo chłopaki przychodzili do mnie nagrywać. Najczęściej Żary, Wilku i Bilon. Pamiętam jeszcze jak moja matka im kurczaki robiła, to byli zajarani, że „tak fajnie u Suji”. No i tak poznali Ryśka. Woził ich po koncertach jak grali w Warszawie. Jak już któryś był dobrze porobiony to dzwonili: „Panie Ryśku, Pan podjedzie” – dodaje.

Rysio taksówkarz, czyli ojciec Sujbitrona zmarł trzy lata temu.

 

News

Rolex od Bedoesa. Fanka może zapłacić nawet kilka tys. zł

Urząd Skarbowy może upomnieć się o należny podatek.

Opublikowany

 

Przez

bedoes 2115

Rolex, który Bedoes wręczył fance podczas festiwalu Rap Południe, może okazać się problemem. Eksperci podatkowi zwracają uwagę, że od takiej darowizny trzeba zapłacić podatek.

Prezent od Bedoesa może zainteresować fiskusa

Podczas festiwalu Rap Południe w Bielsku-Białej Bedoes przekazał jednej z fanek zegarek Rolex Datejust. W zależności od wersji jego wartość szacowana jest na około 50-70 tys. zł.

Choć dla wielu był to jeden z najbardziej pamiętnych momentów imprezy, z punktu widzenia prawa taki prezent jest darowizną. Ponieważ raper i obdarowana nie są ze sobą spokrewnieni, przekazanie zegarka może wiązać się z obowiązkiem podatkowym.

W 2026 roku kwota wolna od podatku dla III grupy podatkowej wynosi 5733 zł. Wszystko ponad ten limit może zostać objęte podatkiem.

Nawet ponad 11 tysięcy złotych podatku

Wysokość podatku zależy od rzeczywistej wartości zegarka. Eksperci wyliczają, że jeśli Rolex jest wart około 35 tys. zł, podatek od darowizny może wynieść około 4,4 tys. zł. Gdy jego wartość zbliża się do 70 tys. zł, należność wobec fiskusa może przekroczyć 11 tys. zł.

– Wszystko zależy od tego, ile faktycznie jest wart konkretny egzemplarz, a to musi wynikać z rzetelnej wyceny rynkowej – wyjaśnia Piotr Juszczyk, Główny Doradca Podatkowy inFakt dla StrefyBiznesu.

Sprzedaż Rolexa też może oznaczać problemy

Podczas przekazania prezentu Bedoes wspomniał, że fanka może sprzedać otrzymanego Rolexa. Taki scenariusz również może mieć konsekwencje podatkowe.

Jeżeli zegarek zostałby sprzedany przed upływem sześciu miesięcy, w którym został otrzymany, może pojawić się obowiązek zapłaty podatku dochodowego.

– Ponieważ przy darowiźnie nie ma kosztu nabycia, praktycznie cała kwota uzyskana ze sprzedaży może zostać uznana za dochód do opodatkowania – wyjaśnia Piotr Juszczyk.

Dopiero sprzedaż po upływie tego terminu jest neutralna podatkowo.

Brak pudełka i certyfikatu mocno obniża wartość

To jednak nie koniec. Specjaliści zajmujący się rynkiem luksusowych zegarków zwracają uwagę, że przekazany Rolex nie miał pudełka ani certyfikatu.

Według ekspertów taki komplet ma ogromny wpływ na cenę. W efekcie fanka może uzyskać przy sprzedaży jedynie około 20 proc. wartości zegarka, czyli znacznie mniej, niż wynosi jego szacunkowa wartość rynkowa.

Czytaj dalej

News

„Tede z Peją zbijali na scenie piątki. Jeden drugiemu oddał 200 zł” – wspomina Buczer

Jak beef Tedego z Peją uderzył w PTP.

Opublikowany

 

tede peja

Buczer wrócił pamięcią do czasów współpracy PTP z Wielkie Joł i zdradził, jak konflikt Tedego z Peją odbił się na zespole oraz ich największym klipie.

Peja i Tede razem na scenie

W podcaście Rap Story Buczer opowiedział o okresie, gdy PTP działało pod skrzydłami Wielkie Joł. To właśnie ta wytwórnia wydała w 2008 roku album „Ulice tego słuchają”, na którym pojawił się również Peja. Jak wspomina raper, był to moment tuż przed wybuchem jednego z najgłośniejszych beefów w historii polskiego rapu.

– Na tym koncercie w Od Nowie, który zrobiliśmy na inaugurację naszego albumu, to oni byli razem na scenie. I jeszcze któryś z nich drugiemu jakieś dwie stówy zaległe oddawał i piątki bili. To był fajny czas.

Beef zmienił wszystko. PTP znalazło się w środku zamieszania

Zdaniem Buczera relacje pomiędzy weteranami rozsypały się błyskawicznie, a skutki konfliktu odczuło także PTP. Zespół rozstał się z Wielkie Joł, choć wcześniej ich kontakty z wytwórnią były bardzo dobre.

– My kiedyś często bywaliśmy w Wielkie Joł. Z Brożasem spaliśmy w studiu u Jacy i chodziliśmy w PLN-ach. Mieliśmy dobre stosunki i lubiliśmy się z Jacą. Jeździliśmy do Mielna, ale potem się zepsuło przez tę sytuację (beef z Peją) i trochę zostaliśmy wkręceni niepotrzebnie. Tede wrzucił nas na plakaty bez konsultacji z nami, że jedziemy w trasę „Wszystko na mój koszt”, a my nawet o tym nie wiedzieliśmy.

PTP straciło klip z milionami wyświetleń

Według Buczera największą konsekwencją całej tej sytuacji było usunięcie teledysku do utworu „Ulice tego słuchają”, który zdążył zgromadzić około dwóch milionów odsłon.

– Rychu się wk*rwił i kazał Tedzikowi usunąć ten klip, który miał 2 mln wyświetleń. Uważam, że to było mega ch*jowe posunięcie, bo na tym straciliśmy.

Aktualnie klip jest dostępny na kanale Peji i ma 1.3 mln wyświetleń.

Dziś relacje Tedego i Peji są już spokojne po ich publicznym pogodzeniu. PTP nie funkcjonuje jako zespół, a Buczer skupia się na solowej działalności i zapowiada premierę kilku nowych projektów jeszcze w tym roku.

Czytaj dalej

News

Keefe D przed procesem: „Wiem, kto zabił Tupaca”

Mężczyzna wskazał konkretną osobę.

Opublikowany

 

kto zabił tupaca

Na kilka dni przed rozpoczęciem procesu Keefe D zaprzeczył udziałowi w zabójstwie Tupaca Shakura i ponownie oskarżył byłego szefa ochrony Death Row Records, Reggiego Wrighta Jr., o udział w sprawie.

Keefe D wskazuje innego podejrzanego

Proces dotyczący zabójstwa Tupaca Shakura rusza już 10 sierpnia, a Duane „Keefe D” Davis postanowił jeszcze raz zabrać głos. Jedyna osoba, której do tej pory postawiono zarzuty w tej sprawie, przekonuje, że nie ma nic wspólnego z morderstwem rapera.

W rozmowie z 8 News Now powiedział: – Nie miałem nic wspólnego z żadnym morderstwem.

Chwilę później skierował oskarżenia pod adresem Reggiego Wrighta Jr., byłego szefa ochrony Death Row Records. Davis uważa, że to właśnie on wie o kulisach zabójstwa znacznie więcej, niż publicznie przyznaje.

Reggie Wright Jr

Oskarżenia bez dowodów

Keefe D nie pokazał żadnych dowodów, które miałyby łączyć Wrighta ze strzelaniną z września 1996 roku. Twierdzi natomiast, że były ochroniarz miał okłamywać śledczych, zastraszać jego rodzinę podczas medialnych wystąpień i od samego początku kierować uwagę śledztwa na jego osobę.

Zapytany wprost o to, kto zabił Tupaca, odpowiedział, że zebrane przez śledczych oraz prywatnych detektywów informacje prowadzą właśnie do Wrighta.

Nie jest to pierwszy raz, gdy Davis przedstawia taką wersję wydarzeń. Już podczas wywiadu udzielonego z więzienia w 2025 roku przekonywał, że za organizacją zamachu stał Wright oraz jego ekipa ochroniarska. Sam Wright konsekwentnie odrzuca te zarzuty.

Prokuratura ma mocne argumenty

Śledczy nie twierdzą, że Keefe D osobiście oddał śmiertelne strzały. Według aktu oskarżenia miał być osobą, która koordynowała odwetowy atak i dostarczyła broń używaną przez pasażerów białego Cadillaca.

Problemem dla Davisa są jego wcześniejsze wypowiedzi. W policyjnych przesłuchaniach z 2008 roku oraz w wydanej w 2019 roku książce Compton Street Legend sam przyznawał, że znajdował się w samochodzie, z którego padły strzały. Teraz utrzymuje, że tamte relacje były zmyślone dla pieniędzy albo powstały w ramach porozumienia, które miało chronić go przed odpowiedzialnością karną.

Sąd nie przychylił się jednak do argumentów obrony. Sędzia Carli Kierny zdecydowała, że zarówno wspomnienia Davisa, jak i nagranie z policyjnego przesłuchania z 2008 roku będą mogły zostać wykorzystane podczas procesu. Prokuratura przekonuje, że oskarżony sam pozbawił się ewentualnej ochrony, wielokrotnie publicznie powtarzając swoją historię i potwierdzając jej prawdziwość.

Grozi mu kara dożywocia

Keefe D nie przyznaje się do zarzutu zabójstwa z użyciem broni oraz działania na rzecz gangu. Rozpoczęcie procesu wyznaczono na 10 sierpnia.

Na liście świadków prokuratury znaleźli się między innymi Marion „Suge” Knight, gubernator Nevady Joe Lombardo oraz były burmistrz Las Vegas Oscar Goodman. Jeśli Davis zostanie uznany za winnego, grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności bez możliwości ubiegania się o przedterminowe zwolnienie.

Czytaj dalej

News

Buczer nagrał z Lil Wayne’em. „Ludzie myśleli, że to fake”

„Byłem zapraszany do telewizji i się mnie pytali, kiedy się do Miami przeprowadzam”.

Opublikowany

 

buczer lil wayne

W 2012 roku Buczer zapisał się w historii polskiego rapu, nagrywając utwór z Lil Waynem, a po latach opowiedział, jak doszło do tej niecodziennej współpracy i dlaczego wielu fanów nie chciało uwierzyć, że to wydarzyło się naprawdę.

Historyczna współpraca polskiego rapera z Lil Wayne’em

Dziś współprace polskich raperów z zagranicznymi artystami nikogo już specjalnie nie dziwią, ale kilkanaście lat temu wyglądało to zupełnie inaczej. W 2012 roku Buczer pojawił się w utworze „Creeper”, obok Marka Battlesa i samego Lil Wayne’a.

Numer trafił na mixtape Marka Battlesa „Walking Distance”. Buczer został pierwszym polskim raperem zaproszonym do współpracy przez ekipę YMCMB i jednym z nielicznych artystów z Europy, którzy nagrali oficjalny kawałek z Lil Waynem. W utworze usłyszymy jego zwrotkę zarówno po polsku, jak i po angielsku.

Kulisy współpracy

W rozmowie z Rap Story Podcast Buczer wyjaśnił, że wszystko zaczęło się od wcześniejszej współpracy z amerykańskim raperem.

– Ja zaprosiłem Marka Battlesa na swój solowy album „Dwa Oblicza’. A on w rewanżu zaprosił mnie na ten kawałek. Później się okazało, że w tym numerze będzie też Weezy. Załatwiała to wtedy moja ówczesna managerka.

Jak przyznaje, kiedy dowiedział się, że w utworze pojawi się również Lil Wayne, trudno było uwierzyć, że to dzieje się naprawdę.

Fani nie wierzyli, że numer jest oficjalny

Skala tego wydarzenia była tak duża, że wielu słuchaczy podejrzewało mistyfikację. Buczer wspomina, że musiał udowadniać autentyczność całego przedsięwzięcia.

– To było tak nieprawdopodobne, że ludzie myśleli, że to fake, że to zwrotka skądś wyciągnięta. Wrzucałem skany umów, że to jest oficjalne. Mark Battles to potwierdzał u siebie na socialach.

Raper zwrócił też uwagę, że wykorzystanie zwrotki jednej z największych gwiazd światowego rapu bez zgody mogłoby skończyć się gigantycznymi konsekwencjami.

– Gdybym ja wziął zwrotkę Weeziego i wrzucił na swoje sociale – na Spotify jest ten kawałek – to nie wiem, czy moje wnuki by to spłaciły.

„To był wtedy kosmos”

Buczer przyznał, że informacja o współpracy z Lil Waynem odbiła się szerokim echem także poza środowiskiem hip-hopowym.

– Byłem zapraszany do telewizji i oni się mnie pytali, kiedy ja się do Miami przeprowadzam. Bo na tamte czasy to był kosmos. Przykre to jest, że to ma tylko tyle wyświetleń.

Numer ma na Youtube 170 tys. wyświetleń po 14 latach.

Słuchacze nie kupili tego numeru

Dobrze pamiętam, jak numer Buczera z Lil Wayne’em wychodził i niestety nie było wtedy żadnego efektu „wow”. Wręcz przeciwnie, toruński raper był hejtowany, słuchacze zarzucali mu też, że sam sobie wziął tę zwrotkę, a później, że Lil Wayne nie wie nic o tym feacie i to pewnie jakiś jego odrzut. Buczer wtedy musiał się z tego gęsto tłumaczyć, zamiast celebrować taki featuring.

Czytaj dalej

News

Belmondo vs Bałagane. Raperzy spierają się, kto wymyślił nazwę Mobbyn

„Jestem odpowiedzialny za stworzenie logotypu Mobbyn”.

Opublikowany

 

Przez

kaz bałagane belmondo

Między Belmondo a Kazem Bałagane trwa kolejna wymiana ciosów. Tym razem Młody G zabrał głos w sprawie nazwy Mobbyn i przekonuje, że to właśnie on stoi za jej powstaniem.

Konflikt między byłymi kolegami znowu na świeczniku. Najpierw Belmondo nazwał Kaza Bałagane „farmazonem”, na co raper odpowiedział publikacją zdjęcia Młodego G przebranego za kobietę. Teraz dyskusja zeszła na temat początków Mobbyn i tego, kto tak naprawdę odpowiada za nazwę legendarnego składu.

Kilka dni temu Kaz Bałagane przekonywał, że to on wymyślił nazwę Mobbyn. Belmondo stanowczo zaprzecza tej wersji wydarzeń i przedstawił własne stanowisko.

– „Mobbin” było hasłem które od zawsze funkcjonowało w amerykańskim rapie. Byłem pierwszym który podjął decyzję o tym że to ma być pisane przez „Y” – jako MOBBYN. Jestem odpowiedzialny za stworzenie logotypu Mobbyn – który powstał przy współpracy z najlepszym możliwym specjalistą na podstawie moich dokładnych wytycznych.

Mobbyn to duet, który początkowo tworzyli Belmondo i Oyche Doniz, a później do składu za speca od białej broni dołączył GSP. Projekt wystartował w 2015 roku i szybko wyrobił sobie mocną pozycję na podziemnej scenie. Charakterystyczny styl, własny slang i oryginalne podejście do rapu sprawiły, że Mobbyn zyskał status jednej z najbardziej rozpoznawalnych ekip niezależnego rapu w Polsce.

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: