News
50 CENT & THE GAME: BĘDZIE POJEDNANIE?
Raperzy zakopią w końcu topór wojenny?
Beef na linii 50 Cent – The Game trwa już niemal 10 lat. Wielu fanów i pasjonatów rapu do dziś ubolewa nad tym, że drogi obu panów się rozeszły. Spór między nimi próbowano załagodzić na wiele sposobów. Dążyli do tego m.in. menedżerowie obu artystów. Ponoć sam Michael Jackson chciał sprowadzić ich z wojennej ścieżki. Mimo różnych deklaracji, wciąż nie byliśmy świadkami oficjalnego pojednania muzyków.
Ostatnie wydarzenia mogły wskazywać na to, że zgoda miedzy nimi jest coraz bliżej. G-Unit zjednoczyło się, grupa wydała kilka nowych tracków, zapowiedziany został nowy album. Na Hot 97’s Summer Jam, na którym ekipa znów pokazała się w komplecie, zabrakło jednak rapera z Compton.
Reakcja Game’a na połączenie sił jego dawnych kolegów była dość zaskakująca: „Gratuluję im. Widziałem ich wspólne zdjęcia i muszę powiedzieć, że naprawdę się cieszę. Zwłaszcza ze względu na Young Bucka, to był mój dobry ziomek. Mam nadzieję, że teraz będzie szedł dalej i pokaże, na co go stać. Z Yayo, 50 i Banksem nie gadałem już od dawna. Mimo to cieszę się, że znów działają razem” – powiedział raper w rozmowie z DJ’em Skee.
Okazuje się jednak, że Fifty nadal nie ma zbyt dobrej opinii o swoim byłym podopiecznym i ponownie stwierdził, że na pojednanie nie ma szans. – Nadal nie mam pojęcia co się z nim stało. Nie wiem, czemu on się tak wobec mnie zachowywał, to ja wprowadziłem jego karierę na dobry tor. Jeśli śledzicie jego zachowanie, to zdacie sobie sprawę, że on jest niezrównoważony emocjonalnie – powiedział nowojorski raper w rozmowie z Jenny Boom Boom na antenie radia Hot 93.7.
Końca rywalizacji obu artystów wciąż nie widać. Przez te kilka lat aktywniejszą stroną w beefie był raper z Los Angeles (wydawał on nawet całe mixtape’y dissujace G-Unit). Reprezentant Nowego Jorku nie pozostawał mu jednak dłużny. Oliwy do ognia dodało ostatnio to, że Curtis i Game mieli ponoć wydać swoje następne albumy tego samego dnia. „Street King Immortal” i „Blood Money La Familia” trafią na półki sklepowe 16 września, ale Game wyjaśnił, że „BMLF” będzie jedynie kompilacją grupy Blood Money, a jego kolejny krążek będzie nosił tytuł „The Documentary 2” i ukaże się w styczniu 2015 roku.
Czy panowie w najbliższej przyszłości wyjaśnią sobie wszystkie nieporozumienia z dawnych lat? Tego nie wiemy, ale jedno jest pewne – ich ego może sprawić, że jeszcze długo poczekamy na koniec tego słynnego konfliktu.
News
Tede w t-shircie „Jacek Murański 2027”
Murański coraz częściej przewija się w środowisku rapowym.
Tedego i Popka połączył ostatnio Jacek Murański. Różnica jednak polega na tym, że jeden przytulał się z freakfighterem naprawdę, a drugi założył jego t-shirt dla beki.
Popek całuje Murańskiego
Po wygranej walce z Murańskim Popek zaczął na wywiadzie go całować w głowę i przepraszać. – Chciałem przeprosić całą rodzinę Jacka, włącznie z pieskiem. Chciałem przeprosić jego małżonkę, wszystkie krzywdy, które wyrządziłem – oznajmił raper.
Dodatkowo Popek zdradził, że rozwalił sobie na głowie Murańskiego obie ręce, które pokazał później w gipsie.
Polityka i walka z posłem PiSu
57-latek powiedział niedawno, że chce zakończyć karierę freakfightową i zająć się polityką. Na koniec chciałby jheszcze zawalczyć z posłem PiS – Łukaszem Mejzą.
– Będę kandydował w 2027 roku do Senatu, więc taka walka z Mejzą myślę, że byłaby ciekawa też dla moich potencjalnych wyborców. Polityką interesuję się od zawsze, byłem działaczem konspiracyjnego, niezależnego stowarzyszenia studentów w latach 80., kiedy odwaga miała jeszcze swoją cenę. Dlaczego nie? Po zakończeniu freak fightów, bo freak fighty mam zamiar kontynuować do lipca 2027 roku, jest plan, aby zaangażować się w życie polityczne w skali ogólnopolskiej – ujawnił w rozmowie z mma.pl
Tede w koszulce Murańskiego
Murański zaprezentował niedawno też swoje t-shirty promujące jego start w wyborach do Senatu. W dokładnie takiej koszulce „2027 Jacek Murański” pokazał się na Instastories Tede.
– Dzięki Wuwunio. Tylko w takim t-shirtcie można robić selfie w gymie – napisał raper.
Tede w koszulce Murańskiego jest oczywiście żartem i to podwójnym. Tede nie jest fanem Jaculi i nie jest fanem wrzucania swoich zdjęć z siłowni, co wielokrotnie podkreślał w wywiadach. Dla podkręcenia beki zrobił jednak wyjątek.

News
Oskarżony w sprawie śmierci Foolio: „Przez jego dissy moja babcia dostała zawału, a ludzie nie dawali nam żyć”
Nieprawdopodobne kulisy procesu o zabójstwo.
Proces w sprawie zabójstwa Julio Foolio wchodzi w kluczową fazę, a na sali sądowej padają kolejne mocne wątki. Jeden z oskarżonych twierdzi, że dissy rapera miały realny wpływ na jego rodzinę, której cały czas dokuczano.
Na ławie oskarżonych siedzi czterech gości – Davion Murphy, Isaiah Chance, Sean Gathright i Rashad Murphy – i każdy z nich walczy o swoje, bo stawka jest najwyższa. Według informacji podanych przez XXL Magazine, w szóstym dniu procesu prokuratura pokazała ławie przysięgłych nagranie z przesłuchania Daviona Murphy’ego po jego zatrzymaniu w styczniu. To właśnie tam padły słowa, które mogą mieć duże znaczenie dla całej sprawy.
– Moja ciotka była w depresji, leżała przykuta do łóżka. Moja babcia dostała zawału przez te utwory, które on robił. Mama Corbena nie mogła wyjść z domu, bo ludzie od razu ją zaczepiali… Wiesz, jak to wygląda. Ktoś nawet oddał mocz na grób mojego kuzyna.
Ten fragment przesłuchania to dla prokuratury potencjalny motyw – pokazanie, jak beef i dissy mogły uderzyć w życie prywatne. Co ciekawe, po wyjściu śledczego z pokoju Murphy miał symulować strzelanie z karabinu, co też zostało uchwycone na nagraniu.
Śledczy od początku trzymają się wersji, że za zabójstwem Julio Foolio stoi konflikt gangowy, który narastał latami. W tle przewija się też beef z Yungeen Ace, który już wcześniej podgrzewał atmosferę na scenie Jacksonville.
Proces trwa i wszystko wskazuje na to, że jeszcze sporo może się wydarzyć. Obrona Murphy’ego będzie musiała odnieść się do nagrania z przesłuchania, które może mocno namieszać w jego linii obrony. Ten case to nie tylko sprawa kryminalna, ale też przykład tego, jak rapowy beef potrafi wyjść poza muzykę.
W Bournemouth pojawił się tajemniczy blok lodu, który kojarzony jest z akcją Drake’a wokół „Icemana”. Fani byli pewni, że to kolejna wskazówka, ale rzeczywistość szybko ich sprowadziła na ziemię.
W parku w Bournemouth stanął ogromny blok, w środku którego coś było ukryte. Ludzie od razu połączyli to z tym, co Drake zrobił wcześniej w Toronto przy okazji promocji nowej płyty. Drizzy schował w lodzie datę premiery i elementy związane z projektem, co narobiło zamieszania. Nic dziwnego, że kiedy w UK pojawiła się podobna konstrukcja, wielu uznało to za kontynuację gry. Pojawiły się strzały: może tracklista, może feat z Central Cee.
Fani zaczęli rozkminiać każdy detal, bo hype wokół „Icemana” już dawno wyszedł poza standardową promocję. Drake ewidentnie ustawił narrację tak, że nawet przypadkowe akcje zaczynają wyglądać jak część kampanii. Problem w tym, że tym razem to nie była jego zagrywka.
Kiedy lód się rozpuścił, okazało się, że to zwykły marketing – nowy sponsor strojów drużyny AFC Bournemouth. Cała teoria runęła więc w sekundę, bo nie ma to nic wspólnego z Drake’iem.
The ice block has now melted to reveal AFC Bournemouth’s new kit sponsor
— UK Rap Daily (@UKRapDaily) May 2, 2026
Drake had nothing to do with it 💔 pic.twitter.com/HOOc29q2X2
Premiera „Icemana” zapowiedziana jest na 15 maja, więc czasu na kolejne akcje jeszcze trochę jest. W tle cały czas kręcą się spekulacje o gościach. Ostatnio głośno było o The Game’ie, który pojawił się w Toronto. Na ten moment jednak brak konkretów. Zero oficjalnych potwierdzeń, tylko domysły.
Karol Nawrocki odniósł się do głośnej akcji Łatwoganga, która rozlała się po całej scenie i zebrała wsparcie topowych raperów. Prezydent mówi wprost o autentyczności i spontanie, które jego zdaniem stoją za gigantycznym wynikiem zbiórki.
Prezydent Polski w rozmowie na antenie wPolsce24 jasno dał do zrozumienia, że widzi w tym coś więcej niż chwilowy hype – według niego to dowód na to, jak działa szczerość i oddolna energia ludzi.
– Jesteśmy wspaniałym narodem, który docenia autentyczność. Ja to czuję w swoim sercu, jako Polak. Czuję tę polską duszę głęboko w sobie i w swoim sercu i myślę, że Polacy są w stanie docenić autentyczność – powiedział.
Prezydent zwrócił uwagę na to, że cała akcja nie była napompowana żadnym sztucznym marketingiem ani planowaną kampanią. W jego opinii to czysty impuls ludzi, którzy chcieli pomóc – i właśnie dlatego poszło to tak szeroko.
– Ta zbiórka była kwestią płynącą z serca, z potrzeby, z chęci pomocy. Nie trzeba było wokół niej tworzyć specjalnych struktur, konkretnego, nienaturalnego PR-u czy niepotrzebnych gestów – zaznaczył. – To było na tyle spontaniczne, a osiągnęło tak doskonałe wyniki finansowe i przyniosło konkretną pomoc, że Polacy zdaje się to docenili.
W tle pojawiły się symboliczne momenty, jak pogodzenie Tedego i Peji, co jeszcze chwilę temu wydawało się abstrakcją.
Iskrą, która odpaliła tę lawinę, był numer Bedoesa „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)”, nagrany z Mają Mecan. Obecnie trwają prace nad całą płytą z dissami na raka, na której mają pojawić się topowi raperzy.
Ray J rozmowie z Camem Newtonem rzucił liczbą partnerek, jakie miał, która brzmi jak totalny kosmos.
Ray J to gość, który od lat potrafi zrobić wokół siebie hałas z niczego i tym razem nie jest inaczej. W trakcie długiej, trzygodzinnej rozmowy padła liczba, która zatrzymała prowadzącego w pół zdania. Ray J stwierdził, że spał z 12 500 różnymi kobietami. Co ciekawe, to nie pierwszy raz, kiedy rzuca podobnymi statystykami.
Wcześniej, w rozmowie dla BagFuel, nawiązał do momentu, kiedy świętował przekroczenie konkretnego progu. Jak sam powiedział: – Oto co jest szalone. Właśnie miałem wielką celebrację. Było konfetti w Booby Trap. Świętowałem 10 tysięcy partnerek.
Dodał też: – To pewnie coś około 11 900… Nie wiem, czy na pewno, ale wiem, że przekroczyłem 10 tysięcy.
Na planie Funky Friday Cam Newton nie odpuścił i dopytał, czy dobrze usłyszał. Ray J nie wycofał się ani o krok i podkreślił: – „10 tysięcy różnych osób”, po czym podbił tę liczbę do 12 500.
Co ciekawe, sam artysta zasugerował, że zbliża się do swojego limitu. W pewnym momencie stwierdził: – Mogę mieć jeszcze tylko tysiąc kobiet. Więcej już nie dam rady.
Ray J revealed that he slept with over 12,500 women
— Blackish Press (@blackishpress) April 29, 2026
"When we're on tour, we're thinking 5 to 10 a day" pic.twitter.com/EW2upnESx7
-
News3 dni temuWyliczono ile stream Bedoesa i Łatwoganga zarobił za 100 mln wyświetleń
-
teledysk4 dni temuPaluch: „W końcu se uświadomiłem, że też jestem Bogiem”
-
News4 dni temuVienio: „Nie chodzę do pracy”. Weteran o 30-leciu Molesty i ruchach poza rapem
-
News2 dni temuKarol Nawrocki skomentował zbiórkę Łatwoganga i Bedoesa 2115
-
News3 dni temuSkolim kupuje 6 kolejnych stacji benzynowych. „Paliwowy szejk”
-
News3 dni temuBBC informuje o akcji Łatwoganga, a Bedoes reaguje
-
News2 dni temuPeja pocisnął z Donaldem Tuskiem. Poszło o wypowiedź na temat Ukrainy
-
News1 dzień temuWrogowie Żuroma trafili na pierwsze strony gazet