Sprawdź nas też tutaj

News

Tyga dostał 0/10 za album i oberwał od Doja Cat. Teraz odpowiada

„Napisałem każdy kawałek i nagrałem każdy wokal”.

Opublikowany

 

tyga
fot. Tim Grupp

Wokół najnowszego albumu Tygi zrobiło się grubo. „$TARFACE” zebrał sporo krytyki za wykorzystanie sztucznej inteligencji, a część słuchaczy zaczęła traktować projekt niemal jak płytę stworzoną przez AI.

Tyga wyjaśnił, jak faktycznie korzystał ze sztucznej inteligencji podczas pracy nad materiałem. Według niego AI zostało wykorzystane jedynie przy niektórych syntezatorach i gitarowych solówkach.

Raper podkreślił jednocześnie, że spędził trzy miesiące w studiu, sam napisał wszystkie utwory i osobiście nagrał każdy wokal. Krótko mówiąc, według jego wersji AI było narzędziem produkcyjnym, a nie cyfrowym ghostwriterem czy wykonawcą.

Oberwało się Gen Z i Pitchforkowi

Zdaniem Tygi część zamieszania wynika z tego, że ludzie nie przeczytali dokładnie jego wcześniejszych wypowiedzi. Odniósł się również do brutalnej recenzji Pitchforka, który wystawił „$TARFACE” rzadko spotykaną ocenę 0/10.

– Tak naprawdę nie wiem, czym jest Pitchfork. Wiem tylko, że diabeł używa wideł – zażartował.

Doja Cat nazwała Tygę „k*tasem”. Raper odpowiada

Jeszcze mocniej po albumie przejechała się Doja Cat. Podczas programu Tyga usłyszał jej krótką i bardzo dosadną opinię:

– Tyga jest k*tasem za zrobienie albumu przy użyciu AI.

Raper zareagował śmiechem i szybko odbił piłeczkę.

– Słuchajcie, kocham Doję, ale ona zrobiła demoniczny album. Ale nadal ją kocham.

Watch full video on TMZ

„$TARFACE” był eksperymentem

Tyga nie demonizuje samej sztucznej inteligencji. Traktuje ją jako kolejne narzędzie technologiczne, które będzie się rozwijać. Nie obawia się też, że maszyna może go zastąpić. Jako argument wskazuje swoją 15-letnią karierę i uważa, że jego dorobek pokazuje przewagę człowieka nad tym, co może wygenerować AI.

Nie wiadomo jednak, czy przy kolejnych projektach ponownie sięgnie po tę technologię. „$TARFACE” określa jako eksperyment i na razie nie deklaruje dalszych ruchów w tym kierunku.

 

News

Jędker wydaje płytę, którą zatytułował „Życie genialne” i obiecuje „warszawski vibe”

Raper pokazał pierwszy numer.

Opublikowany

 

Przez

jędker

Jędker rusza z promocją albumu „Życie Genialne”, a pierwszym strzałem z płyty jest surowy, warszawski singiel „Aleskąd?”.

Jędker szykuje kolejny solowy materiał. Raper zapowiedział album „Życie Genialne”, którego premiera została zaplanowana na jesień 2026 roku.

Promocję wydawnictwa otwiera numer „Aleskąd?”. Jędker wyraźnie idzie tutaj w stronę swoich korzeni – jest brudne, klasyczne brzmienie, warszawski klimat i produkcja oparta na warsztacie MPC.

Singiel doczekał się również oficjalnego teledysku. Obraz utrzymano w estetyce VHS, która pasuje do surowego charakteru kawałka i jeszcze mocniej podbija klimat powrotu do klasycznego ulicznego rapu.

Kolejnych szczegółów dotyczących albumu Jędker na razie nie ujawnił.

Czytaj dalej

News

Peja uległ lewicowej narracji językowej autorstwa „Wyborczej” i TVN

Raper nie zostawił wątpliwości, po której stronie sporu językowego stoi.

Opublikowany

 

peja raper

Peja wydawał się być do tej pory raczej sceptycznie nastawiony do nowomowy serwowanej przez lewicową agendę. Tym większe zaskoczenie może budzić fakt, że poznański weteran jednak uległ narracji obozu ojkofobicznego.

Czy Peja dołączył do grona raperów, którzy postanowili nie zabierać głosu na temat sytuacji w Polsce? Słuchając poznańskiego weterana można odnieść wrażenie, że poza laurką wystawianą Nawrockiemu, nie ma on już nic więcej do powiedzenia na temat bieżących wydarzeń krajowych. Trudno nie zauważyć natomiast jego obsesji na punkcie Izraela i Palestyny. I nie umniejszając ludobójczej tragedii mieszkańców Strefy Gazy, to może jednak zastanawiać, dlaczego Rychu nabrał wody w usta w kontekście rzeczy, które dotykają go i jego bliskich w miejscu, z którym jest dużo bardziej związany.

Peja dołączył natomiast do grona zwolenników używania formy „w Ukrainie”. Narracja, którą wbrew opinii językoznawców takich jak profesor Miodek, rozpropagowało środowisko ojkofobiczne, najwyraźniej przekonała frontmana Slums Attack. – No wojna jest w Ukrainie, tak? – wypalił raper w trakcie wywiadu u Rymanowskiego, nie pozostawiając wątpliwości, po której stronie sporu językowego stoi.

Czytaj dalej

News

Mac Miller zza grobu z trzema nowymi numerami. Wielki powrót „The Divine Feminine”

Rodzina otworzyła archiwum.

Opublikowany

 

mac miller

„The Divine Feminine” Maca Millera świętuje 10-lecie, a rodzina zmarłego rapera otworzyła archiwum i dorzuciła do albumu trzy niepublikowane wcześniej kawałki. To jednak nie wszystko – rocznicę uzupełnia specjalny materiał koncertowy „The Divine Feminine Live”.

Dekadę po premierze „The Divine Feminine” fani Maca Millera dostają materiał, który przez lata pozostawał poza oficjalną dyskografią rapera. W piątek, 2 października, do tracklisty albumu dołączyły trzy utwory nagrane podczas oryginalnych sesji z 2016 roku.

Chodzi o „Grand”, „Channel 13” oraz „Butterflies”. Ten ostatni numer został wcześniej wypuszczony jako singiel we wrześniu i jest najmocniej wyeksponowaną z nowych pozycji.

„Butterflies” to neo-soulowa produkcja Taylora Gravesa, w której za bas odpowiada Thundercat. Numer nie jest całkowitą tajemnicą dla najbardziej wkręconych słuchaczy Maca – przez lata krążył po sieci jako leak, ale dopiero teraz doczekał się oficjalnego wydania.

„The Divine Feminine” wraca w specjalnym wydaniu

Oryginalne „The Divine Feminine” ukazało się 16 września 2016 roku i było jednym z najbardziej charakterystycznych projektów w katalogu Maca Millera. Dziesięć lat później album otrzymał rozszerzone wydanie nie tylko w streamingu.

Rocznicowa wersja fizyczna została rozłożona na trzy winyle. W środku znalazły się specjalnie zaprojektowane koperty, miniaturowy booklet oraz art print. Przygotowano również ekskluzywne tłoczenie w kolorystyce baby pink i fruit punch.

„The Divine Feminine Live” po latach wraca do fanów

Rodzina Maca Millera sięgnęła również po koncertowe archiwa. W ramach obchodów przygotowano „The Divine Feminine Live” – materiał zbudowany na bazie telewizyjnej serii z 2016 roku, która pierwotnie była dostępna wyłącznie dla widzów DirecTV.

Za produkcję, reżyserię i montaż odpowiada Sam Balaban. Bart Peters został wymieniony jako reżyser oryginalnych występów na żywo, a przy projekcie pracowali również E. Dan i Justin Boyd.

„The Divine Feminine Live” trafiło już na kanał rapera i możecie to sprawdzić poniżej.

Dziesięć lat po premierze „The Divine Feminine” dostaje więc drugie życie – z trzema dodatkowymi numerami i koncertowym materiałem wyciągniętym z archiwum.

Czytaj dalej

News

Ostry Bezimienni jedzie po Winim za słowa o prezydencie. „Zbijasz misie z k*rwami”

Awantura po słowach szefa Stoprocent.

Opublikowany

 

Przez

ostry bezimienni wini

Ostry Bezimienni ostro odpowiedział Winiemu po jego krytyce raperów, którzy fotografują się z prezydentem Karolem Nawrockim.

Wini uderzył w raperów, którzy pokazują się publicznie z politykami. W programie „Hear Me Out” odniósł się m.in. do Peji i Eldo oraz ich kontaktów z prezydentem Karolem Nawrockim.

– Aktualnie raperzy legitymizują polityków, więc ich j*bać. Raperzy są od j*bania polityków – stwierdził Wini.

Na nasz artykuł opisujący wypowiedź szefa Stoprocent zareagował Ostry Bezimienni. Raper nie zgadza się z Winicjuszem i odpowiedział mu w bardzo ostrych słowach.

– Powiedział „inteligentny” człowiek. Zbijasz misie z k*rwami i wywiady robisz z jakimiś zj*bami, a będziesz podjazd do prezydenta robił i do ludzi, którzy go szanują… – napisał.

Ostry nie tylko stanął w obronie osób szanujących prezydenta, ale też wytknął Winiemu, z kim sam przeprowadza wywiady. Robią to także słuchacze wypominając CEO Stoprocent, że sam legitymizował Rafała Trzaskowskiego, za co też oberwał mocno po głowie.

Czytaj dalej

News

Bastek jednak nie wyjechał do pracy za granicę?

„Chyba nie da się dojechać z Krakowa tramwajem do Unii Europejskiej?”

Opublikowany

 

bastek

Wygląda na to, że Bastek musi nadal prowadzić koczowniczy tryb życia i fiaskiem zakończyła się próba wyjazdu zarobkowego do „jednego z krajów Unii Europejskiej”. Szyderczy komentarz na ten temat wyraził jego były kompan ze składu, Kliczu.

Zamiar podjęcia pracy przez Bastka wydawał się być jedną z największych sensacji rapowych w 2026 roku. Mimo iż weteran dawno zawiesił mikrofon na kołku, to jednak jego nieszablonowy styl funkcjonowania w społeczeństwie budzi ogromną ciekawość słuchaczy i ciągle wywołuje żywe emocje. Trudno się temu dziwić, wszak jest on jedynym bezdomnym reprezentantem sceny i musi się mierzyć z wieloma przeciwnościami losu, jakie wynikają z trudnej sytuacji.

Jednak na chwilę obecną wszystko wskazuje, iż Bass ciągle przebywa w grodzie Kraka. Roześmiany frontman Intoksynatora wstawił zdjęcie z lokalnego tramwaju, co wyklucza zapowiadaną emigrację za chlebem.

– Wyprowadźcie mnie z błędu, jak się mylę. Chyba nie da się dojechać z Krakowa tramwajem do Unii Europejskiej? – spuentował sytuację Kliczu, który już na wcześniejszych rolkach wyrażał powątpiewanie w intencje Bastka.

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: