News
PRO8L3M znów zrobi Fight Club do kamer
Duet ujawnia nazwę albumu oraz jego tracklistę.
Block Party było inicjatywą, na którą składało się kilka koncertów, w których poza PRO8L3Mem miał wziąć udział Taco Hemingway, schafter, Bitamina oraz Dziarma. Pandemia pokrzyżowała plany wspomnianej trasy, a pomysł przekształcony został w stworzenie przez PRO8L3M mixtape’u, na którym większą rolę odegrają goście. Premiera zaplanowana na 23 października również się nie odbyła, nie odbyła się także w lutym – teraz czeka nas ostatnia prosta i 30 marca album trafi do rąk słuchaczy.
Owszem, album, bo PRO8L3M zdecydował, że ze względu na opóźnienia wydają pełnoprawny materiał długogrający. Nazwa „Block Party Mixtape” zastąpiona została nazwą „Fight Club” – a tytułowy numer trafił już na Spotify. Ujawniona została też tracklista wraz z artystami, którzy gościnnie udzielili się na płycie. Na standardowej wersji albumu usłyszymy 14 numerów, zamówione w preorderze egzemplarze zostaną wzbogacone 3 dodatkowymi kawałkami.
Zaskakuje brak na płycie muzyków związanych z pierwotnym zamysłem Block Party. Wśród gości nie usłyszymy Taco, Dziarmy ani schaftera. Jest za to kilkunastu innych – we wtorek 30 marca będziemy w stanie ocenić, którzy z nich okazali się właściwym wyborem.
Tracklista
01. Witamy, witamy, witamy
02. GeForce ft. Kaz Bałagane x Szpaku
03. Strange Days
04. A2 ft. Paluch x Luxon
05. The End Fin Esc Abort ft. Młody Dron x Szamz
06. Ziemia Obiecana ft. Kukon x PIH x The Returners
07. Animal Planet ft. Ero x WDZ
08. Zombie ft. Sokół x Duit
09. NASCAR ft. CatchUp x Pezet
10. Fight Club
11. Freon ft. Dawid Podsiadło x Duit
12. Żar ft. Brodka
13. V
14. Adios
15. Widnokrąg ft. DJ Ben
16. Ziemia Obiecana ft. Kukon x PIH x The Returners (PIH remix)
17. Żar (PRO8L3M Remix)
News
Kubańczyk spotkał się z Karolem Nawrockim: „Od blokowiska po kawę z prezydentem”
Raper i prezydent zaliczą wspólny trening?
Po Eldo przyszedł czas na Kubańczyka. Raper spotkał się z prezydentem Karolem Nawrockim na kawie i opublikował wspólne zdjęcie.
Rap coraz częściej zagląda w miejsca, które jeszcze kilka lat temu wydawały się dla tej sceny kompletnie odległe. W ubiegłym roku w Pałacu Prezydenckim pojawili się Peja i jego hypeman Gandzior, a w tym roku przed głową państwa wystąpił Eldo.
Teraz do tego grona dołączył Kubańczyk. Raper spotkał się z prezydentem Karolem Nawrockim na kawie i wrzucił do sieci wspólne zdjęcie.
– Od blokowiska po kawę z prezydentem. Dziękuję za zaproszenie, rozmowę i czekam na wspólny trening. LEGENDARY – napisał.
Wygląda więc na to, że na samej kawie może się nie skończyć. Jeśli zapowiadany trening faktycznie dojdzie do skutku, Kubańczyk może zaliczyć kolejne spotkanie z prezydentem – tym razem już w sportowym wydaniu.
News
Modelki są zdziwione, że Open’er ich jeszcze nie zaprosił. „Zasługujemy”
Przypomnijmy: industry plant, który powstał zaledwie 3 lata temu.
Modelki są przekonane, że zasługują już na scenę Open’er Festivalu i dziwią się, że do tej pory nie dostały zaproszenia.
Grupa uważa, że przez ostatnie lata zrobiła wystarczająco duży progres, a ich obecne koncerty są już na poziomie, który pozwala myśleć o jednym z największych festiwali muzycznych w Polsce.
– Myślę, że mega chamówa. Być może po tej wypowiedzi nie dostaniemy tam zaproszenia nigdy, ale trudno. Na ten stage zasługujemy, serio. Staramy się z roku na rok progresować. Wkładamy bardzo dużo serca, bardzo dużo pracy w nasz progres. Myślę, że to show jest już warte Open’era – stwierdziły w rozmowie ze Świat Gwiazd.
To roszczeniowa deklaracja, szczególnie biorąc pod uwagę, jak krótko Modelki funkcjonują na rynku. Projekt powstał zaledwie trzy lata temu, a za jego stworzeniem stoją Antony Esca i Vłodarski. Od początku grupa była przez część słuchaczy określana mianem „industry plantu”, czyli projektu zbudowanego odgórnie i od startu wspieranego przez osoby dobrze znające muzyczny biznes.
News
Buty Eminema sprzedane za prawie pół miliona dolarów
Raper wspiera w ten sposób młodzież z Detroit.
Eminem wystawił na aukcję ponad 100 rzadkich i podpisanych sneakersów, a sprzedaż przyniosła 485 760 dolarów na rzecz Marshall Mathers Foundation wspierającej młodzież z Detroit.
Eminem otworzył swoją prywatną kolekcję butów i zrobił z niej coś więcej niż gratkę dla sneakerheadów. Aukcja ponad 100 rzadkich par należących do rapera zakończyła się wynikiem 485 760 dolarów. Całość została przeznaczona na działalność Marshall Mathers Foundation, organizacji wspierającej młodych ludzi z Detroit znajdujących się w trudnej sytuacji.
Slim Shady podziękował wszystkim, którzy wzięli udział w licytacji.
– Dziękuję wszystkim za wsparcie naszej aukcji… zebraliśmy 400 tysięcy dolarów, wszystko na szczytny cel!!!”
Air Jordan 3 „Slim Shady” za ponad 50 tysięcy dolarów
Największe kwoty padły przy dwóch parach niewydanych oficjalnie Air Jordan 3 „Slim Shady”. Każda z nich, wraz z oryginalnym pudełkiem, została sprzedana za 51 200 dolarów. To znacznie więcej od wcześniejszych szacunków wynoszących od 25 do 35 tysięcy dolarów.
Nie są to Jordany, które można było kiedyś dorwać w sklepie, jeśli miało się wystarczająco dużo szczęścia. Model nigdy nie był przeznaczony do normalnej sprzedaży.
Buty powstały specjalnie z myślą o występie Eminema podczas halftime show Super Bowl LVI, gdzie na jednej scenie pojawili się m.in. Dr. Dre i Snoop Dogg. Wyprodukowano zaledwie 45 par, więc mówimy o naprawdę mocnym kolekcjonerskim unikacie.

Paul Rosenberg o prywatnej kolekcji Eminema
Przy okazji ogłoszenia aukcji prezes Shady Records, Paul Rosenberg, zwracał uwagę, że sneakersy od lat są istotną częścią stylu Marshalla, a przez dekady raper uzbierał pokaźną kolekcję.
– Marshall zawsze wyrażał swój osobisty styl poprzez sneakersy i zgromadził całkiem sporą kolekcję. Cieszymy się, że możemy dać możliwość posiadania części jego prywatnej kolekcji, w tym kilku prawdziwych graili, jednocześnie wspierając sprawę, która tak wiele dla niego znaczy.
Aukcja pokazała też, ile dla kolekcjonerów warte są przedmioty bezpośrednio związane z historią Eminema. Ponad 51 tysięcy dolarów za jedną parę Jordanów brzmi grubo.
News
Fat Joe: „Proces Tupaca przyprawia mnie o mdłości, bo każdy jest kapusiem”
Fat Joe patrzy na procesy Lil Durka i Keefe D i nie dowierza. „Co tu się k***a dzieje?”
Fat Joe ostro skomentował proces Lil Durka i sprawę zabójstwa Tupaca, przyznając, że skala donoszenia i chaos wokół obu procesów kompletnie go rozwalają.
Fat Joe: „Hip-hop to teraz jeden wielki burdel”
Dwa głośne procesy mocno siedzą obecnie na radarze amerykańskiego hip-hopu. Lil Durk mierzy się ze sprawą dotyczącą zarzutów związanych ze zleceniem zabójstwa, a Duane „Keefe D” Davis odpowiada w sprawie śmierci Tupaca Shakura.
Fat Joe obserwuje to, co dzieje się wokół obu spraw, i ma coraz większy problem nie tylko z samymi procesami, ale też z dyskusją, jaka rozgrywa się wokół nich.
Podczas wizyty w „The Breakfast Club” Joey stwierdził, że obecna sytuacja w hip-hopie przypomina jeden wielki „shit-show”. Szczególnie uderza go to, jak szybko zmienia się narracja wokół Lil Durka oraz ilu ludzi związanych ze sprawą Tupaca zaczyna mówić.
– Momentami hip-hop to naprawdę jeden wielki burdel, nie? Chryste. Ze wszystkim, co się teraz dzieje, mamy jeden wielki burdel. W jednej chwili kochamy Lil Durka, a za moment uważamy, że sypie. Proces Tupaca przyprawia mnie o mdłości, bo każdy jest kapusiem. Siedzę i myślę sobie… Jestem zbyt oldschoolowy, za bardzo trzymam się zasad, moralności i całej tej reszty. Patrzę na ten proces. Typ, który siedzi na ławie oskarżonych, jest kapusiem. Poleciał do Nowego Jorku z podsłuchem i federalnymi, żeby dorwać Von Zipa. Goście, którzy na nich donoszą, to sami OG… Nie mogę uwierzyć w to, co dzieje się w tych wszystkich sytuacjach i procesach.
Fat Joe wspomina stary uliczny kodeks
Dla 56-letniego rapera największy zgrzyt polega na tym, że wychował się w czasach, kiedy uliczne zasady wyglądały zupełnie inaczej. Według niego istniał bardzo mocny kodeks dotyczący współpracy z organami ścigania.
Joe zaczął więc zastanawiać się, czy wartości, które kiedyś były fundamentem ulicznego świata, w ogóle mają jeszcze jakiekolwiek znaczenie.
– Ten kodeks obowiązywał na całego. Kapusie dostawali za swoje. Istniał bardzo silny kodeks. Znam ekipy, które w latach 80. trafiały razem do więzienia po 40 czy 50 osób i nikt nikogo nie sprzedał. Odsiedzieli swoje i wyszli. Legendy ulicy. Czy ja żyłem według właściwych zasad i kodeksu? (…) Ten gość był gangsterem (Keefe D). Wygląda, jakby celowo doprowadził do tego, żeby go zamknęli, bo chciał przypisać sobie zasługi za zabicie Tupaca. On sam pcha się do więzienia przez Tupaca. Znaleźli w jego domu coś w rodzaju sanktuarium. Kto zabija człowieka, a później trzyma artykuły na ten temat? A przecież sprzedał wszystkich. Chyba już nie rozumiem tej gry zwanej życiem.
Keefe D od lat mówił o śmierci Tupaca
Fat Joe odnosi się tutaj do Keefe D, którego nazwisko od lat przewijało się w historiach dotyczących strzelaniny w Las Vegas z 1996 roku.
Davis przez lata publicznie wracał do wydarzeń związanych ze śmiercią Tupaca, udzielając wywiadów i opisując swoją wersję wydarzeń. Dziś znajduje się w centrum procesu dotyczącego jednego z najbardziej legendarnych i mrocznych wydarzeń w historii hip-hopu.
Rozszerzony materiał z „GTA VI” pokazał, że Rockstar stawia na rap, a w soundtracku usłyszeliśmy m.in. Lil Wayne’a, Kodak Blacka i Sexyy Red.
Seria „Grand Theft Auto” od dekad jest mocno związana z hip-hopem. Kultowe stacje radiowe, numery największych graczy sceny i całe playlisty budujące klimat miasta stały się jednym ze znaków rozpoznawczych kolejnych odsłon. Wygląda na to, że w „GTA VI” ten kierunek zostanie utrzymany.
W rozszerzonym materiale pokazanym na Netflixie pojawiło się kilka dobrze znanych rapowych numerów. Można było usłyszeć „Pop Bottles” Birdmana i Lil Wayne’a, „Skrilla” Kodak Blacka oraz „Pound Town” Sexyy Red wyprodukowane przez Tay Keitha.
Kodak Black pasuje do świata „GTA VI” idealnie
Obecność Kodak Blacka raczej nikogo nie powinna dziwić. Raper jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych przedstawicieli Florydy ostatniej dekady, a właśnie ten region Stanów Zjednoczonych stanowi inspirację dla świata nowego „Grand Theft Auto”.
Akcja ponownie zabierze graczy do Vice City, fikcyjnego odpowiednika Miami. Wcześniejsze doniesienia wskazywały również na obecność stacji „Dirty South Classics”, która miałaby być ukłonem w stronę południowego rapu z lat 90. i początku XXI wieku.
Jeżeli faktycznie znajdzie się ona w finalnej wersji gry, możliwości są ogromne. Południe USA ma przecież gigantyczny katalog klasyków, a Cash Money i „Pop Bottles” Birdmana oraz Lil Wayne’a idealnie wpisują się w taki klimat.
Z drugiej strony Rockstar ewidentnie nie chce zatrzymać się wyłącznie na nostalgii.
Rockstar’s new GTA VI Extended Look on Netflix revealed more of the music players will hear throughout the game.
— XXL Magazine (@XXL) August 27, 2026
Kodak Black’s “Skrilla,” Birdman and Lil Wayne’s “Pop Bottles” and Sexyy Red and Tay Keith’s “Pound Town” were among the hip-hop songs featured in the in-game… pic.twitter.com/0aabjC4Cjy
Sexyy Red reprezentuje nową generację
„Pound Town” to już zupełnie inna rapowa epoka. Numer Sexyy Red wyprodukowany przez Tay Keitha był jednym z kawałków, które mocno napędziły jej karierę i stały się częścią internetowej popkultury.
Umieszczenie tego kawałka w materiale z „GTA VI” dobrze pokazuje, że muzycznie gra ma być osadzona również we współczesności. Rockstar może więc zestawić klasyki Dirty South z numerami, które młodsza publika ma obecnie na playlistach.
Premiera „GTA VI” została zaplanowana na 19 listopada.
-
News3 dni temuFilm z Sentino miał pomóc Tuskowi. Ale coś poszło nie tak
-
News3 dni temuRockstar potwierdził pierwszych raperów w GTA 6
-
News1 dzień temuPiosenka, która zmieniła życie Sokoła, powstała dzięki Rihannie
-
News2 dni temuKubańczyk wściekły na Universal. „Wpi****iłem 50 koła w kawałek”
-
News2 dni temuBuczer ma żal do Peji? „Do dziś nie dostaję z tego pieniędzy”
-
News22 godziny temuPopek dostał amoku na ulicy, bo zobaczył zdjęcie psów?
-
News4 dni temuThe Game: „Wychowałem Boogeymana”. Tak mówi o Kendricku Lamarze
-
teledysk1 dzień temu„Damian i Piotr” – Bonson i Soulpete zapowiadają kolejny wspólny krążek