News
@UPDATE: AMOS: „ŻUROM JEST BEZNADZIEJNY”
Amos- To Polski producent muzyczny reprezentujący amerykańską grupę: The Lost Children Of Babylon, która stowarzyszona jest z Wu-Tang Clanem. O Amosie jest ostatnio w Polsce głośno za sprawą Zuroma, który od 3 lat zapowiada wspólna płytę właśnie z tym producentem, a mowa jest nawet o featach z Cannibusem!
Ostatnio prezentowalismy wywiad z Żuromem dla PlenerTV (obejrzyj wywiad) w którym raper ponownie przekonuje, że wspólna płyta z Amosem „Enigma” niebawem się pojawi. Producent ma zupełnie inne zdanie na temat płyty niż wykonawca.
Jaka jest prawda o projekcie Żurom&Amos – „Enigma 2012” ? Brutalna. Każdy z nich wyraża skrajnie różne poglądy na ten temat.
Praktycznie do tego roku, w Polsce byłeś kojarzony za sprawą dwóch artystów: Żurom i Liroy. Dalej współpracujesz z wyżej wymienionymi czy to już historia?
Amos: Niestety bardziej z Żuromem niż Liroyem. Dla tego drugiego zrobiłem zajebisty bit, który bardzo mu się podobał oraz miał trafić na jego nowa płytę, i na tym się skończyło. Natomiast ten pierwszy, ciągnie się za mną jak przysłowiowy wrzód na dupie. Jako człowiek Andrzej jest spoko typem, ale jako artysta (nie tylko od strony wykonawczej) jest po prostu beznadziejny, a chowanie się za trudną sytuacją osobistą przez kolejne 3 lata, to po prostu żenada!
Od 3 lata dumnie mówi o płycie pt. „Enigma”, chwaląc się, że lada chwila będzie dostępna na rynku i wystąpi na niej Canibus. Fakt jest taki, że zrobiony jest tylko 1 kawałek, Canibus jest nie potwierdzony, a my do końca nie rozliczeni. Dlatego drogi Andrzeju, mały apel do Ciebie jeśli to czytasz: Zamiast gadać bajki o płycie, której nawet nie zacząłeś i o gościach których nie masz, to spłać ostatnia ratę za projekt, rusz dupę i zacznij działać, a nie gadać pierdoły.
Zatrzymajmy się na moment przy Żuromie. Facet jako raper ma w kraju łatkę marnego rapera. Co ma w sobie takiego, co sprawiło, że postanowiłeś mimo wszystko wejść z nim w deal?
Amos: Dla mnie to było przemyślane i starannie zaplanowane działanie. Przyznaje, że w 2008 r. to ja się do niego odezwałem, ale tylko po to aby pogratulować mu szczerości w utworach – nic ponad to! To on po przesłuchaniu moich kawałków zaczął przewijać o współpracy, a o czym w ogóle teraz nie mówi! Niemniej jednak, skoro chłopak wyszedł z taką inicjatywą, to zgodziłem się z 3 powodów:
1. Pieniądze
2. Sposób na pokazanie swoich produkcji różnym artystą z polskiego hip-hopowego mainstream’u.
3. Zdobycie pozycji na polskim rynku i pozyskanie nowych fanów / słuchaczy.
Cały deal zawarty został na moich zasadach i pod moje dyktando, a więc dla czego nie? W 2008, to był dobry pomysł i możliwość na jakiekolwiek zaistnienie na rodzimym polskim rynku. To był czysty business.
Co na to Żurom? Na razie nie odniósł się do słów Amosa, jednak został poinformowany o owym wywiadzie. Czekamy na dalszym ciąg wydarzeń.
Fragment wywiadu dla: rapportal
@UPDATE: 29.11, godz. 15.00
————————————————————————————————————————————————————
Żurom odpowiedział Amosowi:
Wywiad dobry ale jesteś niepoważny poruszając kwestie pieniędzy,bo tego się nie robi w wywiadach,oprócz tego pozmiieniałeś pewne ustalenia nasze i zapomniałeś dodać,że nie znając Cię wogóle,przelałem ponad 3 lata temu 3/4 pieniędzy za bity z góry,tego już nie raczyłeś w wywiadzie wspomnieć.Canibusa też zagwarantowałeś,że rozmawiałeś z jego menago,innych gości załatwiłeś też,mam nawet na laptopie ich zwrotki,nagrałem 8 kawałków,pokazałem Ci 2 a nie 1.Czujesz się pokrzywdzony bo jesteś do przodu z forsą,a ja jedynie wydałem,wydaje i padam na koszta.Fakt,czas działa na moją niekorzyść,bo nie odzyskuje pieniedzy,a tylko trace cały czas.Miałem Cię za poważnego faceta,ale po twoim wywiadze stwierdzam,że kartę czas odwrócić i nie ma co wspólnie płyty wydawać,bo jeśli mnie oczerniasz publicznie,wyśmiewasz się ze mnie,to oddaj mi pieniądze i płyte zrób z jakimś ” poważnym raperem”. 1 Bit kupię pod kawałek który się ukazał publicznie i tyle.Jeśli nie rozumiesz sytuacji w jakiej się znalazłem,czujesz się pokrzywdzony,ja jestem ten zły,to oddaj mi pieniądze i zrób z kimś szybciej płytę..
Obraziłeś mnie publicznie,wieć ja publicznie tu publikuje swój komentarz do tego co odpierdo.iłeś,bo uważam to za dziecinne i Amosomania niech trwa ! Od dzisiaj możecie się raczyć ekskluzywnym wywiadem ze mną i „ekskluzywne wywiady:)”
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Meek Mill chce na płycie J. Cole’a. Fani: „Nie masz prawa z nim nagrywać”
Słuchacze go zjechali do spodu.
Meek Mill wraca do gry i oficjalnie potwierdza prace nad nową płytą. Przy okazji publicznie zaprosił na krążek J. Cole’a, ale reakcja fanów nie była taka, jakiej mógł się spodziewać.
Meek Mill przez ostatnie lata raczej nie rozpieszczał słuchaczy regularnymi premierami. Po intensywnym okresie między 2015 a 2018 rokiem tempo wyraźnie siadło, a kolejne projekty pojawiały się już dużo rzadziej. Teraz jednak coś się ruszyło – najpierw freestyle „Head High”, a chwilę później konkretna zapowiedź: nowy album jest w trakcie powstawania.
Raper z Filadelfii na X wrzucił bezpośredni komunikat do jednego z największych graczy w rapie: – Potrzebuję J. Cole’a na moim projekcie, co jest grane, bracie, wbijaj do studia! – napisał.
Część fanów podeszła do tego na luzie, ale sporo się oburzyło. Jeden z użytkowników napisał: „Dlaczego to tweetujesz? Po prostu skontaktuj się z nim na LinkedIn”, nawiązując do niedawnych wypowiedzi Meeka, który narzekał na X i sugerował, że może przerzuci się na platformę do szukania pracy.

Nie brakowało też ostrzejszych reakcji. „Nie masz prawa nagrywać z Cole’em, stary” – to jeden z komentarzy, który wyraźnie pokazuje, że nie każdy kupuje ten pomysł. Inni dorzucili swoje trzy grosze, podbijając temat memami i odniesieniami do jego relacji z Diddym: „To pułapka Diddy’ego, Cole, uważaj”.
Czy skończy się tylko na tweetach, czy faktycznie zobaczymy obu raperów razem na tracku, czas pokaże. Tym ruchem Meek Mill zrobił sobie jednak dobrą promocję, że wraca na scenę.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
NBA YoungBoy opłacił pogrzeb 10-latki, którą przypadkowo zabił młodszy brat
„Piszę to ze łzami w oczach”.
W Baton Rouge doszło do tragicznego wypadku, w którym zginęła 10-letnia Kimani Thomas. NBA YoungBoy postanowił pomóc rodzinie i pokrył koszty pogrzebu.
Do dramatu doszło na początku miesiąca na parkingu Sonic w Luizjanie. Dziewczynka była na zewnątrz i bawiła się, gdy w samochodzie znajdowało się jej rodzeństwo. Ośmiolatek miał znaleźć broń i oddać strzał, który trafił Kimani. Mimo walki o życie, dziewczynka zmarła w wyniku odniesionych obrażeń.
W momencie tragedii jej mama i ojczym zmieniali się na zmianie w pracy. Cała sytuacja to jeden z tych przypadków, które trudno w ogóle ogarnąć – czysty dramat i ogromna strata dla rodziny.
W tym wszystkim pojawił się jednak gest NBA YoungBoya, który zdecydował się pokryć koszty pogrzebu dziewczynki. Informację przekazała jej mama, która nie kryła emocji.
– Zawsze Baton Rouge lubi mówić o złych rzeczach, które robią ludzie. Ale chcę jako pierwsza publicznie podziękować NBA YoungBoyowi i każdemu, kto może być częścią jego zespołu. Piszę to ze łzami w oczach – pogrzeb mojej córki Kimani jest już opłacony!
To, co jeszcze mocniej uderza, to fakt, że YoungBoy był ulubionym raperem dziewczynki. Jej mama dodała: „Wiem, że teraz tańczy z radości!”
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Były wspólnik Śliwy niszczy tysiące jego płyt. Nie chce nawet tego sprzedawać
Szef Cash Flow Records twierdził, że został naciągnięty na 200 tys. zł.
Rapowa kariera Śliwy została zakończona w tragiczny sposób. Za poznańskim raperem ciągną się niewyjaśnione sprawy, a jego były wspólnik właśnie zniszczył tysiące jego płyt.
W 2024 roku nad Śliwą znów pojawiły się czarne chmury, które finalnie doprowadziły do końca jego rapowej kariery i skazania na infamię w środowisku hip-hopowym.
– Śliwa znalazł nowego sponsora na swoją działalność. To Oskar Kowalski, który założył Cash Flow Records – wytwórnię, którą Śliwa się chwalił, że należy do niego. Jego drugim wspólnikiem był Jakub Kubiak ps. Mózg, który był jego managerem. Jak mówi Kowalski w rozmowie z Grande Connection, Śliwa to osoba, która notorycznie kłamie, i która naciągnęła go na ok. 200 tys. zł. I to niejedyna osoba, która czuje się oszukana przez rapera – pisaliśmy dwa lata temu.
Właściciel Cash Flow Records postanowił zniszczyć wszystkie płyty Śliwy, przewiercając je i wyrzucając do kosza. Chociaż mógłby sprzedawać je po kosztach i zawsze coś by odzyskał, nie chce tego robić i woli pozbyć się krążków byłego wspólnika w brutalny sposób.
W ubiegłym roku Śliwa został wzięty „pod opiekę” Bajorsona, który dał mu nowe życie jako gwiazda disco-polo. Po nagraniu kilku numerów jego aktywność na scenie tanecznej jednak przycichła.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Gibbs to szef – wykiwał resellerów i oddał ponad 100 tys. zł
Stracili ci, którzy chcieli się szybko dorobić.
Resellerzy chcieli zarobić na Gibbsie, a raper odwrócił grę i zrobił z tego akcję charytatywną. Drugi drop „Zrobiłem to dla siebie” to totalne szefostwo.
Po premierze albumu „Zrobiłem to dla siebie” Gibbsa, która błysakwicznie się rozeszła zrobił się mały cyrk. Płyta chodziła oficjalnie za 20 zł, ale część ludzi szybko poczuła biznes i zaczęła wystawiać preorderowe wydania za chore pieniądze (nawet kilkaset zł)
Gibbs nie zamierzał patrzeć na to z boku i zrobił świetny ruch – odpalając drugi drop, ale tylko na chwilę. Do tego jasno zaznaczył, że cały dochód poleci na cele charytatywne, więc spekulanci zostali z ręką w nocniku.
– Finalnie stracą na tym tylko osoby, które chciały zarobić na tym albumie i na moich fanach, więc polecam Wam przerzucić się na jakąś inną gałąź biznesu – komentował.
No i teraz mamy konkrety. Raper podsumował całą akcję i liczby robią robotę.
W dwa dni fani zamówili dokładnie 10 724 egzemplarzy. Przy cenie 19,99 zł i realnym zysku około 12,50 zł na sztuce, udało się zebrać 134 050 zł.
– Przez sobotę i niedzielę zamówiliście… 10 724 płyt, co jest totalnym szaleństwem. Przechodząc do szczegółów, produkt kosztował 19.99 zł brutto, co po odliczeniu podatku VAT oraz kosztów logistycznych, tłoczenia itp., daje nam 12,50 zł zysku z jednej sztuki. Moi drodzy, zebraliście W DWA DNI 134 050 złotych. Duma i szacunek dla Was wszystkich, jest to przepiękna sprawa. Zebraną kwotę postanowiliśmy podzielić na kilka domów dziecka z którymi aktualnie dogadujemy szczegóły – do kilku dni dam Wam dokładnie znać co, gdzie i jak. Dziękuję, jesteście wielcy – napisał raper.

Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Słuchacz z Polski chce sprzedać kolekcję tysiąca rapowych winyli. Znamy cenę
Kilkaset tysięcy złotych za potężny zbiór.
Raczej nieczęsto się zdarza, żeby na rynek w jednym pakiecie trafił zbiór ponad tysiąca płyt winylowych z jednego gatunku muzycznego. Tak właśnie stało się teraz, dzięki słuchaczowi z Warszawy.
Andrzej wystawił na OLX 1334 albumy rapowe z lat 80-tych, 90-tych i początku dwutysięcznych i chce sprzedać wszystkie jako całość.
Niemało konsekwencji i środków musiał poświęcić jeden z fanów, który przez dobrych kilkanaście lat zbierał nowinki płytowe, jakie wychodziły w najlepszych czasach amerykańskiego rapu. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można zakładać, że niewiele jest nad Wisłą tak bogato rozbudowanych kolekcji, a jedną z nich na pewno posiada Druh Sławek. Jakby nie patrzeć liczba tysiąca trzystu pozycji musi robić wrażenie i statystycznie niemożliwe, żeby nie było w niej unikatów, mimo iż nie ujawniono całej listy.
Zapewne nie jest łatwo się rozstać z takim dorobkiem kolekcjonerskim, ale okazja pojawiła się właśnie teraz. – Witam, mam do sprzedania kolekcję płyt Hip Hop z lat 80, 90 i początku lat 2000. 99 % to płyty LP. Większość w stanie NM lub Excellent. Sprzedaję tylko całą kolekcję. Odbiór tylko osobisty. Link do Dicogs z Płytami mogę wysłać po kontakcie telefonicznym – czytamy w opisie. Cena za całość wynosi 275 tysięcy złotych.
Dla porównania kolekcja ponad 600 CD z polskim rapem jest do kupienia na OLX za 10% powyższej ceny.

Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
-
News2 dni temuFan zrobił „Mapę Taco Hemingway’a” z miejscami, o których raper wspomina w swoich utworach
-
News2 dni temuKubańczyk wygrał, ale nie miał łatwo i nie warto było na niego stawiać
-
News24 godziny temuSłuchacz z Polski chce sprzedać kolekcję tysiąca rapowych winyli. Znamy cenę
-
News3 dni temuKęKę znów szwenda się po górach. Wszedł sobie na najwyższą górę Afryki
-
News13 godzin temuByły wspólnik Śliwy niszczy tysiące jego płyt. Nie chce nawet tego sprzedawać
-
News2 dni temuBastek stanął finansowo na nogi? Wiemy, jak teraz zarabia
-
News2 dni temuAlberto pomścił brata. Zdobył mistrzowski pas rozbijając weterana Fame MMA
-
News2 dni temuDwa Sławy i Pawbeats odnowili „Explosion”. Zenek Martyniuk wręczył im mandacik?