szybkie donosy
Zgoda na noszenie długich włosów
Skan dokumentu, datowanego na 15 czerwca 1972 r. jego właściciel zamieścił na Facebooku.
Zaświadczenie Czapkiewicza to wyjątkowo dobitny przykład tego, jak dalece komuna potrafiła ingerować w prywatność obywateli, nawet w takie drobiazgi jak wygląd. I – jak widać – niekoniecznie trzeba było być opozycjonistą, by uchodzić za podejrzanego.
– Długie włosy były dla mnie wyzwoleniem od narzuconego z góry wzorca, jak się mamy ubierać, co mamy myśleć – przyznaje Czapkiewicz w rozmowie z tygodnikiem Uważam Rze.
Skąd się wzięło zaświadczenie z logo ZAiKS?
– Na pomysł wystawienia dokumentu naprowadził mnie sam milicjant – opowiada Czapkiewicz. Zaczęło się od przykrego incydentu w pekaesie na trasie Grodzisk Mazowiecki – Mszczonów. Muzycy z zespołu Piotr Pastor i Słońce jechali na prywatkę (takie imprezy były zdecydowanie częstszymi okazjami do grania niż koncerty). – W pewnym momencie do autobusu wparowała milicja z kanarami i zrobili kipisz na gapowiczów – wspomina muzyk. Samo w sobie nie byłoby to problemem, bo Czapkiewicz bilet przy sobie miał. – Ale nie spodobałem się miejscowemu szeryfowi, który zresztą podobny był trochę do szeryfa z późniejszego filmu „Rambo” – dodaje. Wyciągnęli go z autobusu i zawieźli do fryzjera. Na jakąkolwiek dyskusję nie było szans. – Jak byście mieli jakiś dokument, to by wam uszło na sucho, obywatelu! – jasno wyłożył zasady milicjant. Kiedy włosy odrosły, Waldemar Czapkiewicz postanowił pójść tropem sugestii funkcjonariusza MO.
Kierownik artystyczny zespołu wypisał na papierze firmowym ZAiKS zaświadczenie o konieczności noszenia długich włosów. Przydało się. Raz nawet w pociągu z Warszawy do Pruszkowa milicjant zasalutował i życzył sukcesów w graniu. Prof. Jerzy Eisler, historyk specjalizujący się w dziejach PRL, o zaświadczeniu uzasadniającym noszenie długich włosów nigdy wcześniej nie słyszał. Potwierdza jednak, że mężczyzna z taką fryzurą nie tylko mógł być wylegitymowany, ale wręcz mógł dostać pałką. Pamięta jedno z wydań „Trybuny Obywatelskiej”, programu telewizyjnego z początku lat 70. (utworzonego po masakrze na Wybrzeżu), w którym najwyżsi dygnitarze partyjni (np. Jan Szydlak, Stefan Olszowski) na żywo odpowiadali na pytania telewidzów. – Właśnie w tym programie ktoś się skarżył, że z powodu długich włosów zatrzymała go milicja i pobiła. Oczywiście, gość w studiu odpowiedział, że to bezprawne i niedopuszczalne – opowiada profesor.

szybkie donosy
O.S.T.R. w Stodole – szczegóły premierowego koncertu
szybkie donosy
Deys i Pikers we wspólnej trasie – ciąg dalszy koncertów
szybkie donosy
Pal Hajs TV: Chmielaki (odc. 59): Wuwunio testuje piwa na krasnostawskich Chmielakach
szybkie donosy
Fokus i Rahim w programie „Wojtek Jagielski Na Żywo”
szybkie donosy
Justin Timberlake „Man of the Woods” – premiera + teledysk
-
News2 dni temuDramat Karramby. 53-letni weteran rapu z Krakowa nie potrafi samodzielnie się poruszać
-
Felieton3 dni temuTrueman robi biznes na Fagacie. To już Sentino ma więcej przyzwoitości – felieton
-
News2 dni temuKarramba zmienił cel maksymalny zbiórki. Błyskawiczne tempo pomocy
-
News2 dni temuTrueman wypuścił EP-kę Fagaty & Sentino. „Zostały zainwestowane duże środki”
-
News23 godziny temuOtsochodzi zarapował, że „walił gruchę pod Annę Muchę”. Nietypowa reakcja aktorki
-
News2 dni temuJan-Rapowanie zagra w barwach Wisły Kraków. Raper wyjdzie na murawę
-
News3 dni temuWspólnik Bonusa RPK zabrał głos po horrorze w Jarosławiu
-
News1 dzień temuPawbeats i Patec nazwali dziewiczy szczyt „RL9” – na cześć Roberta Lewandowskiego