Sprawdź nas też tutaj

News

Rap stał się bezpłciowy? „Potrzebujemy tyrana takiego jak Eminem”

Fani i raperzy zostali wrażliwymi mięczakami?

Opublikowany

 

eminem

Debata o kondycji rapu znów wybuchła w sieci. Punktem zapalnym stała się teza, że hip-hop potrzebuje dziś nowego „kata” na wzór Eminema, który zmusiłby czołówkę sceny do realnej rywalizacji, a nie bezpiecznych rozmów u podcasterów.

Autorem wpisu, który rozkręcił dyskusję, jest bloger Curtis Bashar. Na platformie X napisał wprost, że rap stracił pazur i potrzebuje postaci bezkompromisowej, gotowej uderzać w każdego na najwyższym poziomie.

Rap potrzebuje tyrana takiego jak Eminem, który dissuje wszystkich na najwyższym poziomie, żeby znowu zaczęli rapować i robić topową muzykę, zamiast gadać z podcasterami jak z terapeutami.

Wpis szybko zebrał setki reakcji i podzielił odbiorców. Część fanów przyznała mu rację, twierdząc, że brak otwartych konfliktów i lirycznej presji sprawił, że wielu raperów ugrzęzło w strefie komfortu. Ich zdaniem dawniej beefy podnosiły poziom gry, dziś zastąpiły je bezpieczne wywiady, wpisy tworzone przez menagerów i unikanie konfrontacji.

Inni użytkownicy byli znacznie bardziej sceptyczni. Jeden z nich napisał:

– Niestety ta era nie radzi sobie z dissami i konfliktami. Każdego, kto to robi, oskarża się o zazdrość lub próbę wybicia się, zamiast traktować to jako rywalizację. To już zniknęło, a fani i sami artyści stali się zbyt wrażliwi. To dziś nie zadziała.

Pojawiły się też głosy, że jedynym, który to robi, jest obecnie 50 Cent, ale on już nie rapuje, tylko ciśnie starych wyjadaczy w internecie.

Dyskusja szybko wyszła poza samą postać Eminema i dotknęła szerszego problemu – czy współczesny hip-hop w ogóle chce jeszcze ostrej, bezpośredniej konfrontacji. Dla jednych brak beefów to znak dojrzałości sceny, dla innych dowód na jej rozmiękczenie.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

News

Diddy nie jest już właścicielem czarnego odrzutowca

Samolot miał 14 miejsc, system rozrywki i był przystosowany do przewozu zwierząt.

Opublikowany

 

diddy odrzutowiec samolot

Diddy sprzedał swój prywatny odrzutowiec Gulfstream G550. Transakcja została sfinalizowana w październiku 2025 roku, już po jego aresztowaniu i w trakcie postępowania karnego. Maszyna nie należy już do żadnej ze spółek rapera.

Informację potwierdziła firma Silver Air Private Jets w rozmowie z Business Insider. Cena sprzedaży nie została ujawniona, ale podobne egzemplarze Gulfstreama G550 są zwykle wyceniane na 20-30 mln dolarów.

Odrzutowiec wyprodukowano w 2015 roku. Miał beżowe wnętrze, 14 miejsc dla pasażerów, system rozrywki pokładowej i był przystosowany do przewozu zwierząt. Według ustaleń BI, jeszcze przed sprzedażą maszyna generowała milionowe przychody z czarterów, mimo że Combs przebywał w areszcie.

Dane lotnicze pokazują, że po aresztowaniu rapera we wrześniu 2024 roku samolot wykonywał dziesiątki lotów m.in. do Polinezji Francuskiej, Nowej Zelandii, San Francisco, Los Angeles oraz Baja California w Meksyku. Choć sam odrzutowiec nie został formalnie wskazany w aktach oskarżenia, w kilku pozwach pojawiały się zarzuty, że Combs miał wykorzystywać prywatne loty do transportu domniemanych ofiar lub narkotyków. Raper konsekwentnie zaprzeczał tym oskarżeniom.

Raper w dalszym ciągu ma dwie posiadłości na Star Island w Miami, kolekcje biżuterii i dzieł sztuki oraz rezydencję w Los Angeles, która we wrześniu 2024 roku została wystawiona za 61,5 mln dolarów, by w grudniu 2025 zniknąć z rynku.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

News

Billboard 200: Drake numerem jeden rapu, Eminem tuż za nim

Raperzy znaleźli się w ścisłej elicie zestawienia.

Opublikowany

 

drake eminem

Drake i Eminem potwierdzają, że ich dominacja to nie moda, tylko twarde liczby. Nowe zestawienie Billboardu pokazuje, że obaj należą do ścisłej historycznej czołówki pod względem tygodni spędzonych na szczycie listy Billboard 200.

Aktualizacja rankingu pojawiła się po tym, jak Morgan Wallen wrócił na szczyt Billboard 200, notując łącznie 42 tygodnie na pierwszym miejscu. Billboard podkreśla, że w całej historii listy tylko siedmiu artystów przekroczyło ten wynik, a wśród solowych mężczyzn lepsi byli wyłącznie Elvis Presley, Garth Brooks i Michael Jackson.

W tym kontekście rap wchodzi do tej samej ligi co absolutne legendy pokroju The Beatles. Eminem zgromadził 35 tygodni na pierwszym miejscu Billboard 200 – od debiutu na szczycie w czerwcu 2000 roku po ostatni tydzień numer jeden 27 lipca 2024. Jego najdłuższe panowanie to osiem tygodni na szczycie z albumem The Marshall Mathers LP. Do tego wyniku wlicza się także Curtain Call: The Hits, natomiast ścieżka dźwiękowa z 8 Mile oraz wydawnictwa z D12 nie są liczone jako solowe.

Jeszcze wyżej jest Drake. 37 tygodni na pierwszym miejscu daje mu status rapera z największą liczbą tygodni numer jeden w historii Billboard 200. Jego pierwsze prowadzenie listy miało miejsce 3 lipca 2010 roku, a ostatnie – 1 marca 2025. Największy udział w tym wyniku ma album Views, który w 2016 roku utrzymał się na szczycie przez 13 tygodni.

Billboard zaznacza też, że Drake ma więcej tygodni numer jeden niż jakikolwiek inny artysta z Kanady. Do jego dorobku wliczono zarówno solowe płyty, jak i wspólne projekty, w tym albumy nagrane z Future, 21 Savage’em oraz PARTYNEXTDOOR-em.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

News

Sitek stanął po stronie JNR-a. Buszu odpowiada na diss filmem

Ciąg dalszy zamieszania wokół nieistniejącej wytwórni Lucky Dice.

Opublikowany

 

Przez

sitek buszu
Sitek i Buszu (2023) / fot. @prywatnie_wowro

Lucky Dice miało swój czas, ale od kilku lat nie istnieje. Mimo to Buszu, JNR, a nawet Sitek rozgrzebują stare rany i się beefują.

Dwa miesiące temu Buszu, właściciel marki Lucky Dice zrobił ponad godzinny film dokumentalny o swojej marce. Po kilku tygodniach zareagował na niego JNR, dissując właściciela firmy, a wsparł go w tym Sitek, udostępniając jego diss w swoich social mediach i jasno pokazując, po której stronie konfliktu stoi.

Buszu postanowił odpowiedzieć, ale nie dissem, tylko 13-minutowym filmem, w którym odbija argumenty byłego podopiecznego.

– Nie lubię „afer” i internetowych rozliczeń, ale tym razem było za dużo przekłamań w kontekście mojego dokumentu o Lucky Dice Music, żeby to po prostu zignorować. W tym materiale na spokojnie przechodzę przez każdy zarzut i pokazuję, gdzie fakty mijają się z narracją – napisał pod filmem.

– W tym materiale odnoszę się merytorycznie do wszystkich zarzutów. Nie zamierzam eskalować tematu, robić „igrzysk”, ani wchodzić w odpowiedzi „na bicie” – ten wątek też wyjaśniam. Przez cały okres naszej współpracy działałem z myślą o jego jak największym sukcesie. Rozumiem też, dlaczego później wybrał współpracę z Sitkiem – to jego decyzja – ale kiedy postawił na tamtą stronę, było dla mnie oczywiste, że nie ma już przestrzeni na dalszą współpracę. Sprawa zakończyła się ustaleniem, że oddaje mi środki za sprzęt, rozwiązujemy umowę i każdy idzie w swoją stronę – dodał.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

News

Fetty Wap o pobycie za kratami. 50 Cent wysyłał mu pieniądze i się nie odwrócił

„Cokolwiek potrzebowałem, on był”.

Opublikowany

 

fetty wap 50 cent

Fetty Wap po wyjściu zza krat ujawnił, kto realnie stanął za nim w najgorszym momencie. W rozmowie z The Breakfast Club powiedział, że 50 Cent nie tylko regularnie do niego dzwonił, ale też wysyłał mu pieniądze i trzymał rękę na pulsie do samego końca odsiadki.

Wsparcie ze strony 50 Centa było dla niego czymś nieoczywistym, ale kluczowym. – 50, nawet nie wiem, od czego zacząć. 50 zrobił dla mnie naprawdę dużo. Od pierwszego dnia odezwał się do mnie w stylu: „Yo, czegokolwiek potrzebujesz, po prostu daj znać” – powiedział Fetty.

– Cokolwiek potrzebowałem, on był. Odbierał telefon. Nie odwrócił się plecami. Nawet tuż przed moim wyjściem pytał: „Yo, jak wracasz do domu?” i takie rzeczy – dodał.

Raper podkreślił, że jeśli chodzi o realną pomoc, zarówno finansową, jak i psychiczną, 50 Cent był numerem jeden. Fetty przytoczył dosadną radę, typową dla 50:

– „Ej, przestań odwalać. Nie powinieneś był przestawać robić muzyki. Trzeba było cisnąć dale”’. To cały 50. On mówi, co chce, bez filtra.

Po wyjściu na wolność raper deklaruje, że skupia się na odbudowie kariery i życia. W oświadczeniu przekazanym prowadzącej program Loren LoRosie podziękował wszystkim, którzy byli z nim w trakcie odsiadki.

Wyrok Fetty’ego Wapa wynikał z federalnego aktu oskarżenia z października 2021 roku, w którym zarzucono mu udział w siatce narkotykowej działającej na terenie USA. Prokuratura twierdziła, że między czerwcem 2019 a czerwcem 2020 grupa rozprowadzała duże ilości kokainy, heroiny, fentanylu i cracku. Po zwolnieniu za kaucją raper wrócił do aresztu w sierpniu 2022 roku za naruszenie warunków. Ostatecznie przyznał się do winy, a w maju 2023 roku usłyszał wyrok sześciu lat więzienia. Choć początkowo miał wyjść dopiero w 2029 roku, termin zwolnienia był kilkukrotnie przyspieszany.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

News

Arab zrobił to jako pierwszy – pokonał Taazy’ego i ma mistrzowski pas

Raper zawalczył w main evencie.

Opublikowany

 

Przez

arab taazy

Arab sięgnął po mistrzowski pas po brutalnym main evencie Prime 15, w którym rozbił Taazy’ego. Walka odbyła się na zasadach muay thai w małych rękawicach.

Arab od pierwszych sekund narzucił tempo, trafiając frontalnym kopnięciem, po którym natychmiast zamknął Taazy’ego w klinczu i zasypywał go kolanami. Presja była tak duża, że po niespełna minucie Kamil „Taazy” Mataczyński znalazł się na liczeniu.

Po wznowieniu Taazy próbował ratować się klinczem, jednak każda kolejna próba kończyła się kolejnymi czystymi trafieniami. W jednej z akcji przyjął mocne kopnięcie, po którym musiał przykucnąć, wyraźnie tracąc kontrolę nad walką. Arab konsekwentnie punktował i rozbijał rywala, nie pozwalając mu złapać rytmu.

Dopiero pod koniec drugiej rundy tempo Araba nieco spadło. Zawodnik wyraźnie zwolnił, a na moment walkę przerwała sytuacja po kopnięciu w krocze, która dała mu dodatkową chwilę odpoczynku.

Ostatecznie raper sięgnął po mistrzowski pas i jako pierwszy zawodnik pokonał Taazy’ego.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: