Sprawdź nas też tutaj

Felieton

4Psolo: Sporty walki w moim życiu po życiu – felieton

Opublikowany

 

Na salę boksu trafiłem w wieku szesnastu lat, więc stosunkowo późno jak na zawodnika sportów walki. Na swojej drodze spotkałem kilku wspaniałych trenerów starej szkoły boksu, w tym Edwarda Gumowskiego. Był, a w zasadzie jest trenerem klasy mistrzowskiej, wielokrotnie reprezentował Polskę na turniejach międzynarodowych, przez wiele lat szkolił również kadrę juniorów. Na kadrze trenował takich pięściarzy jak Darek Michalczewski czy Andrzej Gołota, zawsze miałem do Niego ogromny szacunek.

Zresztą jak każdy z trenujących wówczas chłopaków. Ten czas wspominam bardzo dobrze, choć kojarzy mi się z brakiem pieniędzy, nieraz na zajęcia chodziłem głodny. Nie zrażając się czułem podświadomie, że ta droga pomoże mi przejść przez życie z podniesioną głową.

 

Warunki do treningu były kiepskie, brakowało podstawowych rzeczy takich jak ring, który jest przecież podstawą w nauce tej dyscypliny sportu. Mimo to z zapałem uczęszczałem na zajęcia. Muszę przyznać, że byłem przeciętny, choć udało mi się wygrać dwukrotnie międzynarodowy turniej juniorów o Puchar Ziem Nadbałtyckich. Niestety zabrakło systematyczności. Po jakimś czasie zająłem się zarabianiem pieniędzy, co było dla mnie w tamtym okresie priorytetem. Zacząłem zawalać treningi, miewałem dłuższe przerwy, co wpływało niestety na rozwój.

Z perspektywy czasu myślę, że błędem było zrezygnowanie z treningów bokserskich i przejście na siłownię (wtedy każdy cisnął na masę, nie jak dziś na rzeźbę heh :). Po jakimś czasie wraz z koleżkami z osiedla zapisaliśmy się na zapasy, trenując w piwnicy pobliskiej szkoły kilkanaście miesięcy. Po drodze było jeszcze judo. Jednak boks dla mnie był i jest najważniejszy.

Często wracam do korzeni i nawet po kilku miesiącach przerwy potrafię trenować bardzo intensywnie. Dwa lata temu miałem okazję pojechać do Warszawy na turniej Fenixa, w którym każdy może zawalczyć. Udało mi się zwyciężyć na punkty z zawodnikiem myślę 15 lat młodszym oraz 15 cm wyższym. Sama walka nie była zbyt porywająca, jednak dla mnie była jak zdobycie Mistrzostwa Świata.



Przez te wszystkie lata rozłąki z boksem zawsze marzyłem o stanięciu znów na ringu, zawalczeniu i wygraniu walki. Myślę, że emocji po zwycięstwie nie da się porównać z niczym innym. Tak jak wspomniałem wcześniej moja przygoda ze sportami walki była "szarpana" z wieloma przerwami. W międzyczasie pojawiła się moja druga pasja jaką jest rap, w związku z tym miałem przyjemność rapować na kilku galach MMA. W tym na tych pierwszych organizowanych w Szczecinie przez Berserkers Team.

Wówczas ta dyscyplina w naszym kraju dopiero "raczkowała". Z tego co pamiętam jako 4xP graliśmy na nich dwa razy. Po jakimś czasie nagrałem numer dla Daniela Dowdy i miałem przyjemność wyjść do ringu z nim w czasie KSW w otwartym Polsacie przy największej oglądalności. Numer można usłyszeć na płycie Zły dobry chłopak, Pudzian wtedy  w walce wieczoru walczył z Najmanem.

Pamiętam, że przed tą galą kilkukrotnie byłem na treningach boksu na sali Berserkers Team w Szczecinie i miałem przyjemność sparować w stójce m.in. z mistrzem KSW Michałem Materlą. Muszę przyznać, że już wtedy był świetnie przygotowany pięściarsko, pamiętam, że dysponował silnym uderzeniem. Do dziś imponuje mi profesjonalizm Michała, który do każdej walki wychodzi znakomicie przygotowany. Jego najlepszą cechą według mnie jest waleczność, zawsze mu kibicuje. Tak było i przy ostatnim pojedynku. Tu zadecydowały ułamki sekund. Takie jest MMA, Jestem pewien, że szczeciński Berserker wróci ze zdwojoną siłą i jeszcze nieraz pokaże na co go stać.

 

Dla mnie sporty walki to przede wszystkim sposób na życie. Dzięki treningom znalazłem drogę, z której przyznam się szczerze czasami zbaczam. Jednak zdaje sobie sprawę, że jest blisko i zawsze mam możliwość powrotu. Sport pomógł mi w wielu sytuacjach życiowych…. W następnym odcinku opowiem moją historie związaną z budowaniem domu, która pośrednio spowodowała rozłąkę z muzyką i ze wspomnianym sportem. Do następnego 4!

___

Autorem cyklu "Stary raper i może…" jest koszaliński raper 4Psolo, członek ekipy Diil Gang.
www.facebook.com/4psolo

 
8 komentarzy

8
Dodaj komentarz

1500
najnowszy najstarszy oceniany
WU-TANG

na tym zdjeciu przypomina mi Krawczyka

macie zdjecie z treningu 4p
[img]https://cdn.static.ovimg.com/episode/398326.jpg[/img]

kutango jebana

TWOJA STARA PRZYPOMINA MI KURWE…

SORRY, ZARTOWALEM, NIE PRZYPOMINA KURWY, ONA JEST KURWA:-D

ryba wbw

Filipek kurwo, patrz i placz!
[img]https://cdn.makeagif.com/media/12-10-2015/RxuAjk.gif[/img]

bekazłakaczubaka

Pytanie: kto to? Do wygrania odbyt matki filipka.

[img]https://iv.pl/images/46254050074378702231.jpeg[/img]

kutango jebana

A TWOJA STARA TO KURWA:-D

Trip Trap
eis rozumiesz

[img]https://sendfile.es/pobierz/605024—mltn/reklama.PNG[/img]
>>>>>>>>>>>>> https://www.facebook.com/events/1516780705315463/

RapoweStaty

[img]https://1.bp.blogspot.com/-R_8Qi-Wn2UI/Vl2_uMh5kvI/AAAAAAAAEGw/Yh10-NYs8Yw/s1600-r/rapowe-statystyki-logo-main.jpg[/img]

-> https://rapowestatystyki.blogspot.com

Popularne