News
Zeus o Łodzi: „To nie jest już mój dom, ale to miejsce mnie wychowało”
„Łódź w dużej mierze kojarzy mi się z wieloma nieprzyjemnymi sytuacjami”.
Zeus wrócił wspomnieniami do Łodzi. Raper, od lat kojarzony z tym miastem, przyznał wprost, że dziś jego relacja z rodzinną miejscowością jest skomplikowana.
Jak dziś wygląda jego relacja z Łodzią? – Dziwna. Kiedyś byłem zagorzałym lokalnym patriotą, a dziś niespecjalnie jaram się powrotami do tego miasta. To nie kwestia tego, że mi odbiło, bo wyprowadziłem się do Warszawy – nic z tych rzeczy. Nie czuję dziś większego przywiązania do jakiegokolwiek miejsca. Łódź w dużej mierze kojarzy mi się po prostu z wieloma nieprzyjemnymi sytuacjami, jakie miały miejsce w moim życiu. To miasto ma więc dla mnie ciężką energię i nie jest miejscem, w którym łapię luz i dobrze się czuję, ale zdałem sobie z tego sprawę dopiero wtedy, gdy na dłużej zacząłem z niego wyjeżdżać – mówi w rozmowie z Marcinem Misztalskim dla Newonce.
Zeus przez lata był jednym z najbardziej wyrazistych głosów łódzkiej sceny. Sam jednak podkreśla, że sprawa nie jest czarno biała. Na pytanie, czy Łódź to wciąż jego dom, odpowiedział:
– Nie, ale to miejsce, które w dużej mierze mnie wychowało. Są rzeczy, za które bardzo lubię Łódź – ten pazur, kwaśno-sarkastyczną złośliwość czy poczucie humoru, które cechują też na przykład Dwa Sławy. Cieszę się z tego, że jestem Łodzianinem, bo ten typ zadziornego charakteru ze mną rezonuje i z takimi ludźmi lubię spędzać czas.
Zeus przyznaje, że przez lata pędził, szukał wrażeń i chciał, żeby wokół ciągle coś się działo. Dziś mówi, że etap wiecznego wyjazdu ma raczej za sobą.
– Pojęcie domu zacząłem tak naprawdę odczuwać dopiero niedawno. Kiedyś chętnie wyjeżdżałem i chciałem, żeby coś się działo. Myślę, że w jakimś stopniu już się wyszalałem. Teraz też dość dużo dzieje się w moim własnym domu. No i jest jeszcze aspekt tego, co dają mi moi bliscy. Wzruszenia, jakie przeżyłem dzięki mojej córce, przebijają wszelkie sukcesy muzyczne, których dane mi było doświadczyć. Bardzo się cieszę, że kolejność tych wydarzeń nie była odwrotna, bo goniąc za osiągnięciami związanymi z branżą muzyczną, mógłbym przegapić te rodzinne chwile. Podpisuję się więc pod wyświechtanym frazesem, że dom to nie miejsce, a bliskie osoby.
Pod koniec minionego roku Zeus wydał album „Jest UK”, który dotarł do 21. miejsca krajowej listy OLiS.
Kazik Staszewski przyzwyczaił, że nie należy do sympatyków „obozu demokratycznego”, czemu dał wyraz w kilku wywiadach na przestrzeni lat. Najwyraźniej nic się u niego nie zmieniło w ostatnim czasie, o czym świadczy najnowsze nagranie lidera Kultu.
„Obóz demokratyczny” szedł do kampanii wyborczej 2023 roku z obietnicami, które miały zmienić rzeczywistość w Polsce. Wszyscy widzimy, co wyszło z szumnych „100 konkretów”. Pół biedy, gdyby Tusk jedynie ich nie zrealizował, problemem jest to, że w wielu kluczowych płaszczyznach jest znacznie gorzej niż przed przejęciem przez niego władzy. Rosnące bezrobocie i wydłużające się w nieskończoność kolejki do lekarzy stały się niechlubnym symbolem tej władzy.
Rok temu Donald Tusk powiedział:
— PapJeż p0lak 🇻🇦🇵🇱 (@MurzynfrogXXX) February 14, 2024
"gdybym był premierem benzyna by była po 5.19"
"rachunki za prąd i gaz mogłyby wynościć połowe tego co wynoszą dzisiaj"
Jak byłem na stacji to było trochę drożej.
Donald znów kłamał a jego wyborcy mają to w dupie. pic.twitter.com/AYInRT9MPW
O ile trudno winić Tuska za sytuację globalną, tak ponosi on pełną odpowiedzialność za likwidację tarcz energetycznych, które drastycznie wpłynęły na wysokość czynszów i opłat za ogrzewanie, choć zarzekał się on w kampanii, że obniży je o 50%. Pytaniem otwartym jest też to, czy Tusk powinien obiecywać konkretną cenę paliwa 5,19 zł, wiedząc, iż benzyna to nie ocet lub ziemniaki i jej wartość ulega dużym wahaniom. Nawiązał do tego Kazik Staszewski, co dokumentuje nagranie na jego Instagramie.
Po blisko dekadzie Sentino i Kaz Bałagane zakopali topór wojenny, a teraz Kaz zdradził kulisy ich konfliktu.
Konflikt Sentino i Kaza Bałagane przez lata był jednym z tych beefów, które ciągnęły się w tle polskiej sceny. Ostatecznie raperzy doszli jednak do porozumienia, a Kaz pojawił się na tegorocznym albumie Sentino „ZL5” w numerze „Ostatni raz”.
Jeden z fanów postanowił zapytać Kaza wprost, jak po tylu latach doszło do wspólnego numeru.
– Dlaczego pocisnąłeś Sentino (co jak ludzie zobaczą jak błagasz policję o pomoc – przyp. red.), a finalnie nagrałeś z nim feta. Wyzywał cię od najgorszych.
Bałagane odpowiedział, że cała kosa zaczęła się od jednej wypowiedzi Sentino na transmisji na żywo. Kaz odpowiedział mu wtedy i panowie przez kolejne lata nie utrzymywali kontaktu. Sytuacja zmieniła się, gdy Sentino sam odezwał się do rapera i przeprosił.
– Konflikt z Sentino był tylko i wyłącznie dlatego, bo kiedyś mnie obraził na jakimś live. Odpowiedziałem mu i przez lata nie mieliśmy kontaktu, aż napisał i mnie przeprosił – uznaliśmy, że ten „beef” był totalnie z dupy. To cała geneza sytuacji. Nigdy nie chodziło o nic osobistego (nie mieliśmy nigdy do czynienia z żadnymi swoimi dziewczynami, ex dziewczynami etc. bo takie głupoty też słyszałem).
Tym samym Kaz uciął krążące od lat teorie dotyczące powodów ich konfliktu.

News
Zamienili fanów Maty w Matę – za deepfake zgarnęli ważną nagrodę w branży technologicznej
Technologia z koncertów rapera doceniona.
Technologia wykorzystana podczas trasy #MATA2040 została doceniona w Konkursie KTR 2026, a projekt real-time deepfake publiczności zgarnął tytuł The Best of Technology.
Warszawskie studio MELT IMMERSIVE ma powody do świętowania. Technologia, którą widzieli fani podczas koncertów Maty w 2025 roku, została nagrodzona w Konkursie KTR 2026. Projekt real-time deepfake otrzymał tytuł The Best of Technology, przyznawany najlepszej pracy w całej kategorii Technology.
Łącznie MELT IMMERSIVE zakończyło tegoroczną edycję konkursu z aż 11 wyróżnieniami. Największą uwagę przyciąga jednak właśnie projekt przygotowany na trasę #MATA2040.
Fani Maty zamienili się w Matę
Podczas koncertów wykorzystano sztuczną inteligencję, żeby w czasie rzeczywistym zmienić twarze osób znajdujących się na widowni w twarz Maty. Efekt trafiał prosto na telebimy, więc publiczność mogła zobaczyć samą siebie z twarzą rapera.

Studio podkreślało, że był to jeden z pierwszych tego typu eksperymentów na świecie. Nie chodziło jednak wyłącznie o pokaz technologicznych możliwości. Cała akcja miała być częścią koncertowego doświadczenia i mocno uderzyć w fanów zgromadzonych pod sceną.
– Nie chcieliśmy efektu specjalnego, tylko zaskakującego momentu dla fanów, w którym artysta i tłum stają się jednością. Niektórzy czekali pod halą już dzień wcześniej, wielu zafarbowało nawet włosy, upodabniając się do Michała. My poszliśmy jeszcze dalej – zamieniliśmy wszystkich w ich idola – mówił Kuba Matyka z Melt Immersive.
– To był hołd – dla artysty, którego fani naprawdę chcą być częścią, i dla publiki, która stała się jego odbiciem. Zbiorowa tożsamość – mnóstwo osób, jeden wizerunek. Wyglądało jak sen z przyszłości – ale wydarzyło się naprawdę. I tak deepfake, który zwykle kojarzy się z manipulacją, tutaj przekształcił się w formę wspólnego przeżycia – dodał.
Projekt z trasy #MATA2040 pokazał, jak mocno nowe technologie zaczynają wchodzić również do świata koncertów. W tym przypadku deepfake nie został wykorzystany w klipie czy materiale wrzuconym później do sieci – wszystko działo się na żywo, przed tysiącami fanów.
News
Wrocławska Liga Freestyle wraca po wakacjach. Jedna ustawka przed finałem
Siemper, Barti i Samerak już wygrywali.
12 września w pubie Nigdzie Nic z Nikim odbędzie się czwarta i zarazem ostatnia ustawka Wrocławskiej Ligi Freestyle przed wielkim finałem. Zawodnicy mają ostatnią szansę, żeby poprawić swoją pozycję w tabeli i wywalczyć jak najlepsze miejsce przed decydującym starciem.
Za nami już trzy ustawki. Każda z nich miała innego zwycięzcę – triumfowali kolejno Siemper, Barti oraz Samerak. Teraz freestylowców czeka ostatnia bitwa przed finałem i walka o kluczowe punkty w klasyfikacji.
W jury czwartej ustawki zasiądą Antone, Spartiak oraz ER. To właśnie oni będą oceniać zawodników, którzy 12 września staną do walki na wolnym mikrofonie.
Zapisy na ustawkę oraz aktualną tabelę Wrocławskiej Ligi Freestyle można znaleźć na WroclawskaLiga.pl.
News
Rodzice 14-latki pozywają D4vda. Żądają odszkodowania za śmierć córki
Odpowiedzialności żądają też od jego otoczenia.
Rodzice Celeste Rivas Hernandez złożyli pozew przeciwko D4vdowi i osobom z jego otoczenia, które ich zdaniem ponoszą cywilną odpowiedzialność za śmierć 14-latki.
Problemy D4vda nie kończą się na sprawie karnej. Mercedes Martinez i Jesus Rivas, rodzice Celeste Rivas Hernandez, złożyli w Los Angeles pozew dotyczący bezprawnego spowodowania śmierci ich córki.
Na liście pozwanych znalazł się nie tylko 21-letni David Anthony Burke, czyli D4vd. Rodzina wskazuje również jego firmy oraz osoby z biznesowego i prywatnego otoczenia artysty. Według pozwu część z nich miała wiedzieć lub powinna była wiedzieć o domniemanej relacji muzyka z niepełnoletnią Celeste.
Rodzice twierdzą też, że otoczenie wokalisty miało zapewniać warunki, które pozwalały na kontynuowanie tej relacji, między innymi poprzez organizowanie transportu oraz miejsca pobytu.
D4vd nie przyznaje się do winy
Pozew cywilny jest kolejną odsłoną sprawy, która już wcześniej uderzyła w karierę autora hitu „Romantic Homicide”. Równolegle przeciwko D4vdowi prowadzone jest postępowanie karne.
Prokuratura oskarża Burke’a o zabicie Celeste 23 kwietnia 2025 roku. Dziewczyna miała wtedy 14 lat. Według oskarżycieli motywem miała być groźba ujawnienia ich domniemanej relacji seksualnej.
D4vd nie przyznał się do winy.
Szczątki Celeste odnaleziono blisko pięć miesięcy później w przednim bagażniku Tesli zarejestrowanej na Burke’a. Biuro koronera hrabstwa Los Angeles ustaliło, że nastolatka zmarła w wyniku licznych ran penetrujących, a jej śmierć zakwalifikowano jako zabójstwo.
Pozew obejmuje ludzi z otoczenia D4vda
Rodzice Celeste twierdzą w pozwie, że relacja ich córki z D4vdem miała rozpocząć się w listopadzie 2023 roku, kiedy dziewczyna miała 13 lat. Według dokumentów artysta miał kontynuować spotkania z nastolatką nawet po tym, jak funkcjonariusz Los Angeles County Sheriff’s Department miał poinformować go, że jest ona niepełnoletnia.
W pozwie wymieniono firmę managementową Mogul Vision, która według rodziny miała wynajmować dom Burke’a i organizować tam ochronę. Pozwana została również matka artysty, Colleen Burke. Rodzice Celeste wskazali także menedżera finansowego Roberta Mogenrotha, który miał zatwierdzać płatności związane ze stylem życia i podróżami muzyka.
Mogul Vision oraz Mogenroth wcześniej zaprzeczali, jakoby wiedzieli o relacji Burke’a z Celeste.
Na liście znalazł się też ochroniarz Sheldon Jacques. Rodzina twierdzi, że mieszkał w domu D4vda i pomagał w przewożeniu nastolatki.
Rodzina chce odpowiedzialności nie tylko D4vda
Pozew zawiera roszczenia dotyczące bezprawnego spowodowania śmierci, wykorzystywania seksualnego osoby niepełnoletniej oraz zaniedbań. Rodzice Celeste próbują w ten sposób pociągnąć do odpowiedzialności cywilnej również osoby i podmioty, które ich zdaniem umożliwiały lub ułatwiały sytuację opisaną w dokumentach sądowych.
Rodzina 14-latki publicznie zaapelowała również do prokuratora okręgowego hrabstwa Los Angeles Nathana Hochmana o domaganie się kary śmierci w przypadku skazania Burke’a. Prokuratura nie poinformowała jednak dotąd, czy zamierza wystąpić o najwyższy wymiar kary.
Artysta pozostaje w areszcie bez możliwości wyjścia za kaucją. Kolejne posiedzenie sądu zaplanowano na 19 października. Termin procesu nie został jeszcze oficjalnie wyznaczony.
-
News17 godzin temuNie żyje Salvador. Poznański raper miał 26 lat
-
Współpraca partnerska2 dni temuTede szuka Tedefonu po 20 latach
-
News4 dni temuMes ujawnił, że Stasiak stoi za sukcesem Dawida Podsiadło
-
News4 dni temuPaluch z polskimi flagami na Narodowym Stadionie Francji
-
News3 dni temuTen Typ Mes pokazał, jak wygląda jego życie, gdy depresja odpuszcza
-
News2 dni temuSzpaku w programie „Nasz Nowy Dom”? Raper w zapowiedzi Polsatu
-
News3 dni temuWini ostro o Fagacie: „Powinno się ją nazywać k****ą”
-
News2 dni temuEldo zdradził, dlaczego raperzy podpisywali kiedyś słabe kontrakty