News
Tydzień rekordów Travisa Scotta i 12 milionów osób na koncercie
Kilka rekordów zdobytych w ciągu tygodnia.
To niesamowite co może osiągnąć jeden artysta w ciągu tygodnia od premiery swojego nowego utworu. Travis Scott zmiótł z planszy wszystkich niedowiarków. Najpierw pobił rekord liczby uczestników podczas koncertu w grze Fortnite, w wydarzeniu brało udział 12 milionów osób! Od piątku 24 kwietnia utwór „THE SCOTTS” nagrany razem z Kid Cudim został odtworzony ponad 30 milionów razy w Spotify, co przełożyło się na 1 miejsce w globalnym rankingu, a kolejne 50 milionów dołożyły jego cztery klipy do utworu w serwisie Youtube oraz nagranie z wydarzenia na oficjalnym kanale Fortnite. Wszystkie filmy na oficjalnym kanale artysty na Youtube zostały od tego czasu obejrzane ponad 100 milionów razy. To nie koniec wrażeń, które zapewnił nam amerykański raper. Wszystkie kanały społecznościowe Travisa również odczuły moc z jaką singiel pojawił się na rynku. 800 tysięcy nowych followersów na Instagramie, 100 tysięcy nowych fanów na Facebooku, półtorej miliona nowych subskrybcji na Youtube. Pojawia się od razu pytanie, jak na tle świata wypada Polska? Pewnie lepiej niż większość osób mogła sobie to wyobrazić. Aż 5 utworów Travisa Scotta pojawiło się na liście Shazam Top 200. Wczoraj utwór „THE SCOTTS” zajął 2 miejsce w Spotify, a w Top 30 znalazły się aż 4 jego piosenki. Do tego Polscy fani są wyjątkowo aktywni na tle reszty świata. Stanowią 9 siłę na Youtube, 14 w Spotify i 16 na Instagramie Travisa.
Travis Scott i Kid Cudi połączyli siły tworząc nowy kawałek „ THE SCOTTS”. Utwór miał swoją premierę w nocy z 23 na 24 kwietnia w grze Fortnite. Był to swego rodzaju muzyczny eksperyment. Piosenka, która zadebiutowała podczas wydarzenia ASTRONOMICAL jest już dostępna na wszystkich platformach streamingowych. Okładka do singla „THE SCOTTS” została wykonana przez znanego graficiarza o pseudonimie KAWS (Brian Donnelly). Wyprodukowany przez Daytrip, Dot Da Genius, Plain Pat oraz samego Travisa i Mike Deana utwór wyszedł niedługo po pierwszej w historii wytwórni Cactus Jack kompilacji. Krążek „JACKBOYS” zajął #1 miejsce listy Billboard jako pierwszy w nowej dekadzie. W 2020 roku oprócz gościnnego występu na THE SCOTTS Kid Cudi wydał również singiel „Leader of the Delinquents”.
Co ciekawe, Travis w swoim sklepie, który można znaleźć na stronie https://shop.travisscott.com, umieścił wyjątkowe wersje nowego singla. „THE SCOTTS” jest dostępne w preorderze na vinylu i kasecie. Poza nową muzyką Travis wypuścił również specjalną paczkę CACTUS JACK FOR FORTNITE, która jest dostępna jako edycja limitowana. Kolekcja zawiera figurki artysty i specjalną zabawkę NERF.
Travis Scott i jego wytwórnia – Cactus Jack nawiązali współpracę z Fortnitem przy jedynym w swoim rodzaju koncertowym eksperymencie wewnątrz gry i światowej premierze nowego utworu. ASTRONOMICAL miało miejsce w grze Fortnite o 1 w nocy z 23ego na 24ego kwietnia. Specjalna poczekalnia została uruchomiona pół godziny przed startem wydarzenia. Żeby zapewnić możliwość wzięcia udziału w wydarzeniu jak największej liczbie graczy i fanów Travisa Scotta na całym świecie, akcja zostanie powtórzona dla różnych stref czasowych. W kolejnych dniach pojawiały się także powtórki dedykowane fanom na różnych kontynentach. Jeszcze przed premierowym koncertem Travis dołączył do Serii Ikon Fortnite, co umożliwiło graczom zdobycie ekskluzywnych strojów, emotek i innych elementów za wykonywanie wyzwań. Wszystkie elementy są dostępne od 21ego kwietnia. Do tego, uczestnicy wydarzenia ASTRONOMICAL otrzymają prezenty – lotnie Cyklon Astroworld i dwa ekrany wczytywania. Więcej informacji o wydarzeniu można znaleźć na stronie fortnite.com/astronomical
Kiedy undergroundowy raper z Houston o pseudonimie Travi$ Scott wydawał pierwszy mixtape „Owl Pharaoh” w 2013 roku nikt by nie pomyślał, że skala jego geniuszu i talentu muzycznego jest tak ogromna. Jego mroczne inspirowane stanem Texas brzmienie, było zdecydowanym odświeżeniem na scenie, na której pierwsi trapowi artyści dochodzili dopiero do głosu. Drogę do sławy Travis rozpoczął od współpracy z Kanye Westem i T.I. jako producent. W swojej twórczości raper zaczął również używać wokalu i tak 6 lat później Travis Scott jest w ścisłej hiphopowej światowej czołówce dzięki brzmieniu, którego nie można podrobić. Oprócz muzyki Scott pasjonuje się również butami, co w 2017 roku doprowadziło do jego kolaboracji z marką Jordan. Efektem tej współpracy jest model Travis Scott x Jordan Trunner LX.
Podczas swojej kariery raper wydał dwa mixtape’y „Owl Pharaoh” i „Days Before the Rodeo” oraz trzy solowe albumy; „Rodeo”, „Birds in the Trap Sing McKnight” oraz „Astroworld”. Otrzymał liczne muzyczne wyróżnienia, w tym został nominowany sześciokrotnie do nagrody Grammy. Od 2012 roku piosenki artysty zostały odtworzone 17 miliardów razy na całym świecie. Travis Scott w 2019 roku wydał dokument na Netflixie o swojej karierze pt. „LOOK MOM I CAN FLY”, a pod koniec tego roku ukazał się album „JACKBOYS”, na którym znajdują się wykonawcy z wytwórni rapera oraz on sam.
O tym, jak los potrafi być przewrotny, przekonali się słuchacze znający drogę muzyczną Bonusa RPK. Raper, który kiedyś planował wjazd na koncert Tedego, zapowiedział właśnie ich kolabo.
Przez wiele lat nic nie wskazywało, żeby Bonus i Tede mieli choć teoretyczne szanse na przecięcie się razem na majku. Można wręcz powiedzieć, że TDF był wysoko w hierarchii Bonusa, żeby trafić na jego celownik.
– Był jednym z pierwszych, którzy głośno zaczęli mówić o tym, że chcą zarabiać na muzyce, co się nie podobało też mi na tamte czasy. Było nawet tak, że ze dwa razy z kolegami, późną nocą, wjechaliśmy mu na koncert do klubu i chcieliśmy go po prostu pobić. Całe szczęście ochrona nas nie wpuściła – wspomina.
Wydawać by się mogło, że to raczej Mes, który wspierał Bonusa w działaniach mających na celu ułaskawienie przez prezydenta, dogra się jako pierwszy twórcy Ciemnej Strefy. Wiemy już, iż scenariusz został napisany trochę inaczej i to Tede coś z nim stworzy muzycznie. Bonus wyjawił to w komentarzu pod postem wspominającym głośną wizytę w Kanale Zero.

Mei po 15 latach szykuje nową solową płytę „Genesis” i zapowiada powrót do ciężkiego, klasycznego hip-hopu.
Piętnaście lat – tyle minęło od ostatniego solowego albumu Mei. Raperka właśnie ogłosiła, że pracuje nad nowym materiałem, który otrzymał tytuł „Genesis” i ma być powrotem do rapowych fundamentów.
Mei przyznaje, że przez ten czas zmieniła się zarówno ona, jak i cały hip-hop. Na nowej płycie chce połączyć swoje korzenie z tym, kim jest dzisiaj. Zamiast pogoni za aktualnym brzmieniem zapowiada ciężkie bity, sample, skrecze, brud i przede wszystkim teksty, które mają coś do przekazania.
Raperka przedstawiła swoją wizję albumu w obszernym wpisie:
– 15 lat. Dokładnie tyle minęło od mojej ostatniej solowej płyty. Przez te lata wydarzyło się właściwie całe życie. Zmieniłam się ja, zmienił się świat, zmienił się hip-hop. Ale są rzeczy, które zostały.
Miłość do ciężkiego bitu.
Do sampli.
Do skreczy.
Do tekstów, które są o czymś.
Do hip-hopu, przy którym najpierw słuchasz muzyki, a chwilę później cofasz numer, żeby jeszcze raz usłyszeć wers.
I chyba właśnie musiałam przejść całą tę drogę, żeby po 15 latach poczuć, że chcę wrócić tam, gdzie dla mnie wszystko się zaczęło. Nie po to, żeby odtwarzać przeszłość. Po to, żeby zabrać z niej to, co najlepsze i zrobić z tym coś dzisiaj.
Pracuję nad moją nową solową płytą.
MEI – GENESIS
Powrót do hip-hopowych korzeni.
Klasyczne, ciężkie bity. Sample. Skrecze. Brud. Słowo. Treść.
Bez gonienia za tym, co akurat jest modne.
Bez zastanawiania się, do jakiej szuflady to włożyć.
Po prostu rap taki, za jaki pokochałam hip-hop. Tylko napisany przeze mnie dzisiaj.
Po 15 latach wciąż mam coś do powiedzenia.
I mam przeczucie, że GENESIS będzie jedną z najbardziej osobistych rzeczy, jakie zrobiłam.
To dopiero początek.”
Z zapowiedzi wynika, że „Genesis” nie będzie próbą przypodobania się obecnej scenie ani gonieniem za viralowymi numerami.
News
5 lat po śmierci Bezczela. Fani chcieliby film o raperze
Step Records pamięta o swoim zawodniku.
Dziś mija dokładnie pięć lat od śmierci Bezczela, a przy tej okazji wrócił temat filmu dokumentalnego poświęconego jego życiu i twórczości.
Bezczel zmarł w wieku zaledwie 37 lat. Przyczyną jego śmierci było zatrzymanie akcji serca. Dziś, pięć lat później, pamięć o białostockim raperze wciąż jest żywa.
Z okazji rocznicy Step Records opublikowało w social mediach krótki materiał poświęcony raperowi. Wideo składa się z kilku stopklatek przeplatanych fragmentami jego utworów.
– Takiego właśnie go zapamiętaliśmy. Roześmianego, skromnego i pełnego życia. Człowieka, który mimo przeciwności zawsze starał się odnaleźć w sobie siłę, by walczyć i iść dalej – napisała opolska wytwórnia.
Pod publikacją pojawił się komentarz jednego z fanów, który stwierdził, że historia Bezczela zasługuje na pełnoprawny film dokumentalny. Co ciekawe, komentarz nie przeszedł niezauważony. Step Records zostawiło pod nim polubienie. Oczywiście nie jest to żadna zapowiedź dokumentu, ale pokazuje, że sam pomysł spodobał się opolskiej wytwórni.
Bezczel zostawił po sobie kawał historii białostockiej sceny. Dokument zbierający archiwalne materiały, wspomnienia bliskich i ludzi ze środowiska mógłby przypomnieć jego drogę.
Uważacie, że taki film o Bezczelu powinien powstać?
News
Blueface znów miał policję na streamie. Nevaeh Akira wyszła z ich synem do funkcjonariuszy
Swatting u rapera to już codzienność.
Blueface po raz kolejny został celem swattingu podczas transmisji na żywo, a tym razem w całej sytuacji uczestniczyli również Nevaeh Akira i ich syn Johnathan Jr.
Swatting to fałszywe zgłoszenie na policję, którego celem jest wysłanie funkcjonariuszy pod wskazany adres. W ostatnim czasie Blueface miał mierzyć się z takimi sytuacjami już kilkukrotnie i sam przyznał, że stały się one częścią jego streamerskiej rzeczywistości.
Podczas ostatniej transmisji sprawa wyglądała jednak poważniej ze względu na obecność dziecka. Jak pokazuje nagranie udostępnione przez DJ Akademiks TV, Nevaeh Akira wyszła z Johnathanem Jr. do policjantów i zapewniła ich, że wszystko jest w porządku. Jeden z funkcjonariuszy sprawdził również, czy z dzieckiem wszystko jest okej. Ostatecznie interwencja zakończyła się bez większych problemów.
News
Pusha T znów uderza w Drake’a? Wyciekł album z Pharrellem, ale jest jeden problem
Do sieci wyciekł tajemniczy album.
W sieci pojawił się rzekomy album Pusha T i Pharrella z kolejnymi strzałami w Drake’a, ale coraz więcej wskazuje na to, że 26-minutowy materiał może być fejkiem stworzonym przez AI.
Pusha T dopiero co zdradził, że siedzi nad nową muzyką. W grze jest kolejny materiał Clipse z Malice’em i Pharrellem, solowy projekt Pushy produkowany przez twórcę The Neptunes, a mówiło się nawet o możliwej solówce Malice’a.
Teraz w sieci wylądował jednak materiał, którego nikt oficjalnie nie zapowiadał. Chodzi o rzekomy album Pusha T i Pharrella trwający około 26 minut. Największe zamieszanie wywołał numer, w którym Push ma ponownie atakować Drake’a.
#PushaT appears to be dissing #Drake again in a newly surfaced song snippet. pic.twitter.com/w15XZ8vTRF
— TeaWithTia (@RealTeaWithTia) September 20, 2026
AI zrobiło fałszywy album?
Problem w tym, że część słuchaczy kompletnie nie kupuje tego wycieku. Fani zwracają uwagę przede wszystkim na głos Pusha T, który w kilku miejscach ma brzmieć podejrzanie.
Po sieci krąży również wiadomość przypisywana osobie odpowiedzialnej za stworzenie materiału. Jej autor miał przyznać, że wykorzystał drum kit Pharrella, a wszystkie wokale wygenerował w Suno. Jednocześnie twierdził, że tagi OVO nie zostały dodane przez niego.
Jeżeli ta wiadomość jest prawdziwa, cały „wyciek” może być po prostu rozbudowanym fejkiem stworzonym przy użyciu AI.
Sprawa nie jest jednak całkowicie zamknięta. Inni użytkownicy przekonują, że publikowane fragmenty miały być zdejmowane z sieci przez zgłoszenia dotyczące praw autorskich. Dla części fanów to argument sugerujący, że przynajmniej część materiału może być autentyczna. Samo zgłoszenie copyrightu nie jest jednak dowodem na pochodzenie nagrań.
Pusha T tracks are authentic https://t.co/uVmzyLGjTv pic.twitter.com/R4sZ6438ua
— WHAT'S THE DIRT? (@Whats_the_dirt) September 20, 2026
Beef Pusha T i Drake’a wciąż żyje
Ksywki Pusha T i Drake’a od lat oznaczają jeden z najbardziej brutalnych konfliktów we współczesnym rapie.
Ich beef przeszedł do historii przede wszystkim za sprawą „The Story of Adidon”, którym Pusha T w 2018 roku ujawnił, że Drake ma syna. Od tamtej pory relacje między nimi się nie poprawiły.
-
News4 dni temu„Mamo, Tato” Popka stało się viralem. Za numerem rapera stoi tragedia. „Zaj*bali mojego ojca. Wiem kto, pozdrawiam”
-
News2 dni temuNatalisa atakuje Young Leosię: „To nie baddie era, ty po prostu się puszczasz”
-
News3 dni temuJimek znowu zagrał na nosie Peji. Łódzki numer?
-
teledysk3 dni temuBonSoul: „Więcej niż z rapu zarobiłem na maszynkach”. Bonson i Soulpete z kolejną część historii „Damian i Piotr”
-
News3 dni temuPeja skończył 50 lat i zrobił życiowy bilans. „Głowa projektuje zbyt wiele pomysłów”
-
News2 dni temuNitro nigdy nie poda ręki Sentino, choć raper próbował przepraszać
-
News17 godzin temuTrueman ujawnił, kiedy wypuści płytę Sentino i Fagaty. Ma świadomość, że to gorący kartofel
-
News4 dni temuGuzior wydał „Stację widmo”. Na nowej płycie tylko dwóch gości