News
Josef Bratan vs Wiewiór – raper kilkukrotnie na deskach
Znamy zwycięzcę pojedynku w K1.
Niepokonany do tej pory Josef Bratan zmierzył się dzisiejszego wieczoru z Wiewiórem. Ich pojedynek na Fame Friday 2 odbył się na zasadach K1. Zwycięsko z walki wyszedł Maksymilian Wiewiórka. Raper kilkukrotnie podczas walki padał na deski.
Josef Bratan na deskach
Pierwsza runda zaczęła się od ciosów prostych i kopnięć z obu stron. Po kilku sekundach Wiewiór trafił rapera, a ten padł na deski i był po raz pierwszy liczony przez sędziego. Josef kilkukrotnie próbował trafić rywala z doskoku, ale bezskutecznie. W pewnym momencie znów leżał na deskach, ale według sędziego nie po ciosie.
Druga runda zaczęła się od mocnych ciosów Josefa oraz low kicków, które Wiewiór bardzo dobrze blokował. Raper znów siępoślizgnął i leżał na deskach, ale błyskawicznie wstał i nie był liczony. Na jego głowę co chwila padały potężne ciosy rywala. Końcówka rundy to kolejny upadek Josefa, ale znów bez liczenia przez sędziego.
Trzecia runda to kolejne próby latających front kicków Bratana, który próbował też backfistów. Runda zdecydowanie najwolniejsza, ale… raper znów padł na deski. Tym razem po lowkicku. Według sędziów pojedynek wygrał Wiewiór.
Warto wspomnieć, że Josef Bratan wyszedł do oktagonu do utworu Chady „O własnych siłach” z albumu „Syn Bogdana”, który ukazał się w 2014 roku.
„Nie czuję się zdemolowany”
Tuż po walce, będąc jeszcze w oktagonie Josef Bratan udzielił krótkiego wywiadu. – Ja nie traktuje tego jako przegraną. Te rundy tak szybko minęły. Nie czuję się zdemolowany. Nie zmęczyłem się. Szkoda, że to tylko trzy rundy. Dziwnie, bo pierwszy raz przegrana – powiedział.
Josef Bratan nie poradził sobie z testem na wiedzę
Dzień przed walką odbyło się zaległe Face2Face między raperem a jego oponentem. Prowadzący program Ulfik przygotował dla obu panów test na wiedzę ogólną. Josefowi nie udało się odpowiedzieć poprawnie na żadne zadane mu pytanie. Poległ on także na pytaniu z wiedzy rapowej. Ponad jego możliwości było wymienienie 3 raperów, którzy zmarli przed 2000 rokiem.
Raper był faworytem
Na chwilę przed pojedynkiem bukmacherzy obstawiali zdecydowaną wygraną Josefa Bratana. Stawiając na jego zwycięstwo 100 zł, w przypadku jego wygranej mogliśmy zyskać po potrąceniu podatku zaledwie 130 zł. Wszystko dlatego, że był on faworytem i kurs na niego wynosił zaledwie 1.48. Po postawieniu takiej samej gotówki na Wiewióra, na którego kurs wynosił 2.25 mogliśmy wygrać 198 zł.

Fame Friday 2 – wyniki
- Paweł Jóźwiak vs Michał “Boxdel” Baron 2 (K-1 małe rękawice)
- Jose “Josef Bratan” Simao vs Maksymilian “Wiewiór” Wiewiórka (K-1, małe rękawice)
- Kacper Błoński vs “Megaostry” (boks, małe rękawice)
- Marcin “Xayoo” Majkut vs Marcin “Rafonix” Krasucki (K-1, małe rękawice)
- Piotr Lisek vs Dariusz “Daro Lew” Kaźmierczuk
- Agata “Fagata” Fąk vs Martyna “Brylantynka” Janusz (K-1, małe rękawice)
- Alan Kwieciński vs Dominik Zadora
- Łukasz “Mandzio” Samoń vs Karol “Karolek” Dąbrowski (K-1, małe rękawice)
- Filip Zabielski vs Robert “Sutonator” Pasut
- Adrian “Polak” Polański vs Arkadiusz Tańcula
- Andrzej “Endi” Czysz vs Roger Salla
News
Walka o pieniądze po śmierci Takeoffa. Rodzice spotkają się w sądzie
„Samotnie go wychowywałam”.
Po wygranej sprawie o zadośćuczynienie za śmierć Takeoffa jego rodzice weszli na wojenną ścieżkę. Ojciec rapera domaga się połowy odszkodowania, ale matka stanowczo sprzeciwia się takiemu podziałowi.
Matka rapera, Titania Davenport, wygrała sprawę w Teksasie i uzyskała odszkodowanie. Kwota ugody nie została ujawniona, jednak teraz do gry wkroczył ojciec Takeoffa, Kenneth Ball. Twierdzi on, że jako rodzic zmarłego powinien otrzymać połowę przyznanych środków.
Davenport nie zamierza się na to zgodzić. Według niej Ball przez lata praktycznie nie uczestniczył w życiu syna i nie ma podstaw, by dostał taką samą część pieniędzy.
Jak wynika z dokumentów sądowych, matka Takeoffa przekonuje, że ojciec zapewniał „znikome wsparcie finansowe i praktycznie żadne wsparcie emocjonalne swojemu synowi”. Podkreśla również, że samotnie wychowywała rapera, utrzymywała go i wspierała zarówno finansowo, jak i emocjonalnie, gdy rozwijał swoją muzyczną karierę.
Kenneth Ball uważa jednak, że jego nieobecność w życiu Takeoffa nie powinna mieć znaczenia przy podziale odszkodowania. Z tego powodu domaga się połowy pieniędzy.
To nie jedyna sprawa związana ze śmiercią członka Migos, która wciąż czeka na finał. Jeszcze w tym roku przed sądem ma stanąć Patrick Xavier Clark, oskarżony o zabójstwo Takeoffa.
Fani Wiza Khalify w Europie dostali fatalne wieści. Raper ogłosił, że z powodu ciągnących się problemów prawnych rezygnuje z całej europejskiej trasy, a wśród odwołanych występów są także koncerty zaplanowane w Czechach i Polsce.
Fatalne wieści dla fanów w Europie
Wiz Khalifa wyjaśnił, że sytuacja związana z jego sprawą sądową wciąż nie została zamknięta, dlatego nie jest w stanie pojawić się na europejskich scenach.
– Moja sytuacja prawna nadal trwa, więc przepraszam wszystkich fanów z Europy. Wrócimy, kiedy nie będą próbowali mnie zamknąć.

Wyrok w Rumunii
Cała historia zaczęła się latem 2024 roku podczas festiwalu Beach, Please! w Rumunii. Raper zapalił na scenie jointa, po czym został zatrzymany przez policję. Funkcjonariusze mieli znaleźć przy nim również ponad 18 gramów suszu.
Na początku sprawa zakończyła się grzywną wynoszącą około 830 dolarów. To jednak nie był finał.
Zaostrzona kara dla rapera
Rumuńska prokuratura złożyła odwołanie, a w grudniu 2025 roku sąd apelacyjny zmienił karę na 9 miesięcy pozbawienia wolności.
Wyrok ten powoduje, że raper nie może pojawić się w Rumunii, bo zostanie aresztowany. Wygląda też, że ma on duże obawy przed przemieszczaniem się po innych państwach Unii Europejskiej i tu także boi się zatrzymania.
Wiz Khalifa nie przyjedzie na Clout Festival
Informacja o rezygnacji z europejskich koncertów pojawiła się zaledwie tydzień przed czeskim Clout Festivalem i około dwóch tygodni przed jego polską odsłoną. Wiz Khalifa miał być jedną z największych gwiazd obu wydarzeń.
Z dobrych wiadomości, raper pracuje nad nową płytą „Cool Azz Summer”.
News
Bambo The Smuggler z komunikatem: „Nie robię muzy, jeśli nie ma z tego pieniędzy”
Raper chce być z fanami szczery.
Bambo The Smuggler jasno nakreślił swoje podejście do tworzenia muzyki. Raper przyznał, że po trzydziestce interesują go już wyłącznie projekty, które przynoszą realny zarobek.
Wygląda na to, że romantyczna wizja rapu tworzonego wyłącznie z pasji nie jest już bliska Bambo The Smugglerowi. Raper opublikował komunikat, w którym dał do zrozumienia, że dziś liczy się dla niego przede wszystkim biznesowy aspekt działalności.
– Panowie i Panie – short statement. Ja skończyłem 30 lat – nie robię muzy jeśli nie ma z tego pieniędzy. Jak myślicie, że gadanie jakiegoś bełkotu do mikrofonu na patyku jak nie ma z tego profitu sprawia mi przyjemność, to ja bym radził na zakaźny szybko się udać, bo to może być jakiś organizm obcy w miejscu mózgu. Podbijasz, żeby działać? Tylko CASH READY – napisał.
Warto przypomnieć, że kilka miesięcy temu raper zdecydował się na sprzedaż swojego katalogu muzycznego Truemanowi. Kwota transakcji nie została ujawniona.

Skolim wrzucił do sieci swoją wakacyjną rozpiskę i liczby są kosmiczne. W ciągu 92 dni ma zagrać aż 164 koncerty, a zdarzają się dni, w których melduje się na scenie nawet pięć razy.
Król Latino nie zamierza zwalniać tempa. Od czerwca do końca sierpnia Skolim będzie praktycznie non stop w trasie, przemierzając Polskę od miasta do miasta. Opublikowany przez niego harmonogram pokazuje skalę przedsięwzięcia.
Na liście znalazło się aż 164 koncerty rozpisane na 92 dni. W wielu przypadkach artysta ma zaplanowane po cztery występy jednego dnia, ale zdarzają się też prawdziwe maratony. Są daty, podczas których Skolim pojawi się na scenie aż pięć razy, odwiedzając przy tym pięć różnych miejscowości.
Sama grafika z wakacyjną trasą wygląda jak ściana wypełniona terminami. Za taką liczbą koncertów idą również ogromne pieniądze. Jeśli przyjąć najniższą publicznie ujawnioną stawkę Skolima wynoszącą 20 tysięcy złotych za występ, daje to ponad 3,2 miliona złotych przychodu za same wakacje. A wszystko wskazuje na to, że rzeczywiste wynagrodzenie za część koncertów może być znacznie wyższe.

News
Doda o stawkach za koncert: „150 tysięcy za 15 minut”
Wesela odpadają. Doda nie skusi się nawet na milion złotych.
Doda ujawniła, ile kosztuje jej krótki występ dla firm i marek. Jak zaznaczyła, nie chodzi o kameralne występy przy stolikach, ale o pełnoprawne widowiska z dużą sceną.
– Jeśli chodzi o bankiet firmowy, czyli jakieś, nie wiem, urodziny firmy, marki, to grałam takie koncerty, ale to były regularne, normalne koncerty, gdzie była wielka scena – wyznała w rozmowie z „Biznes Misja”.
Gdy prowadzący zapytał, czy nadal jest otwarta na takie propozycje, Doda od razu przeszła do finansów.
– Musi być na to ich stać. Nie gram koncertów za mniej niż 150 tysięcy za 15 minut – dodała.
Jednocześnie piosenkarka podkreśliła, że istnieją wydarzenia, na których nie pojawi się niezależnie od wysokości wynagrodzenia. Na liście są między innymi wesela, imieniny czy prywatne urodziny.
– Nie, nawet jakby miał milion, to nie gram po urodzinach ani imieninach ani weselach – stwierdziła Doda.
Pod koniec rozmowy wokalistka wyjaśniła, skąd bierze się jej podejście do pracy i wysokich honorariów.
– Ja sobie zapracowałam i zasłużyłam na to, żeby teraz móc nie grać już od 3-4 lat koncertów i grać sobie tylko 3 za 200 tysięcy i tylko 15 minut. Proszę bardzo, zrób taką samą pracę jak ja. Wymiękniesz po dwóch dniach. (…) Jak ktoś mi mówi, że mi odbiło – nie. Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz – zakończyła.
-
News3 dni temuDziwne zachowanie Sokoła na koncercie w Gdańsku wywołało falę spekulacji
-
News2 dni temuPolak, który trafił na europejskie listy
-
News2 dni temuDJ Buhh znów chce pieniędzy i chyba je dostanie
-
News4 dni temuMiasto Gdańsk na oficjalnej stronie informuje, że Edziowi grożą gangsterzy z Chicago
-
News21 godzin temuJaś Kapela ocenił kontrowersyjny występ Sokoła w Gdańsku
-
teledysk3 dni temuNowy Polak jara jak Snoop Dogg
-
News1 dzień temuOjciec Maty o Trzaskowskim: „Nieosiągalny dla innych ludzi”
-
News1 dzień temuMalik Montana pochwalił się 3 swoich dzieci. „Chcę przynajmniej siódemkę”