Sprawdź nas też tutaj

News

Sitek: „Chada ostatecznie wybrał refren B.R.O.”

Sitek i B.R.O. wspominają jeden z numerów Chady.

Opublikowany

 

„Dranie tak mają” to jeden z najpopularniejszych kawałków Tomasza Chady. Znalazł się on na albumie „Jeden z Was”, a gościnnie pojawili się Hukos, Sitek i B.R.O.. Jak się dowiadujemy po latach, początkowo w refrenie zamiast B.R.O. miał się pojawić Sitek, który nawet nagrał swoją partię.

– Gdzieś ktoś, pod starym postem Chady napisał, że ty też napisałeś refren do „Dranie tak mają”. It’s true?” – zapytał jeden z fanów Sitka.

– Tak, to prawda, nawet go dograłem, ale Chada ostatecznie wybrał refren Kuby. – odpowiedział wrocławski raper.

Do dyskusji włączył się także sam B.R.O.:

– Tak było, potwierdzam. Aczkolwiek, ja nigdy nie słyszałem tego refrenu napisanego i nagranego przez Sitka. Może warto to odkopać?” – zapytał raper.

Byc może wytwórnia Step Records zdecyduje się wydać kiedyś numer Chady w nowej wersji z refrenem Sitka. Fani na pewno byliby zadowoleni.

 

News

Wini pokazał swojego ojca. Razem reklamują chińskie samochody

„Bardzo ładny samochód w kolorze głębokiej komuny”.

Opublikowany

 

Przez

wini ojciec chińskie auta

Wini zabrał swojego ojca na przejażdżkę chińskim SUV-em, łącząc rodzinne spotkanie z reklamą marki BYD.

Fani Winiego dobrze znają jego mamę, którą ten często pokazywał na swoim kanale, ale po raz pierwszy widzą na ekranie ojca Winicjusza. Szef Stoprocent wybrał się do Szczecina, żeby odwiedzić tatę i przy okazji przetestować z nim samochód chińskiej marki BYD.

– Wybrałem się dzisiaj do Szczecina, do mojego ojca, który jest fanem motoryzacji praktycznie od zawsze. I chcę mu pokazać auto, którym jeżdżę teraz w podcaście – mówi Wini.

Panowie wsiedli do hybrydowego BYD Seal U DM-i i ruszyli na wspólną przejażdżkę. Całość ma charakter materiału reklamującego chińską markę.

Czytaj dalej

News

Brytyjski weteran rapu inwestuje w medyczną marihuanę. Snoop Dogg też wyłożył miliony

„To ważny krok w mojej karierze”.

Opublikowany

 

blade brown marihuana

Brytyjski raper Blade Brown został inwestorem firmy zajmującej się medyczną marihuaną, która wcześniej pozyskała miliony funtów od funduszu współzałożonego przez Snoop Dogga.

Blade Brown od ponad 20 lat działa na brytyjskiej scenie rapowej. Znany z kultowej serii mixtape’ów „Bags & Boxes” od dawna rozwija własne biznesy. Jednym z nich jest marka tequili Don Londrés. Teraz postanowił wejść w zupełnie inną branżę.

Raper ujawnił w rozmowie z Complex UK, że został inwestorem i partnerem Mamedica, brytyjskiej firmy działającej na legalnym rynku medycznej marihuany.

– Moja inwestycja w Mamedica to ważny krok w mojej karierze, ponieważ chcę rozwijać się poza muzyką i wchodzić w nowe branże. Obserwuję brytyjski sektor medycznej marihuany od czasu jego legalizacji w 2018 roku, a przez ostatnie trzy, cztery lata szukałem odpowiedniej okazji, żeby się zaangażować. Mamedica zwróciła moją uwagę tym, co robiła, oraz swoją wizją rozwoju branży, która pokrywała się z tym, w czym sam chciałem uczestniczyć – powiedział raper.

Snoop Dogg wcześniej zainwestował miliony

Co ciekawe, Blade Brown nie jest pierwszą postacią ze świata hip-hopu, której pieniądze są powiązane z Mamedica.

We wrześniu 2025 roku firma pozyskała 4,5 miliona funtów finansowania przez Casa Verde, amerykański fundusz inwestujący w branżę konopną, którego współzałożycielem jest Snoop Dogg.

Nie ujawniono, jaką kwotę Blade Brown zainwestował w Mamedica ani jak duży pakiet udziałów objął.

Czytaj dalej

News

37 miliardów fałszywych streamów Drake’a? Sąd podjął decyzję po pozwie kuzyna Snoop Dogga

RBX oskarżał Spotify o pompowanie statystyk Drake’a.

Opublikowany

 

drake

Sąd odrzucił pozew rapera RBX przeciwko Spotify, dotyczący 37 miliardów rzekomo sztucznie nabitych odtworzeń Drake’a. Kuzyn Snoop Dogga nie zdołał udowodnić swoich zarzutów.

RBX, raper z Long Beach i kuzyn Snoop Dogga, poniósł kolejną porażkę w sądzie. Jego pozew przeciwko Spotify, w którym zarzucał platformie przymykanie oka na sztuczne nabijanie odtworzeń Drake’a, został ostatecznie odrzucony na poziomie sądu federalnego.

Sprawa dotyczyła aż 37 miliardów streamów, które według rapera miały pochodzić z nieuczciwych źródeł. RBX, a właściwie Eric Dwayne Collins, twierdził, że Spotify nie przeciwdziałało odpowiednio manipulowaniu statystykami popularnych artystów.

W pozwie zbiorowym złożonym w listopadzie ubiegłego roku wskazywał m.in. na konta, które miały odtwarzać muzykę Drake’a nawet przez 23 godziny na dobę. Zdaniem rapera takie zachowanie mogło świadczyć o masowym wykorzystywaniu botów do pompowania wyników Kanadyjczyka.

Sędzia miażdży argumenty RBX-a

Jak informuje Complex, sędzia Josephine L. Staton w 16-stronicowym uzasadnieniu rozpatrzyła zarzuty przedstawione przez Collinsa. Uznała, że raper nie dostarczył wystarczających dowodów na poparcie swoich oskarżeń.

– Poza ogólnikowymi stwierdzeniami, że Spotify przymykało oko na sztuczne odtwarzanie utworów popularnych artystów, takich jak Drake, zmieniony pozew nie zawiera żadnych innych zarzutów wyjaśniających, w jaki sposób Spotify wybiórczo egzekwuje swoje zasady dotyczące sztucznego generowania odtworzeń – napisała.

To już druga próba RBX-a zakończona niepowodzeniem. Pierwszy pozew został odrzucony w czerwcu. Mark Pifko, jeden z głównych prawników reprezentujących RBX-a, przekazał magazynowi Rolling Stone, że jego klient zamierza złożyć apelację.

Czytaj dalej

News

50 Cent komentuje słowa Trumpa o tyłku Nicki Minaj i usuwa swój wpis

„Mam przeczucie, że jesteśmy w dupie”.

Opublikowany

 

nicki minaj trump

Donald Trump publicznie zachwycał się pośladkami Nicki Minaj, a 50 Cent zamieścił swój komentarz do tego, ale później zniknął on z jego profilu.

– A tak przy okazji, widziałem już jeden cholernie piękny tyłek… Nicki Minaj. Trudno go nie zauważyć – powiedział Trump podczas wystąpienia w Michigan.

Słowa amerykańskiego prezydenta dotarły do 50 Centa, który postanowił podzielić się swoją reakcją z obserwatorami.

– Stary, mam przeczucie, że jesteśmy w dupie. Wiecie, co się dzieje? Bo ja nie mam pojęcia, co się dzieje! – napisał.

Wpis jednak zniknął z jego profilu. Nie wiadomo, dlaczego raper zdecydował się go usunąć. To o tyle zaskakujące, że Fifty raczej nie przejmują się reakcjami na swoje komentarze. Od dawna też wysyła niejednoznaczne sygnały dotyczące swoich politycznych sympatii.

Czytaj dalej

News

Marta skasowała Popkowi kolejny klip. Legendarne „Dirty Diana” usunięte (tylko u nas)

Marta kontra Popek 2:0.

Opublikowany

 

popek dirty diana

Po usunięciu „Mamo, Tato” z YouTube zniknął kolejny kultowy numer Popka. Marta, która wcześniej zgłosiła utwór inspirowany Queen, tym razem zainteresowała sprawą przedstawicielkę Sony Music.

Popek zwyzywał Martę i stracił kolejny klip

Kilka dni temu informowaliśmy o usunięciu z YouTube utworu Popka „Mamo, Tato”, inspirowanego legendarnym „Bohemian Rhapsody” zespołu Queen. Za zgłoszeniem stała Marta, polska fanka brytyjskiej grupy, która skontaktowała się z przedstawicielem zespołu i zwróciła jego uwagę na twórczość Króla Albanii.

– Jestem fanką Queen i bardzo poruszyło mnie wykorzystanie rozpoznawalnych elementów jednego z najważniejszych utworów w historii muzyki w tak odmiennym kontekście. Postanowiłam więc napisać po angielsku do Phila Symesa, przedstawiciela Queen ds. publicity, aby zwrócić uwagę na tę sprawę – informowała Marta w rozmowie z GlamRap.pl.

Popek nie przyjął tego spokojnie. Raper zwyzywał Martę, nazywając ją m.in. „psychicznie chorą k*rwą”, i stwierdził, że „może nagrać 10 takich numerów”.

Na jednym usuniętym klipie jednak się nie skończyło. Marta zainteresowała się kolejnym klasykiem Popka.

Legendarne „Dirty Diana” Popka usunięte z YouTube

Tym razem padło na „Dirty Diana” – numer sprzed kilkunastu lat, inspirowany twórczością Michaela Jacksona. To jedna z najbardziej rozpoznawalnych, a zarazem kontrowersyjnych przeróbek w dorobku Króla Albanii.

– Tylko nie mówcie, że zabiłem Michaela Jacksona drugi raz, haha – mówi Popek w utworze.

Marta skontaktowała się z Dianą Baron z Sony Music, prosząc o sprawdzenie, czy wykorzystanie muzyki Jacksona było legalne. Niedługo później teledysk zniknął z YouTube.

Co ciekawe, tym razem przy filmie pojawiła się informacja, że materiał został usunięty przez przesyłającego. Wcześniej materiał usunęło Sony Music.

Wiadomość Marty do Sony Music i odpowiedź

Słodka zemsta Marty na Popku

Zapytaliśmy Martę czy zgłoszenie „Dirty Diana” było zemstą za wyzwiska ze strony Popka.

– Tak, nie ukrywam, że miałam również osobisty powód. Popek nazwał mnie „psychicznie chorą kurwą”. Później spotkałam się z kolejnymi obelgami ze strony jego „fanów” w wiadomościach i komentarzach, a nawet z życzeniami śmierci. Nie zamierzam udawać, że takie zachowanie było mi obojętne – powiedziała w rozmowie z GlamRap.pl

– Jednocześnie zgłoszenie utworu nie polegało na wymyśleniu zarzutu. Zwróciłam uwagę na wykorzystanie muzyki Michaela Jacksona w „Dirty Diana” Popka i poprosiłam o weryfikację, czy ta adaptacja została odpowiednio autoryzowana. To właściciele praw i ich przedstawiciele są w stanie to sprawdzić – dodała.

Klip Popka „Dirty Diana” jest niedostępny

Jak szybko zniknął klip Popka od zgłoszenia?

– 25 października wysłałam krótką wiadomość z prośbą o weryfikację utworu. Następnie klip „Dirty Diana” zniknął z YouTube. Nie trwało to długo.

Nie twierdzę jednak, że mam oficjalne potwierdzenie, iż film usunięto bezpośrednio na skutek mojego zgłoszenia. Mogę potwierdzić natomiast kolejność zdarzeń i zainicjowanie przeze mnie pewnych działań co sugeruje że było to spowodowane przez moją wiadomość do Diany.

To nie koniec wojny z raperem

Zapytaliśmy również, czy Marta zamierza sprawdzać kolejne utwory Króla Albanii. Jej odpowiedź pokazuje, że raper nie może spać spokojnie.

– Nie wykluczam reagowania na kolejne przypadki, jeśli zauważę wykorzystanie cudzej twórczości, które budzi uzasadnione wątpliwości, co do praw autorskich lub wymaganych zgód. Nie zamierzam jednak zgłaszać czegoś wyłącznie dlatego, że nagrał to Popek. Każdy przypadek powinien być oceniany osobno. W przypadku „Dirty Diana” szczególnie zwróciła moją uwagę rozpoznawalna muzyka Michaela Jacksona, zmieniony, wulgarny tekst oraz wypowiedź Popka na początku utworu: „Nie mówcie mi, że zabiłem Michaela Jacksona drugi raz”. Uważam, że takie wykorzystanie twórczości artysty zasługuje na sprawdzenie przez osoby odpowiedzialne za jego katalog.

Wcześniej zgłaszałam również sprawę „Mamo, Tato”, związaną z muzyką Queen. Tamten przypadek także pokazał mi, że warto zwracać się bezpośrednio do przedstawicieli praw autorskich, zamiast zakładać, że nikt nie zareaguje.

Kobieta dostawała pogróżki od fanów rapera

Nie chodzi wyłącznie o tą znaną nam wiadomość Popka i ArcziDemon do mnie. Chodzi też o to, że znana muzyka nie powinna być traktowana tak, jakby można było dowolnie przerabiać ją na dowolne treści bez sprawdzenia wymaganych zgód. Trzeba odróżnić zwykłe covery od tak wulgarnych przeróbek muzycznych. W przeszłości wielu znanych artystów i wytwórni ściągało z platform wulgarne i prześmiewcze utwory, które nielegalnie wykorzystywały sample topowych artystów (do których bezwzględnie należy Michael Jackson przez wielu ludzi nazywany Królem Popu) – kończy Marta.

Cała sytuacja zaczęła się od jednego zgłoszenia dotyczącego Queen, a dziś mamy już dwa usunięte klipy i otwarty konflikt między raperem a Martą.

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: