Sprawdź nas też tutaj

ranking

PODSUMOWANIE 2013: Pośmiewiska roku

Opublikowany

 

Podsumowując rok 2013, nie sposób nie wspomnieć o postaciach-maskotkach, które zaznaczyły swoją obecność w rap grze fatalną strategią marketingową, gafami, niskiej jakości twórczością, niezamierzonym błaznowaniem w wywiadach, etc. Osoby te robiąc z siebie pośmiewisko zapewniły rozrywkę dziesiątkom, a może nawet setkom tysięcy internautów, i zasługują na oddanie im hołdu w postaci umieszczenia ich na liście właśnie pośmiewiska roku 2013.

 

**********

 

Miejsce 1 – Bonus BGC.
Kiedy jest się kobietą, żeby zaistnieć dla samego zaistnienia, wystarczy pokazać w odpowiednim miejscu swoje wdzięki. Ale co zrobić, żeby przebić się jakoś do świadomości internautów, będąc pozbawionym talentu i inteligencji młodzieńcem płci brzydkiej?

 

Odpowiedzi na to pytanie dostarczają poczynania Bonusa BGC – osobnika stanowiącego żywe przeciwieństwo Człowieka Renesansu, kompletny antytalent, zamieniający w kał wszystko, czego się tylko dotknie. Począwszy od prezentowania przez niego technik wchodzących rzekomo w użycie podczas walk MMA – technik wynalezionych prawdopodobnie przez niego samego – aż po rap z flow płynącym nie niczym łosoś w górę rzeki, a najwyżej jak plankton w odmętach oceanu. Bonus BGC wyskoczył z impetem znikąd, i teraz nieświadomie zmierza w to samo miejsce, tylko dłuższą, okrężną drogą, ku uciesze gawiedzi. Mawia się, że brzydko jest zarabiać na cudzym nieszczęściu, ale co jeśli ktoś czerpie zyski ze swoich własnych ułomności, jak to ma miejsce w przypadku rzeczonego celebryty, do czego przyznał się w rozmowie z Tede? Można mu zapewne tylko współczuć podwójnie. Bonus BGC stał się ofiarą powtarzanej modlitewnie sentencji, jakoby wszelka krytyka pochodziła od ludzi nie potrafiących samodzielnie zrobić czegokolwiek konstruktywnego ze swoim życiem. Bezmyślna, ślepa wiara w to prowadzi jak widać tylko i wyłącznie ku zgubie. Konsekwencją takiego toku rozumowania są coraz to zabawniejsze, popełniane przez niego gafy. Dzisiaj, po kilku długich miesiącach trwania popularności Bonusa BGC nie ma już złudzeń: każdemu zdrowemu psychicznie człowiekowi po tak gigantycznej na niego nagonce już dawno przemknęłoby przez myśl pytanie: ''A może jednak coś w tym jest? Może jednak rap nie jest moim powołaniem? Może pójdę zarabiać na budowę? Przecież Polsce potrzeba dobrych budowniczych, a nie słabych MC's!''. Nie ulega też wątpliwości, że Bonus dostarczy nam jeszcze hektolitrów dobrej beki w następnym, 2014 roku – zapowiedział już przecież nagranie w styczniu dissowego utworu pod adresem Tedego, który obraźliwie wypowiadał się o nim w wywiadzie dla 40KiloVinyli. Kto wie, może z czasem przyjdzie nam też zobaczyć go na ringu, albo usłyszeć jego długogrający album?

 

W grudniu Bonus BGC, pod wpływem tsunami krytyki pod adresem swoim i swej niechlubnej twórczości, usunął fanpage na portalu społecznościowym facebook. Zaraz potem pojawiła się tam druga jego oficjalna strona, zrzeszająca powoli ludzi pasjonujących się w obserwacji jego stopniowego upadku. Część z nich sama podjudza Bonusa do dalszego kompromitowania się, inni otwarcie krytykują go. Tak czy siak, stanowi to dla niego siłę napędową – w końcu powtarzaną od zawsze prawdą w świecie polskiego rapu jest, że zawistny jest tylko ten, komu w życiu nie wyszło, zaś przy tak kolosalnej nagonce każda pochwała stanowi balsam dla skołatanej duszy. Warto sobie postawić pytanie: czym skończy się jego historia? Bo jakoś przecież musi. Czy z biegiem czasu zostanie zwyczajnie zapomniany, jak reszta podobnych mu hip-hopowych maskotek, dzięki nowej, jeszcze barwniejszej postaci, czy też nigdy nie spocznie na laurach? Trzeba przyznać, że Bonus BGC niebezpiecznie zbliża się w swoich poczynaniach do punktu, w którym żeby utrzymać się ze swojego ilorazu inteligencji zmuszony będzie zapłacić nie tylko reputacją… Łacińskie powiedzenie: ''Co mnie żywi, niszczy mnie'', pasuje do jego osoby jak ulał.

 

**********

 

Miejsce 2 – PeKay.
W dobie powszechnego dostępu do internetu, sprzętu do nagrywania wokali oraz programów do tworzenia podkładów muzycznych, słabi MC's są dla odbiorców muzyki rap chlebem powszednim – stykamy się z nimi i popełnianym przez nich chłamem codziennie, wertując czeluści sieci w poszukiwaniu twórczości wartościowej. Na ogół słabi twórcy nie wzbudzają jednak skrajnych emocji – wysłuchawszy ich gniotów po prostu usuwa się je i przechodzi do kolejnego artysty, zapominając z miejsca o niesmaku jaki wywołał. Inaczej jednak dzieje się, kiedy na rynku stara się zaistnieć ktoś, kto nie posiada wprawdzie talentu muzycznego, ale jest za to bogaty i ma w rodzinie uznanych muzyków. Kimś takim jest Piotr Kukulski znany szerzej jako PeKay – syn kompozytora Jarosława Kukulskiego i piosenkarki Moniki Borys, oraz brat Natalii Kukulskiej, znanej wszystkim Polakom wokalistki w jednym. Wielkie nazwisko z miejsca przyciągnęło uwagę mediów i społeczności internetowej – PeKay właściwie od razu stał się celebrytą. Ten pozytywny, kochający muzykę młody człowiek dysponujący pozostawioną mu w spadku po ojcu fortuną miał wspaniałe warunki do opracowania znakomitego rapowego albumu – stać było go na współpracę z najlepszymi producentami, zwrotki gościnne MC's zza granicy – o takim zapleczu na samym starcie swojej przygody z muzyką niemalże wszyscy Polscy raperzy mogą tylko śnić i marzyć. PeKay nie miał trudnego dzieciństwa, nie zaznał ubóstwa, nie wywodzi się z marginesu społecznego, w życiu nie miał pod górkę. Ludowe porzekadło mówi, że ''z prądem to wszystko popłynie, a pod prąd tylko szlachetna ryba''. Niestety, PeKayowi nie udało się nawet popłynąć z prądem tak doskonałych warunków. Jego kariera została źle poprowadzona od samego początku, kiedy to zdecydował się na podsycanie wokół siebie szumu medialnego zanim jeszcze zdołał opracować porządny materiał. Na wskutek tego szybko przylgnęła do niego etykietka błazna, i niemalże nikt nie brał już na poważnie jego muzyki ani planów.

 

PeKay przez długich kilka miesięcy był jak baśniowy Piotruś Pan – chłopiec, który nie potrafi dorosnąć, woląc pozostać dzieckiem goniącym za nierealnymi marzeniami, w tym przypadku o zostaniu uznanym twórcą muzyki rap. Wydawało się już, że hejterzy właściwie zrujnowali jego marzenia – raper już po wydaniu trzeciego singla promującego swój, mający pierwotnie ukazać się w tym roku, album, rzekomo zrezygnował z planów zrobienia kariery w Polsce, blokując swój fanpage na Facebook rodzimym komentatorom, co okazało się blefem. Chociaż faktem jest, że PeKay przez obraną już na samym starcie fatalną strategię promowania swojej osoby i twórczości odebrał sobie szanse na uznanie społeczności hip-hopowej i słuchaczy, a potem nie zdołał opracować żadnego rapowego materiału na naprawdę wysokim poziomie którym mógłby na to uznanie sobie zapracować, nie ulega wątpliwości, że internetowi komentatorzy jego poczynań zapędzili się za mocno w robieniu sobie z niego żartów. Wszędobylska krytyka wyrażana pod jego adresem przez niemalże cały czas była zupełnie jałowa, pozbawiona argumentów, brak było w niej konstruktywności, na podstawie której ten MC wannabe mógłby wyciągnąć wnioski na przyszłość i uczynić swoją twórczość lepszą. Zaszczytem jest mieć odbiorców, których rzeczowe opinie na temat swojej twórczości można rozważyć i wziąć pod uwagę ku jej poprawie. Pekay stanowi koronny dowód na to, że nie wszystko można kupić za pieniądze. Na pewno nie szacunek fanów. Jakby nie było, jego ostatnie posunięcia promocyjne były dość intrygujące, a świąteczny singiel ''Haters Generation'' i obrazujący go teledysk trzymał dużo wyższy poziom od wszystkiego, co PeKay opracował do tej pory. Myślę, że wiele osób po kryjomu trzyma za niego kciuki, ale hejtowanie go stało się tak modne, że ludzie Ci boją się wychylić ze swoim pozytywnym zdaniem o nim nawet pod przykrywką anonimowego nicku.

 

**********

 

Miejsce 3 – Kaen.
Na podium nie mogło zabraknąć Kaena – postaci zupełnie bezprecedensowej w Polskiej rap grze, bo kserującej styl muzyczny i wizerunkowy globalnej sławy artysty, Eminema.

 

Z całej trójki wymienionych na niechlubnym podium osobistości Kaen zasługuje na największe napiętnowanie w środowisku. PeKay oraz Bonus BGC to postaci które rzeczywiście zbłaźniły się promując swoją osobę i muzykę w sposób zupełnie chybiony, zachowały jednak przy tym uczciwość artystyczną oraz szacunek dla odbiorców. Kaen masę razy okłamywał swoich młodszych słuchaczy, wmawiając im, że wszystkie tak charakterystyczne dla niego elementy wizerunkowe jak na przykład maska, oraz styl muzyczny stanowią owoc jego postępującej dojrzałości artystycznej. Wykorzystywał bezczelnie ich nieznajomość twórczości Eminema, żeby zarobić pieniądze oraz zyskać rozgłos. Zrobił idiotów z tych, którzy mu zaufali, wzbogacił się na ich naiwności i niewiedzy. I czyni to nadal, a nabici w butelkę fani zaciekle bronią swojego idola na forach dyskusyjnych, awanturując się z odbiorcami Eminema, że Kaen jest postacią oryginalną.

 

Do czasu zaistnienia na rynku muzycznym Kaena, nasi rodzimi MC's byli ludźmi łasymi na pieniądze, ale była to forsa raczej w pełni zasłużona, bowiem okupiona uczciwą pracą twórczą, wyrażaniem siebie, itd. Raperzy promowali w tekstach bycie sobą, wydawało się, że są wyczuleni na punkcie uczciwości twórczej, gotowi na bezwzględne napiętnowanie każdego, kto ośmieliłby się przekroczyć granicę przyzwoitości i zaczął budować swoją karierę na najsubtelniejszym chociażby plagiacie, tymczasem… Sokół zajął się jego wydawnictwem i promocją, a współpracę na płaszczyźnie muzycznej nawiązali z nim tacy MC's, jak: Słoń, Pih, Bezczel, Fu, Wigor, Juras, czy Eripe, z których tylko ten ostatni miał potem odwagę przyznać się, że popełnił błąd udzielając się razem z nim w utworze ''86'' z albumu Słonia i Miksera ''Demonologia 2''. Kaen w moim osobistym odczuciu stanowi żywy symbol upadku zasad sceny hip-hopowej w Polsce. Rzygać chce mi się na myśl o tym, że szanowani niegdyś MC's zapewniają mu wsparcie na tak wielu frontach, pomagając mu (i samym sobie) w zbijaniu fejmu i pieniędzy na nieświadomych jego zakłamania i chałtury słuchaczach. Jego obecność była jednak w pewnym sensie potrzebna – obnażyła bowiem doskonale wątłość moralnej kondycji sceny rap w Polsce – to, kto jest w rap grze kim, i na czym komu w niej zależy. Tak więc życzę mu powodzenia w dalszej działalności – niech utrzymuje się na powierzchni rap gry jak najdłużej, pokazując, kto też jeszcze schowa swoje zasady do kieszeni i połasi się na nagranie z nim muzyki w celu zyskania rozgłosu, zebrania nowych fanów, i wzbogacenia się na nich. Wszystko to odbywa się przecież na koszt nie mój, a jego naiwnych fanów.

 

Przy wszystkich omawianych, niewybaczalnych posunięciach Kaena, nie można mu odmówić jednak konkretnego talentu. Szkoda tylko, że marnuje go na udawanie kogoś, kim nie jest. Co bardziej osłuchanym pozostaje – żeby nie denerwować się zbytnio jego obecnością w rap grze – przymknąć oko na jego wybryki, i uznać, że to kolejne, po Slim Shadym oraz Eminemie alter ego Marshalla Mathersa, które wyróżnia się na tle pierwszych dwóch tym, że zmaterializowało się jakimś nie-cudem, i zaczęło żyć własnym życiem.

 

ranking

Sprzedaż płyt w Polsce: Gural dużo wyżej od Maty

Kilka rapowych nowości w zestawieniu.

Opublikowany

 

Przez

gural mata

W najnowszym notowaniu listy OLiS znalazło się kilka rapowych nowości. Doszło też do sytuacji, której się nie spodziewaliśmy – Donguralesko wyprzedził Matę.

Nowy krążek Maty „#MATA2040” zadebiutował na liście dopiero na 6. pozycji. Kilka oczek wyżej, na pierwszym miejscu znalazł się album Gurala „Stromo”, który podobne miejsce zajął w przypadku sprzedaży samych wydań fizycznych. Natomiast na liście albumów w streamingu najwyżej uplasował się krążek Majki, Major SPZ „Nie dla wszystkich”.

Dziesiątkę najlepiej sprzedających się płyt (streaming+fizycznie) zamknął „Iceman” Drake’a, który bije rekordy popularności w Stanach.

TOP 10 OLiS (15-21.05.2026)

  1. Donguralesko – STROMO – nowość!
  2. Taco Hemingway – LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY
  3. Bardal, rów babicze – HARD COCK
  4. Majki, Major SPZ – Nie dla wszystkich
  5. Michael Jackson – Thriller
  6. Mata – #MATA2040 – nowość!
  7. Daria ze Śląska – Halo. Co jest grane? – nowość!
  8. White 2115, VVSimon, Palar – CALIFORNIA LOVE EP
  9. Kaśka Sochacka – Ta druga na Bis
  10. Drake – ICEMAN – nowość!

Czytaj dalej

ranking

Mata wyprzedził Quebonafide i Taco Hemingwaya. Ranking stadionowego rapu w sieci

Kto robi największy ruch w sieci przy koncertach na PGE Narodowym?

Opublikowany

 

mata
fot. Michał Murawski

Mata okazał się liderem zestawienia IMM dotyczącego internetowego zaangażowania wokół stadionowych koncertów polskich raperów. Jego materiały wygenerowały ok. 2,45 mln interakcji, zostawiając za sobą Quebonafide i Taco Hemingwaya.

Mata na pierwszym miejscu

Rap stadionowy to już nie tylko sprzedane bilety, pełne trybuny i wielkie sceny. Dzisiaj równie ważne jest to, co dzieje się po koncercie w sieci, bo TikTok, Instagram i relacje fanów potrafią nieść wydarzenie dalej niż standardowa promocja.

Z danych zebranych przez IMM wynika, że największy internetowy ruch wygenerował Mata. Materiały dotyczące jego koncertów zebrały ok. 2,45 mln interakcji, czyli komentarzy, reakcji i udostępnień w social mediach.

Drugie miejsce zajął Quebonafide z wynikiem 1,94 mln interakcji przy okazji zeszłorocznych koncertów. Podium zamknął Taco Hemingway, który osiągnął 1,53 mln interakcji.

Fani przejęli promocję

Stadionowy koncert w 2026 roku żyje w dwóch światach. Pierwszy to ten pod sceną, drugi to feedy, stories i krótkie filmiki, które następnego dnia zalewają social media. IMM zwraca uwagę, że właśnie TikTok i Instagram mają tutaj gigantyczne znaczenie.

– Wysoki udział TikToka i Instagrama w strukturze zaangażowania wynika bezpośrednio z profilu demograficznego odbiorców współczesnego rapu. Koncerty na stadionie to wydarzenia o dużym potencjale wizualnym, co sprzyja tworzeniu krótkich form wideo i relacji na żywo. Użytkownicy tych platform nie tylko informowali o swojej obecności na koncertach, ale przede wszystkim masowo dzielili się fragmentami występów nagrywanymi bezpośrednio pod sceną. W ten sposób fani sami przejęli rolę głównych promotorów wydarzenia w sieci – wskazuje Tomasz Lubieniecki, Kierownik Działu Raportów Medialnych w IMM.

Social media Maty były dodatkowym boostem

Różnice między wynikami można tłumaczyć nie tylko popularnością samych raperów, ale też tym, jak funkcjonują ich kanały. Quebonafide i Taco Hemingway nie prowadzą ich regularnie, nie karmią fanów codziennymi update’ami, a nowe wpisy pojawiają się raczej okazjonalnie.

Mata jest w tym dużo bardziej obecny. Według IMM same jego wpisy na Instagramie w analizowanym okresie zebrały ok. 346 tys. interakcji. To spory pakiet dodatkowego ruchu, który mógł przełożyć się na finalny wynik całej akcji wokół koncertu.

Duże znaczenie miała też obsada koncertu. Goście specjalni, którzy pojawili się z Matą na scenie podczas majowego występu, chętniej niż w przypadku konkurencji wrzucali materiały ze swoich wejść na własne profile.

Taco niżej, ale z historycznym statusem

Trzecie miejsce Taco Hemingwaya nie oznacza słabego wyniku. Wręcz przeciwnie, 1,53 mln interakcji to nadal ogromna liczba, ale przy jego pozycji trzeba patrzeć szerzej niż tylko na świeże statystyki z jednego okresu.

Taco ma już za sobą mocną stadionową historię. Wcześniej wystąpił na warszawskim stadionie razem z Dawidem Podsiadło, a w 2024 roku zagrał swój pierwszy w pełni solowy koncert na PGE Narodowym. Wyprzedał obiekt, zgromadził ponad 60 tys. fanów i zapisał się jako pierwszy polski raper, który zrobił to samodzielnie.

Przez to jego dwudniowy koncert w maju 2026 roku nie miał już dla internautów takiego efektu świeżości. To mogło sprawić, że dyskusja w sieci była mniej dynamiczna.

*Analiza IMM objęła polskojęzyczne social media i skupiła się na zaangażowaniu odbiorców, czyli reakcjach, komentarzach oraz udostępnieniach. Badany był okres dwudniowych występów, dzień przed nimi oraz dzień po nich. Stan interakcji podano na godz. 9:00, 26 maja 2026 roku.

Czytaj dalej

ranking

Eminem chętniej grany w polskim radiu od Pezeta, a Kuban od Sobla

Podsumowanie 2025 w polskich radiostacjach.

Opublikowany

 

Przez

pezet eminem

Rok 2025 w polskim radiu należał do Dawida Podsiadły, ale w rapowej stawce najwięcej szumu zrobił Kuban. Ranking ZPAV pokazuje też zaskakujący obraz sceny – Eminem był puszczany częściej niż Pezet.

Związek Producentów Audio Video opublikował coroczne podsumowanie OLiA Artyści, czyli zestawienie wykonawców najczęściej obecnych w radiowym eterze. Liderem rankingu został Dawid Podsiadło z wynikiem ponad 44 tysięcy emisji. Za nim znaleźli się Damiano David i Oskar Cyms, a wysoko zameldowali się też Lady Gaga oraz Daria Zawiałow.

W TOP 5 polskich artystów radiowych w 2025 roku znaleźli się

  1. Dawid Podsiadło (1. miejsce w zestawieniu ogólnym)
  2. Oskar Cyms (3. miejsce)
  3. Daria Zawiałow (5. miejsce)
  4. Sylwia Grzeszczak (8. miejsce)
  5. sanah (10. miejsce)

Najwyżej spośród raperów uplasował się Kuban, który zakończył rok na 13. miejscu całego zestawienia. To pokazuje, że jego numery regularnie krążyły po mainstreamowych stacjach i nie były jedynie chwilowym przebłyskiem.

Za Kubanem znalazł się Sobel na 25. miejscu, który od dawna balansuje między radiowym popem a rapowym klimatem. Niżej wylądował Pitbull, a dopiero za nim pojawili się Eminem i Pezet. Szczególnie ten fragment rankingu może wywołać dyskusje wśród fanów, bo legenda z Detroit wykręciła lepszy wynik w polskich rozgłośniach niż jeden z największych graczy rodzimego rapu.

Raperzy w polskim radiu w 2025 roku

  • 13. Kuban
  • 25. Sobel
  • 29. Pitbull
  • 46. Eminem
  • 49. Pezet

ZPAV zwraca uwagę, że polscy artyści coraz mocniej trzymają pozycję w radiu. W Top 10 całego zestawienia znalazło się aż pięciu rodzimych wykonawców, co ma pokazywać, że słuchacze częściej wracają do lokalnych nazwisk, a nie tylko pojedynczych viralowych numerów.

OLIA – Najczęściej odtwarzani artyści w radiu w 2025 – TOP 50

  1. Dawid Podsiadło
  2. Damiano David
  3. Oskar Cyms
  4. Lady Gaga
  5. Daria Zawiałow
  6. Ed Sheeran
  7. David Guetta
  8. Sylwia Grzeszczak
  9. Shouse
  10. sanah
  11. Calvin Harris
  12. Dua Lipa
  13. Kuban
  14. Dawid Kwiatkowski
  15. Alex Warren
  16. Igo
  17. Michael Jackson
  18. Benson Boone
  19. Rihanna
  20. Roxette
  21. Wiktor Dyduła
  22. Katy Perry
  23. Wiktoria Kida, Księga Żywiołów
  24. Queen
  25. Sobel
  26. Ava Max
  27. sombr
  28. Taylor Swift
  29. Pitbull
  30. Margaret
  31. P!nk
  32. Enrique Iglesias
  33. Coldplay
  34. Mosimann
  35. Roxie
  36. Lola Young
  37. Alan Walker, MEEK
  38. Kygo
  39. Carla Fernandes
  40. Bon Jovi
  41. Bruno Mars
  42. Britney Spears
  43. Swedish House Mafia
  44. Imagine Dragons
  45. Lady Pank
  46. Eminem
  47. Teddy Swims
  48. Felix Jaehn
  49. Pezet
  50. Tina Turner

Czytaj dalej

ranking

Najlepsi tekściarze w rapie. Opublikowano listę, która podzieliła fanów

Brak Drake’a i Eminema, a są Babyface i Bad Bunny.

Opublikowany

 

jayz

„The New York Times” opublikował zestawienie 30 najlepszych żyjących amerykańskich songwriterów, oparte na głosach ponad 250 insiderów i sześciu krytyków. Na liście pojawili się Jay-Z, Kendrick Lamar czy Young Thug, ale brakuje kilku głośnych ksywek.

„The New York Times” wrzucił do sieci ranking 30 najlepszych żyjących autorów piosenek w USA. Lista powstała na bazie głosów ponad 250 osób z branży oraz sześciu krytyków.

W przypadku Jay-Z redakcja cofnęła się do „Reasonable Doubt”, nazywając ten album „jednym z najlepszych debiutów w historii, niezależnie od gatunku” i podkreślając, że to „dowód jego błyskotliwych umiejętności jako stylisty i narratora”. Doceniono też konstrukcję jego wersów – „złożone układy rymów”, które są „gęste, pełne gier słownych oraz podwójnych i potrójnych znaczeń”.

Autorzy rankingu zwrócili uwagę, że styl Jay-Z z czasem przeszedł wyraźną ewolucję. Przy „4:44” raper pokazał bardziej osobistą stronę – projekt został opisany jako „znacznie bardziej bezpośredni niż wszystko, co nagrał wcześniej”. Płyta dotykała m.in. kryzysów w relacji z Beyoncé oraz jego własnych problemów.

Young Thug został przedstawiony jako ktoś, kto wyłamuje się ze schematów. Według NYT to „poststrukturalny dysydent”, który „rozbija normy gatunku” dzięki „w pełni improwizowanemu podejściu do budowy utworów”. Z kolei Kendrick Lamar zgarnął propsy za łączenie różnych stylistyk – w singlu „i” według redakcji słychać „pop, rock, soul, funk, crunk, kościelny klimat z ulicznych zgromadzeń, bounce oraz quiet storm”.

Na liście pojawili się też m.in. OutKast, Missy Elliott, Babyface, Bad Bunny czy The-Dream. Problem w tym, że nie wszystkich to przekonało.

Gdy zestawienie zaczęło krążyć po X, wielu fanów zaczęło wytykać brak konkretnych nazwisk. Najczęściej przewijał się Drake, mimo że jako Kanadyjczyk formalnie nie łapie się do kategorii. W komentarzach pojawiły się też inne ksywki. – Brak Drake’a, brak PND, brak Brysona Tillera, brak Swae Lee, brak Future’a, brak J. Cole’a. Żyjemy w erze mediów, gdzie jeśli nie odróżniasz opłaconej propagandy od prawdziwego dziennikarstwa, to jesteś skończony – napisał jeden z użytkowników.

Inny dorzucił: – Brak Eminema i Drake’a? Dwóch z pięciu najlepszych raperów w historii nie ma na liście, a jest Babyface i Missy Elliott.

Dyskusja trwa i raczej szybko nie ucichnie, bo każdy ma swoją własną listę i swoje własne kryteria.

30 najlepszych żyjących amerykańskich tekściarzy

  • Jay-Z
  • Young Thug
  • Kendrick Lamar
  • OutKast
  • Missy Elliott
  • Mariah Carey
  • The-Dream
  • Bad Bunny
  • Babyface
  • Stevie Wonder
  • Nile Rodgers
  • Jimmy Jam & Terry Lewis
  • Smokey Robinson
  • Lionel Richie
  • Taylor Swift
  • Lana Del Rey
  • Dolly Parton
  • Bob Dylan
  • Bruce Springsteen
  • Paul Simon
  • Carole King
  • Willie Nelson
  • Diane Warren
  • Fiona Apple
  • Lucinda Williams
  • Romeo Santos
  • Valerie Simpson
  • Brian & Eddie Holland
  • Stephin Merritt
  • Josh Osborne, Brandy Clark & Shane McAnally

Czytaj dalej

ranking

Drake, Eminem, Kanye. Ranking największych raperów Spotify ostatnich 20 lat

Kto naprawdę robi liczby?

Opublikowany

 

drake eminem kanye west

Spotify świętuje 20-lecie i odsłania konkretny raport: lista najczęściej streamowanych artystów w historii platformy. W rapie nie ma zaskoczeń na szczycie – rządzi Drake, a za nim ustawiają się Eminem, Kanye West i reszta.

Drake na tronie streamingu

Jeśli ktoś jeszcze miał wątpliwości, kto naprawdę kontroluje streamingową grę, to Spotify właśnie zamknęło temat. Drake zgarnia pierwsze miejsce i robi to z ogromnym zapasem. Kanadyjczyk od lat trzyma rękę na pulsie, a jego katalog to playlistowy cheat code.

W 2026 roku przekroczył już 5 miliardów streamów na samej platformie. To wynik, który mówi sam za siebie. Hity jak „One Dance”, „God’s Plan”, „Passionfruit” czy „Hotline Bling” wciąż kręcą liczby i nie schodzą z rotacji.

Stara gwardia nadal w grze

Drugie miejsce dla Eminema to dowód, że legacy dalej robi liczby. Klasyki takie jak „Lose Yourself”, „Without Me” czy „Till I Collapse” dalej żyją swoim życiem i regularnie wpadają na playlisty młodszych słuchaczy.

Podium zamyka Kanye West, czyli Ye. Jego katalog to mieszanka klasyki i eksperymentu, ale liczby się zgadzają. „Stronger”, „Heartless” czy „Gold Digger” dalej mają globalny zasięg.

Nowa szkoła i middle generation

Tuż za podium czai się Travis Scott, a dalej mamy Kendricka Lamara, Future’a i Juice WRLD. Każdy z nich dorzucił swoje do globalnej dominacji rapu w streamingu.

To miks różnych stylów – od trapowych hymnów po bardziej introspekcyjne rzeczy. Każdy z nich ma gigantyczny wpływ na to, co dziś leci w słuchawkach.

Najpopularniejsi artyści na Spotify w ostatnich 20 latach
Najpopularniejsi artyści na Spotify w ostatnich 20 latach

Spotify: liczby, które pokazują prawdę

Platforma podkreśla, że to nie jest ranking z kapelusza, tylko twarde dane zbierane przez lata:

– To ostateczne spojrzenie na to, czego naprawdę słuchał świat od momentu startu Spotify. Oparte na latach odsłuchów setek milionów fanów, te listy pokazują muzykę i historie, które nie tylko przebiły się, ale zostały, stając się częścią codziennego życia na całym świecie.”

TOP 7 najczęściej streamowanych raperów w historii Spotify

  1. Drake
  2. Eminem
  3. Kanye West
  4. Travis Scott
  5. Kendrick Lamar
  6. Future
  7. Juice WRLD

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: