News
Grande o działaniach Bonusa RPK – oświadczenie
„Przedstawiasz słuchaczom krzywdzicieli jako bohaterów”.
Po akcjach Bonusa RPK z ujawnieniem adresu Grande Connection, wyjazdu pod jego blok w Lublinie i kolejnych dissach – wyjaśniacz raperów wydał obszerne oświadczenie
– Hej twardzielu. Planowałem odpowiedzieć filmami, ale zgłoszenia bonusa i blokada kanału zmusiły mnie do chwilowej zmiany formy. Poniżej publikuję pełne oświadczenie dotyczące dissu oliwiera brazil i ostatnich wydarzeń. Sporo ludzi się martwiło, u mnie wszystko w porządku – nie dajcie się nabrać na iluzję ich rzekomego „sukcesu”, którą próbują wykreować, bo prawda jest zupełnie inna. Druga strona próbuje mnie uciszyć, bo fakty parzą – informuje Grande.
Wersja skrócona:
Pełna treść oświadczenia Grande Connection:
ODNOŚNIE DISSU OLIWIERA BRAZIL I OSTATNICH WYDARZEŃ.
Wrzucam oświadczenie dotyczące ostatnich wydarzeń, bo widzę, że nasi widzowie w ogóle nie rozumieją co się aktualnie dzieje w tle. Otóż mściwy bonus, żeby jego totalne ośmieszenie nie wyszło na jaw, przez pośredników zastrasza i atakuje postronnych ludzi, aby wpłynąć na mnie. Nie o wszystkim jeszcze mogę mówić, bo nie chcę przekazywać im wiedzy.
Planowałem odpowiedzieć filmem, ale jego panika i zgłaszanie moich treści jedynie potwierdzają, że każde moje słowo z filmu trafiło w dziesiątkę. Skoro próbuje się ratować blokadą kanału i pomówieniami – wypunktuję tę amatorszczyznę tutaj.
Zaczynając od „dissu”. Bit może być, ale za dużo fikcji literackiej. Dalej uciekasz w ataki osobiste, bo boisz się odnieść do konkretów. Na tej gloryfikowanej przez ciebie ulicy nic się nie nauczyłeś, chyba że brałeś lekcje od gitów pokroju Popka, Chica czy Załęckiego.
Jesteś dorosłym facetem? Czy zdajesz sobie sprawę, że wszystko co robisz mogę wyjaśnić BEZ SŁOWA na filmie?
Piszesz swoje bajki, ignorując fakty. Tak jak mylisz połykanie maczugi z wartościami, a neonazistów z powstańcami. Wiem, że twój informator to łeb, który nigdy na żywo mnie nie widział. To fakt. W swojej sprawie próbował przybijać niewinnym ludziom, że to co u niego znaleziono miał od nich. Ale prokurator go wycisnął jak cytrynę i wyrzucił. O tym „drobnym szczególe” ci nie wspomniał? Jak słuchacze usłyszą historię tego gangusa rodem z gangu Olsena, zrozumieją, że każde twoje słowo jest zdyskwalifikowane.
Pokaż mi jednego porządnego człowieka, który mnie zna i który przeze mnie siedział. Nie ma takiego. Twoja obsesja na punkcie służb jest typowa dla kogoś, kto sam ma za uszami bliską współpracę z administracją więzienną. Mogę być dla was nawet z CBŚP, ale to TY poparłeś pomawiacza, przeciwko którym rzekomo zawsze występowałeś. Straciłeś moralne prawo do krytykowania systemu za te same błędy, które teraz sam popełniasz.
Tego podstawionego mefedroniarza z twojego vloga, nigdy w życiu nie widziałem. Jego relacja, o przejściu z przypadkowym gościem identycznej ścieżki od dołka, przez przejściówkę, aż po celę docelową, jest statystycznie niemożliwa. Transporty są rozdzielane, a cele są rotowane. Twierdzenie, że w siedem dni ktoś uzyskał zgodę prokuratora na widzenia i wyszedł na wolność, to proceduralna fikcja. W tydzień to można co najwyżej odebrać kwit na koc z magazynu.
Jak wjeżdżasz na puchę to pokazujesz papier za co tam trafiłeś. Sugerowanie, że ktokolwiek pod celą nie odróżniłby amatorskiej wrzutki długopisem od urzędowego wydruku, to obraza dla inteligencji siedzących tam ludzi. Tak samo spisywanie zeznań pod celą, gdzie nie masz sekundy prywatności, gdzie każdy patrzy ci na ręce i gdzie za taką czynność kończysz marnie w pięć sekund. Te kłamstwa są sprzeczne z logiką systemu i realiami życia za kratami. A ja nigdy nie byłem w żadnej grupie przestępczej i nie miałem wspólników.
Opowieści o wynoszonych „otwartych konserwach” i sprzedaniu dziewczyny to już szczyt waszej nieudolności. W świecie grypsujących rygor higieny wyklucza trzymanie darmowej stołówki dla pluskiew i karaluchów. Na rewizji końcowej nikt nie pozwoli ci wynieść otwartej, kapiącej puszki. To tak absurdalne, że aż kompromitujące dla waszych informatorów.
To info ma taką samą wagę jak słowo honoru Popka i Załęckiego, którzy za działkę mety lub wspólny numer sprzedaliby własną matkę. Parę lat temu twojemu ziomkowi Jongmenowi wykręcali różne rzeczy, podobnie Sobocie, na podstawie świstków, które okazały się bzdurą. Suche zeznania podsuwane bez kontekstu są martwe. Kiedy nie rozumiesz niczyjej strategii operacyjnej, nie rozróżniasz celu od efektu. Zwłaszcza w dobie, gdzie patusy robią losowe sklejki, a małe sprawy są wyodrębniane z wielowątkowych procesów. To odbiera ci jakąkolwiek wiarygodność.
Tą sytuacją sami się, troglodyci, ośmieszyliście. Pokazuje ona, że wystarczy rzucić hasło „współpraca”, byście ślepo kogoś wyzywali – nie mając pojęcia o co chodzi. Jedno pytanie: gdyby porwali ci kogoś z rodziny, to dalej chroniłbyś tych „dobrych chłopaków”? Gdyby przyłożyli coś twojej kobiecie i kazali jej oddawać twoje ukryte pieniądze, co byś zrobił?
Przedstawiasz słuchaczom krzywdzicieli jako bohaterów. Ten bydlak, którego wspierasz napadł na starsze małżeństwo z siekierą i siedział za to 4 lata, a teraz kłamie, że siedział za pomówienie XD. Zapomniał wspomnieć, że wszystko nagrały kamery ze stacji? Jeszcze inny kozak, który stoi za tobą, żeby wymusić haracz podpalił babci stragan z warzywami w Warszawie.
Jak nazwałbyś kogoś kto zastrasza czyjąś matkę, pod adresem, który ci podsunęli jako „pewniaka”? Za takie niehonorowe akcje i zlecenia jesteś niżej niż Magical. To nie jest ulica – to brak jakichkolwiek wartości. Prawdziwe zasady to ochrona słabszych, a nie atakowanie postronnych osób.
Pochwal się słuchaczom co cię tak męczy i od czego desperacko odwracasz uwagę. Kto musi uciszać innych metodami rodem z ZOMO, a tchórzostwo maskować agresją?
Nawet funkcjonariusze SW, których tak nienawidzisz w swoich numerach, nie wytrzymali twojej hipokryzji i sami podsyłają mi dowody na to, jak wyglądały twoje „specyficzne relacje” z wychowawcami. Wyjaśnij słuchaczom, jakim cudem wypuszczają grypsującego kilka miesięcy przed czasem, ze względu na, cytuję: „bardzo dobrą opinię administracji więziennej i postawę godną naśladowania”.
Powiedz ludziom za co wychowawca wystawił ci laurkę w opinii do sądu i nie widział tam twojej rzekomej sztywności? Te twoje wnioski nagrodowe nie wzięły się z milczenia, tylko z bycia wzorowym pupilem systemu. Oszukałeś pół Polski legendą o siedzeniu za niewinność, żeby ludzie wpłacali ci kasę. Teraz gdy prawda wychodzi na jaw, nagle zmieniasz narrację na „siedzenie za honor”.
Ta „walka z 60” to u ciebie nie zasady, tylko narzędzie marketingowe do dojenia ludzi, wybielania swojej przeszłości i usprawiedliwiania zachowań niszczących ludziom życie. Tak walczysz z systemem, że stajesz w obronie „taty maty” z fundacji Sorosa.
U normalnych ludzi budzisz jedynie politowanie. Parcie na szkło kosztem godności i brak odpowiedzialności za własne słowa to twoja wizytówka. Twoi fani to już nie są dzieci spod trzepaka – to przeważnie dorośli ludzie, którzy mają swoje rodziny. Oni nie uwierzą w te twoje kocopoły o wartościach, bo widzieli na własne oczy, jak ta „ulica” naprawdę wygląda. Żaden z nich nigdy nie popchnąłby swojego dziecka na tę drogę. Tam albo zjadasz, albo zostajesz zjedzonym.
Więzienie powinno cię czegoś nauczyć, ale ty wolisz stać w rozkroku między dwoma światami – między najgorszymi szumowinami, które promujesz, a celebrytami, którymi od zawsze gardziłeś, a którzy dziś są idolami twoich synów. To nie jest beef ze mną. To jest wybór między dwiema drogami: patologia albo zasady. Tego nie da się pogodzić. Ludzie widzą, że boisz się przyznać do błędu. Ty wybrałeś maskę, ja twarz – bez względu na cenę i nie muszę być idealny.
To jest ten twój legendarny charakter? Nasyłanie ekipy pod ślepy adres, bo boisz się konfrontacji 1 na 1. Wiesz, że na policję pójść nie możesz, więc zostało ci tylko zastraszanie przez pośredników tam, gdzie mnie nie ma. Twoje dissy brzmią jak skomlenie przypartego do muru.
Chyba już do ciebie dotarło, w jaką pułapkę sam wlazłeś. Stosujesz prymitywną manipulację i fejki, ale moja historia broni się sama. Od 5 lat nagrywam publicznie, twarzą do kamery – każdy, kto ma choć gram mózgu, wie, że żaden „konfident” nie przetrwałby pół dekady bez weryfikacji przez własne otoczenie. Gdybym miał cokolwiek na sumieniu, nie budowałbym zasięgów na widoku, tylko uciekał. A wrzuty gdzieś na murze magicznie pojawiły się dopiero po premierze filmu o twoim upadku.
Obecny festiwal pomówień to desperacki atak na zlecenie, bo prawda o waszych brudach zaczęła parzyć. Dla tej bandy krzywdzicieli i neonazistów, którymi się otaczasz, mogę być nawet tancerką gogo – ich opinia interesuje mnie tak samo, jak ich „zasady”, których nigdy nie mieli. To nie ja jestem winny twoich błędnych decyzji. Ja tylko wyłożyłem na stół to, o czym twoi słuchacze szepczą od dawna.
Obrażasz widzów nazywając ich „napuszczonymi psami”. To najlepiej pokazuje twoją prawdziwą twarz – pogardę dla ludzi, dzięki którym w ogóle egzystujesz. Ja po twoim dissie nie wydałem z siebie ani słowa, bo moi widzowie są inteligentni i sami widzą twoją desperację. U nas nie ma „panów i sług” jak w twojej ciepłej strefie.
A do GlamRap i słuchaczy. On myślał, że obserwuje mnie, a to ja obserwowałem jego. Nie tylko jego. Nie zdradzam jeszcze szczegółów mojej wiedzy, bo to oni mają teraz problem z tym, czego nie wiedzą. Podobnie te chłopaczki od transparentów, nieświadomi, że wysyłają ciepłe PDW osobnikom, którzy już poszli w 60. Z tego transparentu dokładnie trzech, a pierwszy to Lulek. Czas zweryfikuje moje słowa. Kominy i okulary nie czynią was anonimowymi.
Nawet jak twoje pieski na posiłki zaklejają wizjery gumą do żucia tam, gdzie celowo zostawiłem ślad lata temu, to zapominasz, że są ukryte kamery i systemy. Żaden szczur się nie prześliźnie, żeby nie poszło powiadomienie w czasie rzeczywistym. Pamiętaj co i komu mówiłeś podniecony. Ja mam dowód, na którym defektyw sam potwierdza, że działa na twoje zlecenie. Zostałeś przycięty na kłamstwie. Jeśli twój przyjaciel Rutkowski rzekomo chciał moich danych, żeby mnie pozwać – śmiało, niech leci do sądu. Wtedy dopiero wszyscy zobaczą, jak bardzo się ośmieszyliście.
Obowiązuje zasada wysłuchania dwóch stron, więc Bonus – opowiesz fanom, jak to teraz jest z tą wiernością? Dalej zdradzasz partnerkę z małolatkami, jak za starych dobrych czasów?
Hipokryzja tu aż bije po oczach: on monetyzuje prywatność swojej rodziny, wciąga dzieci do klipów i robi z syna osobę publiczną dla zasięgów, a teraz próbuje oskarżać mnie o naruszanie prywatności, bo użyłem scen z jego ogólnodostępnych teledysków. Wiem, w ich świecie nie ma co szukać logiki. To podpalanie własnego domu, tylko po to by ogrzać swoje dogasające ego.
Odpowiedzcie sobie sami, czy ja atakuję wielkich artystów za to, że odnieśli „sukces”, czy po prostu wyświetlam hipokryzję szkodników społecznych? Bonus zablokował oba filmy, bo panicznie boi się faktów. Jego działania to podręcznikowa próba zastraszania i uciszania niewygodnego źródła. Sama druga część totalnie obnaża jego mit niewinności, a trzecia – dokumentująca to, co wyprawia teraz – to jego wizerunkowe samobójstwo. Patusy właśnie dowiadują się, że poza rapową kreacją istnieje realne życie, w którym faktów nie zakrzyczysz darciem ryja pod blokiem.
Nazywasz mnie lamusem youtuberem, podczas gdy sam zostałeś vlogerką. To żałosne w ustach kogoś, kto opłaca byłych operacyjnych i systemowych oprawców, żeby zaglądali ludziom w okno. Podczas gdy zgrywasz buntownika, w aktach figurujesz jako wzorowy pupil administracji więziennej, który zbierał wnioski nagrodowe i skamlał do prezydenta o ułaskawienie.
Możesz mnie nazywać kim chcesz – dla kogoś, kto buduje swoją karierę na fałszu, prawda zawsze będzie brzmiała jak atak. Ale pamiętaj: to ty wszedłeś do mojego teatru i nagrałeś dokładnie to, co chciałem, żebyś nagrał.
Niektórzy zastanawiali się, że milczę. Ja po prostu jestem zajęty pracą, podczas gdy Bonus i jego koledzy są zajęci zgłaszaniem moich treści. Przez to na kanale jest chwilowa blokada. Ale to jedynie odwleka ich wyrok. Filmy się pojawią. Wtedy zobaczymy, czy zostałem „zatopiony”, czy tylko zszedłem pod wodę, żeby odpalić torpedy.

News
Tory Lanez robi trasę z więzienia, która się sprzedaje i dowozi tak, że potrzebne są większe obiekty
Raper nie musi wychodzić na scenę, żeby zapełniać kluby.
Tory Lanez odsiaduje wyrok za postrzelenie Megan Thee Stallion, ale jego muzyka nadal przyciąga tłumy. Impreza w Nowym Jorku okazała się takim sukcesem, że organizatorzy muszą szukać większych obiektów.
Raper za kratami, a fani się bawią
Tory Lanez znalazł sposób, żeby organizować muzyczne wydarzenia, choć sam nie może pojawić się na scenie. Kanadyjski raper, który odbywa karę więzienia za postrzelenie Megan Thee Stallion, ruszył z nietypowym projektem „Not On 'Tor,’ Tour”. I wygląda na to, że zainteresowanie przerosło oczekiwania organizatorów.
Trasa wystartowała 25 września w Nowym Jorku. Nie są to jednak klasyczne koncerty, bo Laneza zwyczajnie na nich nie ma. Zamiast tego fani dostają imprezy odsłuchowe promujące jego najnowszy album, sety DJ-skie i występy zaproszonych gości.
Zmieniają kluby na większe
Nowojorskie wydarzenie przyciągnęło tak duże zainteresowanie, że ekipa rapera ogłosiła konieczność przeniesienia kolejnych imprez do większych klubów.
– Nowy Jork był SZALONY… Teraz musimy przenieść wszystkie wydarzenia do większych obiektów. W Los Angeles właśnie zmieniliśmy lokalizację na większą i uruchomiliśmy sprzedaż nowych biletów. Link znajdziecie w bio. W przypadku Pittsburgha i Nowego Orleanu bilety są zwracane do czasu ustalenia nowych terminów i znalezienia większych obiektów – czytamy na jego IG.
A$AP Ferg, Bobby Shmurda i A Boogie na imprezie Laneza
W Nowym Jorku pojawili się m.in. A Boogie Wit Da Hoodie, Bobby Shmurda, A$AP Ferg, Pressa oraz streamer N3on. Obecność takich nazwisk sprawia, że imprezy nie ograniczają się wyłącznie do puszczania numerów nieobecnego rapera.
To dość absurdalna sytuacja. Artysta odsiaduje wyrok, nie może koncertować, a mimo to jego ekipa organizuje trasę, na którą ludzie kupują bilety. W dodatku zainteresowanie jest na tyle duże, że dotychczasowe obiekty okazują się niewystarczające.
Peja nie akceptuje mieszania rapu z popem i disco polo, a Kizo przekonał się o tym na własnej skórze, kiedy Rychu odrzucił jego propozycję współpracy.
Peja od lat trzyma się swoich zasad i nie zamierza zmieniać podejścia do rapu tylko dlatego, że na scenie królują radiowe hity. W rozmowie z Cyprianem Majcherem poznański raper przyznał, że ma poważny problem z raeprami, którzy na stałe skręcili w stronę popu i disco polo. Przy okazji ujawnił kulisy niedoszłej współpracy z Kizo, który miał się na niego obrazić.
Peja odmówił Kizo
– Jedyny zarzut, który podtrzymuję to romansowanie na stałe z popem i robienie z tego radiówek, które są mdłe. No i romansowanie z disco-polo – stwierdził Peja.
Kiedy Kizo zaprosił go na swoją płytę, usłyszał odmowę. I to mimo zapewnień, że tym razem nagrywa stricte rapowy materiał.
– Odmówiłem numeru Kizo, który zapraszał mnie na płytę. Mówił, że teraz będzie robił rapową płytę. Fajny gość, osobiście nic do niego nie mam, ale napisałem: „mordka, nie obraź się, ale po tych wszystkich potupajkach, które odj*bałeś nie potrafię. Nie wejdę w to” – ujawnił Rychu.
Kizo się obraził
Na tym jednak historia się nie skończyła. Peja później nawinął w jednym ze swoich kawałków wers: „było nagrać numer z Kizo albo wziąć walkę w klatce”.
Kizownik nie przyjął tego najlepiej. Według relacji Rycha raper obraził się na niego i przestał obserwować go w mediach społecznościowych.
Poznaniak podkreśla, że w tych kwestiach jest radykałem. Warto przypomnieć, że kilka lat temu Peja mówił o sukcesie Kizo.
Kaz Bałagane ma dość narodowej debaty o mrożonej pizzy Książula i porównuje Polaków do bohaterów filmu „Idiokracja”.
Polska od kilku dni żyje pizzą Książula, jakby od jej smaku zależały losy całego kraju. Sieć zalały recenzje, komentarze, a nawet kłótnie o mrożonkę youtubera. Swoje trzy grosze dorzucił już Malik Montana, który spropsował pizzę „Muala”. Teraz do dyskusji dołączył Kaz Bałagane.
Kazek nie zamierza rozkminiać, czy mrożonka jest warta 24 zł. Rapera bardziej przeraża fakt, że zwykła pizza stała się jednym z topowych tematów w kraju. Całą sytuację porównał do kultowego filmu „Idiokracja„, przedstawiającego społeczeństwo przyszłości, w którym głupota i ogłupiająca rozrywka przejęły kontrolę nad światem.
– Polaki, co tam o tej mrożonce dają tyle od kilku dni, to są właśnie mieszkańcy tego śmietniska z tego filmu. Ten film to taka sama przepowiednia jak Huxley czy 1984.

Kaz Bałagane nawiązał tym samym również do twórczości Aldousa Huxleya i powieści „Rok 1984” George’a Orwella. Obie książki przedstawiają dystopijne wizje społeczeństwa.
Trudno o bardziej brutalne podsumowanie całej afery, czy Książulo sprzedał swoją wiarygodność za współpracę z Żabką i czy jego mrożonka jest smaczna.
Sentino nie zwalnia tempa i po wspólnej EP-ce z Fagatą nagrał cały album z Hellfieldem z CrackHouse, który zapowiada jedną z najmocniejszych premier w ich karierze.
Fagata miała narobić szumu wspólną EP-ką z Sentino, ale jej się to nie udało. Choć influencerka może liczyć na wierne grono fanek z TikToka, projekt nie stał się takim viralem, na jaki prawdopodobnie liczyła. Tymczasem Sebastian Alvarez ma już nagrany kolejny wspólny materiał i tym razem połączył siły z dobrze znanym artystą.
Hellfield, jeden z filarów CrackHouse, poinformował, że razem z Sentino ukończyli nagrywanie całego albumu. Producent nie ukrywa ogromnych oczekiwań wobec tego projektu i zapowiada materiał, który ma mocno namieszać na scenie.
– To będzie jedna z najmocniejszych i przełomowych rzeczy jakie zrobiliśmy – zapewnia. – Mało się odzywałem, bo wiecie, że pracuję w ciszy, a to nasza muzyka robi hałas. Wiem, że oszalejecie – dodaje
Sentino i Hellfield współpracują od lat, a ich muzyczna relacja przetrwała znacznie więcej niż niejedna znajomość Sebastiana w branży. Co ciekawe, panowie nigdy publicznie nie weszli ze sobą w konflikt, co w przypadku Sentino jest ewenementem.
Hellfield zapowiada przełomowy materiał, ale czy rzeczywiście będzie to jedna z najmocniejszych rzeczy w ich dorobku, przekonamy się dopiero po premierze.
Album Sentino i Hellfielda ma ukazać się w 2027 roku. Dokładna data premiery nie została jeszcze ujawniona.
News
RY23, Kaczor, Słoń, Shellerini, Gural, Adash, Rafi, Dj Soina „Prawdziwy Dla Gry” – hodł dla Koniego
Hip-hopowcy z tribute dla zmarłego kolegi.
Prawdziwy dla Gry czyli hołd przyjaciół dla zmarłego rapera Koniego.
Shellerini, Słoń, RY23, Rafi, Kaczor i donGURALesko, na bicie Adash, na gramofonach Dj Soina. Singiel zapowiada nadchodzącą reedycje albumu zmarłego Koniego poszerzonej o dodatkowe płyty, o czym później.
Data premiery: 08.10.2026
-
News4 dni temuPopek i Małolat K2 pogodzili się i razem imprezują. „4 dzień bez spania”
-
Felieton3 dni temuKsiążulo wdepnął w gówno? Były raper i Żabka pod potężnym ostrzałem – felieton
-
News13 godzin temuPeja odmówił Kizo numeru, a ten się na niego obraził
-
News4 dni temuPoczątek upadku Książula, który otwiera 13 tys. pizzeri? „Stracił całą wiarygodność”
-
News13 godzin temuKaz Bałagane ostro o Polakach żyjących pizzą Książula
-
News1 dzień temuPozycja Książula zagrożona? Nowi twórcy zdobyli serca Polaków
-
News3 dni temuSokół wcielił się w rolę narratora w kolejnej reklamie
-
News3 dni temuMichał Wiśniewski znowu wchodzi do rapu. Tym razem jest gościem zawodnika SBM Label