News
Grande o działaniach Bonusa RPK – oświadczenie
„Przedstawiasz słuchaczom krzywdzicieli jako bohaterów”.
Po akcjach Bonusa RPK z ujawnieniem adresu Grande Connection, wyjazdu pod jego blok w Lublinie i kolejnych dissach – wyjaśniacz raperów wydał obszerne oświadczenie
– Hej twardzielu. Planowałem odpowiedzieć filmami, ale zgłoszenia bonusa i blokada kanału zmusiły mnie do chwilowej zmiany formy. Poniżej publikuję pełne oświadczenie dotyczące dissu oliwiera brazil i ostatnich wydarzeń. Sporo ludzi się martwiło, u mnie wszystko w porządku – nie dajcie się nabrać na iluzję ich rzekomego „sukcesu”, którą próbują wykreować, bo prawda jest zupełnie inna. Druga strona próbuje mnie uciszyć, bo fakty parzą – informuje Grande.
Wersja skrócona:
Pełna treść oświadczenia Grande Connection:
ODNOŚNIE DISSU OLIWIERA BRAZIL I OSTATNICH WYDARZEŃ.
Wrzucam oświadczenie dotyczące ostatnich wydarzeń, bo widzę, że nasi widzowie w ogóle nie rozumieją co się aktualnie dzieje w tle. Otóż mściwy bonus, żeby jego totalne ośmieszenie nie wyszło na jaw, przez pośredników zastrasza i atakuje postronnych ludzi, aby wpłynąć na mnie. Nie o wszystkim jeszcze mogę mówić, bo nie chcę przekazywać im wiedzy.
Planowałem odpowiedzieć filmem, ale jego panika i zgłaszanie moich treści jedynie potwierdzają, że każde moje słowo z filmu trafiło w dziesiątkę. Skoro próbuje się ratować blokadą kanału i pomówieniami – wypunktuję tę amatorszczyznę tutaj.
Zaczynając od „dissu”. Bit może być, ale za dużo fikcji literackiej. Dalej uciekasz w ataki osobiste, bo boisz się odnieść do konkretów. Na tej gloryfikowanej przez ciebie ulicy nic się nie nauczyłeś, chyba że brałeś lekcje od gitów pokroju Popka, Chica czy Załęckiego.
Jesteś dorosłym facetem? Czy zdajesz sobie sprawę, że wszystko co robisz mogę wyjaśnić BEZ SŁOWA na filmie?
Piszesz swoje bajki, ignorując fakty. Tak jak mylisz połykanie maczugi z wartościami, a neonazistów z powstańcami. Wiem, że twój informator to łeb, który nigdy na żywo mnie nie widział. To fakt. W swojej sprawie próbował przybijać niewinnym ludziom, że to co u niego znaleziono miał od nich. Ale prokurator go wycisnął jak cytrynę i wyrzucił. O tym „drobnym szczególe” ci nie wspomniał? Jak słuchacze usłyszą historię tego gangusa rodem z gangu Olsena, zrozumieją, że każde twoje słowo jest zdyskwalifikowane.
Pokaż mi jednego porządnego człowieka, który mnie zna i który przeze mnie siedział. Nie ma takiego. Twoja obsesja na punkcie służb jest typowa dla kogoś, kto sam ma za uszami bliską współpracę z administracją więzienną. Mogę być dla was nawet z CBŚP, ale to TY poparłeś pomawiacza, przeciwko którym rzekomo zawsze występowałeś. Straciłeś moralne prawo do krytykowania systemu za te same błędy, które teraz sam popełniasz.
Tego podstawionego mefedroniarza z twojego vloga, nigdy w życiu nie widziałem. Jego relacja, o przejściu z przypadkowym gościem identycznej ścieżki od dołka, przez przejściówkę, aż po celę docelową, jest statystycznie niemożliwa. Transporty są rozdzielane, a cele są rotowane. Twierdzenie, że w siedem dni ktoś uzyskał zgodę prokuratora na widzenia i wyszedł na wolność, to proceduralna fikcja. W tydzień to można co najwyżej odebrać kwit na koc z magazynu.
Jak wjeżdżasz na puchę to pokazujesz papier za co tam trafiłeś. Sugerowanie, że ktokolwiek pod celą nie odróżniłby amatorskiej wrzutki długopisem od urzędowego wydruku, to obraza dla inteligencji siedzących tam ludzi. Tak samo spisywanie zeznań pod celą, gdzie nie masz sekundy prywatności, gdzie każdy patrzy ci na ręce i gdzie za taką czynność kończysz marnie w pięć sekund. Te kłamstwa są sprzeczne z logiką systemu i realiami życia za kratami. A ja nigdy nie byłem w żadnej grupie przestępczej i nie miałem wspólników.
Opowieści o wynoszonych „otwartych konserwach” i sprzedaniu dziewczyny to już szczyt waszej nieudolności. W świecie grypsujących rygor higieny wyklucza trzymanie darmowej stołówki dla pluskiew i karaluchów. Na rewizji końcowej nikt nie pozwoli ci wynieść otwartej, kapiącej puszki. To tak absurdalne, że aż kompromitujące dla waszych informatorów.
To info ma taką samą wagę jak słowo honoru Popka i Załęckiego, którzy za działkę mety lub wspólny numer sprzedaliby własną matkę. Parę lat temu twojemu ziomkowi Jongmenowi wykręcali różne rzeczy, podobnie Sobocie, na podstawie świstków, które okazały się bzdurą. Suche zeznania podsuwane bez kontekstu są martwe. Kiedy nie rozumiesz niczyjej strategii operacyjnej, nie rozróżniasz celu od efektu. Zwłaszcza w dobie, gdzie patusy robią losowe sklejki, a małe sprawy są wyodrębniane z wielowątkowych procesów. To odbiera ci jakąkolwiek wiarygodność.
Tą sytuacją sami się, troglodyci, ośmieszyliście. Pokazuje ona, że wystarczy rzucić hasło „współpraca”, byście ślepo kogoś wyzywali – nie mając pojęcia o co chodzi. Jedno pytanie: gdyby porwali ci kogoś z rodziny, to dalej chroniłbyś tych „dobrych chłopaków”? Gdyby przyłożyli coś twojej kobiecie i kazali jej oddawać twoje ukryte pieniądze, co byś zrobił?
Przedstawiasz słuchaczom krzywdzicieli jako bohaterów. Ten bydlak, którego wspierasz napadł na starsze małżeństwo z siekierą i siedział za to 4 lata, a teraz kłamie, że siedział za pomówienie XD. Zapomniał wspomnieć, że wszystko nagrały kamery ze stacji? Jeszcze inny kozak, który stoi za tobą, żeby wymusić haracz podpalił babci stragan z warzywami w Warszawie.
Jak nazwałbyś kogoś kto zastrasza czyjąś matkę, pod adresem, który ci podsunęli jako „pewniaka”? Za takie niehonorowe akcje i zlecenia jesteś niżej niż Magical. To nie jest ulica – to brak jakichkolwiek wartości. Prawdziwe zasady to ochrona słabszych, a nie atakowanie postronnych osób.
Pochwal się słuchaczom co cię tak męczy i od czego desperacko odwracasz uwagę. Kto musi uciszać innych metodami rodem z ZOMO, a tchórzostwo maskować agresją?
Nawet funkcjonariusze SW, których tak nienawidzisz w swoich numerach, nie wytrzymali twojej hipokryzji i sami podsyłają mi dowody na to, jak wyglądały twoje „specyficzne relacje” z wychowawcami. Wyjaśnij słuchaczom, jakim cudem wypuszczają grypsującego kilka miesięcy przed czasem, ze względu na, cytuję: „bardzo dobrą opinię administracji więziennej i postawę godną naśladowania”.
Powiedz ludziom za co wychowawca wystawił ci laurkę w opinii do sądu i nie widział tam twojej rzekomej sztywności? Te twoje wnioski nagrodowe nie wzięły się z milczenia, tylko z bycia wzorowym pupilem systemu. Oszukałeś pół Polski legendą o siedzeniu za niewinność, żeby ludzie wpłacali ci kasę. Teraz gdy prawda wychodzi na jaw, nagle zmieniasz narrację na „siedzenie za honor”.
Ta „walka z 60” to u ciebie nie zasady, tylko narzędzie marketingowe do dojenia ludzi, wybielania swojej przeszłości i usprawiedliwiania zachowań niszczących ludziom życie. Tak walczysz z systemem, że stajesz w obronie „taty maty” z fundacji Sorosa.
U normalnych ludzi budzisz jedynie politowanie. Parcie na szkło kosztem godności i brak odpowiedzialności za własne słowa to twoja wizytówka. Twoi fani to już nie są dzieci spod trzepaka – to przeważnie dorośli ludzie, którzy mają swoje rodziny. Oni nie uwierzą w te twoje kocopoły o wartościach, bo widzieli na własne oczy, jak ta „ulica” naprawdę wygląda. Żaden z nich nigdy nie popchnąłby swojego dziecka na tę drogę. Tam albo zjadasz, albo zostajesz zjedzonym.
Więzienie powinno cię czegoś nauczyć, ale ty wolisz stać w rozkroku między dwoma światami – między najgorszymi szumowinami, które promujesz, a celebrytami, którymi od zawsze gardziłeś, a którzy dziś są idolami twoich synów. To nie jest beef ze mną. To jest wybór między dwiema drogami: patologia albo zasady. Tego nie da się pogodzić. Ludzie widzą, że boisz się przyznać do błędu. Ty wybrałeś maskę, ja twarz – bez względu na cenę i nie muszę być idealny.
To jest ten twój legendarny charakter? Nasyłanie ekipy pod ślepy adres, bo boisz się konfrontacji 1 na 1. Wiesz, że na policję pójść nie możesz, więc zostało ci tylko zastraszanie przez pośredników tam, gdzie mnie nie ma. Twoje dissy brzmią jak skomlenie przypartego do muru.
Chyba już do ciebie dotarło, w jaką pułapkę sam wlazłeś. Stosujesz prymitywną manipulację i fejki, ale moja historia broni się sama. Od 5 lat nagrywam publicznie, twarzą do kamery – każdy, kto ma choć gram mózgu, wie, że żaden „konfident” nie przetrwałby pół dekady bez weryfikacji przez własne otoczenie. Gdybym miał cokolwiek na sumieniu, nie budowałbym zasięgów na widoku, tylko uciekał. A wrzuty gdzieś na murze magicznie pojawiły się dopiero po premierze filmu o twoim upadku.
Obecny festiwal pomówień to desperacki atak na zlecenie, bo prawda o waszych brudach zaczęła parzyć. Dla tej bandy krzywdzicieli i neonazistów, którymi się otaczasz, mogę być nawet tancerką gogo – ich opinia interesuje mnie tak samo, jak ich „zasady”, których nigdy nie mieli. To nie ja jestem winny twoich błędnych decyzji. Ja tylko wyłożyłem na stół to, o czym twoi słuchacze szepczą od dawna.
Obrażasz widzów nazywając ich „napuszczonymi psami”. To najlepiej pokazuje twoją prawdziwą twarz – pogardę dla ludzi, dzięki którym w ogóle egzystujesz. Ja po twoim dissie nie wydałem z siebie ani słowa, bo moi widzowie są inteligentni i sami widzą twoją desperację. U nas nie ma „panów i sług” jak w twojej ciepłej strefie.
A do GlamRap i słuchaczy. On myślał, że obserwuje mnie, a to ja obserwowałem jego. Nie tylko jego. Nie zdradzam jeszcze szczegółów mojej wiedzy, bo to oni mają teraz problem z tym, czego nie wiedzą. Podobnie te chłopaczki od transparentów, nieświadomi, że wysyłają ciepłe PDW osobnikom, którzy już poszli w 60. Z tego transparentu dokładnie trzech, a pierwszy to Lulek. Czas zweryfikuje moje słowa. Kominy i okulary nie czynią was anonimowymi.
Nawet jak twoje pieski na posiłki zaklejają wizjery gumą do żucia tam, gdzie celowo zostawiłem ślad lata temu, to zapominasz, że są ukryte kamery i systemy. Żaden szczur się nie prześliźnie, żeby nie poszło powiadomienie w czasie rzeczywistym. Pamiętaj co i komu mówiłeś podniecony. Ja mam dowód, na którym defektyw sam potwierdza, że działa na twoje zlecenie. Zostałeś przycięty na kłamstwie. Jeśli twój przyjaciel Rutkowski rzekomo chciał moich danych, żeby mnie pozwać – śmiało, niech leci do sądu. Wtedy dopiero wszyscy zobaczą, jak bardzo się ośmieszyliście.
Obowiązuje zasada wysłuchania dwóch stron, więc Bonus – opowiesz fanom, jak to teraz jest z tą wiernością? Dalej zdradzasz partnerkę z małolatkami, jak za starych dobrych czasów?
Hipokryzja tu aż bije po oczach: on monetyzuje prywatność swojej rodziny, wciąga dzieci do klipów i robi z syna osobę publiczną dla zasięgów, a teraz próbuje oskarżać mnie o naruszanie prywatności, bo użyłem scen z jego ogólnodostępnych teledysków. Wiem, w ich świecie nie ma co szukać logiki. To podpalanie własnego domu, tylko po to by ogrzać swoje dogasające ego.
Odpowiedzcie sobie sami, czy ja atakuję wielkich artystów za to, że odnieśli „sukces”, czy po prostu wyświetlam hipokryzję szkodników społecznych? Bonus zablokował oba filmy, bo panicznie boi się faktów. Jego działania to podręcznikowa próba zastraszania i uciszania niewygodnego źródła. Sama druga część totalnie obnaża jego mit niewinności, a trzecia – dokumentująca to, co wyprawia teraz – to jego wizerunkowe samobójstwo. Patusy właśnie dowiadują się, że poza rapową kreacją istnieje realne życie, w którym faktów nie zakrzyczysz darciem ryja pod blokiem.
Nazywasz mnie lamusem youtuberem, podczas gdy sam zostałeś vlogerką. To żałosne w ustach kogoś, kto opłaca byłych operacyjnych i systemowych oprawców, żeby zaglądali ludziom w okno. Podczas gdy zgrywasz buntownika, w aktach figurujesz jako wzorowy pupil administracji więziennej, który zbierał wnioski nagrodowe i skamlał do prezydenta o ułaskawienie.
Możesz mnie nazywać kim chcesz – dla kogoś, kto buduje swoją karierę na fałszu, prawda zawsze będzie brzmiała jak atak. Ale pamiętaj: to ty wszedłeś do mojego teatru i nagrałeś dokładnie to, co chciałem, żebyś nagrał.
Niektórzy zastanawiali się, że milczę. Ja po prostu jestem zajęty pracą, podczas gdy Bonus i jego koledzy są zajęci zgłaszaniem moich treści. Przez to na kanale jest chwilowa blokada. Ale to jedynie odwleka ich wyrok. Filmy się pojawią. Wtedy zobaczymy, czy zostałem „zatopiony”, czy tylko zszedłem pod wodę, żeby odpalić torpedy.

News
„Gdyby nie Gural, byłby nikim” – Kaczor odpowiada na złośliwe komentarze
Raper ujawnia również szczegóły nowej płyty.
Kaczor nie zamierza udawać, że negatywne komentarze nie istnieją. Raper wrzucił do sieci serię obraźliwych wpisów, z którymi spotyka się na co dzień, a przy okazji przekazał fanom, na jakim etapie są prace nad jego nowym albumem.
Kaczor pokazał, co wypisują internauci
Poznański raper pracuje obecnie nad krążkiem „Przebudzenie”, ale zamiast promować wyłącznie nową muzykę, postanowił pokazać ciemniejszą stronę obecności w sieci. Na swoim profilu udostępnił fragment komentarzy, jakie regularnie pojawiają się pod jego postami.
- „na ryju osiemdziesięciolatek od sterydów”
- „zszedł z niego towar”
- „wysuszony w ch*j”
- „na pewno teść i peptydy”
- „to ten co napi*rdala baby w parku!”
- „odwrócił się od Peji, dno”
- „nikt go nie słucha szuka atencji”
- „gdyby nie Gural był by nikim”
- „beznadziejny raper”
Raper: „To mnie napędza do działania”
Kaczor przyznał, że podobne wpisy stanowią jedynie niewielką część wszystkich reakcji. Jak podkreślił, większość komentarzy jest pozytywna, a internetowy hejt traktuje bardziej jako dodatkową motywację niż problem.
– Taki skrawek opinii, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością i giną wśród pozytywnych komentarzy. Ale są i będą to normalne, ludzie gdzies muszą wyrzucić wkurw na codzienność, która często jest nie łatwa. Mnie to często napędza do dzialania. Właśnie zamykam dopinam najnowszy album, „Przebudzenie”, trenuje podopiecznych w nowym klubie, forma jest niezła a na każdym z tych pól wiem, że będzie tylko lepiej. Dla mniej lub bardziej przychylnych mi ludzi, zahaczając o megalomanię zacytuję wers, który mi musiała jakiś czas temu przypomnieć żona… „Nigdy nie przejmuj się tym co ktoś o Tobie gada” Pozdro kocice i kocury – napisał.
Premiera płyty „Przebudzenie”
Przy okazji wpisu Kaczor ujawnił również datę premiery nowego wydawnictwa. Album „Przebudzenie” trafi do słuchaczy 23 października 2026 roku, natomiast start przedsprzedaży zaplanowano na początek września.
Na koniec raper dorzucił jeszcze humorystyczny dopisek: „P.S. wiem wiem gacie ch*jowe…”

News
Peja wrócił na Jeżyce razem z synem. Uczcił 29-lecie „Zwykłej codzienności”
Minęły już blisko trzy dekady od premiery tego rapowego klasyka.
Peja nie zapomniał o ważnej dacie w swojej historii. W 29. rocznicę premiery kultowego albumu „Zwykła codzienność” raper wrócił na Jeżyce i zabrał na spacer swojego syna.
„Piwko na prześwicie, toczy się jeżyckie życie” – rapował Peja w numerze „Kolejny stracony dzień”. Reprezentant Slums Attack opublikował wspólne zdjęcie z synem. Fotografia została zrobiona na Jeżycach – osiedlu, które jest nierozerwalnie związane z jego historią.
– 29 lat temu nakładem RRX wyszedł album ZWYKŁA CODZIENNOŚĆ. Z tej okazji wjechał dziś po jeżyckich rejonach spacer z młodzieżą – napisał Rychu.
„Zwykła codzienność” to drugi studyjny album Slums Attack, który ukazał się 7 lipca 1997 roku nakładem R.R.X. Dla wielu słuchaczy do dziś pozostaje jedną z najważniejszych pozycji w historii polskiego hip-hopu.
To właśnie z tego wydawnictwa pochodzi numer „Czas przemija”, który znalazł się na liście 120 najważniejszych polskich utworów hip-hopowych według serwisu T-Mobile Music. Mimo upływu niemal trzech dekad album wciąż jest regularnie wspominany przez fanów i uznawany za klasykę rodzimej sceny.
News
Kaz Bałagane zaskoczony. Znana firma sięgnęła po jego kultowy mem
„Był mateuszek w nosek walony?”
Kultowy tekst Kaza Bałagane wrócił do gry. Sięgnęła po niego znana aplikacja Lisek.app, a sam raper nie kryje zaskoczenia.
W rapowym środowisku od kilkunastu lat funkcjonuje powiedzonko: „Co tam, jak tam? Był Mateuszek w nosek walony?…”. Teraz postanowiła wykorzystać je marka Lisek.app, oferująca ekspresowe dostawy zakupów nawet w 15 minut.

Firma wrzuciła do sieci grafikę z przerobionym hasłem, nawiązującym do kultowego tekstu Kaza Bałagane. „Co tam, jak tam? był już lisek do norki zamawiany?”
Cała akcja jest elementem kreatywnego marketingu w social mediach. Na wpis zareagował również sam Kaz Bałagane. Raper ograniczył się do krótkiego komentarza: „Nie wierzę…”

News
Skolim z historyczny rekordem na Youtube. Raperzy nie mają do niego podjazdu
Kto z rapowego środowiska jest najbliżej nowego rekordu?
Skolim zapisał się w historii polskiego YouTube. Jego megahit „Wyglądasz idealnie” został najczęściej oglądanym polskim teledyskiem na platformie, wyprzedzając wieloletniego lidera.
Skolim przebił Sławomira
Piosenka „Wyglądasz idealnie” osiągnęła już 269 milionów wyświetleń, dzięki czemu przejęła pierwsze miejsce w zestawieniu najpopularniejszych polskich klipów na YouTube. Tym samym Skolim wyprzedził Sławomira i jego „Miłość w Zakopanem”, która przez lata utrzymywała pozycję lidera.
Skolim już dawno wyszedł poza środowisko disco polo, trafiając do znacznie szerszego grona odbiorców, nagrywając m.in. z raperami. Nieprzypadkowo zyskał przydomek Króla Latino, a liczby tylko potwierdzają jego pozycję.
Raperzy daleko w tyle
Polscy raperzy nawet nie mają podjazdu do wyniku Skolima. W kolejce usatwili się m.in. Daj To Głośniej – „Mama ostrzegała” – 236 mln wyświetleń, Ronnie Ferrari – „Ona by tak chciała” – 235 mln wyświetleń, a takze Akcent – „Przez twe oczy zielone” – 218 mln wyświetleń.
Dopiero po nich pojawiają się pierwsze rapowe ksywki. Najbliżej wyniku Skolima jest Tymek.
- Tymek – „Język ciała” – 202 mln wyświetleń
- Kizo – „Disney” – 195 mln wyświetleń
- Grubson – „Na szczycie” – 178 mln wyświetleń
News
Rick Ross mówi, że zarobił na nowej płycie przed jej wydaniem. „Branża się zmieniła”
Fani mu nie wierzą.
Rick Ross przekonuje, że nie musi stresować się wynikami sprzedaży „Set In Stone”. Według rapera pieniądze za projekt trafiły na jego konto jeszcze przed oficjalną premierą płyty.
Rozay nie przejmuje się sprzedażą
Już 17 lipca do słuchaczy trafi nowy album Ricka Rossa zatytułowany „Set In Stone”. Dla rapera będzie to ważny sprawdzian, bo w ostatnich latach wokół jego osoby nie brakowało dyskusji. Sporo emocji wywołało jego zaangażowanie w konflikt Drake’a z Kendrickiem Lamarem, a później internet szeroko komentował nagrania z jego zwykłego lotu rejsowego. Część fanów uznała wtedy, że jego wizerunek milionera nie do końca pokrywa się z rzeczywistością.
Mimo tego Rozay sprawia wrażenie człowieka, który nie zamierza przejmować się opiniami ani przewidywaniami dotyczącymi pierwszego tygodnia sprzedaży.
Rick Ross: „Pieniądze dostałem przed premierą”
Na Instagramie raper opowiedział o tym, jak z jego perspektywy wygląda dziś muzyczny biznes. Jak twierdzi, finansowo jest już zabezpieczony i wynik albumu nie ma wpływu na jego wynagrodzenie.
– Zapłacono mi jeszcze zanim album trafił do sprzedaży. Branża się zmieniła. Sprzedaję płyty od 20 lat. Wiecie, czym się zajmuję. Rozay dostał swoje. Modlę się, żebyście też byli opłacani jeszcze przed premierą albumu, bo to właśnie jego stworzenie jest całą pracą.
Rick Ross speaks out ahead of his upcoming album "Set In Stone," claiming that he's already been paid before it even drops 👀
"I'm already paid before the album come out… The industry has changed."
"I've sold records, n***a, for the last 20 years. You know what I do. Not just… pic.twitter.com/Vpo06ZRxaJ— HotNewHipHop (@HotNewHipHop) July 6, 2026
Fani tego nie kupują
Pod wpisami dominuje sceptycyzm. Wielu użytkowników uznało, że Rick Ross próbuje przygotować fanów na słabszy wynik sprzedażowy.
Jeden z komentujących napisał: – Próbuje się zabezpieczyć, bo zaraz zaliczy klapę i będzie wyglądał jak idiota.
Inny dodał: – Najśmieszniejsze jest to, że nikt by się z niego nie śmiał, gdyby przez ostatnie dwa lata zachowywał się normalnie.
Pojawił się również komentarz: – Gość próbuje wyprzedzić narrację o tym, jak niską sprzedaż zaraz osiągnie.
„Set In Stone” przed trudnym sprawdzianem
Cała branża mierzy się dziś z problemem coraz trudniejszego zdobywania wysokich wyników sprzedaży w pierwszym tygodniu. Ogromna liczba premier i walka o uwagę słuchaczy sprawiają, że nawet uznani artyści nie mają łatwego zadania.
Czy „Set In Stone” zaskoczy wynikami, okaże się już kilka dni po premierze. Sam Rick Ross daje jednak do zrozumienia, że dla niego najważniejszy etap tego projektu zakończył się jeszcze przed jego oficjalnym wydaniem.
-
News4 dni temuWymowny gest Sokoła na Openerze. Do kogo był skierowany?
-
News3 dni temuSłuchacze podkręcają Tedego, żeby zdissował Sokoła
-
teledysk4 dni temuJaś Kapela z comedy-dissem na Szpital Południowy. Stanowski wniebowzięty
-
News2 dni temuPodano kwotę, za jaką Popek sprzedał swoje konto na Instagramie
-
News4 dni temuEminem przegrał spór o znak towarowy. Sąd odebrał ochronę marce rapera
-
News3 dni temuFu stanął w obronie Sokoła. „Obrywa cała ekipa. To lincz”
-
News2 dni temuSyn Młynarza wbił serię szpil Sokołowi
-
News1 dzień temuKęKę znika ze sceny. Raper ogłosił minimum roczną przerwę od koncertów