Sprawdź nas też tutaj

News

Sentino wrócił do koncertów: zadyszka, playback, dobra energia i zachwyceni fani

Wylosował się pozytywny Sebek.

Opublikowany

 

sentino

Wokół powrotu Sentino do koncertowania wytworzyła się taka aura, że nikomu nie przeszkadzała zadyszka i playback. Raper zagrał w piątek aż dwa koncerty.

Czy to fani przyszli na koncert Sentino czy Sentino na koncert fanów? Taka konkluzja pojawia się po jego dwóch piątkowych koncertach w Przytkowicach i Katowicach w klubach Energy 2000. Ewidentna zadyszka, brak umiejętnego oddychania podczas wykonywania numerów sprawiły, że raper bardzo często „oddawał mikrofon fanom” i to oni lecieli jego wersy. Trudno było spodziewać się czegoś innego po raperze, który nigdy na stałe nie koncertował i prawdopodobnie nie miał zbyt wielu prób. Mamy więc pod tym względem powtórkę z 2023 roku, gdzie wyglądało to identycznie.

Fanom to jednak nie przeszkadzało i byli zachwyceni występem Sebastiana. Właściwie mógł on nic nie robić, stanąć w miejscu, a i tak miałby salwę oklasków. To aura, którą Tatuażyk tworzył wokół siebie latami.

W związku z coraz większym obyciem scenicznym, z każdym kolejnym koncertem powinno być już coraz lepiej. Sentino wydaje się być zadowolony, uśmiechnięty i taką samą energię przekazuje fanom.

Poniżej wideo:


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

News

Brytyjski raper Ghetts skazany na 12 lat więzienia

„Mój syn zginął przez czyjś błąd w tak młodym wieku”.

Opublikowany

 

Ghetts

Raper Ghetts usłyszał wyrok 12 lat więzienia za tragiczny wypadek w Londynie, w którym zginął 20-letni student Yubin Tamang. Raper uciekł z miejsca zdarzenia.

Brytyjski raper Ghetts został skazany na 12 lat więzienia po śmiertelnym wypadku drogowym, do którego doszło w Londynie w ubiegłym roku. Sprawa od miesięcy była głośna w brytyjskich mediach, a raper w grudniu przyznał się do winy.

Według ustaleń sądu Ghetts prowadził BMW M5 z prędkością blisko 70 mil na godzinę w strefie, gdzie obowiązywało ograniczenie do 30 mil. To właśnie wtedy doszło do potrącenia 20-letniego Yubina Tamanga. Raper nie zatrzymał się po zdarzeniu i nie wezwał pomocy. Dwa dni później młody student zmarł w szpitalu na skutek odniesionych obrażeń.

Podczas rozprawy głos zabrała matka ofiary, Sharmila Tamang, opisując tragedię swojej rodziny:

– Mój syn przyjechał tu na studia, ale przez czyjś błąd zginął w tak młodym wieku. Yubin był naszym jedynym dzieckiem. Przyjechał do Wielkiej Brytanii, bo mówił, że tutaj są najlepsze studia na świecie. Wracał z pracy i wtedy wydarzyła się ta tragedia. Stracił życie – powiedziała ze łzami w oczach.

Sam Ghetts w swoim oświadczeniu próbował wyrazić skruchę. Raper przyznał, że tragedia ciąży na nim każdego dnia.

– Ten młody człowiek i jego rodzina są w moich myślach każdego dnia. Nie potrafię opisać ogromnego poczucia winy i wstydu, które czuję z powodu cierpienia, jakie spowodowałem.

Z ustaleń wynika, że zanim doszło do potrącenia, kierowca przejechał przez sześć czerwonych świateł, wjechał na przeciwny pas ruchu i doprowadził do kilku kolizji – między innymi z motocyklistą oraz samochodem marki Mercedes.

Sąd ustalił również, że w chwili prowadzenia auta Ghetts był pod wpływem alkoholu.

Oprócz kary 12 lat więzienia sąd nałożył na rapera dodatkowy zakaz prowadzenia pojazdów na 17 lat. Sprawa odbiła się szerokim echem w brytyjskich mediach i ponownie wywołała dyskusję o odpowiedzialności celebrytów oraz bezpieczeństwie na drogach.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

News

Drake był traktowany jak lamus przez ekipę Lil Wayne’a. „Nie wpuszczali go nawet do busa”

Reżyser „The Carter” opowiada o kulisach działalności ekipy Young Money.

Opublikowany

 

lil wayne drake

Reżyser kultowego dokumentu „The Carter” wrócił wspomnieniami do czasów, gdy Drake dopiero kręcił się przy ekipie Lil Wayne’a. Według Adama Bhali Lougha raper był wtedy traktowany z dystansem i nie miał nawet wstępu do tour busa.

Adam Bhala Lough, reżyser głośnego dokumentu „The Carter” o Lil Wayne’ie, podzielił się historiami z czasów, gdy Drake dopiero pojawiał się w otoczeniu Young Money. W rozmowie z Andre Gee opowiedział o atmosferze wokół Wayne’a i o tym, jak wyglądały pierwsze kontakty z przyszłą gwiazdą rapu.

Filmowiec wspomina, że podczas pracy nad dokumentem często spędzał czas z ludźmi z najbliższego kręgu Wayne’a – między innymi z jego byłym menedżerem Tezem Bryantem, Mack Maine’em i Nicki Minaj. Drake w tamtym okresie dopiero próbował się odnaleźć w ekipie.

– Przez większość czasu, kiedy nie kręciłem z Wayne’em, ale byłem na planie, Wayne znikał, a ja po prostu siedziałem z Tezem, Mack Maine’em i Nicki Minaj. Drake’owi nie pozwalali wejść nawet do autobusu. Był takim lamusem, że nie wpuszczali go do busa.

Reżyser podkreśla jednak, że sytuacja zmieniła się diametralnie, gdy Drake zaczął sprzedawać miliony płyt i stał się jedną z największych postaci w rapie. Wtedy jego pozycja w branży wyglądała już zupełnie inaczej.

– Kiedy zaczął sprzedawać miliony płyt, to była już zupełnie inna historia. Ale wtedy zdecydowanie nie był wpuszczany do busa i nie spędzał czasu z nimi, bo wokół byli prawdziwi członkowie gangu Blood. I jestem pewien, że też go to trochę onieśmielało. Mnie zresztą też, chociaż byli wobec mnie bardzo w porządku. To byli poważni członkowie Bloods, z bronią przy sobie. Naprawdę mogło się tam wydarzyć wszystko.

Rozmowa o kulisach powstawania dokumentu pojawiła się niedługo po zamieszaniu wokół niepublikowanego wcześniej materiału związanego z „The Carter”. W grudniu ktoś włamał się na konto Vimeo Adama Bhali Lougha i wrzucił do sieci sequel filmu z nieużytymi wcześniej ujęciami.

Po wycieku reżyser sam zdecydował się opublikować materiał na swoim oficjalnym kanale YouTube. W opisie wyjaśnił, że przez ostatnie lata składał projekt z archiwalnych nagrań, które nie trafiły do pierwotnej wersji dokumentu.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

News

Peja i Tede wystąpią na jednej scenie – pierwsza taka sytuacja od blisko 20 lat

Skonfliktowani raperzy do tej pory skutecznie się unikali.

Opublikowany

 

peja tede

Po blisko 20 latach od wybuchu jednego z najgłośniejszych beefów w polskim rapie, Peja i Tede pojawią się na tej samej scenie. Dojdzie do tego 18 kwietnia w łódzkiej Atlas Arenie.

Koniec unikania. Dwóch weteranów, jedna scena

Od 2009 roku ich relacja była synonimem otwartego konfliktu. Diss za dissem, docinki w wywiadach, wbijanie szpil w wersach – ten spór na lata podzielił słuchaczy i stał się jednym z najmocniejszych rozdziałów w historii rodzimej sceny.

Tede i Peja przez lata unikali wspólnych eventów i scenicznych konfrontacji. Tym bardziej fakt, że wystąpią podczas jednego wydarzenia, jest czymś, czego jeszcze niedawno mało kto by się spodziewał.

Zwaśnieni raperzy pojawią się 18 kwietnia w Łodzi na wydarzeniu „50 przełomowych utworów w historii polskiego hip-hopu” hostowanym przez Ostrego.

tede peja koncert łódź

50 utworów, które zmieniły grę

Impreza w Atlas Arenie nie jest zwykłym koncertem. „50 przełomowych utworów w historii polskiego hip-hopu” to przekrojowa podróż przez pół wieku kultury, która z podziemia weszła do mainstreamu i dziś rozdaje karty.

Jednego wieczoru wybrzmi 50 numerów, które przez dekady kształtowały brzmienie, narrację i estetykę sceny. To kawałki, które przesuwały granice – w produkcji, w treści, w sposobie opowiadania historii. Bez nich dzisiejszy rap w Polsce wyglądałby zupełnie inaczej.

To nie będzie nostalgiczna składanka pod sentymentalne łzy. To żywe przypomnienie, jak ta kultura rosła, zmieniała się i wpływała na kolejne pokolenia słuchaczy.

tede peja koncert łódź

O.S.T.R. jako przewodnik po historii

Rolę gospodarza wydarzenia przejmie O.S.T.R. – postać, której nie trzeba nikomu przedstawiać. Jego dorobek jest nierozerwalnie związany z rozwojem polskiego hip-hopu. To artysta, który był świadkiem kluczowych momentów i sam dołożył do nich cegłę.

To właśnie on poprowadzi publiczność przez najważniejsze etapy, konteksty i historie stojące za wybranymi utworami. Formuła wykracza poza standardowy koncert – ma to być doświadczenie, które łączy muzykę z opowieścią o całej kulturze.

Atlas Arena zamieni się w żywe archiwum

18 kwietnia Atlas Arena w Łodzi stanie się czymś więcej niż halą koncertową. To będzie żywe archiwum polskiego rapu – miejsce, w którym kolejne rozdziały historii spotkają się w jednym czasie i przestrzeni.

To wydarzenie łączy pokolenia. Tych, którzy katowali pierwsze kasety na walkmanach, i tych, którzy poznali rap przez streaming i TikToka. Wspólnym mianownikiem są utwory, które na zawsze zmieniły układ sił.

Kogo zobaczymy na scenie: Pih, Paktofonika, Molesta, Grammatik

W sobotę 18 kwietnia na scenie pojawiąsię m.in.: Paktofonika, Molesta, Grammatik, Abradab, Fenomen, Grubson, Tymon, Eldo, Liroy, Paluch, Donguralesko, 52 Dębiec i Wojtas WYP3.

Fakt, że na jednej scenie pojawią się również Peja i Tede, tylko podbija rangę tego wieczoru. Dla wielu to symboliczny moment – dowód, że nawet najdłuższe konflikty nie są w stanie zatrzymać historii.

Bilety dostępne w sprzedaży

Bilety na wydarzenie są jeszcze dostępne na stronie Biletomat.pl w cenie od 194 zł.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

News

Fakemink: „Jestem Eminemem brytyjskiego podziemia”

21-latek co-signowany przez Drake’a, Cartiego i Franka Oceana.

Opublikowany

 

fakemink

Fakemink nazywa siebie „Eminemem brytyjskiego podziemia” i twierdzi, że to on otworzył ludziom oczy na UK ug scene. 21-latek szykuje teraz w pełni autorski album „Terrified”, który – jak mówi – powstał w ogniu hejtu.

„Czuję się jak Eminem brytyjskiego undergroundu”

W rozmowie z Dazed raper z Essex wygłosił poważny statement, a jego pewność siebie jest na poziomie over 9000.

– Zrobiłem London’s Saviour w trzy dni, ale nikt chyba w to nie wierzy. Wiem, że to odważne mówić ‘zbawca Londynu’, mieszkając w Essex, ale wciąż czekam, aż ktoś to podważy. Nikt tego nie zrobił. Naprawdę byłem zbawcą Londynu, bo otworzyłem ludziom oczy na podziemną scenę UK. Czasami naprawdę czuję się jak Eminem brytyjskiego podziemia, bo jestem o wiele lepszy od tych typów i oni nie mogą tego znieść.

Od podziemia do globalnych co-signów

Nie da się ukryć – Fakemink jest na fali wznoszącej. Pod koniec lutego 21-latek pojawił się na pierwszym pokazie Gucci pod kierownictwem Demny w Mediolanie. Wcześniej zaliczył dużą kampanię Supreme x True Religion.

Do tego dochodzą co-signy od takich graczy jak Drake, Playboi Carti czy Frank Ocean. A to już nie są byle shoutouty z Twittera, tylko sygnał, że ktoś tam wysoko naprawdę patrzy w jego stronę.

W grudniu 2023 wypuścił debiutancki album „London’s Saviour”. Na początku 2025 dołożył swoją cegiełkę do viralowego numeru „LV Sandals” EsDeeKida. Z kolei na starcie 2026 Complex wrzucił go na listę 26 artystów, których trzeba obserwować w tym roku. To nie jest hype znikąd.

Hejt zmienił wszystko. „Muszę udowodnić jeszcze więcej”

Teraz Mink szykuje w pełni wyprodukowany przez siebie album „Terrified”. Data premiery wciąż nie jest znana.

Jak mówił w ubiegłym roku: – Terrified nie byłby tym albumem, czym jest, gdybym nie dostał całej tej fali hejtu. Miałem już gotowy szkic płyty, ale gdy pojawił się hejt, pomyślałem: cholera, muszę udowodnić jeszcze więcej.

Czy „Terrified” faktycznie wyniesie go level wyżej, czy to tylko marketingowy flex. Ogłoszenie się zbawcą i porównanie do Eminema trzeba teraz dowieźć.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

News

50 Cent trolluje Benzino, a ten zakłada koszulkę z wizerunkiem jego zmarłej matki

Syn T.I. zapoczątkował nowy trend uderzający w Fiftiego.

Opublikowany

 

benzino

50 Cent wyśmiał kontuzję Benzino, wrzucając jego zdjęcie ze szpitala na Instagram. Odpowiedź była szybka – w ruch poszła koszulka inspirowana akcją Kinga Harrisa.

W tej wojnie nikt nie bierze jeńców. 50 Cent po raz kolejny pokazał, że trolling to jego naturalne środowisko. Gdy w sieci pojawiło się zdjęcie Benzino leżącego na noszach w kołnierzu ortopedycznym, szef G-Unit nie przepuścił okazji. Udostępnił fotografię na swoim Instagramie i skwitował ją krótkim „LMAO”, dorzucając serię śmiejących się emotek.

Na tym się nie skończyło. W komentarzach dorzucił jeszcze, że to „Bóg” kazał mu to opublikować.

Benzino nie zamierzał tego zostawić bez odpowiedzi i postanowił pójść dokładnie tą samą drogą, którą wcześniej obrał King Harris – syn T.I., który również pozostaje w konflikcie z 50 Centem.

Harris wypuścił koszulkę z wizerunkiem zmarłej matki nowojorskiego rapera. Była to odpowiedź na zaczepki 50, który wcześniej uderzał w rodzinę T.I., publikując niekorzystne zdjęcia ich matki. Benzino podchwycił ten motyw.

Benizno w koszulce z wizerunkiem matki Fiftiego

W opublikowanym nagraniu zachęca do kupowania koszulki, podkreślając, że jest dostępna „we wszystkich kolorach”. Przy okazji dziękuje rodzinie Harrisów za inspirację i jedzie po 50 Centcie bez litości.

– Idź powiedz temu wielkiemu łbowi, żeby przestał pajacować i wszedł do studia, żeby zmierzyć się ze mną jak facet. Nikt nie chce oglądać tych memów i całego tego frajerskiego gówna, które on robi. Wejdź do studia i zrób co trzeba – mówi Benzino.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: