News
Ludzie narzekają na drogą kawę Kizo – raper komentuje
Wiemy, ile trzeba zapłacić za nowy produkt Kizo.
W czwartek, 18 sierpnia do sklepów sieci Biedronka trafi nowy produkt Kizo – Smaczna Kawusia, czyli mrożona, karmelowa kawa w 250 ml puszce. Część osób zaczęła już narzekać na wysoką cenę produktu. Raper ma dla nich krótki komunikat.
Smaczna Kawusia za 7 zł
Smaczna Kawusia to napój mleczno-kawowy bez laktozy o smaku karmelowym. Zawiera substancję słodzącą i jest bez dodatku cukru. Za 250 ml puszkę kawy od Kizo trzeba zapłacić w Biedronce 6,99 zł. Część fanów rapera uważa, że taka kwota za małą puszkę kawy to zbyt wygórowana cena. Kizo ma dla nich małą radę.
Kizo: „Zróbcie coś ze swoim życiem”
– Dziękujemy za zaufanie przy kolejnym produkcie. Na zdrowie, a dla ludzi, którzy piszą do mnie w obraźliwy sposób, że 6.99 to szaleństwo mam dobrą radę. Zróbcie coś ze swoim życiem, by podnieść jego standard, bo jest to bardziej niż przykre – skomentował Kizo.
Przy okazji raper poinformował, że nie zwalnia tempa. – Jutro ogłaszamy kolejne grube rzeczy – napisał na FB.

Słuchacze: „Disco Kizo i jego sklep spożywczy”
Pod wpisem Kizo na jego profilu na Facebooku pojawiło się wiele cierpkich słów od słuchaczy. Oto kilka komentarzy:
- Spoko i tak zapi*rdalam na 3 etaty to sobie czwarty wezmę, żeby kawusie wypić z Biedry.
- Nie spodziewałam się takiej odklejki XD.
- „Podnieście standard swojego życia a nie narzekacie na ceny” – cytat roku.
- Kizo, musisz pamiętać, że sam kiedyś nie miałeś.
- Disco Kizo i jego sklep spożywczy xd.
- To już Red Bull jest tańszy gdzie od 1984 roku wyrabiają sobie opinię o firmie.
Kizo Smaczna Kawusia – składniki
Smaczna Kawusia ma identyczną zawartość mleka jak kawa w puszce od Starbucka – Skinny Latte. Zawiera naturalnie występujące cukry. Zawartość kofeiny: 40 mg / 100 ml. Produkt sterylizowany.
Składniki: mleko częściowo odtłuszczone bez laktozy (75%), woda, ekstrakt kawy w proszku (1,5%), aromat, stabilizator: guma arabska, regulator kwasowości: wodorotlenek sodu, substancja słodząca: sukraloza.
Smaczna Kawusia to efekt współpracy Kizo oraz firmy SFD.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Yeat wjechał komuś w dom. „Na słuchawkach miałem Drake’a”
„Wylądowałem w salonie, a oni siedzieli na kanapie i oglądali telewizję”.
Yeat ujawnił, że jako nastolatek omal nie zginął w wypadku, słuchając Drake’a. Dziś to ironiczną historię spina fakt, że lata później nagrali razem „IDGAF”.
Yeat wrócił wspomnieniami do jednego z najbardziej absurdalnych i niebezpiecznych momentów swojego życia. Raper opowiedział, jak jako 16-latek rozwalił auto… uderzając w dom i mając na słuchawkach Drake’a.
– To był mój pierwszy wypadek samochodowy, słuchałem Drake’a. Wjechałem w dom. Miałem 16 lat, odwoziłem brata na mecz futbolowy do szkoły. Wziąłem auto mamy, odstawiłem go i wracałem. Jechałem jakieś 90 na ograniczeniu do 20 w dzielnicy podmiejskiej. Miałem jedzenie od mamy i myślałem, że znam tę okolicę. Zakręt wyglądał jak 90 stopni, a to było pełne 180 – wspomina.
– Wypadłem z tego zakrętu. Przede mną żywopłot i dom, a ja dalej lecę 90. Nie byłem w stanie się zatrzymać, jedzenie zaczęło mi się walać po aucie. Dzięki Bogu żyję. Minąłem o włos ogromny metalowy słup. Gdybym w niego uderzył przy tej prędkości, na pewno bym zginął. Odbiłem lekko, auto było w powietrzu przez trzy sekundy. Przeleciałem przez dwa żywopłoty i wylądowałem w salonie, a oni siedzieli na kanapie i oglądali telewizję.
Numer, który wtedy leciał w głośnikach, to „Wanna Know” – kolabo Drake’a z brytyjskim raperem Dave’em z 2016 roku.
Yeat tells the story of how he crashed his car into a family’s living room while listening to Drake when he was 16 😭
— Kurrco (@Kurrco) March 25, 2026
“I was going like 90 in a 20.”
“I landed in the living room and I swear to God… they was sitting down on the couch watching TV.”
(via Apple Music / Zane… pic.twitter.com/oEzKC1wpF5
Co ciekawe, kilka lat później los zatoczył koło. Yeat i Drake faktycznie połączyli siły w studiu, czego efektem był numer „IDGAF” z albumu „For All The Dogs” z 2023 roku. Do tego dorzucili wspólny występ na Wireless Festival w Londynie.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Rodzina Pop Smoke’a rusza z biznesem, którym chce upamiętnić rapera
Obecnie szukają ludzi do pracy.
Ponad sześć lat po śmierci Pop Smoke’a jego rodzina ogłasza start kawiarni „Pop’s Place” na Brooklynie. To ruch, który ma podtrzymać pamięć o raperze.
Starszy brat rapera, Obasi Jackson, ogłosił na Instagramie, że otwierają kawiarnię „Pop’s Place”. Lokal powstaje w Canarsie, dzielnicy Brooklynu, z której wywodził się artysta. Aktualnie szukają ludzi do pracy za barem.
Zainteresowanie jest duże, bo dla fanów to nie tylko kolejny punkt na mapie Nowego Jorku. To miejsce, gdzie można poczuć klimat Woo i oddać hołd jednemu z najbardziej charakterystycznych głosów ostatnich lat. W komentarzach pod ogłoszeniem posypały się gratulacje i propsy, a ludzie, którzy widzieli lokal na żywo, podkreślają, że robi wrażenie.
Cała inicjatywa pojawia się chwilę po tym, jak w przestrzeni medialnej znów zrobiło się głośno o przeszłości Pop Smoke’a. Były szef nowojorskiej policji John Chell w rozmowie na „The John Rondi Show” ujawnił, że przed śmiercią raper znajdował się na radarze służb.
– Sprawa, w którą byłem osobiście zaangażowany… 2019, 2020, Pop Smoke. Mieszkał w Canarsie na Brooklynie, był powiązany z G-Stone Crips, tak mi się wydaje. Duża ekipa… Był wschodzącą gwiazdą, a my zajmowaliśmy się tą grupą. Był jej częścią. Nie mieliśmy jednak zbyt wiele na Popa. Zrobił coś takiego, że ukradł Rolls-Royce’a z… chyba z Los Angeles i sprowadził go tutaj. Dokonaliśmy wtedy zatrzymania i próbowaliśmy to wykorzystać – powiedział.
Pop Smoke zmarł 19 lutego 2020 roku. Został zastrzelony podczas włamania do jego domu.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Usher broni i wychwala Diddy’iego: „Nie docenia się jego wielkości”
Diddy jest dla Ushera mentorem.
Usher odniósł się do relacji z Diddym i mimo kontrowersji wokół rapera, podkreślił jego wpływ na kulturę i biznes, nie ukrywając ogromnego szacunku do niego.
Usher w końcu zabrał głos w temacie, który od lat krąży po branży jak plotka bez potwierdzenia. W rozmowie z Jabari Youngiem dla serii „The Enterprise Zone” w Forbes artysta odniósł się do swojej relacji z Combsem.
– Myślę, że niektórzy ludzie są ścigani i nie docenia się ich wielkości. Nie mam nic złego do powiedzenia o Seanie Combsie. Moje doświadczenie nie było takie, jak to, co widzi świat i jak został przedstawiony.
Usher nie zamierza skreślać całej historii jednego z największych graczy w branży. – Nie mówię, że każdy człowiek jest idealny. Nie mówię, że nie mamy wad, ale nie mogę z jakimkolwiek poczuciem człowieczeństwa nie uznać wartościowego wkładu, jaki ten człowiek wniósł jako czarnoskóry przedsiębiorca, jako ktoś, kto potrafił zamienić kulturę i idee w coś realnego. Tak wiele osób skorzystało z tego, co stworzył. I ja to uznaję. Dlatego widzę go jako dziedzictwo.
– Okazuję mu szacunek, bo zrozumiałem, że to, czego nauczyłem się jako biznesmen, zanim jeszcze wiedziałem, czym jest biznes, wynikało z obserwowania niesamowitych rzeczy, które potrafił zrobić i sposobu, w jaki się pozycjonował.
W tle tej wypowiedzi nie da się pominąć faktów – Diddy odbywa obecnie karę 50 miesięcy więzienia w Fort Dix za dwa zarzuty związane z transportem w celu prostytucji. Mimo tego Usher nie zmienia narracji i oddziela własne doświadczenia od tego, co dziś dzieje się wokół jego byłego mentora.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Peja propsuje bezdomnego Kaza Bałagane i podoba mu się zwrotka Słonia
„O co spinają panowie redaktorzy do Kazka”?
Kilka dni temu Bałagane wypuścił numer „Gdybym był żulem” z udziałem Słonia. Peja zastanawia się, dlaczego część dziennikarzy krytykuje ten kawałek.
Najpierw w sieci pojawiły się urywki z Bałagane w roli kloszarda, który chodził po mieście i zaczepiał ludzi. Okazało się to chwilę później akcją promocyjną nowego singla z udziałem Słonia. Po kilku dniach Rychu wrzucił do siebie ten utwór.
– Ktoś mi wytłumaczy o co spinają panowie redaktorzy do Kazka za ten numer? – zapytał poznaniak. Peja wdał się w komentarzach dyskusję z fanami, w której stwierdził, ż nie odbiera tego numeru jak śmianie się z bezdomności i spropsował zwrotkę Słonia.
– Dla mnie Słoń spoko nawinął. Trup w krzakach to real talk – dodał.

Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Jay-Z odpalił bombę: graffiti nie jest częścią hip-hopu, a beefy powinny zniknąć
Mocny wywiad z Hovą i bardzo drażliwe tematy.
Jay-Z w nowym wywiadzie dla GQ wraca na scenę i jednocześnie rozlicza kulturę beefów w hip-hopie. Legendarny raper otwarcie mówi o konflikcie Kendrick Lamar vs Drake i sugeruje, że battle rapu już być nie powinno.
Jay-Z: hip-hop się zmienił i nie wszystko poszło w dobrą stronę
Powrót na scenę to jedno, ale Hov w tym wywiadzie jedzie dużo szerzej. Rozkłada na czynniki pierwsze całą kulturę – od fundamentów po dzisiejsze realia.
Najmocniej wybrzmiewa jego spojrzenie na tzw. cztery filary hip-hopu: breakdance, graffiti, DJ-ing i battling. Według niego trzy pierwsze praktycznie wypadły z centrum gry.
– Breakdance jest teraz sportem olimpijskim. Więc to już martwe (śmiech). Graffiti jest piękne w pewnych miejscach, ale nie jest częścią hip-hopu. DJ był kiedyś na froncie. To był Jazzy Jeff and the Fresh Prince. Eric B. i Rakim. Dziś nawet nie znasz DJ-a połowy raperów.
Beef Kendrick vs Drake? Muzyka spoko, klimat już nie
Raper jasno daje do zrozumienia, że sam konflikt Kendricka Lamara i Drake’a miał jeden plus – ilość muzyki.
– Uwielbiam to, że dostaliśmy tyle muzyki w tak krótkim czasie. Cała otoczka była jednak taka, że to cofa nas o kilka kroków.
Jay uderza też w fanbase’y, które zamieniają dyskusję w wojnę plemion:
– Teraz ludzie, którzy lubią Kendricka, nienawidzą Drake’a, bez względu na to, co nagra. To jak atak na jego charakter. Kiedyś kultura była w stanie to udźwignąć, bo nie było social mediów. Był beef, była zabawa i każdy szedł dalej. Teraz poszło to za daleko – wciąganie dzieci, próby niszczenia życia ludzi.
Czy battle rap powinien zniknąć?
Najbardziej kontrowersyjny moment wywiadu. Jay-Z otwarcie kwestionuje sens istnienia beefów jako części kultury. – Nie wiem, czy battling dalej powinien być częścią kultury. Nienawidzę tego, że tak myślę. Naprawdę. Bo wiem, jak to brzmi. Ale tak to czuję.
Jay-Z: „Z Nasem było to trochę hipokryzją”
Co ciekawe, raper nie ucieka od własnej historii. Wprost odnosi się do konfliktu z Nasem.
– Tak naprawdę żałuję, bo naprawdę lubię Nasa. To trochę hipokryzja, biorąc pod uwagę ile miałem beefów i co było w ‘Super Ugly’. Trzeba dorosnąć, żeby to zrozumieć, bo sam robiłem te bzdury.
Jeśli ktoś liczył na konkret o nowej płycie – nic z tego. Jay-Z nie ujawnił żadnych szczegółów, ani nie rzucił terminami.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
-
News4 dni temuFan zrobił „Mapę Taco Hemingway’a” z miejscami, o których raper wspomina w swoich utworach
-
News3 dni temuSłuchacz z Polski chce sprzedać kolekcję tysiąca rapowych winyli. Znamy cenę
-
News2 dni temuMes pokazał stylówkę w mokasynach. Klasa czy obciach?
-
News2 dni temuByły wspólnik Śliwy niszczy tysiące jego płyt. Nie chce nawet tego sprzedawać
-
Felieton3 dni temuCzy uliczny rap ogłupia? Kawałki, których słuchamy, mogą zdradzać naszą inteligencję
-
News4 dni temuBastek stanął finansowo na nogi? Wiemy, jak teraz zarabia
-
News1 dzień temuPamiętacie Sage’a ze Stoprocent? Raper pojawi się w ringu
-
News2 dni temuKarol Nawrocki zadzwonił do Stanowskiego z pytaniem: „Co słychać u Kizo”