Sprawdź nas też tutaj

News

Oświadczenie Quebonafide: „Sytuacja wygląda źle”

Odnośnie „ostatniego koncertu”.

Opublikowany

 

quebonafide

Burza medialna wokół ostatniego koncertu Quebonafide zrobiła się tak duża, że sam raper postanowił wydać oświadczenie na ten temat.

Przypomnijmy, że część osób ma raperowi za złe to, że kiedy kupowali bilety na ostatni koncert, myśleli, że to będzie jedyne wydarzenie. Tymczasem z chęci zysku, tuż po wyprzedaniu koncertu 28 czerwca na Narodowym ogłoszono, że 27 czerwca Quebonafide zagra jeszcze jeden „ostatni koncert”.

Quebonafide – oświadczenie

„Witam wszystkich,

chciałbym napisać przepraszam i sami wiecie, że wielokrotnie robiłem to w sytuacji, w której czułem, że przez moje niedopilnowanie sprawy ktoś poczuł się źle. Tym razem mogę napisać tylko, że jest mi niezmiernie przykro. Napisać, że rozumiem Was i w Waszej sytuacji czułbym się identycznie, bo sytuacja wygląda źle i chcę po prostu opisać ją z mojej perspektywy.

Od trzech lat przygotowuję wydarzenie, które chciałem zadedykować ludziom, którzy po promocyjnym utworze zaufali w ciemno i kupili bilet na koncert. W pierwszej chwili chciałem, żeby to było zamknięte wydarzenie i znalazłem wyjątkową lokację, w której miało się odbyć – stąd marcowy termin. Sprzedaż biletów naprawdę przerosła nasze oczekiwania i nie była to pokorna skromność, a po prostu bardzo błędna estymacja. Musieliśmy na to zareagować, ponieważ ilość kupionych biletów była znacznie większa niż największe obiekty w Polsce, dające możliwość zorganizowania takiego wydarzenia (jak widać stadion to również za mało).

Walczyłem o to, żeby z perspektywy organizacyjnej wszyscy, którzy kupili bilety w pierwszej i drugiej puli mieli priorytetowo dostęp do zakupu AKTU II – co jest oczywiste (dla Was zorganizowałem to wydarzenie), jaki sens miałoby dzielenie tego na dwa akty i ograniczenie ludziom, którzy kupili na AKT I obejrzenia AKTU II. Sprzedaż i wszystkie techniczne rzeczy pozostawiłem w rękach specjalistów. Na pewno nie jest to z mojej strony skok na kasę, to kompletnie mnie nie motywowało. Staraliśmy się zapanować nad sytuacją, ograniczając ilość dostępnych biletów z 10 na 2 na jeden kod, ale to nadal nie rozwiązywało problemu – chętnych było ponad dwukrotnie więcej, niż pomieści PGE Narodowy.

Zaufajcie mi, że ilość czasu, którą pochłaniają przygotowania i zarządzanie tym projektem, nie pozwala mi lustrować wszystkiego. Wyszło jak wyszło – trzeba było coś z tym zrobić. Do wyboru mieliśmy zaprzestanie sprzedaży w jednym terminie, ale to zaowocowałoby kilkudziesięcioma tysiącami zawiedzionych słuchaczy, dla których jedyną możliwością kupna biletu byłaby niepewna transakcja „z drugiego obiegu”.

Mój team podjął autonomiczną decyzję, że mniejszym złem będzie uruchomienie drugiego koncertu, a jedyną możliwą datą jest data poprzedzająca, czyli 27.06.2025. Kierując się dobrymi intencjami, nikt z nas nie spodziewał się, jak wiele złych emocji ta decyzja wywoła. Nadal jest to wybór mniejszego zła.

Chcę, aby to wydarzenie było unikatowe, efemeryczne, ale najwidoczniej nie było tu doskonałego wyjścia. W każdym z wariantów ktoś był pokrzywdzony. Postaram się znaleźć jakieś rozwiązanie, które zapewni zarówno Wam, jak i mi radość z tego wydarzenia i zaoszczędzi wszystkim rozczarowania. Poza tym chciałem napisać tylko, że dziękuję Wam – na ogół wierzę w siebie mocno, ale to chyba i tak nie jest tak mocno jak Wy we mnie.

Kuba.”


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

News

TwoFace & Jankes „Za mną” – poznańskie podziemie pokazuje zęby

Rap w stolicy Wielkopolski ma się dobrze.

Opublikowany

 

Przez

twoface

TwoFace i Jankes061 na bicie czołowych poznańskich producentów Adasha i Eddiego Blocka serwują 100% rap w nowoczesnym wydaniu.

Mocne linijki o przeszłości, zapadający w pamięć refren, punchliny i przyspieszenia pokazują w jakiej formie jest underground stolicy Wielkopolski. „Za mną” to retrospekcje i przemyślenia opowiadane dwoma niskimi męskimi głosami, które dają ukojenie w dobie miałkich numerów.

TwoFace i Jankes reprezentują Poznań! Rap ma się tutaj dobrze.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

News

Rick Ross blokuje film Remy Ma o policjancie, który został raperem

Fabuła filmu kojarzy się z drogą Rozaya, który był klawiszem i został gwiazdą rapu.

Opublikowany

 

remy ma rick ross

Rick Ross wysłał do Remy Ma pismo typu cease-and-desist, czyli wezwanie do zaprzestania naruszeń w sprawie filmu “The Biggest Boss”. Raper zarzuca bezprawne użycie jego nazwy i muzyki.

Rozay domaga się zatrzymania prac nad filmem “The Biggest Boss”. Według dokumentów, o których pisze TMZ, chodzi o wykorzystanie jego nazwy oraz muzyki bez zgody.

Sprawa zrobiła się głośna też dlatego, że wokół produkcji zaczęły krążyć plotki sugerujące udział samego Rozaya. Ten szybko uciął temat i jasno dał do zrozumienia, że nie ma z tym projektem nic wspólnego. Obóz Remy Ma próbuje tonować sytuację i podkreśla, że nie było tu złej woli.

– Remy nie była osobiście świadoma zastrzeżeń dotyczących ‘The Biggest Boss’ i traktuje sprawę poważnie. Od ponad 20 lat utrzymuje osobiste i zawodowe relacje z Rickiem Rossem i nigdy celowo nie podjęłaby działań, które mogłyby zaszkodzić jego marce lub kogokolwiek urazić – przekazał jej przedstawiciel.

Sam film ma opowiadać historię policjanta, który przejął życiorys dilera narkotykowego, a potem wszedł do rapu. Motyw od razu skojarzył się fanom z drogą, jaką przeszedł Rick Ross – od pracy w służbie więziennej do rapowego mainstreamu.

Po reakcji Rossa ekipa Remy zaczęła działać. Raperka skontaktowała się z nim bezpośrednio, a tytuł filmu zniknął już z platformy The Remy Network, gdzie miał mieć premierę.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

News

Czarna muzyka robi 80% hajsu w UK. Miliony dla branży, problemy dla raperów

Powstał raport, który wskazuje na poważny problem w Wielkiej Brytanii.

Opublikowany

 

uk music

Nowy raport UK Music pokazuje brutalną prawdę – czarna muzyka wygenerowała aż 80% przychodów brytyjskiego rynku przez ostatnie 30 lat.

80% rynku na barkach czarnej muzyki

To nie jest żadna nisza ani trend sezonowy. Raport „Black Music Means Business: Driving Economic Growth In The UK” jasno pokazuje skalę wpływu – czarna muzyka odpowiada za około 80% przychodów brytyjskiej branży muzycznej w ciągu trzech dekad. Mówimy o kwocie rzędu 24,5 miliarda funtów.

Autorzy raportu nie zawężają tego pojęcia tylko do jednego gatunku. Czarna muzyka to cały wachlarz stylów wywodzących się z kultury afrykańskiej i diaspory – od rapu, przez R&B, po inne brzmienia zakorzenione w tej tradycji.

Jak podkreślono w dokumencie, to muzyka oparta na charakterystycznej rytmice, melodyce i storytellingu, który od lat niesie doświadczenia społeczne, polityczne i kulturowe czarnych społeczności na całym świecie.

Sukces na liczbach, problem w rzeczywistości

Raport ujawnia, że aż 80% czarnych twórców i osób pracujących w branży doświadcza „utrzymujących się schematów nierówności i barier w rozwoju”. To nie są pojedyncze przypadki, tylko systemowy problem.

W raporcie zwrócono uwagę, że tylko 22% osób na wysokich stanowiskach w przemyśle muzycznym to osoby czarne lub z tzw. „globalnej większości”. Odnotowano też 20% lukę płacową.

„To zarówno sukces, jak i wezwanie do działania”

– Czarna muzyka przez dekady kształtowała brzmienie i globalny sukces brytyjskiej sceny, jednak jej rzeczywista wartość komercyjna nigdy nie była w pełni doceniona. Ten raport jasno pokazuje, że jej wkład jest niepodważalny. Dane dowodzą, że czarna muzyka jest centralnym napędem komercyjnym branży w Wielkiej Brytanii, ale jednocześnie ujawniają wyraźną lukę szans. Jeśli chcemy dalszego wzrostu i globalnej konkurencyjności, musimy inwestować w infrastrukturę, talent i liderów stojących za tym ruchem. Ten raport to zarówno celebracja, jak i wezwanie do działania – komentuje Paulette Long z UK Music.

Branża chce zmian

– Ten przełomowy raport pokazuje, jak kluczową rolę odgrywa czarna muzyka w napędzaniu rynku muzycznego w Wielkiej Brytanii. Generuje ogromny sukces ekonomiczny zarówno dla branży, jak i całej gospodarki. Chcemy, aby raport był nie tylko punktem odniesienia, ale też podstawą do realnych zmian i działań. Musimy nie tylko docenić to osiągnięcie, ale wykorzystać je, by stworzyć branżę naprawdę odzwierciedlającą różnorodność społeczeństwa – dodaje Szef UK Music, Tom Kiehl.

Raport nie kończy się tylko na diagnozie. Wskazano osiem kluczowych działań, które trzeba podjąć:

  • większe finansowanie instytucjonalne
  • lepszy dostęp do edukacji muzycznej
  • otwarcie społeczności i przestrzeni dla nowych talentów
  • zbieranie dokładniejszych danych, żeby monitorować zmiany
  • bardziej uczciwe partnerstwa między branżą a twórcami
  • Scena robi robotę, system musi nadążyć

Z całym raportem można zapoznać się tu: ukmusic.org


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

News

Sentino w globalnym rankingu, ale dużo niżej od innego rapera z polskimi korzeniami

Dwa polskie akcenty na „Top Albums debut global”.

Opublikowany

 

Przez

sentino

Album Sentino „Zabójstwo liryczne 5” znalazł się na 9. miejscu debiutujących albumów na świecie. Pierwsze miejsce zajął raper z polskimi korzeniami.

„Zabójstwo Liryczne 5” to projekt kończący najbardziej znaną serię Alvareza „Zabójstwo liryczne”. Projekt powstał we współpracy z Truemanem, a na płycie znalazło się 14 utworów z featuringami Diho, Popka, Kaz Bałagane oraz Konesera.

Krążek zajął 9. miejsce debiutów Spotify na świecie. Pozycja pierwsza również ma polski akcent, bo zajął ją PLK z płytą „Grand Garcon”. PLK to francuski raper z polskimi korzeniami, który w swojej twórczości często nawiązuje do kraju nad Wisłą.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

News

Od bagażnika do stadionów. Hype na J. Cole’a eksplodował – 73 koncerty i rekord sprzedaży

Raper nie postawił jeszcze nogi na scenie, a już zaliczył poważne sold outy.

Opublikowany

 

j cole

J. Cole rusza w lipcu w trasę promującą album „The Fall-Off” i już teraz notuje historyczne wyniki sprzedaży. Przedsprzedaż przekroczyła 800 tys. biletów, a tour został rozbudowany aż do 73 koncertów.

Rekord jeszcze przed pierwszym koncertem

Zanim J. Cole postawi nogę na scenie, jego nadchodząca trasa już zapisuje się w historii. Według danych Live Nation, raper sprzedał ponad 800 tysięcy wejściówek w samej przedsprzedaży. To najlepszy wynik dla hip-hopowego touru na 18 rynkach.

Popyt był tak duży, że pierwotny plan poszedł został zmieniony. Trasa została rozciągnięta z 54 do 73 dat, a do rozpiski dorzucono kolejne 19 hal, bo fani wykupili to zanim jeszcze zdążyło wystartować.

Globalny rollout „The Fall-Off”

Trasa startuje w lipcu i obejmie Amerykę Północną – na mapie są m.in. Charlotte, Miami, Tampa czy Atlanta. Potem Cole ruszy dalej – Europa, Wielka Brytania, Australia i Nowa Zelandia. Finał? Grudzień i koncert w RPA.

Polska niestety została pominięta.

Od bagażnika do stadionów

Co ciekawe, hype na „The Fall-Off” nie wziął się znikąd. Kilka tygodni wcześniej Cole zamknął nietypową akcję „Trunk Sale Tour” – jeździł po Stanach swoją starą Hondą Civic i sprzedawał płyty prosto z bagażnika.

– Dzisiaj wziąłem mojego starego Civica (z nowym silnikiem), busa koncertowego i kilka vanów. W bagażniku mam pudła z CD ‘The Fall-Off’” – komentował.

– Jako nastolatek miałem kopie albumu Fayettenam Bommuh’s, które dał mi Nervous, żebym je sprzedawał. Chodziłem po stacjach benzynowych i zaczepiałem ludzi: ‘ej, słuchasz hip-hopu??’ – tak wyglądały moje początki sprzedaży – tłumaczył.

„Chciałem to poczuć jeszcze raz”

Cała akcja była czymś więcej niż promocją. To była nostalgia i reconnect z początkiem drogi.

– Kiedy pracowałem nad tym albumem, chciałem znowu poczuć to uczucie – i właśnie to zamierzam zrobić” – tłumaczy Cole.

Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej – zamiast bagażnika są wyprzedane areny, zamiast pojedynczych CD – setki tysięcy biletów.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: