News
Quebonafide & Tommy Cash – „Benz dealer” wkrótce ujrzy światło dzienne?
Wszystko wskazuje na to, że do publikacji bliżej niż dalej.
O utworze „Benz Dealer” internet huczy od kilku lat. Zaczęło się od snippetu, który Quebonafide w czasach aktywności w social mediach odtwarzał na Snapchacie. Później Tommy Cash dał do zrozumienia, że pojawi się na tym utworze, pytając pod postem na Instagramie: „BRO WHEN WE DROPPIN BENZ?”
To wszystko miało miejsce w 2018 roku i od tego czasu ciężko było o informacje na temat Benz Dealera. Emocje podgrzał utwór MATCHA LATTE opublikowany pod koniec 2020 roku. W utworze udzielili się zagraniczni artyści: francuski producent Onra oraz amerykański raper Mick Jenkins.
Pojawienie się jednego obcojęzycznego featu zwiększa prawdopodpobieństwo pojawienia się kolejnych. Może światło dzienne ujrzy Galaktyka? Wielu fanów odbiera powstanie tej płyty za żart, ale pamiętajmy, że Quebonafide wcześniej zapowiedział Egzotykę 1 kwietnia. Wtedy również niewiele osób odbierało to poważnie.
Wróćmy jednak do Benz Dealera. Tommy Cash ponownie udzielił się na Instagramie właśnie pod postem Que po premierze MATCHA LATTE. Spytany przez fanów o premierę wspólnego utworu z właścicielem QueQuality, odpowiedział, że on swoją część już wysłał. Teraz wszystko w rękach Quebonafide.
Tymczasem co robi raper z Ciechanowa? Zakłada na Spotify playlistę zatytułowaną Benz Dealer, a w niej pojawiają się utwory zawierające słowo Benz w tytule. To mogłoby być droczenie się z fanami. Wszystko jednak wskazuje na to, że wkrótce będzie dane nam usłyszeć pełną wersję utworu z Tommym Cashem.

Vkie zdradził, jak wyglądał jego ostatni dzień na etacie. P telefonie od wkurzonego klienta raper rzucił pracę i już nigdy do niej nie wrócił.
Zanim Vkie zaczął zarabiać na rapie, pracował na słuchawce w obsłudze klienta. Przełom przyszedł w czerwcu 2021 roku, kiedy wystartował preorder jego albumu „Dżungla”. Raper nie spodziewał się, że sprzedaż płyty tak szybko przyniesie mu pieniądze, o których wcześniej mógł tylko pomarzyć.
W podcaście „Mój świat” Vkie wrócił wspomnieniami do dnia, w którym po raz ostatni pojawił się w pracy.
– Wypuściłem preorder „Dżungli”. Wtedy pracowałem na słuchawie. To był czerwiec 2021. Poszedłem normalnie spać, wstałem do roboty, siedzę w robocie, sprawdzam stan konta – to było konto babci, bo na swoim miałem komornika – patrzę, a tam k***a 40 tys. zł. W życiu bym nie pomyślał, że takie pieniądze będą. I siedzę w tej robocie już taki ztelepany i dzwoni jakiś typ – bo ja na obsłudze klienta byłem – dzwoni chłop i się do mnie sadzi. Ja mówię już mu „dobra, wypi*rdalaj”. Rozłączyłem go, wstałem wyszedłem z roboty i już mnie tam więcej nie było – opowiedział.
Vkie uznał, że ma już dość użerania się z ludźmi przez telefon i postawił wszystko na muzykę.
News
Bambi przestała się uśmiechać przez hejt. „Ludzie znaleźli kompleksy, których nie miałam”
Tymczasem raperka zwraca się siebie uwagę… wielkim czupiradłem na głowie.
Bambi przyznała, że komentarze internautów na temat jej wyglądu wpędziły ją w kompleksy, przez które przestała się uśmiechać przed kamerą. Jednocześnie raperka udzieliła wywiadu w dziwnej fryzurze.
W preorderze albumu „B” pojawił się półtoragodzinny podcast, w którym Bambi rozmawia z Katarzyną Nosowską. Artystki poruszyły temat presji związanej z popularnością, emocji towarzyszących wydawaniu muzyki, relacji międzyludzkich i życia na świeczniku. Nie zabrakło też trudnych wyznań.
W pewnym momencie Bambi opowiedziała, jak internetowy hejt wpłynął na jej samoocenę. Okazuje się, że komentarze dotyczące wyglądu sprawiły, że raperka zaczęła dostrzegać u siebie wady, które wcześniej kompletnie jej nie przeszkadzały.
– Zaczęłam się nie czuć pewnie, bo ludzie znaleźli kompleksy, których nie miałam. Kiedyś byłam zadowolona, że mam szparę między zębami. Wydałam pierwszy klip i dostałam taki hejt, że przestałam się śmiać przed kamerą – wyznała.
Wiele osób zwraca uwagę na niespotykaną fryzurę Bambi. Raperka mówi o hejcie jej wyglądu, a z drugiej strony chce swoim wizerunkiem wzbudzać emocje i komentarze.
News
Vkie uderza w Quebonafide. „Jest przehajpowany”
Młody raper nie kupuje fenomenu Krętacza z Ciechanowa.
Vkie wskazał Quebonafide jako najbardziej przehajpowanego rapera w Polsce, dając jasno do zrozumienia, że nie kupuje jego twórczości.
Quebonafide przez lata zbudował ogromną popularność i dla wielu słuchaczy jest jednym z najważniejszych raperów w Polsce. Nie wszyscy jednak podzielają zachwyt nad jego muzyką. Vkie otwarcie przyznał, że fenomen Quebo kompletnie do niego nie przemawia.
Podczas rozmowy w podcaście „Mój świat” Vkie został zapytany, którego polskiego rapera uważa za najbardziej przehajpowanego. Bez większego zastanowienia wskazał Quebonafide.
– Nie trafia do mnie jego muzyka. Po prostu. Nie mówię, że jest złym raperem, ale do mnie nie trafia – stwierdził.
To dość odważna opinia, biorąc pod uwagę pozycję, jaką Quebonafide wypracował sobie na polskiej scenie.
News
Bambi odcina kupony od Quebonafide? Odgrzewa stary kotlet
Kuba zakończył karierę, a raperzy dalej korzystają z jego ksywki.
Bambi wrzuca na swoją płytę numer z Quebonafide, ale bardziej wtajemniczeni słuchacze doskonale wiedzą, że ten kawałek już słyszeli.
Feat z Quebonafide to dla wielu raperów prawdziwy skarb, szczególnie teraz, kiedy Kuba zakończył karierę. Nic dziwnego, że artyści próbują wycisnąć z tej współpracy, ile się da. Najnowszym przykładem jest Bambi, która postanowiła odgrzać stary materiał i umieścić go na własnym albumie.
Chodzi o numer „VIS A VIS”, który pierwotnie pojawił się na mixtapie „Krętacz z Ciechanowa”. Dla mniej zorientowanych słuchaczy może wyglądać to na świeżą współpracę z Quebo, ale prawda jest taka, że kawałek był już wcześniej dostępny.
Co ciekawe, sam Quebonafide dał zielone światło artystom, którzy dograli się na jego mixtape. Mogą oni wykorzystywać wspólne numery na własnych projektach, ale pod jednym warunkiem – nie mogą umieszczać w tytule dopisku „feat. Quebonafide”. Można ogrzewać się blaskiem jego ksywki, ale bez przesady.
I tutaj zaczyna się ciekawa sytuacja. To przecież Bambi i pozostali artyści byli gośćmi na projekcie Quebo, a nie odwrotnie. Teraz jednak kawałki lądują na ich płytach, co pozwala pochwalić się obecnością jednego z największych graczy w historii polskiego rapu. Trudno się dziwić, bo nazwisko Quebonafide nadal ma ogromną wartość.
Podobny patent zastosowali wcześniej Favst i Zalia, którzy również przenieśli swój numer z „Krętacza z Ciechanowa” na platformy streamingowe. Wygląda więc na to, że choć Quebonafide pożegnał się ze sceną, jego stare zwrotki jeszcze długo będą pojawiać się na kolejnych wydawnictwach.
News
Eminem kończy 54 lata. Dziadek rapu, który wciąż jest GOAT-em
Od biedy w Detroit do rapowego tronu.
Eminem obchodzi dziś 54. urodziny. Marshall Mathers jest już dziadkiem, ale jego dorobek, rekordy sprzedaży i wpływ na hip-hop sprawiają, że wciąż pozostaje jednym z najmocniejszych kandydatów do tytułu GOAT-a.
17 października 1972 roku w St. Joseph w stanie Missouri urodził się Marshall Bruce Mathers III. Świat poznał go później jako Eminema, rapera związanego z Detroit, który przeszedł drogę od undergroundowych bitew freestyle’owych do największych scen świata. Dziś Slim Shady ma 54 lata, jest dziadkiem i może pochwalić się osiągnięciami, o których większość raperów może tylko pomarzyć.
Eminem od dekad utrzymuje się w ścisłej czołówce najpopularniejszych artystów hip-hopowych. Sprzedał ponad 164 miliony albumów na całym świecie, a jego wydawnictwa wielokrotnie dominowały na liście Billboard 200. Do tego dochodzi Oscar za „Lose Yourself” z filmu „8 Mila”, który pokazał, że rap może sięgnąć również po najważniejsze wyróżnienia przemysłu filmowego.
Jego składanka „Curtain Call: The Hits” zapisała się w historii jako pierwszy hip-hopowy album, który spędził łącznie dziesięć lat na liście Billboard 200. W 2022 roku Eminem został wprowadzony do Rock & Roll Hall of Fame, a zaszczyt przedstawienia go podczas ceremonii przypadł Dr. Dre, człowiekowi, który odegrał kluczową rolę w rozwoju jego kariery.
W pierwszej dekadzie XXI wieku Marshall był najlepiej sprzedającym się artystą albumowym w Stanach Zjednoczonych. W latach 2000-2009 Amerykanie kupili 32,2 miliona egzemplarzy jego płyt. Co więcej, jego albumy osiągały milionowe wyniki sprzedaży w czterech różnych dekadach.
Eminem zostawił ślad nie tylko w muzyce, ale również w języku. Określenie „stan”, używane wobec obsesyjnie oddanych fanów, trafiło do słowników Oxford. Jego źródłem jest kultowy numer „Stan” z 2000 roku, opowiadający historię fana, którego fascynacja idolem przeradza się w niebezpieczną obsesję.
54 lata na karku, status dziadka i dorobek, który na stałe zapisał go w historii hip-hopu. Slim Shady nie musi już nikomu niczego udowadniać.
-
News2 dni temuBonus wyjawił, jaki wyrok by dostał za siłowe rozwiązanie problemu z Grande
-
News1 dzień temuZbiórka dla Karramby przekroczyła cel. Fani wpłacili ogromną kwotę
-
News3 dni temuCały album Sentino przejęty przez hakerów i zleakowany
-
teledysk3 dni temuTen Typ Mes wraca do gry? „Mogę gotować solo już, jak Jessie Pinkman”
-
News3 dni temuAlberto uderza w Skolima: „Nikt nie kupował wyświetleń”. Raper podważa jego sukces
-
News4 dni temuEminem kończy 54 lata. Dziadek rapu, który wciąż jest GOAT-em
-
News4 dni temuBambi odcina kupony od Quebonafide? Odgrzewa stary kotlet
-
News1 dzień temuBambi przestała się uśmiechać przez hejt. „Ludzie znaleźli kompleksy, których nie miałam”