Sprawdź nas też tutaj

News

ŚRODOWISKO HIP-HOPOWE ZA TE-TRISEM? RAPERZY KOMENTUJĄ BEEF

Opublikowany

 

Komentarze raperów i producentów po pierwszym dissie Te-Trisa na Kaena.

Facebookowe oświadczenie Kaena spotkało się z kolejnym pociskiem Te-Trisa, tym razem w postaci pełnowymiarowego dissu rapera z Siemiatycz –  "Vox Populi". Nasz kolega Yurkosky kilka dni temu zapowiadał, że będziemy świadkami jednego z najlepszych beefów ostatnich lat, bo na przeciwko siebie stanęły dwie skrajne postaci. Trudno nie przyznać mu racji. Co jednak o pierwszym dissie Te-Trisa myśli środowisko Hip-Hopowe?

 

Poniżej możecie zapoznać sie z opiniami polskich raperów i producentów na ten temat, którzy wypowiedzieli się za pośrednictwem swoich oficjalnych stron na FB.

(Pisownia oryginalna).

 

Tusz na Rękach:
"dołączyłeś do elity… kaliskiej "

Żyt Toster:
"A jednak. Dziękuje Ci Te-Tris, na to czekałem!
Więcej takiego Teta !!!
Tak sie rapuje, tak się wykorzystuje bit, tak sie zjada.
Teraz maska się chłopaczynie przyda co by rumieńców wstydzioszków nie było widać:)"

Kacper HTA:
"nie jestem zwolennikiem dissowania, ale w tej kwestii sie nalezy zdecydowanie
#‎xeroxeroxeroboy‬"

Paluch:
"5! Te-Tris.
Tet zrobił to co powinno zostać zrobione juz dawno."

Braddu:
"O kurczę, naprawdę mocno"

Jeżozwierz:
"hohohoho… "dołączyłeś do elity… kaliskiej" ładnie pocisnięte… teraz jesli pan w masce jest rapowski winien spiąc dupe i odpowiadac… bo grożenie wpierdolem, człowieku prooosze."

Danny:
"Pewnie Tet zabrał mu też bit na którym miał odpowiedzieć i teraz rozkminia czy wziąć ten od "Stan'a". Brawo Adam tak to się załatwia od dawien dawna."

No Name Full Of Fame
"Brawo TET"

 

Mi-La:

"Ciekawa jestem, co sądzicie o tej sytuacji? Ja chyba zbyt wiele nie muszę pisać…."

 

B.A.K.U.:

"Chociaż dzisiaj wtorek to Kaen przeżywa chyba swój najprawdziwszy piątek 13tego :)) Tet to inteligentny bitewny raper więc beef od kopa przesądzony. Nima chuja by coś się inaczej potoczyło, to nie piłka nożna ‪#‎legia‬."

 

News

Eminem nagrał numer z wielkim zwolennikiem Trumpa. Fani zalewają go krytyką

Politycznie dzieli ich wszystko.

Opublikowany

 

eminem

Eminem pojawi się gościnnie w numerze „7 Sins” Kid Rocka, a zapowiedź wspólnego kawałka wywołała krytykę pod adresem rapera z Detroit.

Kid Rock ujawnił tracklistę swojego nadchodzącego chrześcijańskiego albumu „Halfway 2 Jesus”. Na 17-utworowym wydawnictwie znalazł się numer „7 Sins”, w którym gościnnie usłyszymy Eminema.

Płyta ma trafić do słuchaczy 17 października. Dla fanów rapu z Detroit to spore wydarzenie, bo Eminem i Kid Rock znają się od dekad, ale od dawna nie nagrali razem niczego nowego.

Sama zapowiedź szybko wywołała polityczną burzę, bo obaj od lat stoją po dwóch różnych stronach barykady.

Fani przypominają ultimatum Eminema z 2017 roku

W 2017 roku Eminem zrobił potężny szum freestyle’em zaprezentowanym podczas BET Hip Hop Awards. Raper zaatakował wtedy Donalda Trumpa i zwrócił się bezpośrednio do swoich fanów, którzy go popierali.

„Wyznaczam linię na piasku (…) pierd***cie się” – rapował.

Rok później na albumie „Kamikaze” Em wrócił do tej sytuacji. Przyznał, że dzisiaj sformułowałby swoją wypowiedź inaczej i odniósł się z większą empatią do ludzi, którzy jego zdaniem zostali wprowadzeni w błąd przez Trumpa.

Nie oznaczało to jednak politycznego zwrotu rapera. W 2024 roku Eminem pojawił się na wiecu Kamali Harris w Detroit, gdzie mówił m.in. o prawie ludzi do wyrażania swoich poglądów politycznych bez obawy przed odwetem.

Kid Rock otwarcie wspiera Trumpa

Kid Rock w tym samym czasie stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych celebrytów otwarcie wspierających Donalda Trumpa. Występował na wydarzeniach związanych z ruchem MAGA, a w 2025 roku pojawił się u boku Trumpa w Białym Domu podczas podpisywania rozporządzenia dotyczącego walki ze spekulacją cenami biletów.

Sam muzyk nie ukrywał również, że w tej kwestii kompletnie nie zgadza się z Eminemem.

To właśnie dlatego informacja o „7 Sins” wzbudziła tyle komentarzy. Część słuchaczy przypomina Eminemowi jego dawne słowa skierowane do sympatyków Trumpa i zestawia je z wieloletnim politycznym zaangażowaniem Kid Rocka.

Eminem i Kid Rock znają się jeszcze sprzed ery „Slim Shady LP”

Ich relacja jest jednak znacznie starsza niż obecne polityczne podziały. Eminem pojawił się w numerze „F*ck Off” z przełomowego albumu Kid Rocka „Devil Without a Cause” z 1998 roku. Było to jeszcze zanim „The Slim Shady LP” zrobiło z Marshalla jedną z największych gwiazd światowego rapu.

Wiele lat później Kid Rock pojawił się również w klipie Eminema do „Berzerk” z 2013 roku. Mimo różnic politycznych ich znajomość przetrwała.

Kid Rock mówił o tym wprost w 2024 roku:

– Kocham Eminema, jesteśmy przyjaciółmi od wielu lat. Nie zgadzam się z jego poglądami politycznymi, ale doceniam jego oraz ludzi takich jak Taylor Swift za to, że zajmują stanowisko i nie boją się głośno mówić o tym, w co wierzą.

Eminem odpowiedział wtedy, omijając politykę:

– Jest jedna rzecz, w której @KidRock i ja się zgadzamy… DAWAJ @Lions!!!! Dzięki, Bob.

Teraz obaj ponownie spotkają się muzycznie. „7 Sins” ukaże się 17 października.

Czytaj dalej

News

Rosyjskie MSZ: Kanye West z zakazem koncertowania w całej Rosji

Dwa wyprzedane koncerty odwołane.

Opublikowany

 

kanye west

Kanye West miał wystąpić 10 i 11 października w Petersburgu, ale po tygodniach zamieszania organizator oficjalnie odwołał oba wyprzedane koncerty rapera.

Kanye West nie wystąpi w Petersburgu

Fani Ye w Rosji mogą zapomnieć o dwóch zaplanowanych na październik koncertach. Amerykański raper miał pojawić się 10 i 11 października na Gazprom Arenie w Petersburgu. Oba wydarzenia zostały wyprzedane, ale ostatecznie nie dojdą do skutku.

Informację przekazała moskiewska agencja Say Agency, która odpowiadała za organizację występów.

– Przyjaciele, z ogromnym żalem informujemy, że koncerty Ye w Petersburgu nie będą mogły odbyć się w zaplanowanych terminach. W najbliższym czasie skontaktujemy się z wami i przedstawimy oficjalne oświadczenie dotyczące statusu projektu oraz dalszych planów. Say Agency jest niezwykle wdzięczna wszystkim, którzy byli z nami przez ostatnie półtora miesiąca: wspierali nas, martwili się i, podobnie jak my, całym sercem czekali na te koncerty. Pozostajemy w kontakcie i kontynuujemy pracę – przekazał organizator.

Zwroty za bilety mają ruszyć w poniedziałek 12 października. Szczegółowe zasady odzyskania pieniędzy mają zostać przedstawione osobno.

Gazprom Arena wycofała się z koncertów

Wokół rosyjskich występów Kanye od kilku tygodni panował niezły chaos. Początkowo sama Gazprom Arena promowała wydarzenie w mediach społecznościowych, określając Ye mianem „najbardziej wpływowego artysty muzycznego naszych czasów”.

Sytuacja zmieniła się już po wyprzedaniu koncertów. W sierpniu przedstawiciele obiektu poinformowali, że nie podpisali umowy na wynajem stadionu z promotorami, dlatego występy nie mogą odbyć się na Gazprom Arenie.

Stadion zaznaczył również, że nie odpowiadał za booking rapera i przyznał, że w sprawie planowanych koncertów napływały skargi.

Rosyjskie MSZ uderzyło w Ye

Problem nie ograniczał się jednak do kwestii organizacyjnych. Przeciwko występom Kanye występowała rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa. Jej zdaniem organizowanie koncertów rapera było nie do zaakceptowania ze względu na jego „gloryfikowanie” Adolfa Hitlera.

– Przez cztery lata gloryfikował nazizm, Hitlera, III Rzeszę, antysemityzm i rasizm. Jak Ye mógłby wystąpić w Petersburgu, gdzie podczas nazistowskiej blokady Leningradu zginęły setki tysięcy ludzi? I jak coś takiego mogłoby wydarzyć się w jakimkolwiek innym mieście naszego kraju? Czy Moskwa byłaby pod tym względem w czymś lepsza? – powiedziała.

Rosyjski polityk Nikołaj Nowiczkow domagał się natomiast zbadania wypowiedzi Ye dotyczących Hitlera. Według niego koncerty powinny zostać odwołane, jeśli muzyk publicznie nie zadeklaruje „moralnego poparcia dla Rosji i specjalnej operacji wojskowej”.

Kontrowersje wokół Kanye w ostatnich latach osiągnęły ekstremalny poziom. Raper sprzedawał koszulki ze swastyką i wypuścił utwór zatytułowany „Heil Hitler”.

Czytaj dalej

News

Podopieczna Young Leosi wydaje pierwszy solowy album

Znamy datę premiery i okładkę.

Opublikowany

 

Przez

zuziula

Zuziula z ekipy Young Leosi wydaje nowy projekt – 23 października ukaże się jej debiutancki długogrający album „Nowe smaki”.

Po dołączeniu do Baila Ella Records raperka szybko ruszyła z własnym materiałem, a teraz szykuje największą premierę w swojej dotychczasowej karierze.

W styczniu podopieczna Young Leosi wypuściła EP-kę „Warm UP”, na której znalazło się dziewięć numerów. Była to pierwsza większa porcja solowego materiału od młodej zawodniczki labelu.

Na kolejne wydawnictwo nie trzeba było długo czekać. Zuziula właśnie zapowiedziała swój pierwszy pełnoprawny, długogrający album. Krążek otrzymał tytuł „Nowe smaki” i trafi do słuchaczy 23 października.

Dla raperki będzie to pierwszy solowy longplay.

Czytaj dalej

News

White 2115 przeszedł do historii. Nikt wcześniej tego nie zrobił

„California” przebiła potężną barierę.

Opublikowany

 

Przez

white 2115

White 2115 zapisał „Californię” w historii polskiej muzyki – numer jako pierwszy polskojęzyczny kawałek przekroczył 150 mln streamów na Spotify.

„California” to największy hit w karierze White’a 2115, ale teraz kawałek może pochwalić się wynikiem, którego wcześniej nie osiągnął żaden polskojęzyczny numer. Na Spotify licznik przebił właśnie 150 milionów odtworzeń.

Singiel ukazał się w 2018 roku i trafił na debiutancki album White’a „Rockstar”. Od premiery minęło już osiem lat, a kawałek cały czas nabija kolejne miliony.

Potężny wynik „California” ma również na YouTube. Oficjalny klip do numeru zgromadził już 149 milionów wyświetleń, więc na obu największych platformach kawałek zbliża się łącznie do granicy 300 milionów odtworzeń.

„California” nie tylko przetrwała próbę czasu, ale po latach nadal generuje liczby, do których zdecydowana większość polskiej sceny nawet się nie zbliżyła.

Czytaj dalej

News

Peja mocno o Karolu Nawrockim. „Takich ludzi nam trzeba”

„Czy ja się cieszę, że prezydent umie dać w ryj? Też”.

Opublikowany

 

Przez

peja nawrocki

Peja zdradził kulisy spotkania z Karolem Nawrockim, wyjaśnił, dlaczego do niego napisał i powiedział wprost, co sądzi o obecnym prezydencie.

Peja sam napisał do Nawrockiego

Rychu w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim wrócił do spotkania z Karolem Nawrockim. Jak wyjaśnił, cała historia zaczęła się od jego zainteresowania działaniami Izraela i współpracą Polski z tym państwem.

W pewnym momencie uznał, że publikowanie kolejnych wpisów w social mediach już mu nie wystarcza. Postanowił więc zwrócić się bezpośrednio do prezydenta.

– To była ta faza, kiedy ja wszedłem mocno w komentarz na temat działań Izraela (…). Stwierdziłem, że pisanie na Facebooku to jest już za mało. Gdzieś zainspirował mnie do tego chłopak, który w Tczewie wystąpił do miejscowych władz o unieważnienie współpracy między izraelskim miastem a Tczewem. (…) Ja wpadłem na pomysł, żeby też napisać do prezydenta, kiedy dowiedziałem się o zakupie przez pana Kosiniaka-Kamysza radarów od Izraela – powiedział.

Peja zebrał informacje dotyczące współpracy z izraelskimi firmami i poprosił o możliwość osobistego spotkania.

– Po prostu zebrałem pakiet informacji o tym, jakie firmy współpracują z izraelskimi (…), poprosiłem o rozmowę. Nie napisałem, że żądam zerwania współpracy militarnej i gospodarczej, ale że jestem zaniepokojony tym, co widzę, i jako obywatel składam takie wnioski i oczywiście chętnie porozmawiam o tym na spotkaniu, jeżeli prezydent umożliwi mi to – opowiadał.

„Nie ubieraj marynarki, bo będziemy wyglądać jak goryle z bramki”

Odpowiedź przyszła z Kancelarii Prezydenta. Peja dostał telefon i ostatecznie doszło do spotkania. Raper nie pojawił się tam sam – zabrał ze sobą Gandziora, swojego hypemana.

– Mówię: „Nie ubieraj marynarki, bo będziemy wyglądać jak goryle z bramki i będą nas hejtować”. Będzie tak, jak chcą widzieć prezydenta. Niech sobie mówią, co chcą. On jest świetnym gościem. Rozmawialiśmy na bardzo różne tematy – ujawnił.

Mimo dobrej atmosfery Peja i Nawrocki nie przeszli na „ty”. Ich rozmowa pozostała formalna.

Kontakt nie zakończył się jednak na jednym spotkaniu. Raper zdradził, że później otrzymywał kolejne zaproszenia na wydarzenia z udziałem prezydenta.

– Byłem zapraszany na parę imprez, na Święto Wojska Polskiego. Z wielu powodów często nie mogę – w maju też byłem zaproszony – ale spotkaliśmy się na obchodach Czerwca 56 teraz pod Poznaniem – skwitował.

Peja o Nawrockim: „Takich ludzi nam trzeba”

Jeszcze mocniej zrobiło się, kiedy rozmowa zeszła na ocenę samego Nawrockiego. Peja nie ukrywa, że odpowiada mu wizerunek prezydenta jako człowieka dbającego o kondycję fizyczną i swobodnie odnajdującego się w kontaktach z wojskiem.

– Jestem trochę taktykiem, trochę żołnierzem ulicy. Mamy prezydenta, bojowego gościa, który odwiedza jednostki wojskowe, który potrafi ryknąć „czołem żołnierze!” – mówił Peja.

Raper zestawił go przy tym z premierem Wielkiej Brytanii.

– Potrafi zrobić pompki na jednej ręce, nie tak jak, nie wiem, premier Wielkiej Brytanii, który obaliłby się, próbując uderzyć w worek bokserski. Takich ludzi nam trzeba. To są ludzie, którzy pokazują, że trzeba reprezentować ten kraj również z pozycji takiego dbania o siebie, o o fizyczność, o formę, o to, że jeżeli przyjdzie moment kryzysowy, to że możemy na niego również liczyć, a nie, że będzie na uchodźstwie prezydentem.

Peja o przeszłości Nawrockiego

Rymanowski zapytał również rapera o medialne doniesienia dotyczące przeszłości Nawrockiego i o to, czy jego zdaniem obecny prezydent godnie sprawuje swój urząd.

Peja odpowiedział zdecydowanie.

– Absolutnie reprezentuje z powagą urząd prezydenta RP i z dumą i jest ważny dla wielu Polaków w tym kraju i kiedy mówi, że chce być prezydentem wszystkich Polaków, ja mu wierzę. Tu nie chodzi o żadne osobiste sympatie, bo miałem go okazję poznać i obcować z nim przez dwie godziny. Nie dajmy się zmanipulować narracji płynącej ze strony władzy. Chodzi o przeszłość, jaka została opisana przez media. Tak jak mówię, nie znam Karola Nawrockiego na tyle, żeby mieć jakiekolwiek zdanie na temat jego przeszłości, ale jeżeli został kandydatem na prezydenta, to w naturalny sposób był wielokrotnie prześwietlany przez służby, najważniejsze służby wywiadowcze i nie tylko w tym kraju. I musiał przejść pozytywną weryfikację, żeby móc w uczciwy sposób kandydować na urząd prezydenta – wskazał raper.

„Czy ja się cieszę, że prezydent umie dać w ryj? Też”

Peja przywołał również własne doświadczenia z kontrolą przed spotkaniem z głową państwa.

– Ja musiałem przejść weryfikację SOPU, żeby w ogóle mnie dopuszczono do prezydenta. Więc jeśli weryfikacja służb wielokrotna jest czymś, co nie świadczy o dobrej przeszłości, takiej, której nie można, nie warto nawet podawać w wątpliwość. Jakie byśmy mieli służby w tym kraju, jeżeli by się okazało, że to, co mamy rzeczywiście to jest totalnie pod każdym względem państwo z kartonu i te służby działałyby na zasadzie: „Ja go znam, to jest mój kolega, chodziliśmy razem na mecze to pozwolimy mu być prezydentem. Nie, to tak nie działa – ocenił.

Na koniec Rychu wyjaśnił też, co przemawiało do niego w Nawrockim jako kandydacie.

– Rozumiem, że wiele osób w tym kraju ubolewa, że nie jest przedstawicielem elit, które już się przyzwyczaiły do przekazywania sobie pałeczki (…) Czy ja się cieszę, że prezydent umie dać w ryj? Też, ale nie dlatego na niego zagłosowałem. Myślę, że on jest wiarygodny. On nie jest odklejony. On wie jak wygląda życie. Nie boi się wychodzić do ludzi i nawet realnie, gdyby go zapytać, ile kosztuje kostka masła, to też pewnie odpowie – podkreślił.

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: