Sprawdź nas też tutaj

Felieton

5 powodów, dla których warto sprawdzić „Nie pytaj o tytuł” Raszu & Zeta

Reprezentant wytwórni Kaena zaserwował nam album w duecie.

Raszu / fot. Elefunk Club

Opublikowany

 

Mogłoby się wydawać, że wytwórnia Keana została powołana do życia w związku z jego potrzebami wydawniczymi. Nic bardziej mylnego – wśród katalogu Altereggo znaleźliśmy pozycję wartą pokazania światu. Mowa o duecie Raszu x Zet, którzy są świeżo po premierze „Nie pytaj o tytuł”. Dlaczego radzimy zwrócić uwagę na podopiecznych Kaena?

Nie tylko podwórkowy rap

Dlatego, że to różnorodny materiał. Trochę podwórkowego rapu, trochę trueschoolu, trochę bagnerów. W każdej stylistyce Raszu z Zetem odpowiednio się odnajdują i potrafią zabrzmieć tak, aby nie brzmiało to karykaturalnie. Ta niezwykle cenna umiejętność pozwala im na sprawne przechodzenie pomiędzy klimatami przez co materiał nie jest stargetowany na jednego rodzaju odbiorcę.

Autentyczność

Dlatego, że tu nie ma żadnych kalkulacji. Tekstowych, muzycznych, marketingowych. Przeczytajcie sobie pod numerami na YouTube jak doszło do powstania płyty, następnie przesłuchajcie ten album – nie można wyciągnąć innych wniosków – to jest po prostu rap płynący prosto z serducha. Szczery, urzekający, trafiający w sedno. Wtedy nie ważne czy robisz klubowy banger czy mówisz o ambicjach – gdy wszystko wychodzi naturalnie brzmisz w stu procentach autentycznie.

Nie za długa, nie za krótka

Dlatego, że ta płyta urzeka samą długością. Polski rap ma tę chorobę, że albo mamy pełno zapychaczy na albumach, albo krótkie projekty robione na pół gwizdka. Tu jest inaczej. 8 numerów – na typowe EP za długie, na LP trochę za krótkie. Materiał nie męczy, ale nie pozostawia niedosytu. Mimo względnie krótkiej długości potrafi zainteresować i zaskoczyć. Jest tak wyważony, że chętnie się go zapętla. Ja to kupuję!

Duety w cenie

Dlatego, że częstotliwość płyt wydawanych w duetach z roku na rok spada. Taka współpraca wymaga większych nakładów czasu, pracy, setki kompromisów, a następnie dzielenia się wspólnym kawałkiem tortu – stąd raperzy decydują się na solowe działania. Szkoda tylko, że zapominają o tym jak fajne płyty powstawały i nadal powstają w duetach. Tym bardziej szacunek dla chłopaków za wspólny materiał. Gdyby jeszcze rzucali czwórkami na zmianę byłoby idealnie (śmiech).

Ciekawe spojrzenie na świat

Dlatego, że Raszu to barwna postać – oprócz wydanej płyty z Zetem równolegle promuje solowe wydawnictwo „Life in Journey”. Łącznie 14 teledysków, dziesiątki odwiedzonych europejskich krajów to gwarant tego, że gość ma szersze spojrzenie na świat i muzykę. Z kolei Zet oprócz mikrofonowych ekwilibrystyk zajął się także płytą od strony producenckiej. „Nie pytaj o tytuł” to efekt pracy dwóch ciekawych osobowości.

 
8 komentarzy

8
Dodaj komentarz

1500
najnowszy najstarszy oceniany
Fusamozło

Raszu, tobie pomogłaby ciężka praca, a nie sponsorowane posty. Bo raperem jesteś średnim

cydży

Nie ma ani jednego powodu by sprawdzać to gówno. Żadnego. Nic kurwa.

JebacRedi

CO ZA KURWA BEZMOZG PISZE TE NEWSY.MAM CZYTAC JAKIES HUJOWE OPISY NA JUTJUBIE DLACZEGO WARTO SPRAWDZAĆ JAKIEGOS WACKA BEZ KRZTY WYRAZU I SWOJEGO STYLU?JUZ ZA DUZO CZASU STRACILEM BY WEJSC W TEN NEWS

No i teraz patrz

1 nie chce tego
2 gowna glamrapowego
3 od Rucha i Zetego
4 I nie kupię tego
5 Nawet za 1 złotego

Odb

Pytano o powód dla którego raszu ma 5 zeta na wartego sprawdzenia rytułu

Diox

Juz wole sluchac taconafide podczas analnej penetracji

00:12 i 17

Opublikowany 3 godziny temu Przez Mariusz Jop

17:28 7

bogasTV

Popularne