News
Dwie złote płyty dla Hinola PW
Duże osiągnięcie reprezentanta Polskiej Wersji.
– Złota Płyta jest już moja – informował kilka dni temu Hinol. Raper się nie mylił, bo Związek Producentów Audio i Wideo właśnie przyznał mu to wyróżnienie za najnowszy album „Mej duszy dziecko”. Wydany nakładem District Area album sprzedał się w miesiąc w 15 tysięcznym nakładzie. – Dziękuję bardzo za Złoto, lecimy po Platynę – zapowiedział kilka dni temu raper.
To jednak niejedyna złota płyta, którą ZPAV przyznał Hinolowi z dniem 1 sierpnia 2018 roku. Podobne wyróżnienie zdobył także singiel „W drogę” pochodzący z wyżej wymienionej płyty. Poniżej przypominamy ten numer.
Złota, Platynowa i Diamentowa Płyta – ile trzeba sprzedać nośników?
Osiągnięcie konkretnego pułapu danego wyróżnienia można osiągnąć przez sprzedaż nośników fizycznych, cyfrowych oraz dzięki
streamingowi.
Nośniki fizyczne – należy sprzedać: 15 000 kopii – Złota Płyta, 30 000 kopii – Platynowa Płyta, 150 000 kopii – Diamentowa Płyta.
Nośniki cyfrowe i streaming – tutaj stosowane jest kryterium dochodowe. Samo kliknięcie w dany kawałek nic jeszcze nie oznacza. Artysta i wytwórnia muszą na tych kliknięciach osiągnąć dochód. Tak jak osiągają dochód na sprzedaży fizycznych egzemplarzy. Aby uzyskać po 1 marca 2017 roku któreś z wyróżnień, trzeba udokumentować przychód ze streamingu, dzwonków telefonicznych i muzyki w tle. Przelicznik jest następujący: 20 złotych przychodu jest przyjmowane jako sprzedaż jednego albumu. Sumowany jest przychód ze wszystkich utworów z albumu. By uzyskać Złotą Płytę trzeba sprzedać muzykę za 20 tysięcy zł, Platynę – 40 tysięcy i Diament- 200 tysięcy.
Złota, Platynowa i Diamentowa Płyta dla singli – jak zdobyć?
Kryteria przyznawania wyróżnień dla muzyki cyfrowej zmieniły się 1 marca 2017 roku. Wprowadzono kryterium dochodowe. Oznacza to, że wydawca musi udowodnić, że zarobił na każdym singlu. W przypadku złotej płyty dla singla, musi on zarobić 20 tys. zł, co jest równoznaczne ze sprzedażą 10 tys. unitów.
Złota płyta (digital single) – dochód 20 tys. zł (= 10 tys. unitów).
Platynowa płyta (digital single) – dochód 40 tys. zł (= 20 tys. unitów).
Diamentowa płyta (digital single) – dochód 200 tys. zł (= 100 tys. unitów).
News
Nie żyje człowiek, który stworzył dziesiątki gwiazd. Clive Davis miał 94 lata
Nazywano go „Człowiekiem o złotych uszach”.
Świat muzyki stracił jedną z najważniejszych postaci w swojej historii. Clive Davis, legendarny szef wytwórni i odkrywca talentów odpowiedzialny za kariery wielu ikon, zmarł w wieku 94 lat.
Stał za sukcesami największych gwiazd
Przez dekady Clive Davis uchodził za jednego z najbardziej wpływowych ludzi w branży muzycznej. Nazywano go „Człowiekiem o złotych uszach”, bo miał wyjątkowy dar do wychwytywania talentów, które później podbijały światowe listy przebojów.
To właśnie on odegrał kluczową rolę w karierach takich artystów jak Whitney Houston, Alicia Keys czy członkowie zespołu Maroon 5. Jego nazwisko przez lata było gwarancją jakości i muzycznego wyczucia, którego zazdrościła mu cała branża.
Od Columbia Records do własnego imperium
Davis przez lata związany był z Columbia Records, a później stworzył własną wytwórnię J Records. W trakcie swojej imponującej kariery współpracował z wieloma gigantami muzyki.
Na jego liście znajdują się między innymi Barry Manilow, Patti Smith, Aretha Franklin i Dionne Warwick. To jednak tylko część imponującego katalogu nazwisk.
W różnych etapach swojej działalności pracował również z Janis Joplin, Carlosem Santaną, Bruce’em Springsteenem, grupą Aerosmith, Barbą Streisand oraz Usherem. Jego wpływ na współczesną muzykę trudno przecenić.
Rodzina żegna legendę
Według informacji przekazanych przez media, Clive Davis zmarł wskutek komplikacji związanych z podeszłym wiekiem. Po jego śmierci rodzina opublikowała poruszające oświadczenie, w którym wspomniała zarówno o jego zawodowym dziedzictwie, jak i roli, jaką pełnił w życiu najbliższych.
– Dla świata nasz ojciec był ikoną muzyki, człowiekiem, którego wizja, instynkt i nieustanne dążenie do doskonałości ukształtowały ścieżkę dźwiękową życia niezliczonych ludzi. Odkrywał, wspierał i prowadził największych artystów w historii współczesnej muzyki, pozostawiając po sobie ślad w kulturze, który przetrwa pokolenia.
Dla swojej rodziny Clive był po prostu Tatą i Dziadkiem. Był stałym punktem naszego życia, źródłem mądrości, siły, wsparcia i bezwarunkowej miłości. Bez względu na to, jak wielkie były jego zawodowe osiągnięcia, nigdy nie zapominał o tym, co było najważniejsze – o ludziach, których kochał.
Przez każdy etap swojego niezwykłego życia rodzina była jego największą dumą i największym szczęściem. Dziś świętujemy nie tylko człowieka, którego wpływ na muzykę zmienił historię, ale także osobę, która prowadziła naszą rodzinę z klasą, hojnością i życzliwością. Będzie nam go bardzo brakować, zawsze pozostanie w naszych sercach, a jego miłość zostanie z nami na resztę życia.
News
Czterej zabójcy Foolio usłyszeli wyrok. Sąd nie miał litości
Jeden ze skazanych ostrzegł innych: „dissowanie i beefy nie są tego warte”.
Sprawa śmierci Foolio dobiegła końca. Czterech mężczyzn skazanych za zabójstwo rapera usłyszało wyrok dożywotniego pozbawienia wolności bez możliwości warunkowego zwolnienia.
Koniec głośnego procesu
Foolio został zastrzelony w maju 2024 roku podczas świętowania swoich urodzin w hotelu w Tampie na Florydzie. Raper padł ofiarą zasadzki, a śledczy szybko ustalili osoby odpowiedzialne za atak.
Kilka miesięcy temu ława przysięgłych uznała Isaiaha Chance’a, Seana Gathrighta, Daviona Murphy’ego oraz Rashada Murphy’ego za winnych morderstwa pierwszego stopnia. Teraz sędzia Michelle Sisco ogłosiła ostateczny wyrok.

Dożywocie bez szans na wyjście
Jak podaje XXL, cała czwórka została skazana na dożywocie bez możliwości ubiegania się o zwolnienie warunkowe. W trakcie procesu oskarżonym groziła nawet kara śmierci, jednak ławnicy nie zdecydowali się na takie rozwiązanie.
Skazani usłyszeli również wyroki za dodatkowe zarzuty związane ze sprawą. Kary będą jednak odbywane jednocześnie, co w praktyce nie zmienia ich sytuacji. Dożywocie oznacza dla nich jedno – resztę życia spędzą za kratami.
Poruszające słowa jednego ze skazanych
Jeszcze przed ogłoszeniem wyroku trzech oskarżonych zabrało głos na sali sądowej. Największe poruszenie wywołała wypowiedź Isaiaha Chance’a, który odniósł się do ulicznych konfliktów i konsekwencji przemocy.
– To nie jest tego warte. Dissowanie, beefy, strzelaniny. Po co? Kiedy siedzisz sam w celi, jest zimno i jesteś samotny… Wszyscy cię opuszczają. Nikogo przy tobie nie ma. Moim jedynym kontaktem z policją wcześniej były mandaty drogowe. Budzisz się następnego ranka i grozi ci kara śmierci. Tak szybko może zmienić się życie.
The Four Men Convicted In The Murder Of Rapper Julio Foolio Have Been Sentenced To Life In Prison For Their Roles In The D*adly Tampa Ambush That Took His Life. What Started As A Rap Beef Ended With Four Life Sentences, Multiple Families Destroyed, And No Second Chances. The… pic.twitter.com/ohZWNaPeWe
— Raphouse TV (RHTV) (@raphousetv7) June 22, 2026
Jak doszło do zabójstwa Foolio
Foolio został zabity 23 czerwca 2024 roku w Tampie, gdzie świętował swoje 26. urodziny. Według śledczych raper najpierw bawił się ze swoją ekipą w wynajętym domu, ale po interwencji policji grupa przeniosła się do hotelu Holiday Inn. Tam sprawcy mieli namierzyć jego auto i urządzić zasadzkę na parkingu. Kamery monitoringu zarejestrowały moment, w którym uzbrojeni napastnicy otworzyli ogień do pojazdu. Foolio zginął na miejscu, a trzy inne osoby zostały ranne. Prokuratura przedstawiała tę egzekucję jako finał długo ciągnącego się beefu.
Piąta oskarżona także usłyszała wyrok
W sprawie pojawiła się jeszcze jedna oskarżona. Alicia Andrews była sądzona osobno. Kobieta została uznana za winną nieumyślnego spowodowania śmierci i otrzymała karę 15 lat więzienia.

Mimo próby odwołania od wyroku, sąd podtrzymał wcześniejszą decyzję. Tym samym wszystkie osoby powiązane ze sprawą śmierci Foolio poznały już swój ostateczny los.
News
Drake, boty i miliardy fałszywych streamów? Sąd zabrał głos
Streamingowy tron Drake’a podważony w sądzie.
RBX oskarżał Spotify o to, że platforma miała pozwalać największym artystom, w tym Drake’owi, korzystać z fałszywych streamów. Są odrzucił sprawę, ale były reprezentant Death Row ma jeszcze 21 dni na ponowne złożenie pozwu.
RBX poszedł na wojnę ze Spotify
Temat botów w streamingu wraca jak bumerang, ale tym razem sprawa wylądowała na poziomie federalnego sądu. RBX, były artysta Death Row Records, a prywatnie kuzyn Snoopa Dogga i Dr. Dre, w listopadzie złożył pozew przeciwko Spotify.
Raper twierdził, że serwis miał przymykać oko na sytuację, w której topowi gracze platformy korzystają z nienaturalnie nabijanych odtworzeń. W pozwie pojawiło się nazwisko Drake’a, czyli jednego z największych streamingowych gigantów w historii rapu.
Według RBX-a problem nie miał dotyczyć kilku podejrzanych playlist czy lokalnych wałków na liczbach. Mowa była o miliardach streamów rocznie, które miały zaburzać algorytmy i spychać mniejszych artystów na dalszy plan.
Drake w centrum oskarżeń
Prawnicy RBX-a wprost uderzyli w wynik Drake’a na Spotify. W pozwie napisali:
– Miliardy oszukańczych streamów zostały wygenerowane w odniesieniu do utworów ‘najczęściej streamowanego artysty wszech czasów’, Aubreya Drake’a Grahama, zawodowo znanego jako Drake.
To mocny zarzut, bo w praktyce oznacza sugestię, że streamingowy status Drake’a mógł być sztucznie pompowany. RBX przekonywał, że takie działania szkodzą mniej rozpoznawalnym twórcom, którzy nie mają za sobą wielkich machin promocyjnych i walczą o widoczność w systemie playlist oraz rekomendacji.
Sprawa od początku budziła mieszane reakcje. Nawet część osób, które na co dzień nie kibicują Drake’owi, miała problem ze zrozumieniem, dokąd dokładnie zmierza ten pozew i jakie twarde dowody stoją za tak dużymi oskarżeniami.
Sąd zabiera głos w sprawie
Jak podaje Billboard, federalny sędzia zdecydował się oddalić pozew. To nie oznacza jeszcze, że temat jest definitywnie zamknięty, ale na ten moment Spotify uniknęło większego procesu w tej sprawie.
RBX ma teraz 21 dni na poprawienie i ponowne złożenie pozwu. Może też odpuścić i zostawić temat w miejscu, w którym jest teraz.
Dla Spotify to ważny oddech, bo platforma od dawna funkcjonuje w cieniu dyskusji o fałszywych streamach. Dla Drake’a to z kolei kolejny epizod w większej debacie o tym, ile w jego gigantycznych wynikach jest realnego fanbase’u, a ile efektu systemu, playlist i streamingowej dominacji.
A federal judge has dismissed a class action lawsuit claiming Spotify turns a “blind eye” to bots and allows billions of fake streams for Drake and other major artists.
— Kurrco (@Kurrco) June 22, 2026
The lawsuit was filed by rapper RBX and took particular aim at Drake as an example of the alleged issue,… pic.twitter.com/vFpz6tZiMx
To nie był jedyny taki pozew
Co ciekawe, podobna sprawa przeciwko Spotify została oddalona już miesiąc wcześniej. Tamten pozew również dotyczył Drake’a i oskarżał platformę o „fabrykowanie” jego streamingowego sukcesu.
Tamta sprawa nie była jednak połączona z pozwem RBX-a. Pokazuje to raczej, że wokół wyników Drake’a i mechaniki Spotify narasta coraz większy szum. W erze, w której liczby są walutą, każdy milion odtworzeń może wpływać na pozycję artysty, stawki koncertowe, kontrakty reklamowe i ogólny status w grze.
Boty są jednym z największych syfów współczesnego streamingu. Dla słuchacza to może być tylko cyferka pod kawałkiem, ale dla artystów te liczby decydują o pieniądzach, pozycji i dostępie do większych kontraktów.
News
Wrogie przejęcie u Tedego. DJ Buhh nadaje na żywo
„Co sk*rwysyny, myśleliście, że już mnie nie ma?”.
DJ Buhh wrócił tak, jak zrobił to 20 lat temu przy „Esende Mylffon”. Alter ego Tedego wypuściło mixtape „XXende Mylffon: Hałas”, zbudowany na bazie świeżego albumu „XXende Mylffon”.
Tede kilka dni temu wrzucił „XXende Mylffon”, a teraz jego najbardziej nieobliczalna muzyczna osobowość przejmuje jego kanał. DJ Buhh wraca do numeru, który starsi fani dobrze pamiętają – bierze materiał, tnie go, wykręca i robi z niego własny hałas.
Całość mocno nawiązuje do sytuacji sprzed dwóch dekad, kiedy przy płycie „Esende Mylffon” DJ Buhh również pojawił się jako osobny byt w uniwersum Tedego. Tym razem schemat jest podobny, ale komunikat brzmi jeszcze bardziej agresywnie: Buhh nie wraca po sentymenty, tylko przejmuje stery – za hajs.
– Oto ja, DJ Buhh i jestem pi*rdolnięty. Dlatego odwalam takie numery jak ten. Co sk*rwysyny, myśleliście, że już mnie nie ma? Że już was nie r*cham? Że was nie pi*rdolę w USB? A ja Was pi*rdolę w streaming. To jest mój statement. Przejmuję ten kanał. Nie ma już Tedenoveli, jest DJ Buhh. Wszędzie. Tak jak 20 lat temu – przejmuję też Mylffona – mówi.
Mixtape „XXende Mylffon: Hałas” jest dostępny na stronie djbuhh.com. Dla jednych będzie to nostalgiczny powrót do chorego klimatu sprzed lat, dla innych kolejny dowód, że Tede nadal lubi bawić się formą i robić rzeczy, których nikt inny w polskim rapie nawet nie próbuje.
News
Dziwne zachowanie Sokoła na koncercie w Gdańsku wywołało falę spekulacji
„Jak można się nie przygotować na koncert o takiej skali?”
Sokół był jednym z gości podczas występu Dawida Podsiadło na wypełnionym po brzegi stadionie Lechii. Na jego nieszczęście nie wszystko poszło zgodnie z planem, co odzwierciedlają komentarze słuchaczy pod nagraniem.
2017 przyniósł sponsorowaną przez znaną markę alkoholową kolaborację Sokoła i Dawida Podsiadło. Utwór „Świadomy sen” został dość dobrze przyjęty przez fanów obu artystów, co przełożyło się na ponad 3 miliony wyświetleń teledysku. Można powiedzieć, że to były jeszcze złote lata zasięgowe dla Narratora, bo dziś jego najnowszy projekt o nazwie Skok Group nie jest w stanie przebić nawet granicy 50 tysięcy odsłon klipu.
Losy Sokoła i Podsiadły splotły się ponownie w ubiegłą sobotę. Gorsza medialnie passa „Małomiasteczkowego” nie przekuła się w brak hajpu i ponownie wypełnił on duży obiekt, co mogłaby powtórzyć jedynie garstka jego kolegów z branży. Weekendowy występ został okraszony obecnością Sokoła, który wystąpił w dresowej stylizacji inspirowanej wczesnymi latami 90-tymi. Pytaniem otwartym pozostaje, czy Narrator jest w pełni zadowolony z tego jak się pokazał – miał problem z wejściem w tempo, by chwilę później nerwowo zdejmować okulary, tak jakby przeszkadzały mu one w recytacji. Dało to asumpt do przypuszczeń, że raper zapomniał tekstu i musiał wspomagać się prompterem.
– Jak można się nie przygotować na koncert o takiej skali? – skomentowała to jedna z fanek.

-
News4 dni temuTede wydał dziś płytę „XXende Mylffon”. Raper sam dostarczy ci ją pod drzwi
-
News3 dni temuPih skomentował odebranie orderu Zełeńskiemu
-
News12 godzin temuDziwne zachowanie Sokoła na koncercie w Gdańsku wywołało falę spekulacji
-
News3 dni temuVNM po życiowym przełomie. „1,5 miesiąca temu było ze mną bardzo źle”
-
teledysk4 dni temuTax Free i Huncho latają z bandziorami po mieście
-
News2 dni temuMiasto Gdańsk na oficjalnej stronie informuje, że Edziowi grożą gangsterzy z Chicago
-
News3 dni temuBobby Shmurda czekał na to całe życie. Jego ojciec wyszedł z więzienia po 30 latach
-
News4 dni temuKaz Bałagane z poczuciem humoru – preorder i singiel „Fish & Tits”