News
Kanye West dokłada kolejny koncert w Europie. To dalej nie Polska
O koncercie u nas ucichło, ale na trasie pojawił się kolejny europejski kraj.
Kanye West dorzuca kolejny przystanek do swojej światowej trasy i wraca na Półwysep Iberyjski. 7 sierpnia zagra w Portugalii. Wciąż nie wiadomo, co z koncertem w Polsce.
Kanye West wraca z trasą
Wygląda na to, że Ye naprawdę ciśnie temat powrotu. Kolejne miasta wskakują do rozpiski jego trasy, a zainteresowanie fanów tylko go nakręca. Bilety schodzą szybko, kolejki online puchną, a sale koncertowe się wypełniają.
Po ostatnich działaniach i próbie odbudowania wizerunku, raper ewidentnie chce z powrotem zaznaczyć swoją pozycję w grze. I póki co wszystko idzie po jego myśli, bo popyt na jego koncerty mówi sam za siebie. W niektórych miastach trzeba było dorzucać dodatkowe daty. Tak było chociażby w Mexico City i Los Angeles, gdzie zainteresowanie przerosło oczekiwania – 1 mln osób w kolejce online.
Europa na celowniku: Portugalia
Teraz przyszedł czas na kolejny ruch w Europie. Raper ogłosił nowy przystanek na południu kontynentu – 7 sierpnia pojawi się w Portugalii. Wcześniej, bo tydzień przed tym występem, zagra jeszcze w Madrycie.
Koncert odbędzie się w Algarve, na Estadio Algarve. Obiekt pomieści około 30 tysięcy osób, co jak na standardy tej trasy jest raczej mniejszym wydarzeniem. Ale nie ma co się sugerować liczbami – przy obecnym hypie Ye spokojnie może wyprzedać ten koncert bez większego problemu.
YE
LIVE IN PORTUGAL
ESTÁDIO ALGARVE 🇵🇹
AUGUST 7TH 🚨 pic.twitter.com/bjc2YnrR9P— Kurrco (@Kurrco) March 20, 2026
Co z koncertem w Polsce?
Co z koncertem w Polsce? Kilka dni temu głośno było o tym, że Kanye zagra w czerwcu na PGE Narodowym. Powstała nawet dedykowana strona yewarsaw.com. Z naszych informacji wynika, że taki koncert jest cały czas dogadywany z polskimi bookerami, ale niekoniecznie będzie to występ w Warszawie.
News
Bobby Shmurda czekał na to całe życie. Jego ojciec wyszedł z więzienia po 30 latach
Historia jak z filmu.
Bobby Shmurda podzielił się z fanami wyjątkową wiadomością. Ojciec rapera po ponad 30 latach spędzonych za kratami odzyskał wolność, a raper pokazał ich pierwsze wspólne chwile po wyjściu z więzienia.
Bobby Shmurda nie krył emocji, gdy poinformował o powrocie swojego ojca na wolność. Raper z Brooklynu opublikował kilka nagrań, na których można zobaczyć ich razem zaledwie kilka godzin po opuszczeniu zakładu karnego przez jego ojca.
– Nie mogę uwierzyć, że mój stary jest już na wolności – napisał. Na nagraniu obaj siedzą obok siebie na tylnej kanapie samochodu, celebrując długo wyczekiwany moment.
Bobby Shmurda's father has been released from prison after 30+ years…He was arrested and sentenced when Bobby was only two months old. pic.twitter.com/diLQGLLPci
— LASHY BILLS (@LASHYBILLS) June 19, 2026
Ojciec Bobby’ego został aresztowany i skazany, gdy przyszły gwiazdor rapu miał zaledwie dwa miesiące. Oznacza to, że praktycznie całe życie artysty upłynęło bez obecności ojca.
Sam Bobby Shmurda doskonale zna realia więziennego życia. W 2014 roku błyskawicznie zdobył rozgłos za sprawą singla „Hot N***a”, który wyniósł go do grona najgłośniejszych nowych postaci amerykańskiego rapu. Jeszcze w tym samym roku jego kariera została jednak zatrzymana przez problemy z prawem.
W utworze „Hot N***a” raper wspominał swojego ojca w wersach: „Mama mówiła, że w mojej budzie nie ma miejsca dla mięczaków / To właśnie przez to mój ojciec trafił za kraty.”
Sam Shmurda spędził w więzieniu ponad sześć lat i odzyskał wolność w lutym 2021 roku. Jak dotąd nie ujawnił szczegółów sprawy swojego ojca ani tego, jakie są jego najbliższe plany po wyjściu na wolność.
News
VNM po życiowym przełomie. „1,5 miesiąca temu było ze mną bardzo źle”
Wiemy, co słychać u Venoma.
VNM wrócił do fanów z wyjątkowo osobistym wpisem. Raper przyznał, że ostatnie dwa miesiące całkowicie odmieniły jego życie, a dziś jest w najlepszym miejscu mentalnie od wielu lat.
VNM: „Wyszedłem z tego do pełni szczęścia”
Raper z Elbląga opublikował długi wpis, w którym podsumował swoją relację z mediami społecznościowymi, walkę z własnymi demonami oraz proces dochodzenia do wewnętrznego spokoju.
Raper przyznał, że jeszcze niedawno jego sytuacja była bardzo trudna.
– Pokłosiem tego z czego wychodziłem ostatnie 2 miesiące (i wyszedłem, a raczej wyskoczyłem pierdoloną trampoliną do pełni szczęścia mimo, że 1,5 miesiąca temu było ze mną bardzo, ale to bardzo źle) jest to, że czuję wewnętrzną potrzebę dzielenia się z ludźmi prawdą.
Trauma z dzieciństwa i ważna lekcja
VNM wrócił także do tematów, które poruszał już na albumie „CTDN”. Jak tłumaczy, przez lata budował poczucie własnej wartości na opinii innych ludzi, a przepracowanie traum z dzieciństwa pozwoliło mu spojrzeć na siebie zupełnie inaczej.
– Zajebiście jest NIE MUSIEĆ w końcu walidować się oczami innych ludzi tylko zaakceptować siebie samego z wszystkimi zaletami jak i wadami.
Według rapera właśnie wtedy zaczął stopniowo wycofywać się z aktywności w social mediach, które przestały dawać mu satysfakcję, a zaczęły przypominać obowiązek.
Codzienne relacje z fanami
Dziś sytuacja wygląda inaczej. VNM podkreśla, że nie interesują go już statystyki, lajki czy zasięgi. Chce po prostu być bliżej ludzi, którzy zostali z nim mimo wieloletniej przerwy zarówno muzycznej, jak i internetowej.
– Mój mózg przestał traktować to jako „konieczną robę do odjebania”, a zaczął postrzegać to jako MOŻLIWOŚĆ dzielenia się z ludźmi PRAWDĄ”.
Na koniec podziękował fanom za wieloletnie wsparcie i zapowiedział znacznie większą aktywność w sieci.
Decyzja prezydenta Nawrockiego o odebraniu orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy za kultywowanie ludobójstwa Polaków, podzieliła nasz kraj. W gronie osób, jakie przyjęły ją z akceptacją, znalazł się Pih.
Prezydent Nawrocki nie przestraszył się gróźb pozbawienia życia, będących viralem na socialach, ale z nie do końca wiadomych względów ocenzurowanych przez właściwie wszystkie media głównego nurtu, które w nieskończoność grzeją każdą, najbardziej błahą, sytuację w drugą stronę. Antybanderowski ruch prezydenta wywołał olbrzymie emocje, co pokazuje, że trwałe zjednoczenie naszego społeczeństwa jest raczej niemożliwe, jeśli w nawet tak fundamentalnej sprawie istnieje wyraźna linia podziału.
Czy on grozi prezydentowi @NawrockiKn?@PolicjaCBZC pic.twitter.com/fqBQ0a73Re
— Służby w akcji (@Sluzby_w_akcji) June 18, 2026
Wśród przeciwników decyzji Karola Nawrockiego najczęściej pojawia się argument, że pamięć o ofiarach jest mniej ważna od rzekomych zysków biznesu, który ma brać udział w bliżej nieokreślonej „odbudowie Ukrainy”. Z zupełnie innego założenia wyszedł stojący od lat w opozycji do ojkofobicznych tendencji, Pih. Weteran przyjął odbiór odznaczenia z satysfakcją, podkreślając, iż Zełeński nigdy nie powinien dostać orderu. Pytaniem otwartym pozostaje, co na to Gural i Mes, którzy jeszcze nie zabrali głosu na ten temat.
Z symbolicznym gestem nie zgodził się natomiast przyszły teść Taco Hemingway’a, dając temu stanowczy wyraz na X.

News
Turski w czasach EP-ek wypuszcza dwupłytowy album „Antipode”
Na albumie m.in. numery: „Adam Małysz” i „John Lennon”.
„Antipode” to projekt podzielony na dwa kontrastujące światy.
Disc 1 to surowa energia, ciężkie 808s i agresywny trapowy klimat – stawia tutaj na bezpośredni przekaz i energię.
Disc 2 pokazuje drugą stronę albumu: bardziej personalną, emocjonalną i introspektywną. To numery o relacjach, presji, emocjach i tym, co dzieje się poza fasadą.
Całość tworzy spójny koncept oparty na przeciwieństwach – stąd tytuł „Antipode”. Album balansuje pomiędzy chłodną pewnością siebie, a momentami szczerości i refleksji.
Album promuje singiel „John Lennon”.
Za produkcję odpowiada czołówka polskich producentów, m.in. Audiownxt, Cuzzco, Narri, Blarez oraz Gmeniu.
News
Rodzina Tay Keitha zabrała głos. Opublikowano oficjalne oświadczenie po śmierci producenta
Współtworzył niezliczone hity i pozostawił trwały ślad w muzyce.
Dzień po pojawieniu się pierwszych informacji o śmierci Tay Keitha jego rodzina wydała oficjalne oświadczenie. Ceniony producent z Memphis miał 29 lat.
Środowisko hip-hopowe nadal nie może pogodzić się z odejściem Tay Keitha. Producent odpowiedzialny za wiele światowych hitów został znaleziony martwy 18 czerwca w swoim mieszkaniu w Nashville.
Teraz głos zabrała rodzina artysty, publikując oficjalny komunikat:
– Z ogromnym smutkiem potwierdzamy śmierć BryTaviousa ‘Tay Keitha’ Chambersa. BryTavious był wizjonerskim producentem, autorem tekstów, przedsiębiorcą, filantropem i ważną postacią kultury, której twórczość pomogła zdefiniować brzmienie całego pokolenia. Od Memphis po światowe sceny – współtworzył niezliczone hity i pozostawił trwały ślad w muzyce oraz kulturze.
W dalszej części oświadczenia bliscy przypomnieli, że poza sukcesami zawodowymi Tay Keith był przede wszystkim członkiem rodziny i bliskim przyjacielem wielu osób.
– Przede wszystkim BryTavious był ukochanym synem, bratem, wujkiem, członkiem rodziny i przyjacielem. Świat znał go jako Tay Keitha, ale dla nas był BryTaviousem – źródłem miłości, siły, śmiechu i wsparcia. Pociesza nas świadomość, że jego dziedzictwo będzie żyło dalej poprzez stworzoną przez niego muzykę, możliwości, które dawał innym, oraz ludzi, których życie zmienił.
Na ten moment nie podano oficjalnej przyczyny śmierci producenta. Sprawa pozostaje otwarta do czasu zakończenia sekcji zwłok.
Tay Keith był jedną z najważniejszych postaci współczesnego rapu z Memphis. Na przestrzeni lat współpracował z takimi gwiazdami jak Drake, Eminem, Sexyy Red czy BlocBoy JB. To właśnie ten ostatni jako jeden z pierwszych publicznie pożegnał swojego przyjaciela.
– Nigdy nie myślałem, że odejdziesz przede mną. Kiedy miałem ciężkie chwile, zawsze podnosiłeś mnie na duchu. Byłeś i zawsze będziesz bratem, którego nigdy nie miałem.

Kondolencje zaczęły spływać również od innych artystów związanych z Memphis. Juicy J z Three 6 Mafia napisał:
– Nie mogę uwierzyć, że to piszę. RIP Tay Keith. Legenda Memphis. Modlitwy dla rodziny, przyjaciół i fanów. Straciliśmy kogoś naprawdę wielkiego.
Kilka słów od siebie dorzuciła także GloRilla, która określiła producenta jako „prawdziwą legendę Memphis. Spoczywaj w pokoju, żołnierzu – napisała.
Śmierć Tay Keitha to ogromna strata dla amerykańskiego hip-hopu. Producent przez lata współtworzył brzmienie największych rapowych nazwisk i zostawił po sobie katalog utworów, który na długo pozostanie częścią historii gatunku.
-
News2 dni temuJędker wybaczył Włodiemu publiczne poniżenie sprzed lat?
-
News2 dni temuMystikal spędzi 20 lat w więzieniu. Raper dostał maksymalny wyrok
-
News1 dzień temuTede wydał dziś płytę „XXende Mylffon”. Raper sam dostarczy ci ją pod drzwi
-
News2 dni temuWojewódzki kończy po 4 latach współpracę z Kędziorem. Połączył ich pracownik SBM Label
-
News3 dni temuPeja gorzko skomentował aferę w Szpitalu Południowym
-
News2 dni temuTede uważa, że został celowo pominięty. CNE mu odpowiada
-
News3 dni temuGangsterzy z Chicago grożą Edziowi. „Naprawdę zabijamy ludzi”
-
teledysk1 dzień temuTax Free i Huncho latają z bandziorami po mieście